17 września 1939. Związek Radziecki atakuje Polskę
O trzeciej nad ranem ambasador Grzybowski odmawia przyjęcia noty o rzekomym upadku państwa polskiego, a o świcie Armia Czerwona przekracza granicę siłami 620 tysięcy żołnierzy i 4700 czołgów. Naczelny Wódz nakazuje wycofanie ku Rumunii i unikanie walki, a wieczorem władze opuszczają kraj.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01O trzeciej w nocy zastępca ludowego komisarza spraw zagranicznych Władimir Potiomkin wręczył ambasadorowi Wacławowi Grzybowskiemu notę o rzekomym upadku państwa polskiego. Ambasador odmówił jej przyjęcia.
- 02Nad ranem Armia Czerwona przekroczyła wschodnią granicę Rzeczypospolitej siłami około 620 tysięcy żołnierzy, 4700 czołgów i 3200 samolotów, na froncie od Połocka po Kamieniec Podolski.
- 03Pierwsze uderzenie przyjął Korpus Ochrony Pogranicza – formacja utworzona w 1924 roku właśnie do obrony tej granicy, we wrześniu 1939 roku w większości już przerzucona na zachód.
- 04Naczelny Wódz wydał dyrektywę ogólną nakazującą wycofanie się ku granicom Rumunii i Węgier oraz unikanie walki z Sowietami, o ile sami nie zaatakują. Wieczorem prezydent i rząd przekroczyli granicę rumuńską.

Jak czytać ten odcinek
Siedemnasta doba wojny jest punktem, po którym nic w tej kampanii nie wygląda tak samo. Prowadzimy ją chronologicznie: od noty wręczonej o trzeciej w nocy, przez przekroczenie granicy i pierwsze walki, po dyrektywę Naczelnego Wodza i wieczorne opuszczenie kraju przez władze. Godziny są lokalne, a przy liczbach spornych podajemy zakresy.
17 września 1939 roku o trzeciej nad ranem ambasador Rzeczypospolitej w Moskwie został wezwany do Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych i usłyszał, że państwo, które reprezentuje, przestało istnieć. Trzy godziny później Armia Czerwona przekroczyła granicę na całej jej długości. Tego samego dnia Warszawa odpierała szturmy, Lwów się bronił, Hel strzelał do niemieckich okrętów, a dwie polskie armie przebijały się przez Puszczę Kampinoską. Państwo, które rzekomo przestało istnieć, prowadziło właśnie największą bitwę swojej historii.
Nota o trzeciej w nocy
Ambasadora Wacława Grzybowskiego wezwano do Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych w nocy z 16 na 17 września. Notę odczytał zastępca komisarza Władimir Potiomkin. Dokument stwierdzał, że państwo polskie się rozpadło, rząd opuścił kraj, a wobec tego wszystkie zawarte wcześniej układy polsko-sowieckie tracą moc. Związek Radziecki nie może dłużej pozostawać obojętny wobec losu zamieszkujących wschodnie województwa Ukraińców i Białorusinów.

Grzybowski odmówił przyjęcia noty i zażądał wiz wyjazdowych dla polskiego personelu dyplomatycznego. Odmowa nie miała znaczenia praktycznego – wojska ruszyły niezależnie od niej – ale miała znaczenie prawne i symboliczne. Ambasador nie przyjął dokumentu, w którym obce państwo orzekało o nieistnieniu jego własnego.
Oś czasu
7 wydarzeńPakt Ribbentrop – Mołotow
Tajny protokół dodatkowy dzieli Europę Środkową na strefy wpływów. Granica stref biegnie po linii Narwi, Wisły i Sanu.
Uzgodnienie pretekstu
Mołotow przedstawia ambasadorowi Niemiec plan uzasadnienia interwencji: ogłoszenie rozpadu Polski i pomoc Ukraińcom oraz Białorusinom.
Zamknięcie frontu wschodniego
Podpisanie w Moskwie układu z Japonią kończącego konflikt nad Chałchyn Goł. Stalin nie ma już przeciwnika na Dalekim Wschodzie.
Nota dla ambasadora
Potiomkin odczytuje Grzybowskiemu notę o upadku państwa polskiego. Ambasador odmawia jej przyjęcia.
Przekroczenie granicy
Dwa fronty Armii Czerwonej wkraczają na terytorium Rzeczypospolitej na odcinku od Połocka po Kamieniec Podolski.
Dyrektywa ogólna
Naczelny Wódz nakazuje wycofanie ku granicom Rumunii i Węgier oraz unikanie walki z Sowietami poza obroną własną.
Władze opuszczają kraj
Prezydent, rząd i Naczelne Dowództwo przekraczają granicę rumuńską i zostają internowane.
Układ, który obowiązywał do 1945 roku
Polskę i Związek Radziecki wiązał pakt o nieagresji podpisany 25 lipca 1932 roku, przedłużony w 1934 roku do końca 1945 roku. Zobowiązywał obie strony do powstrzymania się od jakichkolwiek działań agresywnych, a także od udziału w porozumieniach wymierzonych w drugą stronę. Nota z 17 września rozwiązywała ten problem jednym zdaniem: skoro państwo polskie przestało istnieć, wszystkie zawarte z nim układy tracą moc.
O świcie: sześćset dwadzieścia tysięcy żołnierzy
Armia Czerwona przekroczyła granicę nad ranem, na froncie ciągnącym się od Połocka po Kamieniec Podolski – ponad tysiąc czterysta kilometrów. Uderzenie prowadzono dwoma frontami. Front Białoruski komandarma Michaiła Kowalowa szedł na Wilno, Grodno, Suwałki, Białystok i Brześć. Front Ukraiński komandarma Siemiona Timoszenki kierował się na Łuck, Lwów, Sambor i Kołomyję.
ZSRR
- Ludzie
- ok. 617 tys. żołnierzy Armii Czerwonej i 16,5 tys. wojsk pogranicznych
- Sprzęt
- ok. 4700 czołgów, 760 samochodów pancernych, blisko 5000 dział i moździerzy, 3200 samolotów
- Charakter sił
- Związki operacyjne dwóch frontów, w pełni zmobilizowane i wypoczęte
Polska
- Ludzie
- poniżej 100 tys. ludzi na całym wschodzie
- Sprzęt
- Broń etatowa batalionów granicznych, pojedyncze działa, brak broni pancernej i lotnictwa
- Charakter sił
- Bataliony Korpusu Ochrony Pogranicza oraz ośrodki zapasowe i formacje tyłowe w trakcie organizacji
Liczby sowieckie pochodzą z opracowań opartych na dokumentacji radzieckiej. Polskie siły na wschodzie nie były przewidziane do prowadzenia działań obronnych przeciw regularnej armii, lecz do ochrony granicy przed dywersją.
Warto zestawić te liczby z sytuacją na zachodzie. 17 września Wojsko Polskie miało już za sobą szesnaście dni walki, straciło większość artylerii i lotnictwa, a jego główne siły były albo okrążone nad Bzurą, albo zamknięte w Warszawie i Modlinie, albo cofały się na Lubelszczyznę. Nowy przeciwnik wchodził do wojny wypoczęty, w pełni zmobilizowany i na kierunku pozbawionym obrony.
Korpus Ochrony Pogranicza przyjmuje pierwsze uderzenie
Pierwszą linią obrony okazała się formacja, która powstała właśnie po to. Korpus Ochrony Pogranicza utworzono w 1924 roku do ochrony granicy wschodniej przed dywersją sowiecką – wspominaliśmy o tym przy okazji obrony Wizny, gdzie bataliony KOP walczyły z Niemcami. We wrześniu 1939 roku znaczną część korpusu przerzucono na zachód, a na granicy pozostały siły rozrzedzone i pozbawione ciężkiego sprzętu.
Gdzie stawiano opór 17 września
Orany, Baranowicze, Kleck
Bataliony KOP i pododdziały tyłowe podejmują walkę na kierunkach wiodących ku Wilnu i Grodnu. Opór jest lokalny i krótkotrwały wobec przewagi pancernej.
Sarny i Małyńsk
Pułk KOP „Sarny” oraz Zgrupowanie „Małyńsk” bronią rejonu opartego na niedokończonych umocnieniach. To tu opór trwa najdłużej.
Kowel, Dubno, Tarnopol
Walki toczą pododdziały graniczne i ośrodki zapasowe, w większości bez łączności z jakimkolwiek wyższym dowództwem.
Opór był rozproszony i z góry skazany na niepowodzenie, ale jego istnienie ma znaczenie dla oceny prawnej tego, co zaszło. Wojska sowieckie napotkały zorganizowaną obronę regularnej armii państwa, z którym ZSRR wiązał obowiązujący pakt o nieagresji, przedłużony w 1934 roku do 1945 roku.
Dyrektywa ogólna: rozkaz, którego nikt nie chciał wydawać
Naczelny Wódz musiał tego dnia rozstrzygnąć rzecz bez precedensu: czy podjąć wojnę z drugim, wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem, mając w polu armię już rozbitą przez pierwszego. Marszałek Edward Śmigły-Rydz wydał dyrektywę ogólną, w której nakazał wycofywanie się ku granicom Rumunii i Węgier oraz unikanie walki z wojskami sowieckimi.
„Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian.”
KontekstDyrektywa ogólna z 17 września 1939 roku
Rozkaz jest krótki i zawiera trzy odrębne decyzje. Po pierwsze: wyprowadzić wojsko z kraju, zamiast pozwolić mu zostać rozbrojonym. Po drugie: nie prowadzić walki z Sowietami, o ile sami nie zaatakują lub nie będą rozbrajać oddziałów – co w praktyce oznaczało, że walczyć wolno, ale tylko w obronie. Po trzecie: Warszawa, Modlin i inne bronione miasta mają robić dalej to, co robiły.
Czy dyrektywa o nieprowadzeniu walki z Sowietami była błędem?
Wojna na dwa fronty nie miała szans
Zwolennicy tej oceny wskazują, że podjęcie walki z Armią Czerwoną oznaczałoby rozbicie resztek wojska w ciągu kilku dni i utratę szansy na wyprowadzenie kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy do Rumunii i na Węgry, skąd wielu przedostało się potem do Francji.
Odebrała Polsce status strony wojującej
Krytycy podkreślają, że brak formalnego stanu wojny z ZSRR ułatwiał potem Moskwie traktowanie polskich żołnierzy nie jak jeńców wojennych, lecz jak osoby zatrzymane, oraz osłabiał polską pozycję prawną w rozmowach z aliantami.
Rozkaz zrozumiano różnie
Trzecie stanowisko wskazuje, że dyrektywa docierała do oddziałów z opóźnieniem, w wersjach skróconych albo wcale. Jedni dowódcy podejmowali walkę, inni nie, a część została rozbrojona bez oporu, sądząc, że taki jest rozkaz.
Zasada ocenyJest to jeden z najtrwalszych sporów dotyczących września 1939 roku i wraca w nim regularnie pytanie, czy Polska w ogóle znajdowała się formalnie w stanie wojny ze Związkiem Radzieckim.

Orędzie prezydenta z Kosowa Huculskiego
Prezydent Ignacy Mościcki wydał tego dnia orędzie do obywateli, ogłoszone z Kosowa Huculskiego – miasteczka na Pokuciu, kilkanaście kilometrów od granicy rumuńskiej. Wzywał w nim naród do czuwania nad honorem i do wytrwania, zapowiadając, że państwo polskie nie przestaje istnieć niezależnie od tego, co orzekają obcy.
Miejsce wydania dokumentu opisuje sytuację precyzyjniej niż jego treść. Prezydent Rzeczypospolitej przemawiał do obywateli z ostatniego skrawka terytorium, jaki pozostawał poza zasięgiem obu agresorów, i był to skrawek szeroki na kilkadziesiąt kilometrów.
Noc z 17 na 18 września: władze opuszczają kraj
Wieczorem i w nocy prezydent, rząd oraz – osobno – Naczelny Wódz ze sztabem przekroczyli granicę rumuńską. Decyzja wynikała z prostego rachunku: Front Ukraiński szedł na Kołomyję, gdzie stacjonowało Naczelne Dowództwo, a wojska sowieckie mogły odciąć drogę do Rumunii w ciągu jednego dnia. Pozostanie oznaczało dostanie się do niewoli w komplecie.
Rumunia, która 6 września ogłosiła neutralność, internowała polskie władze zamiast przepuścić je do Francji, ulegając naciskom niemieckim. Prezydent Mościcki skorzystał jednak z konstytucyjnego uprawnienia i wyznaczył następcę, dzięki czemu ciągłość władzy państwowej została zachowana. Do tego wątku wrócimy przy odcinku o 30 września.
Reszta wojny toczy się dalej
Najbardziej uderzającą cechą 17 września jest to, że na zachodzie kraju wojna toczyła się tego dnia normalnym rytmem, jakby nic się nie stało. Niemcy zajęli twierdzę brzeską, opuszczoną w nocy przez zgrupowanie gen. Plisowskiego. Pod Lwowem 10 Brygada Kawalerii płk. Stanisława Maczka opuściła rejon miasta po trzech dniach walk. Pod Tomaszowem Lubelskim rozpoczęła się bitwa, która okaże się drugą co do wielkości w całej kampanii.
Warszawa odpierała szturmy, Modlin się bronił, na Kępie Oksywskiej trwały walki, a znad Bzury szły przez Puszczę Kampinoską kolumny próbujące dotrzeć do stolicy. Wiadomość o sowieckiej agresji docierała do tych oddziałów z opóźnieniem, a często w postaci pogłoski – w wielu wypadkach wraz z domysłem, że Sowieci idą Polsce z pomocą.
Jak ta wiadomość docierała do żołnierzy
Trzy sposoby, w jakie rozumiano 17 września
„Sowieci idą nam pomóc”
W wielu oddziałach pierwszą reakcją było przekonanie, że Armia Czerwona wkracza przeciw Niemcom. Sprzyjał temu brak wypowiedzenia wojny i to, że sowieckie kolumny początkowo nie otwierały ognia.
„Nie walczyć”
Dyrektywa Naczelnego Wodza docierała w wersjach skróconych i z opóźnieniem. Część dowódców rozumiała ją jako zakaz jakiejkolwiek walki i pozwalała rozbroić swoje oddziały.
„To druga wojna”
Tam, gdzie od pierwszych godzin doszło do walki – jak na odcinkach Korpusu Ochrony Pogranicza – nie było wątpliwości co do charakteru wkroczenia. Te oddziały biły się bez czekania na rozkazy.
To rozwarstwienie reakcji nie było kwestią odwagi ani wyszkolenia, lecz łączności. W siedemnastym dniu wojny większość polskich oddziałów nie miała kontaktu z wyższym dowództwem, a informacje docierały do nich przez pogłoski, cywilów i przypadkowych kurierów. W takich warunkach ta sama sytuacja mogła zostać odczytana na trzy zupełnie różne sposoby w miejscowościach odległych o kilkanaście kilometrów.
Ten sam dzień na pięciu poziomach
17 września
Armia Czerwona przekracza granicę
Dwa fronty, ponad 600 tysięcy żołnierzy i 4700 czołgów wkraczają na terytorium Rzeczypospolitej. Opór stawia Korpus Ochrony Pogranicza.
17 września
Władze opuszczają kraj
Prezydent wydaje orędzie, Naczelny Wódz dyrektywę o wycofaniu, a wieczorem władze przekraczają granicę rumuńską.
17 września
Niemcy zajmują Brześć
Po nocnym wyjściu polskiej załogi Wehrmacht wchodzi do twierdzy, którą przez trzy doby bezskutecznie szturmował.
17–20 września
Zaczyna się I bitwa pod Tomaszowem Lubelskim
Polskie siły próbują przebić się ku granicy rumuńskiej. Będzie to druga co do wielkości bitwa kampanii po Bzurze.
17 września
Wojna toczy się dalej
Stolica odpiera szturmy, Modlin i Kępa Oksywska się bronią, a znad Bzury idą przez puszczę kolumny zmierzające do miasta.
Co zaczęło się tego dnia
Kalendaria odnotowują pod datą 17 września jeszcze jedną rzecz, która nie była wydarzeniem jednego dnia: rozpoczęcie eksterminacji polskich oficerów i inteligencji na zajmowanych ziemiach. Aresztowania i selekcje prowadzono od pierwszych godzin okupacji, równolegle z działaniami wojskowymi.
Skutki 17 września wykraczały daleko poza kampanię
- od 17 września
- aresztowania oficerów i urzędników
- wiosna 1940
- zbrodnia katyńska
- 1940–1941
- masowe deportacje
Zatrzymywano oficerów, policjantów, urzędników, nauczycieli i działaczy społecznych, często bezpośrednio po rozbrojeniu oddziałów.
Ponad 20 tysięcy polskich oficerów i funkcjonariuszy przetrzymywanych w obozach zostało zamordowanych na mocy decyzji Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku.
Cztery wielkie fale wywózek objęły setki tysięcy obywateli polskich, w tym rodziny wojskowych i osadników.
MetodologiaPoniższe punkty wskazują procesy zapoczątkowane wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej, opisane w opracowaniach poświęconych okupacji sowieckiej. Pełne bilanse tych zbrodni należą do historii lat 1940–1941, a nie do kampanii wrześniowej, i podajemy je tu wyłącznie jako kontekst.
Bilans siedemnastej doby
Wieczorem 17 września Polska nadal broniła Warszawy, Modlina, Lwowa, Helu i Kępy Oksywskiej, a jej oddziały walczyły pod Tomaszowem Lubelskim i przebijały się przez Puszczę Kampinoską. Straciła jednak w ciągu jednego poranka podstawę całego planu obrony, dostęp do jedynej drogi zaopatrzenia i obecność najwyższych władz na własnym terytorium. Wojna nie skończyła się tego dnia, ale przestała być wojną, którą dawało się wygrać w jakimkolwiek scenariuszu.
Trzeba przy tym zachować proporcje. Kampania nie skończyła się 17 września i nie skończyła się z powodu sowieckiej agresji: Warszawa broniła się jeszcze jedenaście dni, Modlin dwanaście, Hel piętnaście, a ostatnia regularna bitwa zakończyła się dopiero 6 października. Sowieckie wkroczenie nie przesądziło o wyniku wojny, który był już przesądzony. Przesądziło o tym, jak ta wojna się skończy i co przyjdzie po niej.
- Bataliony Korpusu Ochrony Pogranicza podjęły walkę mimo dwudziestokrotnej przewagi przeciwnika i braku broni przeciwpancernej.
- Ambasador Grzybowski odmówił przyjęcia noty, nie uznając prawa obcego państwa do orzekania o nieistnieniu Rzeczypospolitej.
- Dyrektywa o wycofaniu pozwoliła wyprowadzić do Rumunii i na Węgry kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, z których wielu trafiło potem do Wojska Polskiego we Francji.
- Prezydent Mościcki zachował ciągłość konstytucyjną władzy państwowej mimo internowania w Rumunii.
- Plan obrony w południowo-wschodnim narożniku kraju, przyjęty 10 września, przestał istnieć w ciągu jednego poranka.
- Brak formalnego stanu wojny z ZSRR osłabił polską pozycję prawną i ułatwił traktowanie żołnierzy nie jak jeńców wojennych.
- Dyrektywa Naczelnego Wodza docierała do oddziałów z opóźnieniem i w różnych wersjach, co prowadziło do rozbrajania jednostek bez walki.
- Wyjazd władz państwowych z kraju, choć uzasadniony, stał się na dziesięciolecia jednym z głównych zarzutów wobec kierownictwa II Rzeczypospolitej.
Czy Polska była w stanie wojny ze Związkiem Radzieckim?
Agresja jest agresją niezależnie od formalności
ZSRR bez wypowiedzenia wojny wprowadził wojska na terytorium państwa, z którym wiązał go pakt o nieagresji, i napotkał zorganizowany opór regularnej armii. Wypowiedzenie wojny nie jest warunkiem zaistnienia stanu wojny.
Żadna ze stron wojny nie wypowiedziała
Polska nie wypowiedziała ZSRR wojny, a dyrektywa Naczelnego Wodza nakazywała unikanie walki. Moskwa konsekwentnie utrzymywała, że prowadzi operację ochronną wobec ludności, nie działania wojenne przeciw państwu.
To nie był spór akademicki
Od odpowiedzi na to pytanie zależał status polskich żołnierzy w niewoli sowieckiej, a pośrednio także sposób, w jaki alianci traktowali sprawę granic wschodnich w latach 1943–1945.
Zasada ocenyWspółczesna historiografia polska i orzecznictwo Instytutu Pamięci Narodowej kwalifikują wydarzenia z 17 września jako agresję, niezależnie od braku formalnego wypowiedzenia wojny przez którąkolwiek ze stron.
18 września: władze przekraczają granicę Rumunii
Osiemnasta doba przyniesie internowanie prezydenta, rządu i Naczelnego Wodza w Rumunii oraz walki oddziałów pozbawionych już jednolitego systemu dowodzenia.
Co warto zapamiętać
- Sowiecka agresja nie była reakcją na upadek Polski, lecz jego przyczyną. 17 września Wojsko Polskie broniło jeszcze Warszawy, Modlina, Lwowa, Helu i Kępy Oksywskiej, a nad Bzurą trwało przebijanie się dwóch armii.
- Cały plan obrony przyjęty 10 września zakładał utrzymanie południowo-wschodniego narożnika kraju z zapleczem w neutralnej Rumunii. Ten plan przestał istnieć w ciągu jednego poranka.
- Dyrektywa o nieprowadzeniu walki z Sowietami jest jedną z najbardziej spornych decyzji kampanii. Uchroniła część oddziałów przed rozbiciem i jednocześnie pozbawiła Polskę formalnego stanu wojny z drugim agresorem.
- Tego dnia zaczęło się coś, co trwało dłużej niż kampania: wywózki, aresztowania i eksterminacja polskich oficerów oraz inteligencji na zajętych ziemiach wschodnich.
Źródła
- 17 września 1939 (niedziela) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Agresja ZSRR na Polskę – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Agresja sowiecka 17 września 1939 – materiały edukacyjne – Instytut Pamięci Narodowej, Biuro Edukacji Narodowej
- Sowiecka agresja na Polskę – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- Agresja sowiecka na Polskę – 17 września 1939 r. – Akademia Sztuki Wojennej
- Sowiecka agresja na Polskę. „Polskie władze nie dopuszczały do myśli takiej sytuacji” – Polskie Radio
- 17 września 1939 – wyzwolenie czy cios w plecy? – Histmag.org
- Kalendarium: sierpień – wrzesień 1939 – Instytut Pamięci Narodowej, portal Katyń 1940
- 17 września 1939. Polskie władze uciekają do Rumunii – Polskie Radio
- Obrona twierdzy brzeskiej (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Żołnierz Armii Czerwonej przy polskim samolocie PWS-26 – fotografia otwierająca – Imperial War Museum / Wikimedia Commons
- Instrukcja Józefa Becka dla ambasadora Grzybowskiego z 17 września 1939 – dokument źródłowy – Hoover Institution Archives / Wikimedia Commons
- Wacław Grzybowski – fotografia – „Ilustrowany Kuryer Codzienny” 1934 / Wikimedia Commons
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
- Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


