VARDIS.
Marynarka wojenna/Pancerniki

Bismarck. Osiem miesięcy w służbie, dziewięć dni na wojnie

Zatopił symbol Royal Navy w sześć minut, a trzy doby później sam leżał na dnie. O jego losie przesądziła jedna torpeda z przestarzałego dwupłatowca, a w nocnym pościgu wziął udział polski niszczyciel, którego dowódca kazał oddać trzy salwy na cześć Polski.

Sebastian Baryś32 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Bismarck był w służbie od sierpnia 1940 do maja 1941, a jego jedyny rejs bojowy trwał dziewięć dni. W tym czasie zatopił najsłynniejszy okręt Royal Navy i sam został osaczony przez siły całej floty.
  • 02HMS Hood zginął w sześć minut od otwarcia ognia. Z 1419 ludzi na pokładzie ocalało trzech. To do dziś najcięższa strata w historii brytyjskiej marynarki.
  • 03O losie Bismarcka przesądził jedno trafienie torpedą w rufę, zadane przez dwupłatowiec Fairey Swordfish - konstrukcję przestarzałą już w chwili wybuchu wojny. Ster zakleszczył się w położeniu 12 stopni na lewą burtę.
  • 04W nocy z 26 na 27 maja kontakt z pancernikiem nawiązał i utrzymał przez godzinę polski niszczyciel ORP Piorun. Jego dowódca rozkazał oddać trzy salwy na cześć Polski.
Niemiecki pancernik Bismarck na fotografii z okresu służby
Pancernik Bismarck. Największy okręt wojenny zbudowany w Niemczech przed 1945 rokiem służył osiem miesięcy, a na wojnie spędził dziewięć dni - i w tym czasie stał się legendą, która przetrwała dłużej niż on sam.Fot. Bundesarchiv, Bild 193-04-1-26CC BY-SA 3.0 DE
Militaria - marynarka wojenna

Jak czytać ten materiał

Historię Bismarcka opowiadamy w trzech warstwach: co to był za okręt, co zrobił w ciągu dziewięciu dni na Atlantyku i dlaczego po tych dziewięciu dniach spór o niego trwa do dziś. Godziny podajemy za dziennikami okrętowymi i opracowaniami; tam, gdzie źródła się różnią, zaznaczamy to wprost.

Dwudziestego czwartego maja 1941 roku o szóstej rano na Atlantyku zginął HMS Hood - okręt, który przez dwie dekady był dla Brytyjczyków tym, czym dla Polaków jest szabla husarska. Zajęło to sześć minut. Trzy doby później na dnie leżał także ten, który go zatopił. Bismarck przetrwał w służbie dziewięć miesięcy, a na wojnie dziewięć dni, i w tym czasie zdążył stać się legendą, która żyje dłużej niż większość okrętów, jakie kiedykolwiek pływały.

Okręt zbudowany wokół limitu, którego nikt nie pilnował

Bismarck powstał w ramach porozumienia morskiego z 1935 roku, które pozwalało Niemcom budować flotę o tonażu stanowiącym ustalony ułamek brytyjskiej, z zachowaniem limitów obowiązujących wszystkie strony. Deklarowana wyporność nowego pancernika wynosiła 35 tysięcy ton. Rzeczywista - 41 700 ton w stanie standardowym i ponad 50 tysięcy w pełnym obciążeniu. Przekroczenie limitu o ponad sześć tysięcy ton nie było pomyłką rachunkową.

Stępkę położono 1 lipca 1936 roku w stoczni Blohm & Voss w Hamburgu. Wodowanie odbyło się 14 lutego 1939, wejście do służby 24 sierpnia 1940. Od tej chwili do zatonięcia minęło dziewięć miesięcy i trzy dni, z czego większość zajęły próby i szkolenie na Bałtyku. Na Atlantyk okręt wyszedł raz.

Sylwetka okrętu

Od dziobu do rufy

01 / Dziób0-60 m

Kotwice, dziobowe wieże Anton i Bruno

Tu znajdują się dwie z czterech wież artylerii głównej. To również ta część, którą 24 maja przebił brytyjski pocisk, wpuszczając do wnętrza od tysiąca do dwóch tysięcy ton wody i odcinając dostęp do części zapasu paliwa.

02 / Nadbudówka60-130 m

Stanowisko dowodzenia i kierowanie ogniem

Wieża dowodzenia, dalmierze i centrale artyleryjskie. Rankiem 27 maja ta część została zmieciona ogniem z odległości kilku kilometrów; zginęli tu prawdopodobnie zarówno dowódca okrętu, jak i admirał.

03 / Śródokręcie130-190 m

Kotłownie, maszynownie, pas pancerny

Serce okrętu, chronione pasem o grubości 320 milimetrów. Ta część przetrwała ostrzał najdłużej - i to ona przesądziła o tym, że okręt nie tonął mimo setek trafień.

