Dwa kilometry od Dorohuska. Rosyjski dron spadł tuż za Bugiem, przejścia ewakuowane
W poniedziałek około 17:00 rosyjski dron odrzutowy spadł po ukraińskiej stronie granicy, około dwóch kilometrów od przejścia w Dorohusku. Fala uderzeniowa uszkodziła punkt kontroli w Jagodzinie, Straż Graniczna na pół godziny ewakuowała przejścia w Dorohusku i Zosinie, a mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia do północy dostali cztery alerty RCB. To trzecie takie uderzenie przy Dorohusku w ciągu szesnastu dni.

Droga do przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin nocą, marzec 2022 roku. W poniedziałek około 17:00 rosyjski dron odrzutowy spadł po ukraińskiej stronie około dwóch kilometrów od przejścia, a oba przejścia na tym odcinku granicy na chwilę ewakuowano.
Informacje uporządkowane według pewności
Dron po ukraińskiej stronie
MON i władze obwodu wołyńskiego potwierdzają uderzenie odrzutowego drona we wsi Starowojtowe w rejonie kowelskim, około dwóch kilometrów od przejścia w Dorohusku.
Uszkodzony punkt kontroli
Fala uderzeniowa uszkodziła budynek kontroli przy wjeździe na terminal w Jagodzinie. Nikt nie zgłosił obrażeń.
Bez naruszenia przestrzeni
Dowództwo Operacyjne i minister obrony: polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Cel drona
Nie wiadomo, w co dron miał trafić ani dokładnie o której spadł. Straż Graniczna Ukrainy nie wydała osobnego komunikatu.
Wójt Dorohuska usłyszał wybuch i zobaczył czarny dym nad lasem po drugiej stronie Bugu. Rosyjski dron odrzutowy spadł około kilometra od rzeki, przy starym terminalu po ukraińskiej stronie. W ciągu kilku minut Straż Graniczna wyprowadziła ludzi z dwóch przejść, nad Lubelszczyzną zawyły syreny, a telefony mieszkańców wschodniej Polski zaczęły dostawać alerty, które do północy przyszły jeszcze trzy razy. To już trzecie takie uderzenie przy Dorohusku w ciągu szesnastu dni. Tym razem, jak mówi wójt, dron spadł bliżej niż kiedykolwiek wcześniej.
Pierwszy alert
Mieszkańcy Lubelszczyzny dostają komunikat: rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy, w polskiej przestrzeni operuje polskie lotnictwo. Media podają różne godziny, od 16:28 do 16:52.
Dowództwo Operacyjne podrywa samoloty i stawia w gotowości naziemną obronę powietrzną.
Uderzenie przy Jagodzinie
Odrzutowy dron spada po ukraińskiej stronie, w lesie w pobliżu przejścia. Równocześnie przychodzi drugi, wyższy stopień alertu: zagrożenie atakiem z powietrza, znajdź bezpieczne miejsce. W Lublinie wyją syreny.
Pierwszy od 17 września dron tak blisko polskiej granicy.
Ewakuacja przejść
Funkcjonariusze wstrzymują odprawę i ewakuują drogowe przejścia w Dorohusku i Zosinie.
Według Straży Granicznej to reakcja na zagrożenie atakiem dronowym w pobliżu granicy. Na polskim terytorium nic się nie wydarzyło.
Alarm odwołany
Kilka minut wcześniej syreny ogłaszają koniec alarmu. RCB przekazuje: brak zagrożenia na terenie Polski. Około 17:20 oba przejścia wracają do pracy, o 17:30 lotniska w Lublinie i Rzeszowie.
Całe zamieszanie trwało około pół godziny.
Kosiniak-Kamysz o dronie
Minister obrony potwierdza, że dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej około dwóch kilometrów od przejścia i że polskiej przestrzeni nie naruszono.
Pierwsze oficjalne potwierdzenie odległości.
Trzeci i czwarty alert
Kolejne komunikaty obejmują już Lubelszczyznę i Podkarpacie. Oba odwołano po kilkunastu minutach.
Rosja atakuje zachodnią Ukrainę falami przez cały wieczór.
Alert przed północą
Ostatni komunikat dnia dla dwóch województw, odwołany o 0:06 we wtorek. Wojewoda lubelski zapowiada noc w podwyższonej gotowości, centrum kryzysowe podwaja dyżur.
Według Super Expressu mieszkańcy dostali w ciągu doby dziewięć wiadomości, licząc alerty i odwołania.
Kilometr od Bugu
Szef wołyńskiej administracji wojskowej Roman Romaniuk podał, że dron był reaktywnym Szahedem i spadł we wsi Starowojtowe w rejonie kowelskim. To ta sama wieś, w której 17 września odrzutowy dron trafił w stację paliw. Tym razem fala uderzeniowa uszkodziła budynek kontroli przy wjeździe na terminal w Jagodzinie. Źródła agencji Interfax-Ukraina twierdzą, że dron spadł kilkaset metrów od granicy, a samo przejście nie ucierpiało. Obie wersje da się pogodzić: nie było bezpośredniego trafienia, były uszkodzenia od wybuchu.
„Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej”
KontekstWpis w serwisie X. Minister dodał, że polskie systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania.
Z polskiej strony najbliżej był wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa. Opowiadał RMF FM, że słychać było wybuch i widać było czarny dym. Radiu Lublin powiedział, że tak blisko dron jeszcze nie wylądował. Według niego do wybuchu doszło około kilometra od Bugu, przy starym terminalu po ukraińskiej stronie. Wiceminister spraw wewnętrznych Magdalena Roguska przyznała, że dron znalazł się w bardzo bliskiej odległości od granicy.
„Wszyscy tej nocy będziemy w stanie podwyższonej gotowości. Nasze służby będą bacznie obserwować to, co się dzieje”
KontekstPo trzecim alercie RCB tego dnia. Wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego podwoiło nocny dyżur.
Liczby
od przejścia
Według MON. Wójt Dorohuska mówi o kilometrze od Bugu, ukraińskie źródła o kilkuset metrach od granicy.
alerty RCB
Od popołudnia do północy, dla 24 powiatów Lubelszczyzny i 23 Podkarpacia. Razem z odwołaniami dziewięć wiadomości.
zamknięcia przejść
Dorohusk i Zosin ewakuowano około 17:05, odprawę wznowiono około 17:20-17:30.
drony nad Ukrainą
Od 18:00 w poniedziałek do 8:00 we wtorek, plus trzy pociski. Zestrzelono lub zagłuszono 109 dronów.
UwagaNa podstawie MON, Radia Lublin, Super Expressu, TVN24 i Sił Powietrznych Ukrainy za Ukraińską Prawdą.

Stacja kolejowa w Dorohusku, zdjęcie z 2013 roku. 13 września rosyjski dron trafił w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa około dwóch kilometrów od granicy, po ukraińskiej stronie.
Trzeci raz w szesnaście dni
Dorohusk to jedno z najważniejszych przejść na granicy z Ukrainą. W samym lipcu przejechało przez nie drogą ponad 41 tysięcy pojazdów, w tym 37,5 tysiąca ciężarówek, a koleją 726 pociągów. Po ukraińskiej stronie leży Jagodzin i droga na Kowel i Łuck, którą idzie część zaopatrzenia dla Ukrainy. Rosyjskie drony zaczęły spadać w tej okolicy regularnie w połowie września.
13 września około czwartej nad ranem jeden dron trafił w ciężarówkę lub stację paliw około 800 metrów od przejścia, a drugi w lokomotywę pociągu z Kijowa do Warszawy, około dwóch kilometrów od granicy. W pociągu było 206 pasażerów, nikt nie został ranny. 17 września odrzutowy dron uderzył w stację paliw w Starowojtowem, około trzech-czterech kilometrów od Dorohuska. Kosiniak-Kamysz mówił wtedy, że polskie radary śledziły go już sto kilometrów przed granicą. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha nazwał to trzecim uderzeniem przy Jagodzinie w ciągu tygodnia.
13.09
- Co się stało
- Trafione: ciężarówka lub stacja paliw oraz lokomotywa pociągu Kijów–Warszawa z 206 pasażerami
- Odległość od granicy
- ok. 800 m i ok. 2 km
17.09
- Co się stało
- Odrzutowy dron trafia stację paliw w Starowojtowem, alert RCB w 49 powiatach
- Odległość od granicy
- ok. 3-4 km
23.09
- Co się stało
- Rosyjskie drony nad Wołyniem, polskie lotnictwo poderwane przed 7:10
- Odległość od granicy
- ok. 110 km (Kołki)
28.09
- Co się stało
- Odrzutowy Szahed w lesie przy Starowojtowem, uszkodzony punkt kontroli w Jagodzinie
- Odległość od granicy
- ok. 2 km od przejścia, kilkaset metrów od granicy
Na podstawie Słowa Podlasia, zero.pl, h.ua, Faktometru, Radia Lublin oraz naszych materiałów z 18 i 23 września.
Straż Graniczna od dawna traktuje ewakuacje przejść jako rutynę. W zeszłym tygodniu jej przedstawiciele mówili „Dziennikowi Wschodniemu”, że trudno zliczyć takie sytuacje, bo zdarzają się praktycznie codziennie, i że nikt już tego nie liczy. Poniedziałek różnił się tym, że dron nie przeleciał w oddali, tylko spadł tuż za rzeką.
Aktualizacja: Kijów reaguje, Warszawa milczy
„Rosja nadal atakuje ukraińską infrastrukturę graniczną, przybliżając swoją wojnę do granic NATO”
KontekstSybiha wezwał do nowych sankcji i większego wsparcia dla ukraińskiej obrony. Tłumaczenie Vardis.
Z polskiej strony po poniedziałkowym uderzeniu odezwał się tylko minister obrony, który przekazał, że po odwołaniu alarmu samoloty wróciły do baz. Do środy nie znaleźliśmy reakcji premiera, szefa MSZ ani prezydenta, a rosyjskiego dyplomaty nie wezwano. Wypowiedzi Tuska i Sikorskiego, które krążą w sieci, dotyczą wcześniejszych incydentów z 14 i 24 września. Rzecznik ukraińskiej Straży Granicznej Andrij Demczenko powiedział w środę, że Białoruś pomaga rosyjskim dronom, przekazując ich sygnał, ale przy granicy nie widać koncentracji wojsk białoruskich ani rosyjskich.
W środę rano, przy kolejnym zmasowanym ataku na Kijów, Dowództwo Operacyjne znów poderwało lotnictwo. Około 6:40 mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia dostali alert RCB, odwołany o 7:40, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie na pewien czas wstrzymały operacje. Drugi alert dla Lubelszczyzny przyszedł po 9:00 i został odwołany o 10:45. Polskiej przestrzeni powietrznej nie naruszono. Do środy nie wiadomo też, w co celował dron, który spadł przy Jagodzinie.
Drony nie celują w Polskę, ale nie muszą
Nic nie wskazuje, by dron był wymierzony w polskie terytorium. Rosja atakuje zachodnią Ukrainę, a Dorohusk leży na jednej z jej głównych dróg zaopatrzenia. Problem w tym, że odrzutowe drony lecą szybciej i trudniej je zestrzelić, więc spadają coraz bliżej granicy. Dla mieszkańców Lubelszczyzny oznacza to syreny, alerty i zamykane przejścia. Dla polskiego wojska każda taka doba to test, jak szybko rozpozna, czy dron zmierza w stronę Polski.
Co sprawdzamy dalej
W co leciał dron
Czy Ukraina poda, co było celem ataku w rejonie Jagodzina: terminal, stacja paliw czy droga na Kowel.
Reakcja Warszawy
Do środy po południu nie znaleźliśmy reakcji premiera, MSZ ani prezydenta, a rosyjskiego dyplomaty nie wezwano. Kijów zareagował dzień po uderzeniu.
Ruch na granicy
Czy kolejne ewakuacje odbiją się na kolejkach ciężarówek w Dorohusku.
Wschodnia Straż
Czy sojusznicy odniosą się do serii uderzeń tuż przy granicy NATO w ramach misji Eastern Sentry, trwającej od września 2025 roku.
Źródła
- Wojsko: rosyjski dron uderzył niedaleko przejścia granicznego w Dorohusku – TVN24
- Trzeci alert RCB jednego dnia. Wojewoda lubelski: w nocy będziemy w podwyższonej gotowości – TVN24
- Alerty RCB na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Rosyjski dron uderzył blisko Polski – Rzeczpospolita
- W regionie zawyły syreny. Alert RCB dla Lubelskiego – Radio Lublin
- Dron z Rosji uderzył 2 km od przejścia granicznego z Polską. Konieczna była ewakuacja – naTemat
- Kolejny nocny alert RCB na południowym wschodzie. Dziewięć SMS-ów jednego dnia – Super Express
- Rosyjski dron uderzył tuż przy polskiej granicy – RMF24
- Ewakuacja przejścia granicznego z Ukrainą. Polska poderwała myśliwce – Polskie Radio 24
- Rosyjski dron uderzył przy granicy z Polską. Zdarzenie niedaleko Dorohuska – Dziennik Wschodni / PAP
- Wójt Dorohuska: dron uderzył obok starego terminala po stronie ukraińskiej – Portal Samorządowy
- Ewakuacje przejść granicznych na Lubelszczyźnie. Nikt już tego nie liczy – Dziennik Wschodni
- Росія знову вдарила біля пункту пропуску Ягодин – Jewropejska Prawda
- Russian drone strikes near Polish border, sources reveal status of Yahodyn crossing point – Interfax-Ukraina
- Russian jet-powered drone crashes near Poland border, blast damages Ukrainian checkpoint – UNITED24 Media
- Ніч 29 вересня: сили ППО знешкодили 109 дронів – Ukraińska Prawda
- Atak przy polskiej granicy. To jedno z kluczowych przejść – money.pl
- Sybiha: Russia brings its war ever closer to NATO borders – Interfax-Ukraina
- Dron tuż przy polskiej granicy. Szef MSZ Ukrainy ostrzega – Wirtualna Polska
- Alert RCB i poderwane myśliwce w związku z atakiem Rosji na Ukrainę – TVN24
- Rosja atakuje Ukrainę. Alert RCB dla mieszkańców województwa lubelskiego – TVN24
- Російські дрони летять до кордону з Польщею – LB.ua
Redakcja Vardis
Zespół redakcyjny Vardis przygotowuje aktualności i materiały zbiorowe na podstawie zweryfikowanych źródeł, wyraźnie oddzielając fakty od komentarza.
Czytaj dalej

Połowa roju na silnikach odrzutowych. Noc, po której Polska znowu poderwała myśliwce

Cztery kilometry od Dorohuska. Doba, w której Polska trzy razy podrywała myśliwce
