Powstanie styczniowe 1863. Wojna, której nie dało się wygrać i nie dało się nie zacząć
Piętnaście miesięcy walki, około tysiąca dwustu potyczek i ani jednej wygranej bitwy. Powstanie styczniowe nie miało armii, nie zdobyło miasta i nie doczekało się pomocy z Zachodu. A jednak trwało dłużej niż którykolwiek polski zryw XIX wieku, bo jego siłą nie było wojsko, lecz konspiracyjne państwo. Złamał je nie rosyjski żołnierz, tylko carski dekret o ziemi.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Powstanie wybuchło w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku i trwało do jesieni 1864. Przez oddziały przewinęło się nawet dwieście tysięcy ludzi, a mimo to powstańcy nie wygrali żadnej dużej bitwy i nie utrzymali na stałe ani jednego miasta.
- 02Prawdziwą siłą zrywu nie była armia, lecz konspiracyjne państwo. Rząd Narodowy ściągał podatki, prowadził własną pocztę i sądy oraz wydawał rozkazy w Warszawie obsadzonej przez rosyjski garnizon.
- 03Powstanie złamał nie tyle rosyjski żołnierz, ile carski ukaz uwłaszczeniowy z 2 marca 1864 roku. Dał chłopom ziemię na warunkach lepszych niż gdziekolwiek indziej w imperium i odebrał powstaniu zaplecze na wsi.
- 04Klęska przesunęła polską politykę z insurekcji na pracę organiczną. Z tego nurtu wyrosły oba obozy, które pół wieku później budowały niepodległe państwo.

Powstanie styczniowe jest w polskiej pamięci obrazem, a nie operacją wojskową. Zostały z niego ryciny Grottgera, krzyże na rozstajach i zdjęcia brodatych mężczyzn w czamarkach. Kiedy spojrzeć na nie jak na wojnę, obraz robi się kłopotliwy: piętnaście miesięcy walki bez jednej wygranej bitwy, bez zdobytego miasta, bez armii z prawdziwego zdarzenia. A jednak to właśnie ten zryw trwał najdłużej ze wszystkich polskich powstań XIX wieku i kosztował zaborcę najwięcej. Warto zapytać, co go utrzymywało przy życiu tak długo i co ostatecznie zabiło.
Reformy, które przyszły za późno
Rosja po klęsce w wojnie krymskiej weszła w okres odwilży. Aleksander II zniósł poddaństwo w imperium manifestem z 3 marca 1861 roku, złagodził cenzurę i zgodził się na ograniczone ustępstwa w Królestwie Polskim. W polskiej ocenie nie były to oznaki dobrej woli, lecz słabości, a słabość zaborcy tradycyjnie odczytywano jako okazję.
Człowiekiem, który miał tę odwilż zagospodarować po polskiej stronie, był Aleksander Wielopolski. Margrabia wierzył, że z Rosją da się wytargować realną autonomię, jeśli Polacy powstrzymają się od manifestacji. Uzyskał sporo: polską administrację, polskie szkolnictwo z Szkołą Główną, reformę żydowską i oczynszowanie chłopów. Zapłacił za to opinią zdrajcy, bo równolegle tłumił demonstracje i aresztował.
Rok 1861 przesądził o nastrojach. 27 lutego wojsko strzelało do manifestacji w Warszawie, zginęło pięciu ludzi. 8 kwietnia na placu Zamkowym zginęło ich znacznie więcej. Pogrzeby zmieniały się w demonstracje, demonstracje w kolejne pogrzeby. W październiku wprowadzono stan wojenny. Odwilż skończyła się, zanim zdążyła cokolwiek zmienić.
Branka, czyli podpalenie lontu
Wielopolski uznał, że konspirację można rozbić jednym uderzeniem. Pomysłem była branka: pobór do wojska rosyjskiego przeprowadzony nie przez losowanie, jak zwykle, lecz z imiennych list. Na listach znaleźli się ci, których uznano za politycznie niebezpiecznych, przede wszystkim młodzi mieszczanie i szlachta. Objęła około dwunastu tysięcy ludzi i przeprowadzono ją w połowie stycznia 1863 roku.

Efekt był dokładnie odwrotny od zamierzonego. Zagrożeni poborem nie czekali w domach, tylko uciekali do lasów, gdzie natychmiast stali się gotowym materiałem na oddziały. Komitet Centralny Narodowy, który planował wystąpienie na wiosnę, został postawiony przed wyborem: albo ogłosić powstanie teraz, albo patrzeć, jak jego ludzie idą na dwadzieścia pięć lat do rosyjskiego wojska. Wybrał powstanie.
„Komitet Centralny Narodowy ogłasza wszystkich synów Polski bez różnicy wiary i rodu, pochodzenia i stanu wolnymi i równymi obywatelami kraju.”
KontekstManifest ogłaszał zarazem uwłaszczenie chłopów oraz nadanie ziemi bezrolnym, którzy przystąpią do walki. Była to najdalej idąca obietnica społeczna w dziejach polskich powstań.
Noc 22 stycznia
Plan zakładał jednoczesne uderzenie na kilkadziesiąt rosyjskich garnizonów w Królestwie. Miało to dać broń, rozproszyć przeciwnika i zmusić go do oddania terenu. W nocy z 22 na 23 stycznia zaatakowano w kilkunastu miejscach. Rezultat był mizerny: większość ataków odparto, zdobycz w broni okazała się niewielka, a rosyjskie dowództwo szybko ściągnęło załogi z mniejszych miejscowości do kilku silnych punktów.
Powstańcy weszli w ten sposób w sytuację, która miała ich określić do końca. Mieli teren, bo Rosjanie sami oddali prowincję, ale nie mieli czym go trzymać. Każde większe zgrupowanie ściągało na siebie kolumnę wojska i rozpraszało się po jednym starciu. Każde rozproszenie oznaczało, że nie ma siły do zdobycia czegokolwiek.
Na Litwie powstanie ruszyło z opóźnieniem, 1 lutego, i miało nieco inny charakter: więcej w nim było chłopów, mniej szlachty, a dowodzili nim ludzie tacy jak Zygmunt Sierakowski, Antanas Mackevičius i Konstanty Kalinowski. Tam też rosyjska odpowiedź była najostrzejsza.
Wojna bez frontu
Militarnie powstanie styczniowe było wojną partyzancką prowadzoną na obszarze wielkości średniego państwa europejskiego. Szacunki liczby starć rozchodzą się mocno: opracowania polskie mówią zwykle o około tysiącu dwustu bitwach i potyczkach, anglojęzyczne podają liczbę bliższą sześciuset pięćdziesięciu. Różnica bierze się z tego, co uznać za starcie, a co za potyczkę patrolu.

Oddziały powstańcze bywały większe, niż sugeruje słowo partyzantka, ale tylko przez chwilę. Największe zgrupowania osiągały od tysiąca czterystu do trzech i pół tysiąca ludzi, po czym rozpadały się po pierwszym poważnym starciu. Utrzymanie takiej masy wymagałoby zaplecza, magazynów i regularnego dowodzenia, a tego nie było.
Józef Matliński
- Miejsce
- Węgrów
- Siła
- ok. 3500 ludzi
Władysław Cichorski
- Miejsce
- Siemiatycze
- Siła
- ok. 3000 ludzi
Apolinary Kurowski
- Miejsce
- Ojców
- Siła
- ok. 2500 ludzi
Marian Langiewicz
- Miejsce
- Wąchock
- Siła
- ok. 1400 ludzi
Żadne z tych zgrupowań nie przetrwało dłużej niż kilka tygodni w zwartej formie.
Uzbrojenie było największą słabością. Broń palną zdobywano na przeciwniku albo kupowano za granicą i przemycano przez kordon, co udawało się rzadko i drogo. Resztę uzbrojenia stanowiły dubeltówki myśliwskie i kosy osadzone na sztorc. Kosynier miał przewagę tylko w jednej sytuacji: w zwarciu, po przebiegnięciu odległości, na której piechota z karabinem gwintowanym zdążyła oddać kilka salw.
Państwo, które nie miało terytorium
Najciekawszy i najbardziej nowatorski element powstania nie był wojskowy. Był nim Rząd Narodowy i zbudowana wokół niego administracja konspiracyjna, działająca w mieście pełnym rosyjskiego wojska i policji. To ona, a nie oddziały w lasach, decydowała o tym, że zryw nie rozsypał się po pierwszych tygodniach.
Cztery funkcje państwa podziemnego
Pobór daniny narodowej
Ściągano ją od właścicieli ziemskich i mieszczan, wystawiając pokwitowania. Uchylanie się groziło wyrokiem sądu narodowego.
Własny obieg korespondencji
Przesyłki Rządu Narodowego docierały w kraju szybciej i pewniej niż rosyjska poczta urzędowa.
Wymiar sprawiedliwości
Sądy narodowe orzekały kary za zdradę, donosicielstwo i odmowę świadczeń, z wyrokami śmierci włącznie.
Naczelnicy wojewódzcy i powiatowi
Równoległa siatka urzędnicza obejmowała całe Królestwo i sięgała Litwy oraz Rusi.
Skuteczność tej struktury robiła wrażenie na samych Rosjanach. Rozkazy Rządu Narodowego bywały wykonywane w Warszawie sprawniej niż zarządzenia władz zaborczych, a jego pieczęć na dokumencie znaczyła więcej niż podpis rosyjskiego urzędnika. Był to pierwszy przypadek w polskiej historii, gdy konspiracja przybrała formę pełnego aparatu państwowego, i wzorzec, do którego sięgnięto ponownie osiemdziesiąt lat później.
Trzej dyktatorzy i jeden, który coś zmienił
Powstanie przez większość czasu cierpiało na brak dowodzenia, a nie na brak ludzi. Ludwik Mierosławski, mianowany dyktatorem 26 stycznia 1863 roku, przybył do kraju, przegrał dwie potyczki w ciągu kilku dni i wyjechał. Marian Langiewicz objął dyktaturę 11 marca, utrzymał ją dziewięć dni i przekroczył granicę austriacką, gdzie go internowano. Obaj byli emigracyjnymi autorytetami, których realna wartość na polu okazała się znikoma.
Między nimi i po nich rządziły kolejne odsłony Rządu Narodowego, rozdzierane sporem między białymi, czyli ziemiaństwem stawiającym na dyplomację, a czerwonymi, czyli radykałami stawiającymi na wojnę ludową. Stefan Bobrowski, dwudziestotrzyletni naczelnik Warszawy, przez kilka tygodni utrzymywał ten układ w całości, zanim zginął w pojedynku wiosną 1863 roku.

Romuald Traugutt objął dyktaturę 17 października 1863 roku, gdy powstanie było już w odwrocie. Był jedynym przywódcą z realnym doświadczeniem wojskowym w dużej armii i jedynym, który potraktował sytuację jak zadanie operacyjne, a nie jak manifestację. Jego diagnoza była prosta: partyzantka nie wygra, trzeba zbudować regularne wojsko, a żeby je zbudować, trzeba mieć rekruta, czyli chłopa.
Oś czasu
6 wydarzeńTraugutt obejmuje dyktaturę
Przejmuje kierowanie powstaniem po rozpadzie kolejnego składu Rządu Narodowego.
Reorganizacja oddziałów
Próba przekształcenia partii partyzanckich w regularne korpusy o stałej strukturze.
Dekret o delegatach powiatowych
Powołanie urzędników mających wprowadzić uwłaszczenie w życie na wsi.
Aresztowanie
Zatrzymany nad ranem w warszawskim mieszkaniu, osadzony na Pawiaku, potem w X Pawilonie Cytadeli.
Wyrok
Sąd wojenny skazuje go na śmierć i pozbawia stopnia oficerskiego.
Egzekucja
Powieszony o dziesiątej rano na stoku Cytadeli Warszawskiej wraz z czterema członkami Rządu Narodowego.
Traugutt zdążył wydać dekrety i rozpocząć reorganizację, ale nie zdążył ich wyegzekwować. Jego dyktatura trwała niecałe sześć miesięcy, z czego realnej pracy było może cztery. Egzekucja 5 sierpnia 1864 roku na stoku Cytadeli, w obecności tłumu liczonego w tysiącach, zamknęła powstanie symbolicznie, choć pojedyncze oddziały trwały jeszcze w terenie.
Świat patrzy i nie robi nic
Powstańcy liczyli na interwencję zachodnią i mieli ku temu pewne podstawy. Sympatia opinii publicznej w Paryżu i Londynie była realna, a Napoleon III uchodził za protektora spraw narodowych. Rachuby te rozbiły się o dwie rzeczy: o rosyjsko-pruskie porozumienie i o różnicę między sympatią a interesem.
Konwencja Alvenslebena, podpisana w Petersburgu 8 lutego 1863 roku, pozwalała wojskom obu państw przekraczać granicę w pościgu za powstańcami i udostępniała pruskie koleje dla rosyjskich transportów. Bismarck jednym podpisem odciął powstaniu zaplecze na zachodzie i zamienił polski problem wewnętrzny Rosji w sprawę europejską, na której zamierzał zarobić.
Francja, Wielka Brytania i Austria wystosowały w kwietniu 1863 roku noty dyplomatyczne, domagając się amnestii, przedstawicielstwa narodowego i zwołania konferencji. Rosja odrzuciła żądania i we wrześniu zerwała rozmowy. Żadne z mocarstw nie było gotowe wesprzeć not siłą. Dla powstańców oznaczało to, że przez pół roku walczyli, licząc na coś, co nie miało nadejść.
Czy powstanie styczniowe miało szansę powodzenia?
Dysproporcja była nie do pokonania
Rosja miała w Królestwie ponad sto tysięcy żołnierzy z artylerią i koleją, powstańcy nie mieli ani jednej fabryki broni. Bez interwencji z zewnątrz rachunek zamykał się tylko w jeden sposób, a interwencja była od początku mało prawdopodobna.
Wszystko zależało od chłopów
Gdyby manifest uwłaszczeniowy z 22 stycznia udało się wprowadzić w życie wcześniej i konsekwentnie, powstanie zyskałoby zaplecze liczone w setkach tysięcy ludzi. Traugutt zrozumiał to poprawnie, tylko za późno.
Liczyła się cena, nie zwycięstwo
Część historyków uznaje, że pytanie o wygraną jest anachroniczne. Powstanie utrzymało kwestię polską w obiegu europejskim i wymusiło uwłaszczenie na warunkach korzystniejszych niż w reszcie imperium, co było realnym zyskiem mimo klęski.
Zasada ocenySpór ten toczy się nieprzerwanie od lat sześćdziesiątych XIX wieku i był jednym z fundamentów podziału między tradycją insurekcyjną a pracą organiczną.
Dekret, który wygrał wojnę
Najskuteczniejsze rosyjskie uderzenie w powstanie nie padło na polu bitwy. 2 marca 1864 roku Aleksander II wydał ukaz uwłaszczeniowy dla Królestwa Polskiego. Chłopi otrzymywali na własność uprawianą ziemię, a odszkodowanie dla właścicieli brało na siebie państwo, finansując je podatkiem nałożonym na tych samych właścicieli. Warunki były korzystniejsze niż gdziekolwiek indziej w imperium i przyznano je świadomie.
Logika była prosta i bezwzględna. Powstanie obiecywało chłopu ziemię w manifeście, ale nie mogło mu jej dać, bo nie kontrolowało żadnego urzędu. Rosja mogła i dała. Od wiosny 1864 roku chłop miał akt własności wystawiony przez władzę zaborczą, a powstańczy oddział w lesie stał się dla niego zagrożeniem dla świeżo nabytego gospodarstwa, a nie nadzieją.
- Dekret rozwiązał realny problem społeczny, którego polskie elity nie potrafiły rozwiązać przez pół wieku.
- Odebrał powstaniu rezerwuar rekruta i sieć informatorów na wsi w ciągu kilku miesięcy.
- Zbudował grupę chłopów wdzięcznych władzy rosyjskiej, co opłaciło się zaborcy na dekady.
- Ceną było trwałe osłabienie ziemiaństwa, czyli warstwy, na której Rosja wcześniej opierała porządek na wsi.
- Uwłaszczenie nie powstrzymało formowania się nowoczesnej świadomości narodowej wśród chłopów, tylko ją opóźniło.
- Rosja rozwiązała problem powstania, ale stworzyła sobie problem konkurencji gospodarczej ze strony szybko rozwijającego się Królestwa.
Rachunek
Represje po powstaniu były najcięższe w XIX wieku i celowo rozciągnięte w czasie. Wykonano około tysiąca wyroków śmierci. Liczba zesłanych na Syberię i katorgę różni się między opracowaniami: szacunki idą od trzydziestu ośmiu tysięcy do osiemdziesięciu tysięcy osób, w zależności od tego, czy liczyć wyłącznie wyroki sądowe, czy również wysiedlenia administracyjne całych rodzin.

Koszt powstania styczniowego
- 10-25 tys.
- zabitych powstańców
- ok. 1000
- wyroków śmierci
- 38-80 tys.
- zesłanych
- ok. 1600
- skonfiskowanych majątków
Rozbieżność wynika z tego, czy liczyć wyłącznie poległych w walce, czy także zmarłych z ran i w więzieniach.
Wykonywanych publicznie, najintensywniej na Litwie pod zarządem Michaiła Murawjowa.
Na katorgę, osiedlenie w głębi Rosji albo do służby wojskowej na Kaukazie.
Przejęte dobra rozdawano rosyjskim urzędnikom i oficerom, zmieniając strukturę własności na wsi.
MetodologiaZestawienie obejmuje szacunki polskie i rosyjskie, które różnią się nawet dwukrotnie. Podajemy rozpiętość, a nie wartości uśrednione, ponieważ różnica wynika z odmiennych definicji, a nie z błędu rachunkowego.
Na Litwie represjami kierował Michaił Murawjow, który zyskał przydomek Wieszatiel. Jego metody obejmowały egzekucje publiczne, kontrybucje nakładane na całe powiaty i wysiedlenia. Skala uderzenia w szlachtę litewską była tam nieporównanie większa niż w Królestwie i trwale zmieniła strukturę społeczną tych ziem.
Po powstaniu likwidowano kolejno wszystko, co przypominało o odrębności. W 1867 roku zniesiono autonomię Królestwa i zaczęto nazywać je Krajem Przywiślańskim. W 1868 wprowadzono rosyjski jako język ksiąg parafialnych, w 1869 zamknięto Szkołę Główną Warszawską, a setkom miast odebrano prawa miejskie. Urząd namiestnika zniesiono w 1874, Bank Polski w 1886.
Co z tego zostało
Pokolenie, które przeżyło 1863 rok, wyciągnęło z niego wniosek brutalny i trzeźwy: powstania nie działają. Miejsce insurekcji zajęła praca organiczna, czyli budowanie zamożności, oświaty i instytucji zamiast walki zbrojnej. Warszawski pozytywizm nie był filozofią kapitulacji, tylko zmianą narzędzia. Zakładał, że naród, który ma szkoły, przemysł i kapitał, przetrwa zaborcę dłużej niż naród, który ma kosy.
Przegrane powstanie może być inwestycją
Z tego samego pokolenia i tego samego doświadczenia wyrosły dwa obozy, które pół wieku później budowały niepodległą Polskę: socjaliści Piłsudskiego i narodowi demokraci Dmowskiego. Różniły się niemal we wszystkim, ale obie strony zaczynały od wniosku wyciągniętego z 1863 roku, że sam zapał nie wystarcza. W 1918 roku ten wniosek okazał się wart więcej niż wygrana bitwa pod Małogoszczem.
Powstanie styczniowe zostawiło też coś, czego żaden ukaz nie mógł odebrać: wzorzec państwa podziemnego. Rząd Narodowy z lat 1863-1864 udowodnił, że administracja może działać bez terytorium, urzędów i budżetu, opierając się wyłącznie na posłuszeństwie społeczeństwa. Osiemdziesiąt lat później ten sam schemat odtworzono w skali, o jakiej powstańcy nie mogli marzyć.
Weterani powstania doczekali jeszcze jednej rzeczy. Odrodzone państwo polskie przyznało im w 1919 roku stopnie oficerskie, prawo do munduru i honory należne weteranom wojny wygranej. Ostatni z nich umierali w dwudziestoleciu międzywojennym, witani na ulicach salutowaniem przez żołnierzy armii, której istnienia w 1864 roku nikt nie potrafił sobie wyobrazić.
Co warto zapamiętać
- Powstanie bez armii może trwać długo, jeśli ma zaplecze społeczne i sprawną administrację konspiracyjną. Nie może jednak wygrać, dopóki nie zamieni się w armię, a na to nie starczyło czasu ani broni.
- Najskuteczniejszą bronią Rosji w 1864 roku nie był karabin, lecz akt prawny. Ukaz uwłaszczeniowy rozwiązał problem, którego powstańczy manifest nie zdążył rozwiązać w praktyce.
- Klęska militarna nie musi oznaczać klęski politycznej w dłuższym terminie. Pokolenie, które przegrało 1863 rok, przestawiło polską strategię na budowanie instytucji i to ona okazała się skuteczna w 1918.
Źródła
- Powstanie styczniowe – Wikipedia
- January Uprising – Wikipedia
- Romuald Traugutt – Wikipedia
- Konwencja Alvenslebena – Wikipedia
- Aleksander Wielopolski – Wikipedia
- Branka – Wikipedia
- Marian Langiewicz – Wikipedia
- Ludwik Mierosławski – Wikipedia
- Stefan Bobrowski – Wikipedia
- Michaił Murawjow – Wikipedia
- Rząd Narodowy – Wikipedia
- Uwłaszczenie chłopów na ziemiach polskich – Wikipedia
- Praca organiczna – Wikipedia
- Pozytywizm warszawski – Wikipedia
- Powstanie Styczniowe 1863-1864, serwis tematyczny – 1863.pl
- Maksymilian Gierymski, Patrol powstańczy, Muzeum Narodowe w Warszawie – Wikimedia Commons
- Artur Grottger, Branka z cyklu Polonia – Wikimedia Commons
- Portret Romualda Traugutta – Wikimedia Commons
- Bitwy i potyczki powstania styczniowego 1863-1864, mapa – Wikimedia Commons
- Jacek Malczewski, Wigilia na Syberii – Wikimedia Commons
Redakcja Vardis
Zespół redakcyjny Vardis przygotowuje aktualności i materiały zbiorowe na podstawie zweryfikowanych źródeł, wyraźnie oddzielając fakty od komentarza.