04 / Rufa190-251 m

Wieże Caesar i Dora, urządzenie sterowe

Tu leży najsłabszy punkt konstrukcji. Trafienie torpedą w rejon komory sterowej zakleszczyło ster i zamieniło sprawny okręt w cel, który nie mógł uciec.

Parametry okrętu
Parametr

Wyporność standardowa

Wartość
41 700 t
Uwaga
Deklarowano 35 000 t
Parametr

Wyporność pełna

Wartość
50 300 t
Uwaga
Największy okręt niemiecki tej wojny
Parametr

Długość całkowita

Wartość
251 m
Uwaga
Na linii wodnej 241,6 m
Parametr

Szerokość

Wartość
36 m
Uwaga
Zanurzenie 9,3 m
Parametr

Moc

Wartość
150 170 KM
Uwaga
Zmierzona na próbach
Parametr

Prędkość

Wartość
30,01 w.
Uwaga
Wynik z prób
Parametr

Zasięg

Wartość
8870 Mm przy 19 w.
Uwaga
Zapas paliwa 6400 t
Parametr

Załoga etatowa

Wartość
103 oficerów, 1962 marynarzy
Uwaga
Podczas Rheinübung 2221 osób
Parametr

Artyleria główna

Wartość
8 x 380 mm
Uwaga
Cztery wieże: Anton, Bruno, Caesar, Dora
Parametr

Pas pancerny

Wartość
320 mm
Uwaga
Pokład 100-120 mm, czoła wież 360 mm

Dane za opracowaniami historycznymi. Liczba osób na pokładzie podczas ostatniego rejsu obejmowała sztab admiralski i załogę pryzową.

Osiem dział, które potrzebowały pięciu salw

Plan uzbrojenia

Bateria artylerii

380 mm8
Artyleria główna

SK C/34

Działa o dużej prędkości wylotowej i płaskim torze pocisku, co ułatwiało trafianie na średnich dystansach. To piąta salwa z tych dział rozerwała HMS Hooda.

150 mm12
Artyleria średnia

SK C/28

Sześć wież dwudziałowych przeznaczonych do zwalczania niszczycieli. Z nich ostrzelano w nocy z 26 na 27 maja polski ORP Piorun.

105 mm16
Artyleria przeciwlotnicza

SK C/33

Osiem stanowisk dwudziałowych. Ich skuteczność wobec wolnych, nisko lecących dwupłatowców okazała się rozczarowująca - celowniki były przystosowane do szybszych celów.

37 mm16
Obrona bezpośrednia

SK C/30

Działka półautomatyczne uzupełniające artylerię przeciwlotniczą średniego kalibru.

20 mm12
Obrona bezpośrednia

FlaK 30

Najlżejsza warstwa obrony, wzmocniona w kwietniu 1941 roku, tuż przed wyjściem w morze.

Okręt miał też radar FuMO 23 Seetakt, zamontowany do marca 1941 roku. To urządzenie odegrało w tej historii rolę odwrotną do zamierzonej: 23 maja, po oddaniu salwy z dział 380 milimetrów, wstrząs uszkodził własny radar Bismarcka. Pancernik stracił oczy, zanim jeszcze zaczęła się bitwa, i musiał przepuścić przed siebie krążownik Prinz Eugen, żeby mieć sprawny radar na przedzie szyku.

Pancerz, który chronił burty i nie chronił sterów

Układ opancerzenia Bismarcka bywa przedmiotem sporu, bo wywodził się z niemieckiej szkoły z czasów poprzedniej wojny. Gruby pas burtowy o grubości 320 milimetrów chronił maszynownie i komory amunicyjne znakomicie; pokład pancerny o grubości 100-120 milimetrów był, jak na 1940 rok, umiarkowany. W praktyce oznaczało to okręt bardzo odporny na ogień płaskotorowy z bliska i wyraźnie mniej odporny na pociski spadające stromo z dużej odległości.

Prawdziwa słabość leżała jednak gdzie indziej. Urządzenie sterowe i wały śrub znajdowały się poza cytadelą pancerną, czyli poza obszarem chronionym najgrubszymi płytami. Konstruktorzy wiedzieli o tym; uznali, że prawdopodobieństwo trafienia akurat w ten fragment kadłuba jest niewielkie. Dwudziestego szóstego maja 1941 roku to prawdopodobieństwo się zrealizowało.

Rheinübung: plan, który nie zakładał walki

Operacja Rheinübung nie miała być bitwą. Bismarck i ciężki krążownik Prinz Eugen miały wyjść na Atlantyk, wymknąć się brytyjskim patrolom i zaatakować konwoje - czyli robić to, co wcześniej robiły pancerniki kieszonkowe, tylko z większą siłą. Dowodził kontradmirał Günther Lütjens, dowódcą okrętu był komandor Ernst Lindemann.

Zespół wyszedł z Gotenhafen 19 maja o drugiej w nocy. Już następnego dnia został dostrzeżony przez szwedzki lotnictwo, a szwedzki krążownik Gotland śledził go przez dwie godziny w cieśninie Kattegat. Wiadomość poszła dalej. Zanim Bismarck dotarł do norweskich fiordów, Brytyjczycy wiedzieli, że coś dużego wyszło w morze.

Pancernik Bismarck zakotwiczony w norweskim fiordzie 21 maja 1941 roku
Bismarck w Grimstadfjordzie pod Bergen, 21 maja 1941 roku, kilka dni przed bitwą. Zdjęcie wykonano z pokładu ciężkiego krążownika Prinz Eugen.Fot. Paul S. Schmalenbachdomena publiczna

Oś czasu

14 wydarzeń

Wyjście z Gotenhafen

Bismarck opuszcza port. O 11.25 dołącza Prinz Eugen, eskortowany przez niszczyciele i trałowce.

Zespół zostaje dostrzeżony

Szwedzki samolot melduje niemieckie okręty, a krążownik Gotland śledzi je przez dwie godziny. Informacja trafia do Brytyjczyków.

Postój w Grimstadfjordzie

Okręty kotwiczą pod Bergen i przemalowują kadłuby. Wieczorem wychodzą w dalszą drogę.

Pierwszy kontakt

Niemieckie urządzenia wykrywają HMS Suffolk z odległości 12 500 metrów. Wkrótce dołącza HMS Norfolk. Bismarck oddaje pięć salw.

Bismarck traci własny radar

Wstrząs po salwie z dział głównych unieruchamia radar FuMO 23. Prinz Eugen przechodzi na czoło szyku.

Hood otwiera ogień

Rozpoczyna się bitwa w Cieśninie Duńskiej. Hood bierze na cel Prinz Eugena, myląc go z Bismarckiem.

Piąta salwa

Pocisk 380 mm przebija pokład Hooda i detonuje komorę amunicyjną. Okręt łamie się i tonie.

Meldunek o uszkodzeniach

Lütjens melduje przeciek paliwa i decyduje się iść do Saint-Nazaire. Prinz Eugen ma kontynuować rejsę korsarską.

Zerwanie kontaktu

Bismarck manewrem po łuku gubi brytyjskie krążowniki. Przez ponad dobę nikt nie wie, gdzie jest.

Odnalezienie

Łódź latająca Catalina odnajduje pancernik około 690 mil morskich na północny zachód od Brestu.

Torpeda w ster

Swordfishe z lotniskowca Ark Royal trafiają w rufę. Ster zakleszcza się w położeniu 12 stopni na lewą burtę.

ORP Piorun nawiązuje kontakt

Polski niszczyciel melduje sylwetkę z odległości 14 500 metrów i przez godzinę utrzymuje styczność z pancernikiem.

Ostatnia bitwa

HMS Rodney otwiera ogień, trzy minuty później dołącza HMS King George V.

Koniec

Bismarck tonie. Z około 2200 ludzi na pokładzie ratuje się mniej więcej stu dziesięciu.

Sześć minut, które zmieniły wojnę na morzu

HMS Hood był w 1941 roku najbardziej rozpoznawalnym okrętem świata. Zwodowany w 1918 roku, przez dwie dekady reprezentował Wielką Brytanię w portach całego globu. Był krążownikiem liniowym, czyli konstrukcją, w której prędkość i siłę ognia kupiono kosztem opancerzenia pokładu - kompromisem z czasów, gdy nie strzelano jeszcze na tak duże odległości.

Brytyjski krążownik liniowy HMS Hood na fotografii z lat trzydziestych
HMS Hood na początku lat trzydziestych. Przez dwie dekady był najbardziej rozpoznawalnym okrętem świata i symbolem potęgi Royal Navy.Fot. Wright & Logan / U.S. Naval History and Heritage Commanddomena publiczna
Bitwa w Cieśninie Duńskiej

Starcie Hooda i Prince of Wales z Bismarckiem i Prinz Eugenem

24 maja 1941
Cel
Przechwycenie niemieckiego zespołu wychodzącego na Atlantyk
Zespół
HMS Hood, HMS Prince of Wales
Przeciwnik
Bismarck, Prinz Eugen
Rezultat
Zatopienie HMS Hooda, uszkodzenie obu pozostałych okrętów
05.45

Kontakt wzrokowy

Niemieckie stanowiska obserwacyjne dostrzegają dym z brytyjskich okrętów.

05.52

Hood otwiera ogień

Z odległości 26 000 metrów. Bierze na cel Prinz Eugena, myląc go z Bismarckiem - oba okręty miały podobną sylwetkę.

05.53

Prince of Wales strzela do Bismarcka

Nowy pancernik brytyjski ma nieukończone wieże i cywilnych techników na pokładzie. Z dziesięciu dział głównych strzela pięć.

05.55

Niemcy odpowiadają

Lütjens rozkazuje otworzyć ogień. Oba niemieckie okręty koncentrują się na Hoodzie.

06.00

Piąta salwa

Pocisk przebija pokład i detonuje tylną komorę amunicyjną ze 112 tonami prochu. Eksplozja łamie okręt między masztem a tylnym kominem.

06.13

Odwrót

Prince of Wales wychodzi z walki po trzech trafieniach. Jedno przeszło przez pomost, zabijając niemal wszystkich w centrali dowodzenia.

Cena sześciu minut

Największa strata w historii Royal Navy

1419
ludzi na pokładzie Hooda

Pełna załoga okrętu w chwili bitwy, wraz ze sztabem admiralskim.

3
ocalałych

Tylu ludzi wyłowiono z wody. Pozostali zginęli w ciągu kilku minut.

112 t
prochu w komorze

Ładunek miotający, którego detonacja rozerwała kadłub. To nie było trafienie, które okręt mógł przetrwać.

8 min
czas strzelania

Tyle trwał ogień, po którym Hood zniknął z powierzchni morza.

MetodologiaLiczby za brytyjskimi opracowaniami i dokumentacją Admiralicji. Trzej ocaleni zostali podjęci z wody przez niszczyciel skierowany na miejsce zatonięcia.

Wiadomość o zatonięciu Hooda była dla Brytyjczyków wstrząsem porównywalnym z klęską lądową. Winston Churchill wydał rozkaz, który sprowadzał się do jednego zdania: zatopić Bismarcka. Do pościgu skierowano okręty ze wszystkich dostępnych zespołów, ściągając je nawet z osłony konwojów.

Zwycięzca wychodzi z bitwy ranny

W tej samej bitwie Bismarck przyjął trzy trafienia z Prince of Wales. Jedno z nich okazało się ważniejsze niż cała reszta: pocisk przebił dziób poniżej linii wodnej, wpuszczając do wnętrza od tysiąca do dwóch tysięcy ton wody i odcinając część zapasu paliwa. Okręt przechylił się o dziewięć stopni na lewą burtę i osiadł dziobem.

Skutek był podwójny. Po pierwsze, Bismarck zaczął zostawiać za sobą szeroką smugę ropy - Prinz Eugen zameldował o niej już następnego dnia rano. Po drugie, zapas paliwa skurczył się na tyle, że rejs korsarski przestał wchodzić w grę. Lütjens zameldował uszkodzenia o 8.01 i podjął decyzję: iść do Saint-Nazaire, do doku. Od tej chwili Bismarck nie polował. Uciekał.

Kłótnia na pomoście, o której mówi się do dziś

Po zatopieniu Hooda na placu boju został uszkodzony HMS Prince of Wales - pancernik tak nowy, że na pokładzie mieli jeszcze cywilnych techników, a z dziesięciu dział głównych strzelało pięć. Komandor Lindemann chciał go ścigać i dobić. Argument miał mocny: artylerzyści Bismarcka zużyli dotąd zaledwie 93 pociski kalibru 380 milimetrów, a zatopienie dwóch brytyjskich pancerników jednego ranka byłoby sukcesem bez precedensu.

Lütjens odmówił. Powołał się na rozkaz naczelnego dowództwa, który nakazywał unikać starć z okrętami wojennymi, oraz na własne uszkodzenia. Według relacji ocalałych doszło wtedy między admirałem a dowódcą okrętu do ostrej wymiany zdań - rzeczy w niemieckiej marynarce nietypowej, bo naruszającej zwyczaj podporządkowania. Lindemann należał jednak do oficerów, którzy mówią, co myślą, mimo różnicy stopni.

Spór

Czy Lütjens powinien był ścigać uszkodzonego Prince of Wales?

01 / Za pościgiem

Okazja, która się nie powtórzy

Przeciwnik był uszkodzony, miał sprawną połowę artylerii głównej i stracił obsadę centrali dowodzenia. Zużycie amunicji było minimalne. Drugie zwycięstwo tego samego ranka złamałoby morale Royal Navy i zmieniło wymowę całej operacji.

02 / Przeciw pościgowi

Zadanie brzmiało inaczej

Rheinübung była operacją przeciw konwojom, a nie przeciw okrętom wojennym. Bismarck miał przebity dziób, tracił paliwo i był daleko od bazy. Pościg oddalałby go od Francji i wystawiał na kolejne trafienia, których nie było już czym naprawiać.

03 / Co wiemy dziś

Obie decyzje prowadziły w to samo miejsce

Przeciek paliwa i tak wymusił rezygnację z rejsu korsarskiego, a smuga ropy na wodzie ułatwiała śledzenie. Pościg mógł przynieść drugie zwycięstwo taktyczne, ale nie zmieniał tego, że Bismarck był sam, bez osłony z powietrza i bez portu w zasięgu jednego dnia.

Zasada ocenyDyskusja o tej decyzji trwa od osiemdziesięciu lat i mówi więcej o sposobie, w jaki opowiada się historię, niż o samej bitwie. Obaj oficerowie zginęli trzy dni później, prawdopodobnie w tej samej salwie.

Doba, w której nikt nie wiedział, gdzie jest Bismarck

Dwudziestego piątego maja nad ranem Lütjens wykonał manewr po szerokim łuku i zerwał kontakt radarowy z brytyjskimi krążownikami. Dowódca HMS Suffolk założył, że Niemcy poszli na zachód, i w tę stronę skierowano poszukiwania. Bismarck płynął na południowy wschód, w stronę Francji.

Przewaga, którą zyskał, została zmarnowana w sposób, o który historycy spierają się do dziś: Lütjens nadał długą depeszę radiową, nie wiedząc, że kontakt z nim i tak został utracony. Brytyjczycy namierzyli transmisję kierunkowo. Ostatecznie pancernik odnalazła 26 maja o 10.30 łódź latająca Catalina, około 690 mil morskich na północny zachód od Brestu - w zasięgu, z którego Bismarck mógł jeszcze dojść do portu pod osłoną lotnictwa.

Dwupłatowiec, który przesądził o wszystkim

Fairey Swordfish był konstrukcją anachroniczną już w 1939 roku: dwupłatowiec z otwartą kabiną, o prędkości przelotowej niższej niż niejeden ówczesny samolot szkolny. Załogi nazywały go Stringbag. To właśnie te maszyny, startując z lotniskowca Ark Royal w bardzo ciężkich warunkach pogodowych, wykonały atak, który rozstrzygnął całą operację.

Pierwsza fala pomyliła cel i zaatakowała własny krążownik HMS Sheffield - na szczęście torpedy z zapalnikami magnetycznymi zawiodły i okręt wyszedł bez szwanku. Druga fala, piętnaście maszyn wypuszczonych o 19.10, uzbrojona już w zapalniki kontaktowe, zaatakowała o 20.47. Dwa trafienia. Pierwsze, w śródokręcie, pochłonął system ochrony podwodnej. Drugie trafiło w rufę, w rejon komory sterowej.

Warto zatrzymać się na tej dysproporcji. Najnowocześniejszy pancernik Kriegsmarine, kosztujący fortunę i budowany pięć lat, został unieruchomiony przez torpedę zrzuconą z dwupłatowca zaprojektowanego w poprzedniej dekadzie. Nie jest to anegdota o pechu. Jest to informacja o tym, że w 1941 roku okręt bez własnej osłony z powietrza przestał być samodzielną siłą - niezależnie od grubości pancerza.

Trzy salwy na cześć Polski

W nocy z 26 na 27 maja do dryfującego pancernika zbliżyła się flotylla pięciu niszczycieli pod dowództwem kapitana Philipa Viana. Jednym z nich był ORP Piorun - okręt, który jeszcze rok wcześniej nazywał się HMS Nerissa. Polska Marynarka Wojenna otrzymała go od Brytyjczyków po stracie ORP Grom, zatopionego pod Narwikiem 4 maja 1940 roku. Formalne przekazanie odbyło się 4 listopada 1940, a pierwszym dowódcą został komandor Eugeniusz Pławski.

Porównanie wielkości niszczyciela ORP Piorun i pancernika Bismarck
Skala starcia. Piorun miał 108,69 metra długości i 2384 tony wyporności pełnej; Bismarck 251 metrów i ponad 50 tysięcy ton. Niszczyciel dysponował sześcioma działami 120 mm wobec ośmiu dział 380 mm pancernika.Fot. Przemysław Jahrdomena publiczna

O 22.37 bosman Edward Dolecki zameldował nieznaną sylwetkę z odległości 14 500 metrów. Był to Bismarck. Niszczyciel o wyporności niespełna dwóch i pół tysiąca ton znalazł się w zasięgu dział, z których każde ważyło więcej niż spora część jego kadłuba. Piorun zasygnalizował swoją nazwę i otrzymał w odpowiedzi salwę z artylerii średniej.

Trzy salwy na cześć Polski!
kmdr Eugeniusz Pławski, dowódca ORP PiorunPrzystanek Historia, Instytut Pamięci Narodowej

KontekstRozkaz wydany o 22.50, 26 maja 1941 roku, po tym jak Bismarck odpowiedział ogniem na sygnał identyfikacyjny polskiego niszczyciela.

Wymiana ognia trwała około godziny. Piorun nie miał szans zadać pancernikowi realnych uszkodzeń i nie o to chodziło - zadaniem niszczycieli było utrzymać styczność, meldować pozycję i nie pozwolić przeciwnikowi odejść w ciemność. Salwy Bismarcka kładły się blisko, biorąc polski okręt w wilki, ale żadna nie trafiła. Kontakt, chwilowo zerwany, Piorun odzyskał o 00.30 dzięki radarowi.

Przez resztę nocy brytyjskie niszczyciele wykonały dziewięć ataków torpedowych, wystrzeliwując szesnaście torped. Żadna nie trafiła. Mimo to zadanie zostało wykonane: rano nadciągające pancerniki zastały Bismarcka dokładnie tam, gdzie się go spodziewano. Około piątej rano Vian nakazał Piorunowi odejść z powodu wyczerpania paliwa. Polski niszczyciel szukał jeszcze przez dwie godziny, po czym odszedł do Devonport, dokąd dotarł 28 maja z trzydziestoma tonami paliwa w zbiornikach.

Niszczyciel ORP Piorun wraca do portu po starciu z Bismarckiem
ORP Piorun wraca do portu po walce z Bismarckiem. Zdjęcie wykonane przez służbę fotograficzną rządu RP na uchodźstwie.Fot. Ministerstwo Informacji Rządu RP na uchodźstwiedomena publiczna

27 maja: dwie i pół tysiąca pocisków

Ostatnia bitwa

Zatopienie Bismarcka

27 maja 1941
Cel
Zniszczenie niesterownego pancernika przed dojściem niemieckiego wsparcia
Zespół
HMS King George V, HMS Rodney, HMS Norfolk, HMS Dorsetshire
Przeciwnik
Bismarck
Rezultat
Zatonięcie pancernika; około 110 ocalałych z blisko 2200 ludzi
08.43

Kontakt

HMS King George V dostrzega Bismarcka z odległości 23 000 metrów.

08.47

Rodney otwiera ogień

Sześć dział kalibru 406 mm. Trzy minuty później dołącza artyleria King George V.

08.50

Odpowiedź

Bismarck strzela z wież dziobowych. Druga salwa bierze Rodneya w wilki - to ostatni moment, w którym niemiecki okręt jest groźny.

09.02

Koniec dowodzenia

Pocisk 406 mm trafia w nadbudówkę dziobową. Giną prawdopodobnie zarówno Lindemann, jak i Lütjens wraz ze sztabem.

09.31

Milkną wszystkie wieże

Cztery wieże artylerii głównej są unieruchomione. Okręt płonie od dziobu po rufę, ale nadal się utrzymuje.

ok. 10.39

Zatonięcie

Bismarck idzie na dno na pozycji 48°10N 16°12W. HMS Dorsetshire podejmuje z wody około stu dziesięciu ludzi.

Liczby z tej bitwy są w swojej wymowie zaskakujące. Cztery brytyjskie okręty wystrzeliły ponad 2800 pocisków i uzyskały ponad czterysta trafień. Ogień z bliskiej odległości zmiótł nadbudówki i wszystko, co znajdowało się powyżej linii wodnej, powodując ogromne straty w ludziach - ale, jak podkreślają opracowania, w niewielkim stopniu przyczynił się do samego zatonięcia okrętu. Cytadela pancerna trzymała.

Ratunek przerwany po dwudziestu minutach

Po zatonięciu okrętu na wodzie zostały setki ludzi. HMS Dorsetshire i niszczyciel HMS Maori rozpoczęły podejmowanie rozbitków - Dorsetshire wyciągnął osiemdziesięciu pięciu, Maori dwudziestu pięciu. Wtedy obserwator zameldował coś, co uznał za peryskop niemieckiego okrętu podwodnego. Zabrzmiał alarm i oba okręty odeszły z miejsca akcji, zostawiając resztę ludzi w wodzie.

Następnego dnia niemiecki okręt podwodny podjął trzech rozbitków, a okręt pogodowy dwóch kolejnych. To wszystko. Z około dwóch tysięcy dwustu ludzi, którzy wyszli w morze na pokładzie Bismarcka, wojnę przeżyło około stu piętnastu. Nie ma dowodów, że peryskop naprawdę tam był.

Bilans ostatniego dnia

Ilu ludzi wróciło

2200
ludzi na pokładzie

Załoga etatowa powiększona o sztab admiralski i załogę pryzową przewidzianą do obsadzania zdobytych statków.

85
podjętych przez Dorsetshire

Akcję przerwał alarm o okręcie podwodnym, którego obecności nigdy nie potwierdzono.

25
podjętych przez Maori

Niszczyciel odszedł razem z krążownikiem, zostawiając ludzi w wodzie.

5
uratowanych następnego dnia

Trzech podjął niemiecki okręt podwodny, dwóch okręt pogodowy.

MetodologiaLiczby za opracowaniami brytyjskimi i relacjami ocalałych. Rozbieżności między źródłami dotyczą pojedynczych osób, nie rzędu wielkości.

Zatopiony czy samozatopiony?

Około 9.30 pierwszy oficer, komandor podporucznik Hans Oels, podjął decyzję o samozatopieniu - żeby okręt nie wpadł w ręce brytyjskie i żeby załoga mogła go opuścić. Rozkazał otworzyć grodzie wodoszczelne i przygotować ładunki. Oficer mechanik Gerhard Junack ustawił zapalniki na dziewięć minut. Sam Oels zginął niedługo potem, gdy pocisk kalibru 356 mm z King George V przebił górny pas cytadeli i eksplodował w kantynie, zabijając około stu ludzi.

Spór

Czy Bismarck zatonął od brytyjskiego ognia, czy od własnych ładunków?

01 / Stanowisko brytyjskie

Okręt zatopiła artyleria i torpedy

Bismarck był unieruchomiony, płonący i pozbawiony artylerii, nabierał wody przez uszkodzenia kadłuba i przechylał się o dwadzieścia stopni. Nawet bez ładunków poszedłby na dno - samozatopienie jedynie przyspieszyło nieuchronne.

02 / Stanowisko niemieckie

Okręt zatopiła własna załoga

Cytadela nie została przebita, a ogień artyleryjski zniszczył nadbudówki, nie zaś przedziały maszynowe. Relacje ocalałych mówią o otwartych grodziach i zdetonowanych ładunkach. Bismarck nie został zatopiony, tylko oddany morzu.

03 / Stan badań

Obie rzeczy naraz

Większość historyków zgadza się, że uszkodzenia bojowe i tak doprowadziłyby do zatonięcia, a spór dotyczy tempa, nie wyniku. Oględziny wraku pokazały kadłub, który osiadł na dnie w całości, bez śladów rozerwania cytadeli.

Zasada ocenyTen spór ma wymiar symboliczny, nie taktyczny. Dla przebiegu wojny nie ma znaczenia, czy okręt zatonął dziesięć minut wcześniej, czy później. Dla pamięci obu stron - miało i ma.

Wrak odnaleziony po czterdziestu ośmiu latach

W czerwcu 1989 roku wyprawa Roberta Ballarda - tego samego, który cztery lata wcześniej odnalazł Titanica - zlokalizowała wrak Bismarcka na pozycji 48°10N 16°12W, na głębokości przekraczającej cztery kilometry. Kadłub leży w całości, wbity w dno, z oderwaną rufą. Nadbudówki są zmiażdżone, ale pas pancerny pozostał nienaruszony, co stało się jednym z argumentów w sporze o przyczynę zatonięcia.

Oderwanie rufy jest samo w sobie wymowne. To dokładnie ta część okrętu, w którą trafiła torpeda ze Swordfisha - i ta, której konstruktorzy nie osłonili pancerzem, uznając trafienie tam za mało prawdopodobne. Wrak potwierdził więc nie tylko przebieg bitwy, ale i diagnozę słabości konstrukcji.

Co się skończyło razem z tym okrętem

Najważniejszą konsekwencją tej historii nie było zatopienie jednego pancernika, tylko wniosek, który z niego wyciągnięto w Berlinie. Strategia wysyłania dużych okrętów nawodnych na Atlantyk w charakterze korsarzy skończyła się razem z Bismarckiem. Ciężar wojny na morzu przeniósł się definitywnie na okręty podwodne, a wielkie jednostki nawodne dostały rolę, której nikt nie planował: mają istnieć.

Bliźniaczy Tirpitz przez większość wojny stał w norweskich fiordach. Nie zatopił żadnego okrętu wojennego i nie wziął udziału w ani jednej bitwie artyleryjskiej, a mimo to wiązał znaczne siły Royal Navy, która musiała się z nim liczyć. To jest klasyczny przykład floty istniejącej - okrętu, którego wpływ na wojnę polega wyłącznie na tym, że przeciwnik wie o jego istnieniu.

Dlaczego akurat ten okręt stał się legendą

Bismarck nie był największym pancernikiem wojny - japoński Yamato przewyższał go o kilkadziesiąt tysięcy ton wyporności i o dwa kalibry artylerii. Nie był też najskuteczniejszy: zatopił jeden okręt i nie dotknął ani jednego konwoju, czyli nie wykonał zadania, po które wyszedł w morze. A jednak to jego nazwa funkcjonuje w kulturze masowej mocniej niż nazwa jakiegokolwiek innego okrętu tej wojny.

Trzy powody, dla których ta historia się utrwaliła

DRAMATURGIA

Dziewięć dni z zamkniętą klamrą

Wyjście, spektakularne zwycięstwo, ucieczka, pościg i osaczenie. Historia ma budowę dramatu scenicznego, co czyni ją łatwą do opowiedzenia.

SKALA STRATY

Hood i 1416 ludzi

Zatopienie symbolu Royal Navy w sześć minut było ciosem, który trzeba było czymś odpowiedzieć. Pościg stał się sprawą prestiżu państwa.

IRONIA

Dwupłatowiec kontra pancernik

Najnowocześniejszy okręt unieruchomiony przez przestarzały samolot. Taki zwrot akcji zapamiętuje się lepiej niż jakiekolwiek zestawienie parametrów.

Mocne strony
  • Bardzo silna cytadela pancerna: po ponad czterystu trafieniach przedziały maszynowe nadal były szczelne.
  • Celne i szybkostrzelne działa 380 mm - piąta salwa na dystansie kilkunastu kilometrów okazała się śmiertelna dla Hooda.
  • Wysoka prędkość maksymalna przekraczająca 30 węzłów, rzadka u okrętu tej wielkości.
  • Doskonała stateczność, dzięki której okręt utrzymywał się na wodzie mimo rosnącego przechyłu.
  • Nowoczesne kierowanie ogniem i optyka, które zapewniły przewagę w pojedynku artyleryjskim.
Ograniczenia
  • Urządzenie sterowe poza cytadelą pancerną - słabość, która przesądziła o losie okrętu.
  • Umiarkowany pancerz pokładowy przy rosnących dystansach walki artyleryjskiej.
  • Brak własnej osłony z powietrza i brak floty, która mogłaby go wesprzeć.
  • Radar unieruchamiany wstrząsem po salwie z własnych dział głównych.
  • Artyleria przeciwlotnicza nieprzystosowana do zwalczania wolnych, nisko lecących samolotów.

Bilans tej historii mieści się w jednym zdaniu: okręt, który w pojedynku nie miał sobie równych, przegrał wojnę, której nie dało się rozstrzygnąć pojedynkami. Bismarck zrobił dokładnie to, do czego go zbudowano - i to nie wystarczyło, bo zadanie zostało postawione w epoce, która właśnie się kończyła. Trzy lata później ta sama lekcja powtórzyła się po drugiej stronie globu, gdy amerykańskie lotnictwo pokładowe zatopiło Yamato.

Co warto zapamiętać

  • Pancernik bez osłony z powietrza i bez własnej floty jest bronią, która może wygrać pojedynek i przegrać kampanię. Bismarck wygrał swój jedyny pojedynek i przegrał wszystko pozostałe w ciągu trzech dni.
  • Najdroższy element systemu bywa unieruchomiony przez najtańszy. Torpeda z dwupłatowca kosztowała ułamek tego, co pancernik, a to ona rozstrzygnęła.
  • Ochrona okrętu liczy się na najsłabszym elemencie, nie na najgrubszej płycie. U Bismarcka najsłabszym elementem było urządzenie sterowe, a nie pas pancerny.
  • Spór o to, czy okręt zatonął od ognia, czy od własnych ładunków, nie zmienia wyniku bitwy. Zmienia natomiast to, jak opowiada się o niej po latach - i dlatego trwa do dziś.

Źródła

  1. German battleship Bismarck – Wikipedia
  2. Last battle of the battleship Bismarck – Wikipedia
  3. Battle of the Denmark Strait – Wikipedia
  4. HMS Hood (51) – Wikipedia
  5. Operation Rheinübung – Wikipedia
  6. ORP Piorun i polowanie na Bismarcka – Przystanek Historia, Instytut Pamięci Narodowej
  7. Atakuje was „Piorun”. Historia zatopienia „Bismarcka” – Przystanek Historia, Instytut Pamięci Narodowej
  8. 83 lata temu ORP „Piorun” walczył z „Bismarckiem” – Wojskowe Biuro Historyczne
  9. ORP „Piorun” w pogoni za „Bismarckiem” – Polska Zbrojna
  10. 81. rocznica ataku ORP „Piorun” na niemiecki pancernik „Bismarck” – TVP
  11. Piorun przeciw Bismarckowi – Warhist
  12. Dogonić i zatopić Bismarcka. Jak ORP Piorun ścigał dumę Hitlera? – Ciekawostki historyczne
  13. How the Royal Navy tracked and sank the Bismarck – Imperial War Museums
  14. HMS Dorsetshire and the Bismarck – Devonport Naval Heritage Centre
  15. What Happened to the Survivors of the Bismarck? – POWs in Canada
  16. German battleship Tirpitz – Wikipedia
  17. Fairey Swordfish – Wikipedia
  18. HMS Ark Royal (91) – Wikipedia
  19. HMS Rodney (29) – Wikipedia
  20. HMS King George V (41) – Wikipedia
  21. Prinz Eugen – Wikipedia
  22. Günther Lütjens – Wikipedia
  23. Ernst Lindemann – Wikipedia
  24. Anglo-German Naval Agreement – Wikipedia
  25. Bismarck w Grimstadfjordzie, 21 maja 1941 – Wikimedia Commons
  26. Schlachtschiff Bismarck, Bundesarchiv Bild 193-04-1-26 – Wikimedia Commons
  27. British Battlecruiser HMS Hood circa 1932 – Wikimedia Commons
  28. Porównanie wielkości ORP Piorun i pancernika Bismarck – Wikimedia Commons
  29. ORP Piorun po walce z Bismarckiem – Wikimedia Commons
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu