VARDIS.
Średniowiecze/Średniowiecze

Crécy 1346. Nie łuk wygrał tę bitwę

W popularnym skrócie Crécy to dzień, w którym angielski długi łuk skończył epokę rycerstwa. Łuk był tam istotnie i strzelał trzy razy szybciej od kuszy, ale wygrał nie on, tylko system: wybrane wzgórze, doły przed pozycją, spieszeni rycerze w szyku i dowództwo zdolne powiedzieć „nie" własnej kawalerii. Francuzi mieli przewagę liczebną i żadnej z tych rzeczy.

Redakcja Vardis39 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Bitwa rozegrała się 26 sierpnia 1346 roku pod Crécy-en-Ponthieu. Anglicy mieli od siedmiu do piętnastu tysięcy ludzi, Francuzi co najmniej dwa razy, a być może trzy razy więcej.
  • 02Angielski łuk strzelał do dziesięciu razy na minutę, kusza około dwóch. Genueńscy kusznicy weszli jednak do walki bez pawęży i bez zapasu bełtów, które zostały przy taborze.
  • 03Edward III wybrał pozycję obronną na zboczu, kazał wykopać doły przeciw konnicy i spieszył własnych rycerzy. Francuska jazda atakowała falami do późnej nocy, tracąc rozpęd, zanim dotarła do szyku.
  • 04Heroldowie naliczyli po bitwie 1542 ciała francuskich rycerzy. Strat angielskich nie da się porównać: źródła mówią o czterdziestu zabitych, historycy szacują je najwyżej na trzystu.
Miniatura z kroniki Froissarta przedstawiająca bitwę pod Crécy, angielscy łucznicy naprzeciw genueńskich kuszników
Bitwa pod Crécy w kronice Jeana Froissarta, iluminacja Loyseta Liédeta. Miniatura powstała ponad sto lat po wydarzeniu i pokazuje uzbrojenie epoki malarza, nie roku 1346. Jest zapisem tego, jak bitwę zapamiętano, a nie jak wyglądała.Fot. Loyset Liédetdomena publiczna

Crécy ma w popularnym obiegu prostą wykładnię: chłop z łukiem zabił rycerza i skończył średniowiecze. Jest w tym tyle prawdy, co w każdym skrócie, czyli dość, by go zapamiętać, i za mało, by cokolwiek zrozumieć. Angielski łuk rzeczywiście zrobił tego dnia ogromne wrażenie, ale znany był od dziesięcioleci i sam z siebie niczego nie przesądzał. Przesądził sposób, w jaki go użyto, i to, że po drugiej stronie nikt nie panował nad własną armią.

Wyprawa, która miała być rajdem

Edward III wylądował w Normandii latem 1346 roku nie po to, by stoczyć wielką bitwę, lecz by przeprowadzić niszczycielski przemarsz przez francuskie terytorium. Taka wyprawa miała cel polityczny: pokazać, że król Francji nie potrafi obronić własnych poddanych, i tym samym podważyć jego prawo do korony.

Rajd zmienił się w ucieczkę, gdy Filip VI zebrał armię i ruszył w pościg. Anglicy przeprawili się przez Sommę w ostatniej chwili i stanęli pod Crécy, bo dalej uciekać nie było jak. Edward wybrał więc miejsce i czekał. To jest pierwszy element całej układanki: bitwa odbyła się tam, gdzie chciał tego słabszy.

Wzgórze, doły i spieszeni rycerze

Pozycja była wybrana starannie. Zbocze wznoszące się ku angielskim liniom, lewe skrzydło oparte o Wadicourt, prawe o Crécy i rzekę Maye, teren pocięty zagajnikami i tarasami, utrudniający obejście. Z tyłu pozostawała droga odwrotu, gdyby wszystko poszło źle.

Przed szykiem wykopano doły, mające łamać rozpęd nacierającej konnicy. Dwa i pół tysiąca rycerzy zsiadło z koni i stanęło w zwartym szyku w centrum, wzmocnione walijskimi włócznikami. Łucznicy zajęli skrzydła, ustawieni tak, by ostrzeliwać nacierających z boków, a nie tylko z przodu. I wreszcie rzecz najprostsza: armia angielska odpoczywała od świtu, podczas gdy francuska maszerowała cały dzień.

Sedno rozwiązania

Rycerz zsiadający z konia to decyzja taktyczna, nie rozpacz

Spieszenie ciężkozbrojnych było w tej epoce posunięciem niekonwencjonalnym i kosztownym prestiżowo. Dawało jednak dwie rzeczy naraz: stabilny szyk, którego jazda nie przełamie z marszu, oraz osłonę dla łuczników, którzy sami w zwarciu są bezbronni. Łuk i spieszony rycerz działali wyłącznie razem. Osobno każde z tych rozwiązań przegrywało.

Genueńczycy bez pawęży

Miniatura przedstawiająca genueńskich kuszników pod Crécy naprzeciw angielskich łuczników
Genueńscy kusznicy w starciu z angielskimi łucznikami. Byli zawodowcami najwyższej klasy i stanowili elitę najemnej piechoty Europy. Pod Crécy wysłano ich do przodu bez sprzętu, bez którego ich broń nie miała sensu.Fot. Loyset Liédetdomena publiczna

Pojedynek na broń miotaną rozstrzygnął się szybko i nie na korzyść Francuzów. Przyczyną nie była jednak wyższość łuku jako konstrukcji, tylko szereg okoliczności, z których każda osobno dałaby się przeżyć.

Łuk przeciw kuszy pod Crécy
Cecha

Szybkostrzelność

Długi łuk angielski
do 10 strzał na minutę
Kusza genueńska
około 2 bełty na minutę
Cecha

Wyszkolenie

Długi łuk angielski
lata ćwiczeń, wymuszane prawem
Kusza genueńska
krótkie, broń łatwa w obsłudze
Cecha

Osłona strzelca

Długi łuk angielski
szyk i teren
Kusza genueńska
pawęż, czyli duża tarcza stawiana na ziemi
Cecha

Pod Crécy

Długi łuk angielski
strzelcy wypoczęci, na pozycji, z zapasem strzał
Kusza genueńska
bez pawęży i bez zapasu bełtów, po całodziennym marszu

Pawęże i amunicja kuszników zostały przy taborze, który nie nadążył za armią.

Do tego doszła ulewa, która przeszła tuż przed starciem. Kronikarze przypisywali jej rozciągnięcie cięciw kusz, choć część historyków zwraca uwagę, że cięciwy chroniono skórzanymi osłonami. Pewniejszym skutkiem deszczu było rozmiękczenie gruntu, a kusznik napina swoją broń, opierając strzemię o ziemię. W błocie przeładowanie trwa dłużej.

Fale, które szły osobno

Kiedy kusznicy zaczęli się cofać, francuska jazda ruszyła przez nich do przodu. Relacje mówią o tratowaniu własnych najemników, uznanych za tchórzy. Potem następowały kolejne szarże, jedna po drugiej, do późnej nocy. Ich liczby nie da się ustalić, bo źródła podają różne wartości, a walka toczyła się już po zmroku.

To jest właściwe wyjaśnienie klęski. Francuzi mieli przewagę liczebną, której nigdy nie wprowadzili do walki naraz. Każda fala jeźdźców pokonywała ten sam odcinek pod ostrzałem z dwóch stron, wpadała na doły, traciła rozpęd i docierała do szyku spieszonych rycerzy jako pojedyncze grupy, a nie jako uderzenie masy. Armia liczniejsza walczyła w kilkunastu osobnych, przegranych bitwach.

Wśród poległych znalazł się Jan Luksemburski, niewidomy król Czech, który kazał przywiązać uzdę swojego konia do koni towarzyszy i wjechał w walkę, żeby zadać choć jeden cios. Wszystkich ściągnięto z siodeł i zabito. Gest ten, bezsensowny wojskowo, oddaje sposób myślenia, który tego dnia kosztował francuskie rycerstwo najwięcej: hańbą było nie zginąć, lecz odejść.

Miniatura przedstawiająca Edwarda III liczącego poległych na polu bitwy pod Crécy
Edward III liczy poległych nazajutrz po bitwie. Heroldowie, zawodowo znający herby, identyfikowali ciała po tarczach i naliczyli 1542 francuskich rycerzy. Ta liczba jest jedną z najpewniejszych w całym opisie bitwy, bo pochodzi z czynności urzędowej, a nie z relacji.Fot. Virgil Masterdomena publiczna
Bilans

Dysproporcja strat

1542
policzone ciała francuskich rycerzy

Identyfikowane po herbach, w tym król Czech i hrabia Alençon, brat Filipa VI.

40-300
zabitych Anglików

Apel wykazał czterdziestu, historycy dopuszczają do trzystu. Imiennie zidentyfikowano dwóch.

10-30 tys.
szacunki strat francuskich ogółem

Wraz z piechotą i pospolitym ruszeniem. Froissart podawał trzydzieści tysięcy zabitych i wziętych do niewoli.

11
miesięcy oblężenia Calais

Bezpośrednie następstwo zwycięstwa. Miasto pozostało angielskie do 1558 roku.

MetodologiaLiczby angielskie pochodzą z apelu po bitwie, francuskie z liczenia ciał przez heroldów. Szacunki ogólne są znacznie mniej pewne i rozchodzą się o rząd wielkości.

Co Anglia z tego miała

Średniowieczna miniatura przedstawiająca oblężenie Calais przez wojska angielskie
Oblężenie Calais. Trwało jedenaście miesięcy i było znacznie trudniejsze niż sama bitwa, ale to ono, a nie Crécy, dało Anglii trwały zysk: port po drugiej stronie kanału, utrzymany przez ponad dwa stulecia.Fot. autor nieznanydomena publiczna

Crécy samo w sobie nie rozstrzygnęło niczego trwałego. Edward nie ruszył na Paryż, bo nie miał do tego sił ani zaplecza. Zamiast tego obległ Calais i po jedenastu miesiącach je zdobył. To był realny zysk kampanii: stały przyczółek na kontynencie, przez który przez następne dwieście dwanaście lat wchodziły angielskie armie i angielski handel.

Mocne strony
  • Edward wybrał pole bitwy, przygotował je i narzucił przeciwnikowi walkę na własnych warunkach.
  • Połączenie łuczników ze spieszonymi rycerzami dawało siłę ognia i stabilny szyk jednocześnie, czego żaden z tych elementów nie zapewniał osobno.
  • Dowodzenie angielskie zachowało kontrolę nad całością, a król kierował bitwą z punktu obserwacyjnego, zamiast szarżować.
Ograniczenia
  • Zwycięstwo nie przełożyło się na rozstrzygnięcie wojny, która trwała jeszcze ponad sto lat.
  • System angielski działał wyłącznie w obronie, na wybranym terenie, i wymagał, by przeciwnik zechciał zaatakować.
  • Francuzi wyciągnęli wnioski w ciągu jednego pokolenia, unikając walnych bitew i prowadząc wojnę na wyniszczenie, co okazało się skuteczne.
Spór historyków

Czy to długi łuk wygrał Crécy?

01 / W dużej mierze tak

Siła ognia zmieniła rachunek

Trzykrotna przewaga w szybkostrzelności nad kuszą i tysiące strzelców razem dawały gęstość ognia, z jaką ciężka jazda nie miała wcześniej do czynienia. To ona rozbiła szarże, zanim dotarły do szyku.

02 / Nie

Wygrała pozycja i dyscyplina

Łuk był znany od dawna i w innych bitwach nie robił takiej różnicy. Pod Crécy zadziałał, bo strzelców osłaniał szyk spieszonych rycerzy na wybranym wzgórzu, a przeciwnik atakował falami, bez rozpoznania i bez kontroli.

03 / Zawiodła strona francuska

To była porażka dowodzenia

Francuzi weszli do bitwy po całodziennym marszu, wysłali kuszników bez pawęży i stratowali ich własną jazdą. Przy takiej liczbie błędów przeciwnik nie musiał mieć broni cudownej.

Zasada ocenyHistoriografia ostatnich dekad przesunęła się wyraźnie od pierwszego stanowiska ku dwóm pozostałym, nie odbierając przy tym łukowi realnego znaczenia.

Koniec epoki, który nie nastąpił

Największym nieporozumieniem wokół Crécy jest teza o końcu ciężkiej jazdy. Kawaleria pozostała bronią rozstrzygającą przez następne czterysta lat, a w tej samej wojnie stuletniej Francuzi wygrywali bitwy, gdy tylko przestali szarżować na przygotowane pozycje. Zmiana polegała nie na zniknięciu jazdy, lecz na tym, że przestała wystarczać sama.

Angielski system powtórzył się jeszcze pod Poitiers w 1356 i pod Azincourt w 1415 roku, za każdym razem w tych samych warunkach: pozycja obronna, zawężony teren, przeciwnik atakujący czołowo. Gdy Francuzi przestali robić przeciwnikowi tę uprzejmość i przeszli do wojny na wyczerpanie, przewaga wyparowała, a Anglia ostatecznie wojnę przegrała.

Co warto zapamiętać

  • Nowa broń nie wygrywa bitew sama. Długi łuk był znany od dawna; nowe było użycie go jako elementu systemu obronnego, w którym osłaniali go spieszeni rycerze na wybranej pozycji.
  • Przewaga liczebna przestaje działać, gdy nie da się jej wprowadzić do walki jednocześnie. Francuzi atakowali falami, więc każda fala walczyła osobno.
  • Crécy nie zakończyło epoki ciężkiej jazdy. Kawaleria pozostała rozstrzygająca przez kolejne czterysta lat, a francuska odpowiedź na angielski system przyszła w ciągu jednego pokolenia.

Źródła

  1. Battle of Crécy – Wikipedia
  2. Bitwa pod Crecy – Wikipedia
  3. Hundred Years War – Wikipedia
  4. English longbow – Wikipedia
  5. Crossbow – Wikipedia
  6. Pavise – Wikipedia
  7. Men-at-arms – Wikipedia
  8. Edward III of England – Wikipedia
  9. Edward the Black Prince – Wikipedia
  10. Philip VI of France – Wikipedia
  11. John of Bohemia – Wikipedia
  12. Siege of Calais (1346-1347) – Wikipedia
  13. Battle of Agincourt – Wikipedia
  14. Jean Froissart – Wikipedia
  15. Bitwa pod Crécy w kronice Froissarta – Wikimedia Commons
  16. Genueńscy kusznicy pod Crécy – Wikimedia Commons
  17. Edward III liczy poległych pod Crécy – Wikimedia Commons
  18. Oblężenie Calais – Wikimedia Commons
RV
Redakcja

Redakcja Vardis

Zespół redakcyjny Vardis przygotowuje aktualności i materiały zbiorowe na podstawie zweryfikowanych źródeł, wyraźnie oddzielając fakty od komentarza.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu