VARDIS.
I wojna światowa/I wojna światowa

Bitwa nad Marną 1914. Wrzesień, który przesądził o kształcie wojny

Niemcy mieli rozstrzygnąć wojnę na zachodzie w sześć tygodni. W pierwszym tygodniu września 1914 roku plan pękł nad rzeką pod Paryżem – i zamiast krótkiej kampanii Europa dostała cztery lata okopów. Historia tygodnia, w którym decyzje kilkunastu ludzi ustawiły cały wiek.

Sebastian Baryś49 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Niemiecki plan zakładał rozstrzygnięcie wojny na zachodzie w kilka tygodni, zanim Rosja zdąży się zmobilizować. Bitwa nad Marną, stoczona 5–12 września 1914 roku, przekreśliła to założenie ostatecznie.
  • 02Bezpośrednią przyczyną klęski był zwrot 1 Armii von Klucka na południowy wschód od Paryża. Manewr odsłonił jej prawe skrzydło i otworzył około pięćdziesięciokilometrową lukę między 1 a 2 Armią niemiecką.
  • 03Decyzję o odwrocie podjął nie naczelny dowódca, lecz wysłannik sztabu, podpułkownik Richard Hentsch, objeżdżający armie z pełnomocnictwem Moltkego. 9 września nakazał 1 Armii wycofanie się znad Ourcq.
  • 04Straty tygodnia były ogromne: około 250 tysięcy po stronie francuskiej i blisko 300 tysięcy po niemieckiej. Żadna późniejsza bitwa frontu zachodniego nie miała tak wysokiej średniej dziennej.
  • 05Bitwa nie zakończyła wojny – ona ją przedłużyła. Po odwrocie nad Aisne obie strony zaczęły się okopywać, a front zachodni zastygł na cztery lata.
Ranni jeńcy niemieccy pod Chauconin-Neufmontiers na polu bitwy nad Marną we wrześniu 1914 roku
Ranni jeńcy niemieccy pod Chauconin-Neufmontiers, kilka kilometrów od Meaux, wrzesień 1914 roku. To właśnie tu, na skrajnym prawym skrzydle niemieckiego marszu, francuska 6 Armia natknęła się 5 września na osłonę Klucka i rozpoczęła bitwę, która zatrzymała pochód na Paryż.Fot. Bain News Service / Library of Congressdomena publiczna

W pierwszych dniach września 1914 roku niemieckie kolumny były bliżej Paryża, niż kiedykolwiek znajdą się przez następne cztery lata. Rząd francuski wyjechał do Bordeaux, a patrole kawalerii widziały już wieżę Eiffla. Tydzień później te same armie cofały się o sześćdziesiąt kilometrów, a wojna, która miała się skończyć przed opadnięciem liści, dopiero się zaczynała.

Bitwa nad Marną nie była pojedynczym starciem. To siedem dni walk na froncie długości blisko trzystu kilometrów, w których wzięło udział ponad półtora miliona ludzi. Nie rozstrzygnęły jej ani nowa broń, ani genialny manewr, lecz splot wyczerpania, zerwanej łączności i decyzji podejmowanych bez pełnego obrazu sytuacji.

To także historia o tym, jak wygląda upadek planu, w który zainwestowano dwadzieścia lat pracy sztabowej. Niemiecki zamysł wojny na dwa fronty opierał się na jednym założeniu: zachód trzeba rozstrzygnąć, zanim wschód się rozkręci. Nad Marną to założenie przestało obowiązywać, choć minęły jeszcze cztery lata, zanim ktokolwiek wyciągnął z tego pełne wnioski.

Zasada tego artykułu

Oddzielamy ustalenia od legendy

Wokół Marny narosło więcej mitów niż wokół większości bitew tej wojny – od taksówek po rzekome słowa Moltkego. Tam, gdzie źródła są sporne albo cytat jest kwestionowany, mówimy o tym wprost, zamiast wybierać wersję efektowniejszą.

Plan, który miał rozstrzygnąć wojnę w sześć tygodni

Niemiecki sztab generalny od końca XIX wieku pracował nad tym samym problemem: co zrobić, gdy trzeba walczyć jednocześnie z Francją i Rosją. Odpowiedź, kojarzona z nazwiskiem Alfreda von Schlieffena, brzmiała: nie walczyć z obiema naraz. Najpierw uderzyć całą siłą na zachód, rozbić armię francuską w kilka tygodni, potem przerzucić wojska koleją na wschód, zanim Rosja skończy mobilizację.

Kluczem było prawe skrzydło. Miało przejść przez Belgię, okrążyć Paryż od zachodu i zepchnąć armie francuskie na własne umocnienia i na granicę szwajcarską. Cały ciężar operacji spoczywał na marszu – żołnierze prawego skrzydła mieli pokonać pieszo kilkaset kilometrów w upale, walcząc po drodze.

Moltke młodszy, następca Schlieffena, zmodyfikował plan. Wzmocnił lewe skrzydło w Lotaryngii, odesłał dwa korpusy na wschód po alarmujących wieściach z Prus Wschodnich i zrezygnował z przemarszu przez Holandię. Historycy spierają się, na ile te zmiany przesądziły o klęsce, a na ile plan był niewykonalny od początku.

Bitwa graniczna i Wielki Odwrót

Francuski plan XVII zakładał natarcie w Lotaryngii i Ardenach. W drugiej połowie sierpnia 1914 roku zderzył się z rzeczywistością nowoczesnej obrony: karabinów maszynowych, szybkostrzelnej artylerii i okopanej piechoty. Ofensywa załamała się w kilka dni.

Sam 22 sierpnia 1914 roku kosztował armię francuską około 27 tysięcy zabitych. To najkrwawszy dzień w historii wojskowości francuskiej – więcej niż jakikolwiek dzień pod Verdun czy nad Sommą. Piechota w czerwonych spodniach szła do ataku w szyku, którego doktryna nie zdążyła zaktualizować.

Od 24 sierpnia zaczął się Wielki Odwrót. Armie francuskie i BEF cofały się przez dwa tygodnie, tocząc walki opóźniające pod Le Cateau i Guise. Joffre zachował przy tym zimną krew, której zabrakło jego planowi: bezwzględnie usuwał dowódców, przegrupowywał siły i po cichu formował na lewym skrzydle nową armię.

Od granicy do Marny: dwa tygodnie odwrotu
Data

20–23 VIII 1914

Wydarzenie
Bitwa graniczna w Lotaryngii i Ardenach
Znaczenie
Załamanie francuskiego planu XVII i ogromne straty piechoty
Data

22 VIII 1914

Wydarzenie
Najkrwawszy dzień armii francuskiej
Znaczenie
Około 27 tysięcy zabitych w ciągu doby
Data

23 VIII 1914

Wydarzenie
Bitwa pod Mons
Znaczenie
Pierwsze starcie BEF; Brytyjczycy wycofują się pod naporem 1 Armii
Data

26 VIII 1914

Wydarzenie
Bitwa pod Le Cateau
Znaczenie
Walka opóźniająca, która kupuje BEF czas na oderwanie się od przeciwnika
Data

29 VIII 1914

Wydarzenie
Bitwa pod Guise
Znaczenie
Kontratak 5 Armii zmusza 2 Armię niemiecką do zatrzymania się
Data

2 IX 1914

Wydarzenie
Rząd francuski opuszcza Paryż
Znaczenie
Przeniesienie władz do Bordeaux; Gallieni obejmuje obronę stolicy
Data

4 IX 1914

Wydarzenie
Instruction Générale nr 6
Znaczenie
Joffre przerywa odwrót i wyznacza kontrofensywę na 6 września

Zestawienie obejmuje wydarzenia bezpośrednio poprzedzające bitwę. Granice czasowe poszczególnych starć bywają w opracowaniach przesuwane o dzień lub dwa.

Zwrot Klucka: manewr, który odsłonił skrzydło

Zgodnie z pierwotnym zamysłem 1 Armia Alexandra von Klucka miała obejść Paryż od zachodu. Pod koniec sierpnia Kluck uznał jednak, że armie francuskie są rozbite i że ważniejsze jest ściganie 5 Armii niż szerokie okrążenie stolicy. Skręcił na południowy wschód, przechodząc na wschód od Paryża.

Z punktu widzenia pościgu decyzja miała sens. Z punktu widzenia całej operacji była katastrofą. Kluck wystawił prawe skrzydło swojej armii na garnizon Paryża, o którego sile i zamiarach niemieckie dowództwo miało mgliste pojęcie.

Jednocześnie 1 Armia oddalała się od 2 Armii von Bülowa. Między obiema jednostkami zaczęła się otwierać przerwa, osłaniana jedynie przez kawalerię. Nikt nie planował tej luki – powstała z rozbieżnych decyzji dwóch dowódców, których nikt skutecznie nie koordynował.

Rdzeń problemu

Niemieckie dowodzenie rozpadło się na pięć osobnych wojen

Moltke kierował operacją z Luksemburga, setki kilometrów od czoła marszu, dysponując zawodnym radiem i telegrafem. Dowódcy armii podejmowali decyzje samodzielnie, często sprzeczne. Prawe skrzydło przestało być jednym narzędziem, a stało się zbiorem armii idących obok siebie.

Gallieni widzi okazję

Joseph Gallieni, wyciągnięty ze stanu spoczynku i mianowany gubernatorem wojskowym Paryża, miał bronić miasta, które rząd właśnie opuścił. Zamiast biernie czekać, zorganizował z rezerwistów siły zdolne do działań w polu i domagał się przekazania mu wojsk manewrowych.

3 września francuskie rozpoznanie lotnicze i kawaleryjskie potwierdziło to, co Gallieni podejrzewał: kolumny Klucka maszerują na południowy wschód, wystawiając bok na Paryż. Gallieni od razu zaczął naciskać na Joffre’a, aby wykorzystać tę odsłonę i uderzyć od strony stolicy.

Portret generała Josepha Joffre w mundurze, 1914 rok
Generał Joseph Joffre, naczelny dowódca armii francuskiej. Jego największym atutem w sierpniu 1914 roku nie był plan – ten się załamał – lecz odporność na panikę i gotowość do usuwania dowódców, którzy nie nadążali za sytuacją.Fot. Agence Rol / Bibliothèque nationale de Francedomena publiczna

Spór o to, komu należy się zasługa pomysłu kontrofensywy, ciągnął się przez dziesięciolecia. Gallieni pierwszy dostrzegł okazję i najgłośniej się jej domagał. Joffre miał jednak władzę, by przestawić cały front, przekonać Brytyjczyków i wziąć na siebie ryzyko. Obie role były konieczne.

Instruction Générale nr 6 i rozkaz dzienny

4 września o dziesiątej wieczorem Joffre podpisał Instruction Générale nr 6. Dokument przerywał odwrót i wyznaczał ogólną kontrofensywę na 6 września: 6 Armia miała uderzyć na skrzydło Klucka od strony Paryża, BEF i 5 Armia nacierać na wschód i północny wschód, a 9 Armia Focha wiązać przeciwnika w centrum.

Największym problemem nie był plan, lecz Brytyjczycy. Marszałek John French, po dwóch tygodniach odwrotu i po Mons, był przekonany, że jego korpus wymaga wycofania na odpoczynek. Joffre pojechał do niego osobiście i, według relacji, zakończył rozmowę odwołaniem się do honoru Anglii. BEF wziął udział w natarciu.

Rankiem 6 września do wojsk trafił rozkaz dzienny, napisany dzień wcześniej w kwaterze w Châtillon-sur-Seine. To jeden z niewielu tekstów tej wojny, który przetrwał w pamięci zbiorowej w niemal dosłownym brzmieniu.

W chwili, gdy zaczyna się bitwa, od której zależy los kraju, trzeba wszystkim przypomnieć, że nie wolno już oglądać się za siebie. Oddział, który nie może dalej nacierać, musi za wszelką cenę utrzymać zdobyty teren i dać się zabić na miejscu, zamiast się cofnąć.
Gen. Joseph Joffre, rozkaz dzienny z 6 września 1914

KontekstRozkaz trafił do wojsk po dwóch tygodniach nieprzerwanego odwrotu i po najkrwawszych stratach w historii armii francuskiej.

Ten język nie był retoryczną ozdobą. Joffre wiedział, że kontrofensywa jest ostatnią szansą przed utratą stolicy, a jego wojsko jest wyczerpane marszem. Rozkaz miał zamknąć dyskusję o dalszym cofaniu się.

5 września: Gronau nie czeka

Kontrofensywa miała ruszyć 6 września, ale zaczęła się dzień wcześniej i nie tam, gdzie planowano. 6 Armia Michela-Josepha Maunoury’ego, licząca około 150 tysięcy ludzi, posuwała się na wschód od Paryża i natknęła się na osłonę prawego skrzydła Klucka.

Osłonę stanowił IV Korpus Rezerwowy generała Hansa von Gronau – niespełna 24 tysiące żołnierzy. Gronau, zamiast czekać na uderzenie w niekorzystnej pozycji, zaatakował sam. Przez dobę wiązał wielokrotnie silniejszego przeciwnika, po czym wycofał się na dogodniejszą rubież.

Wojskowo był to lokalny epizod. Operacyjnie – moment zwrotny całej kampanii. Kluck dowiedział się, że ma na skrzydle całą armię, i zaczął przerzucać korpusy z powrotem na zachód. W dwa dni jego oddziały przeszły około 130 kilometrów, ratując skrzydło i jednocześnie rozrywając front niemiecki.

Taksówki nad Marną: legenda i rachunek

Nocą z 6 na 7 września Gallieni polecił zarekwirować paryskie taksówki, aby dowieźć posiłki na skrzydło Maunoury’ego. Około sześciuset samochodów Renault, głównie typu AG, wywiozło z miasta mniej więcej sześć tysięcy żołnierzy w rejon Nanteuil-le-Haudouin, około pięćdziesiąt kilometrów od stolicy.

Zabytkowa paryska taksówka Renault typu AG z 1913 roku
Renault typu AG – model, który przeszedł do historii jako „taksówka znad Marny”. Pojazd zabierał czterech żołnierzy, a przewóz odbywał się na normalnych zasadach: francuski skarb państwa zapłacił za kursy według taksometru.Fot. El montyCC BY-SA 3.0

Rachunek wystawiono jak za zwykłe kursy: skarb państwa zapłacił nieco ponad 70 tysięcy franków według wskazań taksometrów. Ten szczegół – wojna prowadzona na taryfę – zrobił dla legendy więcej niż jakikolwiek raport sztabowy.

Wojskowo znaczenie było niewielkie. Sześć tysięcy ludzi to ułamek sił zaangażowanych nad Ourcq, a większość posiłków dotarła koleją i pieszo. Sam Gallieni pisał później, że rolę taksówek nieco wyolbrzymiono, a część historyków określa ją wprost jako marginalną.

Dlaczego ta legenda przetrwała

Bo była jedyną opowieścią, w której cywile wygrywali bitwę

Po dwóch tygodniach klęsk Francja potrzebowała obrazu, w którym stolica sama się broni, a zwykli kierowcy jadą ratować front. Taksówki dały ten obraz. To rzadki przypadek, gdy mit powstał nie z fałszerstwa, lecz z proporcji: prawdziwe zdarzenie urosło do rangi symbolu całej bitwy.

Luka: pięćdziesiąt kilometrów pustki

Przerzucając korpusy nad Ourcq, Kluck oderwał się od 2 Armii von Bülowa. Przestrzeń między obiema armiami osłaniały dwa korpusy kawalerii i słabe oddziały piechoty. Dla wojsk pieszych była to droga otwarta.

Lukę wykryło francuskie i brytyjskie rozpoznanie lotnicze – jedno z pierwszych zastosowań lotnictwa, które realnie wpłynęło na przebieg wielkiej bitwy. W lukę weszły BEF od zachodu i 5 Armia Franchet d’Espèreya od południa.

Postęp nie był imponujący. Brytyjczycy posuwali się ostrożnie, 6 września kończąc dzień kilkanaście kilometrów za wyznaczonymi rubieżami i tracąc siedmiu zabitych. Francuscy dowódcy nie kryli irytacji. Z perspektywy niemieckiej liczyło się jednak coś innego niż tempo: w wyrwie między dwiema armiami znajdował się przeciwnik.

Kto z kim walczył nad Marną
Armia

Francuska 6 Armia

Dowódca
Michel-Joseph Maunoury
Odcinek
Ourcq, na wschód od Paryża
Rola w bitwie
Uderzenie na odsłonięte skrzydło 1 Armii niemieckiej
Armia

BEF

Dowódca
John French
Odcinek
Między Ourcq a Petit Morin
Rola w bitwie
Wejście w lukę między 1 a 2 Armią niemiecką
Armia

Francuska 5 Armia

Dowódca
Louis Franchet d’Espèrey
Odcinek
Petit Morin i Marna
Rola w bitwie
Natarcie w lukę oraz nacisk na skrzydło 2 Armii
Armia

Francuska 9 Armia

Dowódca
Ferdinand Foch
Odcinek
Bagna Saint-Gond
Rola w bitwie
Wiązanie 3 Armii niemieckiej w centrum
Armia

Niemiecka 1 Armia

Dowódca
Alexander von Kluck
Odcinek
Ourcq
Rola w bitwie
Obrona skrzydła kosztem oderwania się od sąsiada
Armia

Niemiecka 2 Armia

Dowódca
Karl von Bülow
Odcinek
Marna i Petit Morin
Rola w bitwie
Armia najbardziej wyczerpana; jej stan przesądził o odwrocie
Armia

Niemiecka 3 Armia

Dowódca
Max von Hausen
Odcinek
Saint-Gond
Rola w bitwie
Nocny atak na 9 Armię, wyczerpany po kilkunastu tysiącach strat

W bitwie uczestniczyły także niemieckie 4 i 5 Armia oraz francuskie 3 i 4 Armia na wschodnim odcinku frontu. Tabela obejmuje związki, które decydowały o rozstrzygnięciu.

Bagna Saint-Gond: gdzie Foch zbudował legendę

W centrum frontu 9 Armia Ferdinanda Focha broniła rejonu bagien Saint-Gond pod Sézanne – terenu podmokłego, przeciętego wąskimi groblami, trudnego dla artylerii i taborów. 8 września uderzyła na nią 3 Armia Maxa von Hausena.

Atak przeprowadzono nocą, bez przygotowania artyleryjskiego, na bagnety. Zaskoczenie się udało: Francuzi cofnęli się o kilkanaście kilometrów. Natarcie wypaliło się jednak własnym wysiłkiem, a 3 Armia straciła około jedenastu tysięcy ludzi i nie miała czym kontynuować.

To właśnie tu miała paść przypisywana Fochowi depesza o naciskaniu z prawej, ustępowaniu z lewej i ataku środkiem. Cytat jest wątpliwy i prawdopodobnie powstał później, ale opisuje rzeczywistą postawę dowódcy, który w najgorszym momencie nie rozważał odwrotu.

Misja Hentscha: podpułkownik, który zatrzymał ofensywę

Moltke w Luksemburgu nie wiedział, co dzieje się na froncie. Łączność radiowa była zawodna, meldunki spóźnione i sprzeczne. 8 września wysłał więc na objazd armii szefa wydziału wywiadowczego, podpułkownika Richarda Hentscha, wyposażając go w pełnomocnictwo do koordynowania ewentualnego odwrotu.

Hentsch ruszył samochodem. Po południu odwiedził 5, 4 i 3 Armię i uznał ich położenie za dobre. Wieczorem dotarł do kwatery 2 Armii, gdzie usłyszał od Bülowa, że jego oddziały są wypalone i nie są w stanie nacierać. Bülow już nakazywał cofnięcie o dwadzieścia kilometrów.

9 września przed południem Hentsch dojechał do sztabu 1 Armii. Szefowi sztabu Hermannowi von Kuhlowi przekazał informację o odwrocie 2 Armii i polecenie wycofania się za Marnę. Kuhl był wstrząśnięty – jego armia szykowała się do rozstrzygnięcia nad Ourcq. Rozkaz jednak wykonano, powołując się na pełnomocnictwo naczelnego dowództwa.

Sedno sprawy

Decyzję o przegranej bitwie podjął oficer bez prawa do jej podejmowania

Hentsch nie dowodził żadną armią i formalnie tylko przekazywał wolę sztabu. W praktyce, stojąc wobec sprzecznych ocen i braku łączności z Moltkem, samodzielnie ocenił sytuację całego skrzydła. Spór o to, czy przekroczył pełnomocnictwa, trwał w niemieckim wojsku przez całe dwudziestolecie.

Sam Moltke objechał 3, 4 i 5 Armię dopiero 11 września i wtedy nakazał im odwrót nad Aisne. Naczelny dowódca zobaczył front na własne oczy dwa dni po tym, jak jego wysłannik przesądził o wyniku bitwy.

9–12 września: odwrót nad Aisne

Odwrót objął front długości około czterystu kilometrów. Armie niemieckie cofnęły się o mniej więcej sześćdziesiąt pięć kilometrów i zatrzymały na północ od Aisne, na wzgórzach dających dobre pole obserwacji i ostrzału.

Pościg aliancki był powolny – średnio kilkanaście kilometrów dziennie. Wojska francuskie i brytyjskie były równie wyczerpane jak przeciwnik, a zaopatrzenie nie nadążało. Nie było odwrotu przekształconego w rozbicie: Niemcy cofali się w porządku i sami wybrali miejsce, w którym się zatrzymają.

Niemieckie groby polowe pod Esternay z tabliczką upamiętniającą bitwę z 6 września 1914 roku
Groby niemieckie pod Esternay, oznaczone tabliczką z datą 6 września 1914. Bitwa nad Marną trwała tydzień i pochłonęła więcej ofiar dziennie niż którakolwiek z późniejszych, znacznie dłuższych bitew frontu zachodniego.Fot. Agence Rol / Bibliothèque nationale de Francedomena publiczna

W wojskach niemieckich odwrót przyjęto z goryczą. Wielu oficerów i żołnierzy uważało, że wycofano ich z pozycji, z których wygrywali. To poczucie – że klęska przyszła z rozkazu, a nie od przeciwnika – wróci w niemieckiej debacie po 1918 roku w znacznie groźniejszej formie.

W ręce francuskie trafiło niemal dwanaście tysięcy jeńców, trzydzieści dział polowych i sto karabinów maszynowych; Brytyjczycy wzięli około trzech i pół tysiąca jeńców. Jak na skalę bitwy to zdobycz skromna i najlepiej pokazuje jej charakter: to nie było rozbicie przeciwnika, lecz zatrzymanie go.

Upadek Moltkego

14 września cesarzowi zameldowano, że nerwy szefa sztabu są u kresu i że nie jest on w stanie dalej kierować operacjami. Moltke został odsunięty pod pretekstem choroby, a jego miejsce zajął Erich von Falkenhayn, łączący odtąd funkcje szefa sztabu i pruskiego ministra wojny.

Przypisywane Moltkemu słowa o przegranej wojnie, wypowiedziane rzekomo wprost do cesarza, są kwestionowane. Pewne jest natomiast to, co napisał żonie 9 września: że sprawy nie potoczyły się dobrze, walki na wschód od Paryża nie wypadły po myśli Niemiec i przyjdzie zapłacić za wyrządzone szkody.

Zmiana na szczycie nie naprawiła problemu, bo problem nie tkwił w jednym człowieku. Niemieckie dowodzenie nie miało narzędzi, by w czasie rzeczywistym kierować pięcioma armiami rozciągniętymi na setki kilometrów. Falkenhayn odziedziczył tę samą łączność i tę samą logistykę.

Cena tygodnia

Straty nad Marną trudno oddzielić od poprzedzającego odwrotu i następującej po nim bitwy nad Aisne. Szacunki mówią o około 250 tysiącach zabitych i rannych po stronie francuskiej, z czego około 80 tysięcy zabitych, oraz o blisko 300 tysiącach po stronie niemieckiej. BEF stracił niespełna 13 tysięcy ludzi.

Bilans bitwy
Strona

Francja

Straty ogółem
około 250 tys.
Uwagi
W tym szacunkowo 80 tysięcy zabitych; część opracowań podaje 213 tysięcy dla całego września łącznie z Aisne
Strona

Niemcy

Straty ogółem
około 298 tys.
Uwagi
W tym około 38 tysięcy wziętych do niewoli; największe straty poniosła 5 Armia
Strona

Wielka Brytania

Straty ogółem
około 12,7 tys.
Uwagi
Około 1700 zabitych; BEF miał najmniejszy udział liczebny w bitwie
Strona

Zdobycz francuska

Straty ogółem
11 717 jeńców
Uwagi
Ponadto 30 dział polowych i 100 karabinów maszynowych
Strona

Zdobycz brytyjska

Straty ogółem
około 3500 jeńców
Uwagi
Skromna jak na skalę operacji – Niemcy wycofali się w porządku

Liczby są szacunkami. Opracowania różnią się granicami czasowymi bitwy oraz sposobem liczenia zaginionych i chorych.

Warto zestawić te liczby z czasem trwania. Verdun trwało dziesięć miesięcy, bitwa nad Sommą blisko pięć. Marna zamknęła się w tygodniu. Żadna późniejsza bitwa frontu zachodniego nie osiągnęła tak wysokiej średniej dziennej strat.

Od Aisne do okopów: dlaczego front zamarł

Zaraz po Marnie, od 13 września, rozegrała się pierwsza bitwa nad Aisne. Alianci próbowali zepchnąć Niemców ze wzgórz i nie zdołali. Obie strony zaczęły kopać – najpierw prowizoryczne rowy strzeleckie, potem coraz głębsze pozycje.

Nastąpił wyścig do morza: kolejne próby obejścia przeciwnika od północy, coraz bliżej wybrzeża, aż do listopadowych walk pod Ypres. Gdy zabrakło miejsca na manewr, front stanął na linii ciągnącej się od Morza Północnego po granicę szwajcarską.

Przyczyna była techniczna, nie psychologiczna. Karabin maszynowy i szybkostrzelna artyleria dawały ogromną przewagę broniącemu się, a łączność, transport i rozpoznanie nie pozwalały nacierającemu wykorzystać przełamania, zanim obrońca przerzuci odwody koleją. Manewr wygasł, bo obrona była szybsza niż natarcie.

Co zamknęło front na cztery lata

OGIEŃ

Przewaga obrony

Karabin maszynowy i szybkostrzelne działo polowe czyniły z odcinka kilkuset metrów zaporę wymagającą wielokrotnej przewagi liczebnej.

KOLEJ

Odwody szybsze niż przełamanie

Broniący się przerzucał rezerwy koleją szybciej, niż nacierający zdołał rozwinąć sukces przez rozjeżdżony teren.

ŁĄCZNOŚĆ

Rozkaz wolniejszy niż sytuacja

Telefon kończył się na linii okopów. Po wyjściu do natarcia dowódca tracił kontakt z własnymi oddziałami na wiele godzin.

GEOGRAFIA

Koniec skrzydeł

Po dojściu frontu do morza i do Szwajcarii zniknęła możliwość obejścia. Zostało tylko czołowe natarcie na przygotowaną obronę.

Polski wątek: poddani trzech cesarzy

We wrześniu 1914 roku państwa polskiego nie było, a Polacy szli na wojnę w trzech różnych mundurach. Poborowi z Wielkopolski, Śląska i Pomorza służyli w armii niemieckiej, w tym w jednostkach walczących na froncie zachodnim. Nad Marną nie było oddziałów polskich, byli natomiast Polacy – po stronie niemieckiej, jako poddani cesarza.

Po stronie francuskiej walczyli ochotnicy z emigracji. Bajończycy, czyli polska kompania ochotnicza sformowana w Bayonne w ramach Legii Cudzoziemskiej, weszli do walki wiosną 1915 roku, a więc już po Marnie, ale ich formowanie zaczęło się właśnie jesienią 1914.

Zasadnicza część polskiego wysiłku zbrojnego tego wrześniu toczyła się jednak gdzie indziej – w Galicji, gdzie Legiony Piłsudskiego wchodziły do walki po stronie austro-węgierskiej, a armie rosyjskie i austro-węgierskie rozstrzygały bitwę galicyjską na ziemiach zamieszkanych przez Polaków.

Cztery mity o cudzie nad Marną

Sama nazwa „cud nad Marną” jest już interpretacją – sugeruje zdarzenie niewytłumaczalne, podczas gdy chodziło o splot policzalnych przyczyn. Warto uporządkować najczęstsze uproszczenia.

  • Mit: bitwę wygrały taksówki. Przewiozły około sześciu tysięcy żołnierzy z kilkuset tysięcy zaangażowanych. Sam Gallieni uważał, że ich rolę wyolbrzymiono.
  • Mit: Niemcy byli o krok od zdobycia Paryża. Prawe skrzydło minęło stolicę od wschodu i nie miało ani sił, ani zamiaru szturmować ufortyfikowanego miasta z ponad milionem mieszkańców.
  • Mit: zdecydował geniusz jednego dowódcy. Joffre uruchomił kontrofensywę, Gallieni dostrzegł okazję, Foch utrzymał centrum, ale wynik przesądziło wyczerpanie i rozprzężenie po stronie niemieckiej.
  • Mit: Marna uratowała Francję i skróciła wojnę. Uratowała Francję przed rozstrzygnięciem w 1914 roku, ale wojnę wydłużyła – zamknęła fazę manewrową i otworzyła cztery lata walk pozycyjnych.
  • Mit: Moltke powiedział cesarzowi, że wojna jest przegrana. Cytat jest kwestionowany. Udokumentowany jest natomiast jego list do żony z 9 września, znacznie mniej efektowny i znacznie bardziej wymowny.

Najtrwalszym nieporozumieniem jest jednak samo pytanie, kto wygrał. Marna była porażką niemieckiego planu, a nie zwycięstwem francuskiego. Armia francuska nie rozbiła przeciwnika i nie odzyskała inicjatywy – zatrzymała go i zmusiła do przejścia do obrony na wybranej przez siebie rubieży.

Pamięć: rocznica, która stała się świętem

Już w czasie wojny 9 września obchodzono we Francji jako rocznicę zwycięstwa nad Marną. Na polach bitwy stawiano pomniki, a uroczystości pod Étrépilly czy w Meaux gromadziły weteranów, rodziny poległych i przedstawicieli władz.

Uroczystość przy pomniku w Étrépilly w rocznicę bitwy nad Marną, 1917 rok
Obchody rocznicy bitwy przy pomniku w Étrépilly, 9 września 1917 roku. Rocznicę świętowano jeszcze w czasie trwania wojny – Marna była jedynym wielkim zwycięstwem, do którego Francja mogła się wtedy odwołać.Fot. Agence Rol / Bibliothèque nationale de Francedomena publiczna

Ta pamięć miała funkcję praktyczną. W kraju, który stracił dziesiątki tysięcy ludzi w jeden sierpniowy dzień i nie widział końca wojny, Marna była dowodem, że przeciwnika da się zatrzymać. Dlatego świętowano ją z takim naciskiem, i dlatego legenda taksówek rosła szybciej niż ustalenia historyków.

Po stronie niemieckiej pamięć poszła w przeciwną stronę. Marna stała się przedmiotem sporu o winę: czy zawinił Kluck, Bülow, Moltke, czy Hentsch. Debata o „przedwczesnym odwrocie” utrwaliła przekonanie, że wojsko nie zostało pokonane, lecz wycofane – wzorzec myślenia, który wróci po 1918 roku.

Kalendarium: od granicy do Aisne

Oś czasu

16 wydarzeń

Wkroczenie do Belgii

Niemieckie prawe skrzydło rusza przez Belgię. Wielka Brytania wypowiada Niemcom wojnę.

Bitwa graniczna

Francuski plan XVII załamuje się w Lotaryngii i Ardenach. Sam 22 sierpnia kosztuje Francję około 27 tysięcy zabitych.

Początek Wielkiego Odwrotu

Armie francuskie i BEF zaczynają dwutygodniowe cofanie się w głąb kraju.

Zwrot Klucka

1 Armia niemiecka skręca na południowy wschód od Paryża, odsłaniając prawe skrzydło.

Rząd wyjeżdża do Bordeaux

Władze opuszczają Paryż. Obronę stolicy przejmuje gubernator wojskowy Joseph Gallieni.

Rozpoznanie wykrywa zwrot

Lotnictwo i kawaleria potwierdzają marsz Klucka na wschód od stolicy. Gallieni domaga się kontrofensywy.

Instruction Générale nr 6

Joffre o dziesiątej wieczorem podpisuje rozkaz przerywający odwrót i wyznaczający natarcie na 6 września.

Starcie nad Ourcq

Korpus Gronaua uprzedza uderzenie 6 Armii. Bitwa zaczyna się dzień przed planem.

Rozkaz dzienny Joffre’a

Ogólna kontrofensywa rusza na całym froncie. Do wojsk trafia rozkaz o utrzymaniu terenu za wszelką cenę.

Kluck przerzuca korpusy

Marsz około 130 kilometrów w dwa dni ratuje skrzydło i poszerza lukę do około 50 kilometrów.

Saint-Gond i wyjazd Hentscha

Nocny atak 3 Armii na 9 Armię Focha. Hentsch rusza w objazd niemieckich sztabów.

Rozkaz odwrotu

Hentsch dociera do 1 Armii i nakazuje wycofanie za Marnę. Bülow już się cofa.

Odwrót nad Aisne

Armie niemieckie cofają się o około 65 kilometrów na front długości 400 kilometrów.

Moltke na froncie

Naczelny dowódca objeżdża 3, 4 i 5 Armię i osobiście nakazuje im odwrót.

Pierwsza bitwa nad Aisne

Alianci nie zdołują zepchnąć Niemców ze wzgórz. Obie strony zaczynają się okopywać.

Falkenhayn zastępuje Moltkego

Szef sztabu zostaje odsunięty pod pretekstem choroby.

Ocena: co Marna rozstrzygnęła, a czego nie

Mocne strony
  • Zatrzymanie niemieckiego marszu i uratowanie Paryża przed rozstrzygnięciem w 1914 roku
  • Wymuszenie na przeciwniku przejścia do obrony po pięciu tygodniach nieprzerwanej ofensywy
  • Utrzymanie spójności koalicji – wspólne natarcie francusko-brytyjskie mimo napięć w dowodzeniu
  • Pierwsze wielkie zastosowanie rozpoznania lotniczego, które realnie wpłynęło na decyzje operacyjne
Ograniczenia
  • Brak rozbicia przeciwnika – Niemcy cofnęli się w porządku i sami wybrali nową rubież
  • Powolny pościg, który pozwolił umocnić się nad Aisne i przesądził o wojnie pozycyjnej
  • Ogromne straty własne przy ograniczonej zdobyczy materialnej
  • Zwycięstwo taktyczne bez rozwiązania strategicznego: wojna trwała jeszcze cztery lata

Najuczciwsza ocena brzmi tak: Marna była rozstrzygnięciem negatywnym. Nie przesądziła, kto wygra wojnę, ale przesądziła, że nie skończy się ona szybko. Wszystko, co nastąpiło później – Verdun, Somma, wojna podwodna, wejście Stanów Zjednoczonych, rewolucja w Rosji – wyrosło z tego, że wrzesień 1914 nie przyniósł rozstrzygnięcia.

Dla porządku warto zestawić dwa wrześnie. W 1914 roku niemiecki plan szybkiej kampanii na zachodzie pękł w siódmym tygodniu. W 1939 roku analogiczny zakład – rozstrzygnąć kampanię, zanim zachodni sojusznicy zdążą zareagować – zadziałał. Różnica nie leżała w odwadze żołnierzy, lecz w łączności, transporcie i zdolności dowództwa do kierowania walką w czasie rzeczywistym. Tego wszystkiego w 1914 roku jeszcze nie było.

Co warto zapamiętać

  • Plan Schlieffena upadł nie z powodu jednego błędu, lecz z powodu rozjazdu między założeniami sztabowymi a możliwościami logistyki, łączności i ludzkiej wytrzymałości.
  • O odwrocie zdecydował oficer sztabowy w terenie, bo naczelne dowództwo w Luksemburgu straciło kontakt z sytuacją. To najostrzejsza lekcja o kosztach zerwanej łączności.
  • Legenda taksówek paryskich przetrwała, bo była potrzebna. Wojskowo znaczyła niewiele, symbolicznie ogromnie dużo.
  • Marna nie była zwycięstwem, które kończy wojnę, tylko takim, które ją przedłuża. Zablokowała rozstrzygnięcie manewrowe i otworzyła epokę okopów.
  • Wrzesień 1914 i wrzesień 1939 to ten sam typ zakładu operacyjnego – szybkie rozstrzygnięcie na zachodzie lub wschodzie – z przeciwnymi wynikami.

Źródła

  1. First Battle of the Marne – Encyclopaedia Britannica
  2. Joseph-Jacques-Césaire Joffre – Encyclopaedia Britannica
  3. Septembre 1914. La première bataille de la Marne – Ministère des Armées – Chemins de mémoire
  4. Joseph Joffre (1852–1931), vainqueur de la Marne – Ministère des Armées – Chemins de mémoire
  5. 1914 : la première bataille de la Marne – Archives départementales de Seine-et-Marne
  6. La Bataille de la Marne 1914 – Musée de la Grande Guerre, Meaux
  7. La bataille de la Marne : l’infanterie au combat – L’Histoire par l’image
  8. Bataille de la Marne (1914) – Champs de bataille
  9. Turning Point: 110 years since the First Battle of the Marne – Commonwealth War Graves Commission
  10. First Battle of the Marne: How Paris was Saved in World War I – World History Encyclopedia
  11. The Battle of the Marne – British Battles
  12. French general gives order to attack at the Marne, 4 September 1914 – History.com
  13. First Battle of the Marne begins, 6 September 1914 – History.com
  14. First Battle of the Marne – Wikipedia
  15. Great Retreat – Wikipedia
  16. Alexander von Kluck on the First Battle of the Marne – FirstWorldWar.com – dokumenty źródłowe
  17. Joseph Joffre’s Special Order of the Day, 11 September 1914 – FirstWorldWar.com – dokumenty źródłowe
  18. Ordre du jour de la bataille de la Marne (reprodukcja dokumentu) – Wikimedia Commons
  19. Fronts et combats de la Première Guerre mondiale – Ministère des Armées
  20. Première Guerre mondiale – wybór cytatów źródłowych – L’Histoire en Citations
  21. Bitwa galicyjska – Wikipedia
  22. 1914 rok – kalendarium historii Polski – Interia Historia
  23. W rocznicę wymarszu Kadrówki – Archiwum Narodowe w Krakowie
  24. 106. rocznica wymarszu 1. Kompanii Kadrowej – Wojsko Polskie
  25. Zbiory dotyczące bitwy nad Marną w zasobie Agence Rol – Bibliothèque nationale de France – Gallica
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu