VARDIS.
Marynarka wojenna/Okręty podwodne

Orka. Jeden okręt podwodny i czterdzieści lat

Polska ma dziś jeden okręt podwodny, zbudowany w Leningradzie i przyjęty do służby w 1986 roku. Umowę na trzy następców podpisano 29 czerwca 2026, pierwszy ma przypłynąć w 2030. To opowieść o zdolności, która przez trzy dekady istniała w jednym kadłubie.

Sebastian Baryś21 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Polska ma dziś jeden okręt podwodny: ORP Orzeł, projektu 877E, przyjęty do służby w 1986 roku. Jego stan techniczny był przedmiotem listu załóg okrętów podwodnych i pytań kierowanych do resortu obrony.
  • 02Cztery norweskie Kobbeny, przekazane Polsce w darze w 2002 roku, miały być pomostem do nowych okrętów. Wycofano je w latach 2017-2021, zanim program następcy doszedł do rozstrzygnięcia.
  • 03Umowę programu Orka na trzy okręty typu A26 Blekinge ze szwedzkim Saab Kockums podpisano 29 czerwca 2026 roku. Pierwsza jednostka ma trafić do wojska w 2030 roku, ostatnia w 2038.
  • 04Wybór szwedzki nie jest przypadkowy: A26 zaprojektowano pod kątem Bałtyku, akwenu płytkiego, warstwowego i akustycznie trudnego, w którym duży okręt oceaniczny traci większość swoich przewag.
Okręt podwodny ORP Orzeł zacumowany w Gdyni
ORP Orzeł w Gdyni. Jedyny okręt podwodny Marynarki Wojennej RP, zwodowany w Leningradzie i podniesiony pod polską banderę w 1986 roku - czyli w czasach, gdy istniał jeszcze Układ Warszawski.Fot. Szymon RutkowskiCC BY-SA 4.0
Militaria - marynarka wojenna

Jak czytać ten materiał

Zaczynamy od stanu faktycznego, bo jest on w tej sprawie najważniejszy i najmniej wygodny. Potem tłumaczymy, dlaczego Bałtyk jest dla okrętów podwodnych akwenem osobnym, a na końcu - co właściwie kupiliśmy i kiedy to popłynie.

Marynarka Wojenna RP ma jeden okręt podwodny. Nie trzy, nie dwa - jeden. Nosi nazwę ORP Orzeł, zbudowano go w Leningradzie, a banderę podniesiono na nim w 1986 roku, gdy istniał jeszcze Układ Warszawski, a Polska była jego członkiem. Jego następcy podpisano umowę dopiero 29 czerwca 2026 roku, a pierwszy z nich ma wejść do służby w 2030. Ta jedna sekwencja dat mówi o polskiej marynarce więcej niż jakiekolwiek zestawienie parametrów.

Czterdziestoletni okręt i list załóg

ORP Orzeł należy do projektu 877E, znanego u nas jako Warszawianka, a w nomenklaturze NATO jako typ Kilo. Zbudowano go w stoczni w Leningradzie; banderę podniesiono 29 kwietnia 1986 roku w Rydze, a 13 czerwca okręt wszedł do Portu Wojennego w Gdyni, gdzie kilka dni później nadano mu numer burtowy 291. Ma 72,6 metra długości, 2460 ton wyporności nawodnej i 3180 ton podwodnej.

Okręt podwodny ORP Orzeł zacumowany w Gdyni
ORP Orzeł w Gdyni. Konstrukcja z połowy lat osiemdziesiątych, zaprojektowana do zupełnie innej wojny niż ta, do której miałaby dziś wyjść.Fot. Szymon RutkowskiCC BY-SA 4.0

O stanie technicznym okrętu pisano w polskich mediach wielokrotnie, a sprawa nabrała ciężaru, gdy załogi okrętów podwodnych wystosowały list opisujący sytuację i skierowały go poza własną drogą służbową. W doniesieniach prasowych mowa była o kłopotach ze zbiornikami balastowymi i wynurzaniem podczas ćwiczeń, a także o problemach z napędem, hydrolokacją i systemami nawigacyjnymi. Resort obrony odpowiadał na te zarzuty publicznie.

Dla porządku trzeba dodać rzecz, która w publicystyce ginie: okręt przeszedł obszerny remont i wrócił do służby w marcu 2024 roku. Nie znaczy to jednak, że kłopoty się skończyły. Udokumentowana lista z ostatniej dekady obejmuje uszkodzenie kadłuba w 2015 roku, pożar w 2017, niesprawne wyrzutnie torpedowe w 2021 oraz awarię silników wysokoprężnych w listopadzie 2025, po której okręt musiał wrócić do portu macierzystego.

Niezależnie od tego, jak ocenić poszczególne twierdzenia, sam fakt pozostaje: okręt ma czterdzieści lat, pochodzi z państwa, które dziś jest przeciwnikiem, i nie ma za sobą modernizacji porównywalnej z tym, co przeszły jednostki tej klasy w innych flotach. Utrzymanie go w linii jest dziś zadaniem z zakresu konserwacji zabytków, a nie eksploatacji sprzętu bojowego.

Co Polska ma, a co będzie miała
Parametr

Wyporność podwodna

ORP Orzeł (1986)
3180 t
A26 Blekinge
ok. 1900 t
Parametr

Długość

ORP Orzeł (1986)
72,6 m
A26 Blekinge
66,1 m
Parametr

Szerokość

ORP Orzeł (1986)
12,8 m
A26 Blekinge
6,75 m
Parametr

Załoga

ORP Orzeł (1986)
60 osób
A26 Blekinge
17-26 osób
Parametr

Napęd niezależny od powietrza

ORP Orzeł (1986)
brak
A26 Blekinge
trzy moduły Stirling MkV
Parametr

Czas pod wodą bez wynurzenia

ORP Orzeł (1986)
doby, na akumulatorach
A26 Blekinge
do 18 dni
Parametr

Wyrzutnie torpedowe

ORP Orzeł (1986)
6 x 533 mm
A26 Blekinge
4 x 533 mm
Parametr

Śluza dla płetwonurków

ORP Orzeł (1986)
brak
A26 Blekinge
Multi-Mission Portal

Zestawienie uproszczone, służy pokazaniu różnicy pokoleniowej, a nie pełnemu porównaniu taktyczno-technicznemu.

Trzy okręty o tej samej nazwie

Warto zatrzymać się na samej nazwie, bo w polskiej marynarce niesie ona ciężar, którego żadna tabela nie odda. Pierwszy ORP Orzeł wszedł do służby w 1939 roku i zapisał się jedną z najbardziej brawurowych historii tej wojny na morzu: internowany w Tallinie, w nocy z 17 na 18 września obezwładnił estońskich strażników, wyszedł z portu forsując zaporę i kontynuował służbę na Bałtyku bez map nawigacyjnych, które mu odebrano.

Drugi okręt tej nazwy służył w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Trzeci to ten, który stoi dziś w Gdyni. Ciągłość nazwy jest w marynarce rzeczą świadomą i zobowiązującą - i właśnie dlatego kontrast między legendą z 1939 roku a stanem faktycznym z roku 2026 bywa w dyskusjach o tym programie przywoływany tak często.

Pomost, który zestarzał się szybciej niż program

W 2002 roku Polska otrzymała od Norwegii w darze cztery okręty podwodne typu Kobben oraz piątą jednostkę przeznaczoną do szkolenia. Były to konstrukcje niemieckie z lat sześćdziesiątych, oznaczone jako typ 207, budowane w latach 1963-1967. W polskiej służbie otrzymały nazwy Sokół, Sęp, Bielik i Kondor.

Okręt podwodny ORP Sokół typu Kobben przy nabrzeżu w Gdyni-Oksywiu
ORP Sokół typu Kobben. Okręty zbudowane w latach sześćdziesiątych, przekazane Polsce w 2002 roku jako rozwiązanie pomostowe, służyły u nas kilkanaście lat.Fot. PomuchelskoppCC BY-SA 3.0

Rola tych okrętów była jasno określona: miały utrzymać zdolność i wyszkolenie załóg do czasu wprowadzenia następców. Szef Sztabu Generalnego wydał 8 listopada 2017 roku decyzję o ich wycofaniu do końca 2021 roku. Kondor zszedł z linii jako pierwszy w 2017, Sokół rok później, a na końcu Sęp i Bielik. Pomost dotrwał do końca swojej żywotności, zanim program, do którego miał prowadzić, w ogóle się rozstrzygnął.

Oś czasu

8 wydarzeń

ORP Orzeł wchodzi do służby

Okręt projektu 877E zbudowany w Leningradzie podnosi polską banderę w Rydze i przechodzi do Gdyni.

Cztery Kobbeny w darze od Norwegii

Konstrukcje z lat sześćdziesiątych mają utrzymać zdolność podwodną i szkolenie załóg do czasu zakupu nowych okrętów.

Decyzja o wycofaniu Kobbenów

Termin: koniec 2021 roku. Pierwszy schodzi z linii ORP Kondor, jeszcze w tym samym roku.

Zostaje jeden okręt

Po wycofaniu ostatnich Kobbenów jedyną jednostką zdolną do działań podwodnych pozostaje czterdziestoletni ORP Orzeł.

Wybór oferty szwedzkiej

Rząd ogłasza wybór partnera w programie Orka: trzy okręty typu A26 Blekinge od Saab Kockums.

Podpisanie umowy

Kontrakt na trzy okręty staje się faktem po kilkunastu latach analiz, przetargów i zmian koncepcji.

Planowana pierwsza dostawa

Termin podawany przez stronę zamawiającą. Publikacje branżowe wskazują na ryzyko poślizgu.

Planowana ostatnia dostawa

Pełna zdolność trzech okrętów ma zostać osiągnięta pod koniec lat trzydziestych.

Bałtyk to nie jest mniejszy ocean

Okręt podwodny zaprojektowany na Atlantyk na Bałtyku traci połowę swoich zalet. Średnia głębokość tego morza to kilkadziesiąt metrów; są rejony, w których duża jednostka oceaniczna po prostu nie ma się gdzie schować w pionie. Zanurzenie na trzysta metrów, oczywiste dla okrętu atlantyckiego, jest tu niemożliwe na większości akwenu.

Cztery rzeczy, które robią z Bałtyku akwen osobny

GŁĘBOKOŚĆ

Nie ma gdzie zejść

Płytkie morze ogranicza manewr w pionie i zbliża okręt do dna oraz do powierzchni jednocześnie. Duży kadłub traci możliwość ukrycia się pod warstwą skoku.

ZASOLENIE

Woda słonawa i warstwowa

Wlewy z Morza Północnego i dopływy rzeczne tworzą warstwy o różnej gęstości. Dźwięk załamuje się na nich w sposób, który potrafi zarówno ukryć okręt, jak i zdradzić go z kilkunastu mil.

HAŁAS

Jeden z najruchliwszych akwenów świata

Ruch handlowy, promy, prace budowlane i farmy wiatrowe dają tło akustyczne, w którym trudno usłyszeć cichy okręt - i w którym trudno samemu pozostać niesłyszanym.

DNO

Wraki, miny i infrastruktura

Zaśmiecone dno utrudnia hydrolokację, a gęsta sieć kabli i rurociągów sprawia, że dziś okręt podwodny jest tu potrzebny także do zadań, które z klasyczną wojną podwodną mają niewiele wspólnego.

Kto jeszcze startował i dlaczego wygrali Szwedzi

Stawka w tym przetargu była wyjątkowo szeroka, co samo w sobie mówi, jak atrakcyjnym klientem stała się Polska. Francuski Naval Group oferował okręty Scorpène, włoskie Fincantieri konstrukcję U212 NFS wraz z miniaturowymi okrętami serii M23, Niemcy typ 212CD, Hiszpanie S-80 Plus, a południowokoreańska Hanwha Ocean model KSS-III Batch 2 - jako jedyny w konkursie wyposażony w pionowe wyrzutnie pocisków. Startowała również druga oferta koreańska, Hyundai Heavy Industries z projektem HDS 2300, istniejącym wówczas wyłącznie na deskach kreślarskich.

Trzy powody wskazywane przy wyborze

AKWEN

Konstrukcja bałtycka, nie oceaniczna

Resort obrony wskazał dopasowanie A26 do warunków Morza Bałtyckiego jako główne kryterium. Szwecja projektuje okręty pod ten akwen od dziesięcioleci, bo sama nie ma innego.

PRZEMYSŁ

Kompetencje serwisowe w kraju

Oferta obejmuje wyposażenie polskich stoczni w zdolność obsługi okrętów podwodnych. To ta część umowy, która zdecyduje, czy program zostawi po sobie coś więcej niż trzy kadłuby.

WZAJEMNOŚĆ

Zakupy po stronie szwedzkiej

Do pakietu dołączono zobowiązanie strony szwedzkiej do zakupu polskiego uzbrojenia. Element nietypowy dla kontraktów tej wielkości i mocno akcentowany przy ogłoszeniu wyboru.

Warto odnotować, czego w tym uzasadnieniu nie ma. Nie ma argumentu o największej sile ognia ani o największym zasięgu - pod tymi względami koreańska propozycja z pionowymi wyrzutniami wyglądała atrakcyjniej. Wybrano konstrukcję mniejszą i skromniej uzbrojoną, za to zaprojektowaną dokładnie pod to morze, po którym ma pływać. To jest ta sama logika, którą opisywaliśmy przy Borsuku: wymaganie środowiskowe ustawia wszystko inne.

Szwedzka szkoła: mały, cichy i długo pod wodą

Szwecja buduje okręty podwodne pod kątem tego akwenu od dziesięcioleci i wypracowała rozwiązanie, które zmieniło tę klasę sprzętu: napęd niezależny od powietrza oparty na silniku Stirlinga. Klasyczny okręt z napędem diesel-elektrycznym pod wodą pracuje na akumulatorach i musi regularnie wynurzać się albo podchodzić pod chrapy, żeby uruchomić silniki spalinowe i doładować baterie. Każde takie podejście jest momentem, w którym można go wykryć.

Szwedzki okręt podwodny typu Gotland na powierzchni
Szwedzki okręt podwodny typu Gotland, poprzednik A26 i pierwsza seryjna konstrukcja z napędem Stirlinga. To na nim sprawdzono rozwiązanie, które Polska kupuje dziś w nowszej wersji.Fot. Mate 2nd Class Patricia R. Totemeier / U.S. Navydomena publiczna (USA)

Silnik Stirlinga spala paliwo z ciekłym tlenem zabranym na pokład, więc nie potrzebuje powietrza z zewnątrz. Okręt może pozostawać w zanurzeniu przez wiele dni z rzędu, poruszając się wolno i cicho. To jest właśnie różnica, którą trudno oddać w tabeli: jednostka z takim napędem przestaje być okrętem nurkującym, a staje się okrętem podwodnym w pełnym znaczeniu tego słowa.

A26 Blekinge: co właściwie kupiliśmy

A26 to konstrukcja o długości 66,1 metra, szerokości 6,75 metra i wyporności podwodnej około 1900 ton - czyli wyraźnie mniejsza od Orła. Załogę stanowi od siedemnastu do dwudziestu sześciu osób, a okręt może zabrać do trzydziestu pięciu ludzi, licząc operatorów sił specjalnych. Napęd niezależny od powietrza tworzą trzy moduły Stirling MkV o łącznej mocy około dwustu kilowatów, pozwalające na osiemnaście dni ciągłego przebywania w zanurzeniu przy prędkości do sześciu węzłów.

Po wyczerpaniu zapasu ciekłego tlenu okręt przechodzi na tryb diesel-elektryczny z trzema ośmiocylindrowymi generatorami Scanii. Uzupełnienie zbiorników tlenu zajmuje od trzech do sześciu godzin, czyli mniej więcej tyle, ile zwykłe tankowanie. Uzbrojenie to cztery wyrzutnie kalibru 533 milimetrów, z których można wystrzeliwać ciężkie torpedy Tp 62 o deklarowanym zasięgu powyżej pięćdziesięciu kilometrów i prędkości przekraczającej czterdzieści pięć węzłów, albo - przy użyciu przekładek - po dwie lekkie torpedy Tp 47 na wyrzutnię.

Dekada, którą trzeba jakoś przepłynąć

Najtrudniejsze pytanie tego programu nie dotyczy okrętu, tylko kalendarza. Pierwsza jednostka ma trafić do Marynarki Wojennej w 2030 roku, ostatnia w 2038. Publikacje branżowe zwracają uwagę, że harmonogram obarczony jest istotnym ryzykiem, powołując się na dotychczasowe opóźnienia programu A26 w samej Szwecji. Oznacza to, że przez najbliższe lata polska zdolność podwodna opiera się na jednym czterdziestoletnim okręcie.

Drugi problem jest mniej widoczny i trudniejszy do rozwiązania pieniędzmi. Zdolność podwodna to przede wszystkim ludzie: dowódcy, nawigatorzy podwodni, operatorzy hydrolokacji, mechanicy. Kompetencji tych nie da się utrzymać w teorii ani odtworzyć na zamówienie - wymagają lat pływania. Dlatego szkolenie polskich podwodniaków u partnerów, w tym w Szwecji, ma znaczenie wykraczające poza kurtuazję sojuszniczą: to jedyny sposób, żeby w 2030 roku było komu obsadzić nowy okręt.

Mocne strony
  • Konstrukcja zaprojektowana pod kątem płytkiego, warstwowego akwenu, a nie przystosowana do niego wtórnie.
  • Napęd niezależny od powietrza pozwalający na osiemnaście dni w zanurzeniu.
  • Śluza Multi-Mission Portal umożliwiająca działania sił specjalnych i pracę pojazdów bezzałogowych.
  • Mała załoga, co przy obecnych problemach kadrowych Marynarki Wojennej jest zaletą samą w sobie.
  • Zobowiązania przemysłowe obejmujące kompetencje serwisowe w polskich stoczniach.
Ograniczenia
  • Pierwsza dostawa w 2030 roku, ostatnia w 2038 - z ryzykiem poślizgu wskazywanym przez publikacje branżowe.
  • Do tego czasu zdolność podwodna opiera się na jednym okręcie z 1986 roku.
  • Trzy okręty to liczba, która przy remontach i szkoleniu rzadko pozwala mieć więcej niż jedną jednostkę gotową.
  • Zasięg i uzbrojenie mniejsze niż u konstrukcji oceanicznych - cena za dostosowanie do Bałtyku.
  • Odtworzenie korpusu wyszkolonych podwodniaków potrwa dłużej niż budowa okrętów.

Co obserwować dalej

Harmonogram

Czy 2030 rok się utrzyma

Pierwsza dostawa jest sprawdzianem całego programu. Poślizg w Szwecji przełoży się na polski kalendarz wprost.

Pomost

Czym pływamy do 2030 roku

Decyzje o dalszej eksploatacji ORP Orzeł albo o rozwiązaniu tymczasowym będą najlepszym wskaźnikiem tego, jak poważnie traktuje się lukę.

Ludzie

Szkolenie załóg u partnerów

Liczba podwodniaków utrzymujących uprawnienia zdecyduje, czy nowe okręty będą miały obsadę w dniu dostawy.

Przemysł

Kompetencje serwisowe w kraju

Zapowiedziane wyposażenie polskich stoczni w zdolność obsługi okrętów podwodnych jest tą częścią umowy, którą najłatwiej rozwodnić.

Historia polskich okrętów podwodnych po 1989 roku to opowieść o zdolności, która przez trzy dekady istniała na papierze i w jednym kadłubie. Umowa z czerwca 2026 roku zamyka etap podejmowania decyzji i otwiera etap, w którym liczy się już tylko dotrzymywanie terminów. Do 2030 roku odpowiedź na pytanie, ile okrętów podwodnych ma Polska, pozostaje niezmienna od kilku lat i mieści się w jednej cyfrze.

Co warto zapamiętać

  • Zdolność podwodna jest najdroższa do odtworzenia, bo składa się nie ze sprzętu, tylko z ludzi. Załogę okrętu podwodnego buduje się latami i traci w miesiącach.
  • Bałtyk premiuje okręty małe i ciche kosztem zasięgu i uzbrojenia. To jest powód, dla którego rozwiązania szwedzkie mają tu sens większy niż konstrukcje oceaniczne.
  • Napęd niezależny od powietrza zmienia okręt konwencjonalny z jednostki nurkującej w jednostkę podwodną. Różnica liczona jest w dniach pod wodą, nie w węzłach.
  • Harmonogram programu wykracza poza rok 2035, więc kluczowe pytanie nie brzmi „czy kupiliśmy dobry okręt", tylko „czym pływamy przez najbliższą dekadę".

Źródła

  1. ORP Orzeł (1986) – Wikipedia
  2. Bandera na ORP Orzeł (III) – Muzeum Marynarki Wojennej
  3. ORP Orzeł - ostatni relikt przeszłości – SmartAge
  4. ORP Orzeł odzwierciedla obraz całej Marynarki Wojennej. List załóg okrętów podwodnych – TVN24
  5. „Możemy zginąć”. O liście w sprawie ORP Orzeł i o odpowiedzi MON – Polityka
  6. Okręt podwodny ORP Orzeł miał problem z wynurzeniem – Okręty Podwodne
  7. Koniec epoki Kobbenów w Polskiej Marynarce Wojennej – Defence24
  8. Polska flota zyska podwodne drapieżniki. Co potrafi okręt podwodny A26 – Radar / Rzeczpospolita
  9. Finał programu Orka. Okręty podwodne A26 dla Polski pod lupą – Portal Obronny
  10. Decyzja zapadła. To od nich Polska kupi nowoczesne okręty podwodne – WNP
  11. Wyścig o okręty podwodne dla Polski. Włosi podbili stawkę w programie Orka – WNP
  12. Władze wybrały okręt podwodny programu „Orka” – GospodarkaMorska.pl
  13. A26 w programie Orka - dobry wybór czy ryzykowna decyzja dla Marynarki Wojennej? – Dziennik Bałtycki
  14. Kontrakt na „Orkę” jeszcze w tym roku? – Polska Zbrojna
  15. Ekspert: Trzy nowe okręty podwodne stawiają nas w pierwszym szeregu marynarek wojennych Północnego Atlantyku – Polski Portal Morski
  16. Gotland-class submarine – Wikipedia
  17. Blekinge-class submarine – Wikipedia
  18. Stirling engine air-independent propulsion – Wikipedia
  19. Kobben-class submarine – Wikipedia
  20. ORP Orzeł przy Skwerze Kościuszki, 2021 – Wikimedia Commons
  21. ORP Sokół, Oksywie 2012 – Wikimedia Commons
  22. Swedish attack submarine HMS Gotland – Wikimedia Commons
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu