Cztery kilometry od Dorohuska. Doba, w której Polska trzy razy podrywała myśliwce
Rosyjski dron odrzutowy uderzył w czwartek w stację paliw pod Jagodzinem, tuż za przejściem w Dorohusku. Syreny w Lublinie i Rzeszowie, huk F-16 nad Łodzią, dwa wstrzymane lotniska i trzy alarmy w dwadzieścia godzin. Zbieramy komunikaty wojska, alerty RCB i wpisy polityków w jednym miejscu.

Informacje uporządkowane według pewności
Trzy alarmy w dwadzieścia godzin
Komunikaty DORSZ z 17 września (11:40 i 18:54) i z 18 września (7:17). Dwa pierwsze zakończone bez naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Uderzenie cztery kilometry od granicy
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski potwierdził PAP, że dron uderzył w cel lub został zwalczony po ukraińskiej stronie. Premier mówił o stacji paliw i masywnej eksplozji.
Trzeci alarm zakończony o 9:02
Lotnictwo wróciło do standardowej działalności, bez naruszenia polskiej przestrzeni. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymały operacje na nieco ponad godzinę; Polska Agencja Żeglugi Powietrznej ogłosiła ich wznowienie o 8:49.
Czwartek 17 września był rocznicą sowieckiej agresji z 1939 roku i w Polsce obchodzono go z całą powagą. Był też dniem, w którym rosyjski dron odrzutowy doleciał na cztery kilometry od Dorohuska, syreny wyły w Lublinie i Rzeszowie, a w Łodzi ludzie dzwonili na 112, bo od huku zatrzęsły się bloki. Zbieramy komunikaty wojska, alerty RCB i wpisy polityków w jednym miejscu, bo dopiero razem pokazują, jak wyglądała ta doba.
Pierwszy alarm: drony odrzutowe nad zachodnią Ukrainą
Dowództwo Operacyjne informuje o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego. Powodem są rosyjskie uderzenia odrzutowymi bezzałogowcami na zachodnie terytorium Ukrainy.
Słowo „odrzutowe” pojawia się w komunikacie nieprzypadkowo: taki obiekt zbliża się do granicy dwa razy szybciej niż klasyczny Shahed.
Alert w 49 powiatach
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła komunikat „Zagrożenie atakiem z powietrza” do odbiorców w województwach podkarpackim i lubelskim. Syreny w Lublinie i Rzeszowie, lotniska w obu miastach wstrzymują operacje.
Lista objęła dwadzieścia pięć powiatów podkarpackich i dwadzieścia cztery lubelskie, od Tarnobrzega po Białą Podlaską.
Uderzenie cztery kilometry od granicy
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski: dron najprawdopodobniej uderzył w cel lub został zwalczony po ukraińskiej stronie. Premier Donald Tusk mówi o stacji paliw i bardzo masywnej eksplozji. Ukraińska straż graniczna: infrastruktura przejścia nie ucierpiała.
Granica nie została naruszona, ale cztery kilometry to dla drona lecącego 600 km/h niecałe pół minuty lotu.
Huk nad centralną Polską
DORSZ wyjaśnia, że huk słyszany przed południem to samoloty bojowe przekraczające barierę dźwięku. Mieszkańcy Łodzi opisują drżące bloki i ptaki zrywające się z drzew.
Lot naddźwiękowy nad własnym terytorium oznacza, że dyżurna para dostała rozkaz dotarcia nad granicę w minutach, nie w kwadransach.
Koniec pierwszej operacji
Lotnictwo wraca do standardowej działalności, systemy naziemne również. Dwie minuty później RCB odwołuje zagrożenie.
Od alarmu do odwołania minęło niewiele ponad godzinę.
Kosiniak-Kamysz o wzmocnieniu ochrony nieba
Szef MON pisze o zwiększonej aktywności F-16 i śmigłowców oraz wzmacnianiu obrony powietrznej. Wiceminister Cezary Tomczyk mówi w Sejmie o rozkazie zestrzelenia i dwóch alarmach w półtorej godziny.
To odpowiedź na pytanie, które padało od rana: czy wojsko było gotowe strzelać. Według Tomczyka rozkaz był wydany z wyprzedzeniem.
Drugi alarm: cele w centralnej Ukrainie
Lotnictwo ponownie w powietrzu, tym razem prewencyjnie, w związku z uderzeniami na centralną część Ukrainy. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie znów wstrzymują operacje. Koniec o 20:30, z podziękowaniem dla NATO i czeskich sił powietrznych.
Wieczorny alarm nie miał związku z dronem przy granicy, ale pokazał, że osłona działa także wtedy, gdy cel leży setki kilometrów od Polski.
Trzeci alarm w dwadzieścia godzin
Piątkowy poranek zaczyna się kolejnym komunikatem o operowaniu lotnictwa w związku z uderzeniami na terytorium Ukrainy. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie znów wstrzymują operacje, wznawiają je o 8:49. O 9:02 DORSZ ogłasza koniec działań, bez naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Trzy alarmy w niespełna dobę to najgęstsza seria w tym tygodniu, w którym lotnictwo podrywano już w niedzielę i w środę. Wszystkie trzy zakończone bez naruszenia granicy.
Co doleciało pod Jagodzin
Jagodzin to ukraińska strona przejścia drogowego Dorohusk–Jagodzin, największego pod względem przepustowości na granicy polsko-ukraińskiej. Tędy idzie znaczna część ciężarówek między Polską a Ukrainą, a kilka kilometrów dalej biegnie linia kolejowa, którą kursują pociągi Kijów–Warszawa. W czwartek przed południem ukraińskie kanały monitorujące śledziły drona, który około 11:26 czasu polskiego leciał w stronę Kamienia Koszyrskiego, potem zmienił kurs na Kowel, a około 11:47 skierował się na Lubomlę i polską granicę.
Rzecznik Dowództwa Operacyjnego ppłk Jacek Goryszewski mówił PAP: „Potwierdzamy jeszcze zapisy naszych systemów, ale mamy pierwsze wskazania, że dron najprawdopodobniej uderzył w cel bądź został zwalczony cztery kilometry po tamtej stronie granicy, po stronie ukraińskiej”. Premier Donald Tusk, na konferencji z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem, był bardziej konkretny: „Bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko ukraińskiego Jagodzina koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową. Była bardzo masywna eksplozja”.
Rzecznik ukraińskiej Państwowej Służby Granicznej Andrij Demczenko zapewnił, że nie doszło do uderzeń w infrastrukturę przygraniczną ani w sam punkt kontrolny. Słowo „znowu” w wypowiedzi premiera nie jest przypadkowe. To trzeci w ciągu tygodnia rosyjski atak w rejonie Jagodzina, na co zwracał uwagę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.
Niedziela 13 IX
- Po stronie ukraińskiej
- Drony uderzają w stację paliw 800 m od przejścia i w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa. Szef MON: kilkadziesiąt Gieranów-5 nad zachodnią Ukrainą, uderzenia 1 km i 5 km od granicy.
- Reakcja w Polsce
- Alert RCB około 4:00, syreny w sześciu powiatach Lubelszczyzny, F-16, śmigłowce i samolot rozpoznawczy Saab w powietrzu. Przejścia graniczne chwilowo wstrzymane.
Środa 16 IX
- Po stronie ukraińskiej
- Rosyjski dron odrzutowy szybko zbliża się do granicy podczas porannego ataku.
- Reakcja w Polsce
- Alarm krótko po 7:00, lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymane na kilkadziesiąt minut, alert RCB odwołany około 7:30.
Czwartek 17 IX, południe
- Po stronie ukraińskiej
- Dron uderza w stację paliw pod Jagodzinem, 4 km od granicy. Ukraińska straż graniczna: przejście nie ucierpiało.
- Reakcja w Polsce
- Alarm 11:40–12:46, alert RCB w 49 powiatach, syreny w Lublinie i Rzeszowie, lotniska wstrzymane, ruch na przejściach Lubelszczyzny zatrzymany. Huk F-16 nad centralną Polską.
Czwartek 17 IX, wieczór
- Po stronie ukraińskiej
- Uderzenia na cele w centralnej Ukrainie.
- Reakcja w Polsce
- Alarm 18:54–20:30, lotniska ponownie wstrzymane. Osłonę wspierały myśliwce NATO i czeskie siły powietrzne.
Piątek 18 IX, rano
- Po stronie ukraińskiej
- Poranne uderzenia dronami na obwody kijowski i sumski. W Konotopie uszkodzone przedszkole, sieć gazowa i linia kolejowa; pod Kijowem ranna pięcioosobowa rodzina.
- Reakcja w Polsce
- Alarm 7:17–9:02, lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymane na nieco ponad godzinę. Bez naruszenia przestrzeni.
Zestawienie na podstawie komunikatów DORSZ i RCB oraz relacji PAP, Interii i Ukraińskiej Prawdy.
❗️ Uwaga. W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej. Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów. Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji. #PołączeniDlaBezpieczeństwa 🤝 #JointForSecurity
Do wpisu dołączono grafikę z treścią komunikatu
‼️Uwaga! Alert RCB‼️ „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Znajdź bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń służb. Oczekuj dalszych komunikatów.” Alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie woj: 🔴podkarpackiego (Tarnobrzeg, tarnobrzeski, stalowowolski, niżański, leżajski, kolbuszowski, mielecki, dębicki, ropczycko-sędziszowski, Rzeszów, rzeszowski, łańcucki, przeworski, jarosławski, lubaczowski, jasielski, strzyżowski, brzozowski, Przemyśl, przemyski, sanocki, leski, Krosno, krośnieński, bieszczadzki) 🔴lubelskiego (puławski, opolski, Lublin, lubelski, kraśnicki, janowski, włodawski, łęczyński, świdnicki, Chełm, chełmski, krasnostawski, hrubieszowski, Zamość, zamojski, tomaszowski, biłgorajski, łukowski, Biała Podlaska, bialski, rycki, radzyński, parczewski, lubartowski).
Do wpisu dołączono grafikę alertu
Huk, który zatrząsł Łodzią
Kilkanaście minut po alarmie mieszkańcy Łodzi, Piotrkowa Trybunalskiego i okolic usłyszeli dwa, według niektórych trzy, potężne huki. Na Bałutach i Widzewie ludzie wybiegali na balkony, bo „zatrząsł się mocno blok razem z oknami”, jak pisał jeden z nich. Inny relacjonował, że odleciały wszystkie ptaki z okolicy, a po telefonie na 112 usłyszał, że to samolot.
O 12:31 Dowództwo Operacyjne potwierdziło: huk to samoloty bojowe przekraczające barierę dźwięku, poderwane do zabezpieczenia przestrzeni powietrznej podczas rosyjskich uderzeń. Wiceszef MON Cezary Tomczyk doprecyzował później w Sejmie, że chodziło o F-16 lecące na linii Warszawa–Dorohusk, czyli prosto do przejścia granicznego.
Informujemy, że huk słyszalny dziś przed południem w centralnej części Polski związany był z przekroczeniem bariery dźwięku przez wojskowe samoloty bojowe. Maszyny zostały poderwane w związku z koniecznością zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej podczas uderzeń Federacji Rosyjskiej z użyciem odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na cele w zachodniej części Ukrainy. Działania lotnictwa prowadzone były w sposób kontrolowany, zgodnie z obowiązującymi przepisami i procedurami bezpieczeństwa. #PołączeniDlaBezpieczeństwa🤝#JointForSecurity
Do wpisu dołączono grafikę z treścią komunikatu
„Nie tylko byliśmy gotowi, ale dowódca operacyjny wydał rozkaz do zestrzelenia”
KontekstWedług relacji Dziennika Wschodniego rozkaz miał charakter uprzedni: piloci mogli otworzyć ogień bez dodatkowej zgody, gdyby obiekt spełnił określone warunki, w tym przekroczył granicę. Tomczyk mówił też o dwóch alarmach dotyczących wschodniej granicy w ciągu około dziewięćdziesięciu minut.
Rosja nie ustaje w agresywnych działaniach. Dziś zaatakowała zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Dlatego w ostatnich tygodniach podjąłem decyzję o wzmocnieniu ochrony polskiego nieba - zwiększyliśmy aktywność F-16 i śmigłowców, wzmacniamy systemy obrony powietrznej i szybkiego reagowania🇵🇱
Rocznica, drony i spór o jedno zdanie
Tło polityczne tego dnia było wyjątkowe. 17 września to rocznica sowieckiej agresji z 1939 roku i obaj najważniejsi politycy w państwie odnieśli się do niej, zanim skończył się pierwszy alarm. Prezydent Karol Nawrocki pojechał rano do Włodawy nad Bugiem, kilkadziesiąt kilometrów od Dorohuska, gdzie złożył wieńce na cmentarzu wojennym żołnierzy Wojska Polskiego i spotkał się z mieszkańcami. Premier o 12:27, gdy lotnictwo wciąż było w powietrzu, opublikował nagranie ze słowami, że lekcja z 1939 roku nie pójdzie na marne, a ktokolwiek odważy się zaatakować Polskę, spotka się ze stanowczą odpowiedzią „naszą i naszych sojuszników”.
Po południu Kancelaria Prezydenta zacytowała na X zdanie z włodawskiego przemówienia o narodzie, który „może oddać terytorium, ale nigdy nie odda naszej Ojczyzny”. Trzy godziny później premier odpisał, proponując skasowanie wpisu. Odpowiedź prezydenta przyszła o 19:19, gdy nad wschodnią Polską trwał już drugi tego dnia alarm.
Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy; możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny. - Prezydent RP @NawrockiKn we Włodawie.
Panie Prezydencie, proponuję skasować ten wpis. Nie zamierzamy oddać ani skrawka naszego terytorium.
Jesteśmy narodem, który może utracić terytorium, ale nigdy nie stracimy duszy; możemy oddać terytorium, ale nigdy nie oddamy naszej Ojczyzny. - Prezydent RP @NawrockiKn we Włodawie.
Panie Premierze, historyku, dziś jest 17 września... Ważna rocznica. Warto wiedzieć: 87 lat temu straciliśmy terytorium, ale nie straciliśmy Ojczyzny 🇵🇱 A swoją drogą, zamiast recenzowania i surfowania w internecie, polecam jak najszybciej pochylić się nad moją ustawą o obniżeniu cen paliw - Polacy czekają. Proponuję skasować ceny paliw ;)
Panie Prezydencie, proponuję skasować ten wpis. Nie zamierzamy oddać ani skrawka naszego terytorium.
Na konferencji z kanclerzem Stockerem premier mówił o tym samym dniu innym tonem: „Ten 17 września niestety jest wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa”. Dodał, że rząd myśli teraz o tym, jak zabezpieczyć Polskę, a nie o tym, czy Rosja coś planuje, „bo to, że coś planuje, to wiemy”. Przyznał też, że do zimy spodziewa się coraz ostrzejszych rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną.
Trzy alarmy, jedna granica
alarmy lotnicze w 20 godzin
Komunikaty DORSZ: 17 września o 11:40 i 18:54 oraz 18 września o 7:17.
od granicy uderzył dron
Według rzecznika DORSZ; premier mówił o stacji paliw pod Jagodzinem.
powiatów z alertem RCB
Dwadzieścia pięć podkarpackich i dwadzieścia cztery lubelskie, według listy opublikowanej przez RCB.
prędkość Gierania-5
Odrzutowa wersja drona Shahed, według ukraińskiego wywiadu wojskowego cytowanego przez Interię.
UwagaLiczby z komunikatów DORSZ i RCB oraz z publikacji Interii o dronach Gierań.
Gierań-5, czyli dlaczego wojsko podkreśla słowo „odrzutowy”
W komunikacie z 11:40 Dowództwo Operacyjne użyło sformułowania, którego zwykle nie ma w rutynowych komunikatach: „odrzutowe bezzałogowe statki powietrzne”. Chodzi o rodzinę Gierań-4 i Gierań-5, czyli rosyjskie rozwinięcia irańskiego Shaheda z silnikiem turboodrzutowym zamiast tłokowego. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego Gierań-5 rozpędza się do około 600 km/h, niesie głowicę o masie około 90 kilogramów i był już notowany na dystansach ponad 900 kilometrów.
Dla obrony powietrznej różnica jest zasadnicza. Klasyczny Shahed leci z prędkością samochodu na autostradzie i można go zwalczać z ziemi mobilnymi grupami ogniowymi. Odrzutowa wersja skraca czas reakcji o połowę i leci wyżej, poza zasięgiem karabinów maszynowych. Portal Militarnyj, na który powołuje się WP Tech, szacuje skuteczność ukraińskich zestrzeleń odrzutowych Gieranów na około 60 procent, wobec 90 procent dla wersji tłokowych.
To tłumaczy, dlaczego ppłk Goryszewski mówił w TVN24 o obiekcie szybko zbliżającym się do polskiej granicy i dlaczego F-16 leciały nad Dorohusk z prędkością naddźwiękową. Dron lecący 600 km/h pokonuje cztery kilometry w dwadzieścia cztery sekundy. Decyzja o zestrzeleniu nie może wtedy czekać na telefon do ministra, stąd rozkaz wydany z wyprzedzeniem, o którym mówił Tomczyk.
Operowanie prewencyjne to nie przechwycenie
Komunikat o „prewencyjnym operowaniu lotnictwa” oznacza, że dyżurna para myśliwców jest w powietrzu i patroluje zagrożony rejon, a naziemne systemy obrony powietrznej i radary są w gotowości. Nie oznacza, że coś wleciało do Polski ani że doszło do przechwycenia. W żadnym z trzech alarmów tej doby wojsko nie odnotowało naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Kto co powiedział
ppłk Jacek Goryszewski
Dron uderzył w cel lub został zwalczony cztery kilometry za granicą. Poderwano myśliwce, bo obiekt był odrzutowy i szybko się zbliżał.
Donald Tusk
Stacja paliw pod Jagodzinem, masywna eksplozja, samoloty poderwane. Do zimy spodziewa się ostrzejszych rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną.
Władysław Kosiniak-Kamysz i Cezary Tomczyk
Zwiększona aktywność F-16 i śmigłowców. Dowódca operacyjny miał rozkaz zestrzelenia, gdyby obiekt wleciał do Polski.
mjr Dariusz Sienicki i kpt. Piotr Zakielarz
Ruch na przejściach Lubelszczyzny zatrzymany na czas alarmu; strona ukraińska wstrzymała odprawy w Medyce na około pół godziny.
Andrij Demczenko
Rzecznik ukraińskiej straży granicznej: infrastruktura przygraniczna i punkt kontrolny nie ucierpiały.
Mieszkańcy
„Zatrząsł się mocno blok razem z oknami”. Po telefonie na 112 usłyszeli, że to samolot.
Co będziemy sprawdzać
Czy seria się utrzyma
Cztery alarmy w tygodniu i trzy w jedną dobę to nowy rytm. Sprawdzimy, czy weekendowe noce przyniosą kolejne.
Co dokładnie zostało trafione
Ukraińskie służby potwierdzą, czy celem była stacja paliw i czy są ofiary.
Reguły użycia broni
Słowa Tomczyka o rozkazie zestrzelenia wywołają pytania, na jakich warunkach piloci mogą otworzyć ogień nad Polską.
Czy ataki pod Jagodzinem się powtórzą
Trzy uderzenia w tym samym rejonie w tydzień wyglądają na schemat, nie na przypadek.
Źródła
- Komunikat o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego, 17 września 2026, 11:40 – Dowództwo Operacyjne RSZ, X
- Alert RCB: zagrożenie atakiem z powietrza, 17 września 2026, 11:59 – Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, X
- Komunikat o zakończeniu operowania lotnictwa wojskowego, 18 września 2026, 9:02 – Dowództwo Operacyjne RSZ, X
- Myśliwce wróciły do baz. Przestrzeń nad lotniskami w Lublinie i Rzeszowie już otwarta – Radio Lublin
- Wojna na Ukrainie. Dron i wybuch przy polskiej granicy, wojsko potwierdza – Polsat News
- Eksplozja drona. 4 km od polskiej granicy – Wirtualna Polska
- Zagrożenie atakiem z powietrza. Alert RCB i wyjące syreny na wschodzie Polski – PAP via Bankier.pl
- Atak Rosji przy granicy Polski. Kosiniak-Kamysz o wzmocnieniu ochrony – Interia
- Rosyjski dron rozbił się przy granicy Polski. Wiceszef MON: „Wydano rozkaz zestrzelenia” – Dziennik Wschodni
- Potężny huk w okolicy Łodzi. DORSZ tłumaczy: wojskowe samoloty bojowe w akcji – Polsat News
- Gierań-5 mógł spaść przy polskiej granicy. Jego głowica waży 90 kilogramów – GeekWeek, Interia
- Polska podniosła lotnictwo z powodu rosyjskich dronów, przy granicy słychać było wybuchy – Ukraińska Prawda
- Polish Air Force F-16 at Spangdahlem Air Base, fotografia – Tech. Sgt. Warren D. Spearman Jr. / U.S. Air Force, Wikimedia Commons
Redakcja Vardis
Zespół redakcyjny Vardis przygotowuje aktualności i materiały zbiorowe na podstawie zweryfikowanych źródeł, wyraźnie oddzielając fakty od komentarza.


