1 września 1939. Wojna zaczyna się o świcie
Naloty, ostrzał Westerplatte i natarcie na froncie długości około 1600 kilometrów. Odtwarzamy pierwszą dobę wojny: od Tczewa i Wielunia po Mokrą, Mławę, Krojanty oraz walkę polskiego lotnictwa.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 011 września nie był jednym atakiem w jednym miejscu. Niemcy uderzyli z Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich, Śląska, Moraw i terytorium Słowacji na froncie długości około 1600 kilometrów.
- 02Westerplatte, Wieluń i Tczew symbolizują różne oblicza pierwszych minut wojny. Źródła nie pozwalają uczciwie zamknąć wszystkich wydarzeń w jednej bezspornej godzinie „pierwszego strzału”.
- 03Wojsko Polskie poniosło ciężkie straty i rozpoczęło odwrót na części kierunków, lecz pod Mokrą, Mławą, Krojantami, w Gdańsku i w powietrzu stawiło zorganizowany opór.

Jak czytać ten odcinek
Prowadzimy dzień równolegle na kilku poziomach: od decyzji Hitlera i Naczelnego Dowództwa po walkę konkretnych placówek oraz los mieszkańców bombardowanych miast. Godziny są lokalne. Gdy źródła podają różne wartości, zaznaczamy to wprost.
O świcie 1 września 1939 roku granica przestała być linią na mapie. Niemieckie samoloty uderzyły w miasta, lotniska, dworce i mosty, artyleria otworzyła ogień, a wojska lądowe przekroczyły terytorium Rzeczypospolitej bez wypowiedzenia wojny. Dla sztabów był to początek operacji „Fall Weiss”. Dla mieszkańców Wielunia, Tczewa, Gdańska i setek przygranicznych miejscowości — nagłe przejście od niepewnego pokoju do bombardowania, pożarów i ucieczki.
Ostatnie godziny pokoju były już częścią operacji
Niemcy przygotowali pretekst propagandowy. Wieczorem 31 sierpnia funkcjonariusze SS upozorowali polski napad na radiostację w Gliwicach. Operacja nie miała przekonać polskich władz ani dowódców alianckich; miała dostarczyć odbiorcom w Rzeszy gotowej opowieści, w której Niemcy występują jako strona odpowiadająca na rzekomą agresję.
W rzeczywistości koncentracja wojsk, rozkazy i cele były przygotowane wcześniej. Plan „Fall Weiss” zakładał uderzenia z kilku kierunków, połączenie szybkich postępów wojsk pancernych z przewagą Luftwaffe i zamykanie polskich armii w okrążeniach, zanim zdążą wycofać się na krótszą linię obrony.
Dwa plany, dwa różne problemy
Rozbić armie, zanim powstanie wspólny front
Natarcie z Prus Wschodnich i Pomorza, ze Śląska, Moraw oraz Słowacji miało zbiegać się w głębi kraju. Tempo było ważniejsze niż zdobywanie każdej pozycji po kolei.
Bronić państwa, granic i mobilizacji
Polskie armie rozstawiono szeroko, aby nie oddać bez walki Pomorza, Wielkopolski, Śląska i głównych ośrodków. Cena tej decyzji była wysoka: płytkie ugrupowanie łatwo było oskrzydlać.
Wojna miała stać się europejska
Warszawa liczyła, że zobowiązania Wielkiej Brytanii i Francji zmuszą Niemcy do walki na dwóch frontach. 1 września Londyn i Paryż wystosowały żądania wycofania wojsk, ale nie były jeszcze w stanie odciążyć Polski.
Nie ma jednej bezspornej minuty początku wojny
W szkolnym skrócie wojna zaczyna się o 4.45 salwą pancernika „Schleswig-Holstein” na Westerplatte. W opracowaniach pojawiają się jednak wcześniejsze godziny nalotów na Tczew i Wieluń, a również czas ostrzału składnicy bywa podawany jako 4.45 albo około 4.48. Różnice wynikają z zapisów operacyjnych, relacji świadków, wskazań zegarów oraz późniejszej symbolizacji wydarzeń.
Oś czasu
6 wydarzeńTczew: atak na węzeł i mosty
Niemieckie lotnictwo uderza w rejon dworca i mostów na Wiśle. Polscy saperzy ostatecznie wysadzają przeprawy, uniemożliwiając ich szybkie przejęcie.
Wieluń pod bombami
Bombowce nurkujące atakują miasto, w tym szpital Wszystkich Świętych. Dokładna godzina, motyw wyboru celu oraz liczba ofiar pozostają przedmiotem badań.
Ostrzał Westerplatte
„Schleswig-Holstein” otwiera ogień, po którym niemieckie oddziały ruszają na Wojskową Składnicę Tranzytową. Pierwszy szturm zostaje odparty.
Uderzenie na całym froncie
Armie niemieckie przekraczają granice z kilku kierunków. Rozpoczyna się wojna graniczna obejmująca Pomorze, Mazowsze, Wielkopolskę, Śląsk i południe kraju.
„A więc wojna!”
Polskie Radio nadaje komunikat informujący obywateli o niemieckiej agresji. Prezydent Ignacy Mościcki wzywa naród do obrony niepodległości.
Front nadal istnieje, ale jest rozciągnięty
Polacy utrzymują wiele pozycji i odnoszą lokalne sukcesy, jednak niemieckie związki szybkie wdzierają się między ugrupowania, a łączność staje się coraz trudniejsza.
Symboliczna data nie wymaga fałszywej dokładności
Tczew, Wieluń i Westerplatte nie konkurują o pamięć. Pokazują trzy elementy jednego planu: przejęcie infrastruktury, uderzenie lotnicze w miasto i szturm na polską placówkę wojskową. Najuczciwiej mówić o sekwencji niemal równoczesnych ataków.
Wieluń: wojna od pierwszych minut uderza w cywilów
Wieluń nie posiadał obrony przeciwlotniczej zdolnej powstrzymać nalot. Bomby zniszczyły śródmieście i szpital oznaczony znakami Czerwonego Krzyża. W kolejnych falach atakowano miasto pogrążone w pożarach i chaosie. Ludzie ginęli w budynkach, na ulicach i pod gruzami; tysiące mieszkańców rozpoczęły ucieczkę.
Liczba ofiar Wielunia nie jest ostatecznie ustalona
- nieustalona
- liczba zabitych
- 32
- ofiary w szpitalu
- ok. 80%
- zniszczeń zabudowy
W obiegu funkcjonują wartości od kilkuset do ponad tysiąca, ale ich podstawa źródłowa jest nierówna.
Wartość wielokrotnie przywoływana w relacjach; również ona jest częścią szerszego, niepełnego bilansu.
Szacunek skali zniszczenia miasta przywoływany w publikacji IPN poświęconej Wieluniowi.
MetodologiaŚledztwo IPN porównywało relacje świadków, księgi zgonów, zapisy parafialne, dokumenty cmentarne i niemieckie materiały administracyjne. Brak pełnej dokumentacji z 1939 roku nie pozwala zamknąć bilansu jedną bezsporną wartością.
Niepewność liczby nie pomniejsza zbrodni. Przeciwnie: pokazuje, jak bombardowanie niszczyło nie tylko ludzi i budynki, lecz także instytucje zdolne ich policzyć. W cyklu będziemy rozdzielać udokumentowane nazwiska, urzędowe minima i późniejsze szacunki.
Gdańsk: dwie polskie placówki walczą w izolacji
Westerplatte i Poczta Polska
od 4.45/4.48
Placówka wytrzymuje więcej, niż zakłada napastnik
Ostrzał z pancernika i natarcia piechoty nie łamią obrony. System wartowni, schronów, przeszkód i stanowisk polowych pozwala niewielkiej załodze utrzymać teren.
rano–wieczór
Pocztowcy stają się żołnierzami swojej placówki
Pracownicy poczty odpierają ataki policji i formacji gdańskich. Niemcy wykorzystują artylerię, pojazd pancerny, ładunki wybuchowe i podpalanie budynku.
przed świtem
Nieudana próba przejęcia przepraw
Niemiecki plan przewidywał opanowanie mostów kolejowych w stanie nienaruszonym. Polskie przygotowanie minerskie i reakcja obrońców udaremniają ten cel.
Los obrońców Poczty pokazuje również charakter nadchodzącej okupacji. Po kapitulacji zostali potraktowani nie jako jeńcy wojenni, lecz osądzeni przez niemiecki sąd i w większości rozstrzelani. Terror nie był późniejszym dodatkiem do kampanii — jego mechanizmy ujawniły się od pierwszego dnia.
Na północy: Mława, Pomorze i ryzyko okrążenia
Armia „Modlin” broniła podejść do Warszawy z Prus Wschodnich. Pod Mławą przygotowane umocnienia pozwoliły zatrzymać bezpośrednie ataki niemieckiej 3 Armii. Problemem nie było wyłącznie czołowe przełamanie: każda luka i obejście skrzydła groziły wyjściem przeciwnika na tyły pozycji.
Na Pomorzu Armia „Pomorze” walczyła w położeniu szczególnie trudnym. Korytarz łączący większość kraju z Wybrzeżem był atakowany jednocześnie od zachodu i z Prus Wschodnich. Oddziały polskie musiały bronić rozległego terenu, a zarazem zachować drogę odwrotu na południe.
Mokra: kawaleria zatrzymuje dywizję pancerną
Na północny zachód od Częstochowy Wołyńska Brygada Kawalerii przyjęła uderzenie niemieckiej 4 Dywizji Pancernej. Nie walczyła jak formacja z epoki napoleońskiej. Ułani i strzelcy konni bronili się pieszo, korzystali z armat przeciwpancernych, dział, karabinów przeciwpancernych, pociągu pancernego i osłony terenu.
Niemieckie ataki były ponawiane, ale nie doprowadziły tego dnia do rozbicia brygady. Straty pojazdów pancernych były znaczące, choć ich dokładna liczba zależy od tego, czy liczy się maszyny zniszczone, czasowo unieruchomione i później naprawione. Najważniejszy wynik był operacyjny: 4 Dywizja Pancerna straciła dzień i nie przełamała pozycji zgodnie z planowanym tempem.
Teren i nasypy kolejowe
- Funkcja
- Kanalizowały ruch czołgów oraz osłaniały stanowiska
- Ograniczenie
- Nie mogły zatrzymać obejścia całego zgrupowania.
Armata 37 mm wz. 36
- Funkcja
- Skutecznie zwalczała większość niemieckich czołgów z 1939 roku
- Ograniczenie
- Armat było zbyt mało, a amunicja i obsługi były narażone na ogień.
Pociąg pancerny nr 53 „Śmiały”
- Funkcja
- Wspierał obronę ogniem artylerii i broni maszynowej
- Ograniczenie
- Działał w granicach sieci kolejowej i pozostawał celem lotnictwa.
Obrona piesza kawalerii
- Funkcja
- Łączyła mobilność operacyjną koni z walką ogniową na pozycji
- Ograniczenie
- Po utracie czasu i amunicji brygada nadal musiała wycofać się przed oskrzydleniem.
Lokalne zwycięstwo nie usuwało przewagi Niemców na sąsiednich kierunkach. W kampanii liczył się nie tylko wynik starcia, lecz możliwość utrzymania całego frontu.
Polskie lotnictwo nie zostało zniszczone na ziemi
Niemieckie naloty trafiły w stałe bazy, ale większość polskich jednostek bojowych została wcześniej przeniesiona na zamaskowane lotniska polowe. Na macierzystych lotniskach pozostały między innymi maszyny szkolne, remontowane i niezdatne do walki. Luftwaffe nie osiągnęła więc propagandowego celu zniszczenia przeciwnika jednym uderzeniem.

Brygada Pościgowa broniła Warszawy. Rano i po południu jej PZL P.11 oraz P.7 startowały przeciw niemieckim wyprawom bombowym, korzystając z sieci posterunków obserwacyjnych. Polskie myśliwce były wolniejsze od nowoczesnych Messerschmittów, ale wyszkolenie pilotów, wczesne ostrzeganie i walka nad własnym terenem pozwalały podejmować skuteczne przechwycenia.
- wcześniejsze rozproszenie jednostek bojowych na lotniska polowe;
- dobrze wyszkoleni piloci oraz doświadczenie dowódców eskadr;
- sieć obserwacyjna ostrzegająca o nalotach na Warszawę;
- zdolność do podjęcia walki od pierwszych godzin wojny.
- mniejsza liczba samolotów i słabsze możliwości uzupełniania strat;
- niższa prędkość większości polskich myśliwców od Bf 109;
- podatna na przerwanie łączność telefoniczna i logistyka lotnisk polowych;
- konieczność jednoczesnej osłony wojsk, miast i mobilizacji na rozległym obszarze.
Państwo przechodzi z mobilizacji do wojny
„A więc wojna!”
KontekstKrótka formuła poprzedzała informację o niemieckim ataku. Dla milionów słuchaczy radio stało się podstawowym źródłem rozkazów, ostrzeżeń i wiadomości.
Prezydent Ignacy Mościcki wydał odezwę do obywateli, stwierdzając niesprowokowaną agresję i wzywając do obrony wolności. Urzędy, kolej, poczta, straż pożarna i służby medyczne musiały równocześnie wykonywać zadania czasu pokoju, mobilizować rezerwy i reagować na bombardowania.
Na drogach szybko pojawili się uchodźcy. Ucieczka była racjonalną reakcją na naloty i wieści o zbliżających się wojskach, lecz masowy ruch cywilów blokował również trasy potrzebne kolumnom wojskowym. Luftwaffe i działania dywersyjne dodatkowo zwiększały chaos, a niesprawdzone pogłoski utrudniały dowódcom odróżnienie realnego zagrożenia od paniki.
Europa dowiaduje się, że kryzys stał się wojną
Polska natychmiast uruchomiła kanały sojusznicze. Wielka Brytania i Francja zażądały od Niemiec wycofania wojsk. Nie oznaczało to jeszcze wypowiedzenia wojny — nastąpiło ono 3 września — ani rozpoczęcia ofensywy zdolnej wpłynąć na walki pierwszej doby.
Hitler liczył, że zachodnie mocarstwa ponownie zaakceptują dokonany fakt. Polska liczyła, że formalne zobowiązania przekształcą agresję w konflikt europejski i zmuszą Niemcy do podziału sił. Wieczorem 1 września żadna z tych kalkulacji nie była jeszcze rozstrzygnięta, ale polscy żołnierze walczyli sami.
Bilans do północy: opór trwa, przewaga tempa należy do Niemiec
Pięć frontów pierwszego dnia
dzień 1
Placówki pozostają odcięte
Poczta Polska zostaje zdobyta, ale składnica na Westerplatte odpiera szturmy. Mosty w Tczewie nie wpadają w ręce Niemców w stanie nienaruszonym.
dzień 1
Armia „Pomorze” walczy o drogę odwrotu
Lokalne działania, w tym pod Krojantami, opóźniają przeciwnika, lecz położenie całej armii pozostaje niebezpieczne.
dzień 1
Czołowe natarcia nie przełamują obrony
Niemcy szukają obejścia i przygotowują dalsze uderzenia, a polska obrona zużywa amunicję i odwody.
dzień 1
4 Dywizja Pancerna zatrzymana na dobę
Wołyńska Brygada Kawalerii zachowuje zdolność walki, ale sytuacja na sąsiednich odcinkach wymusza późniejszy odwrót.
dzień 1
Nieudane zniszczenie lotnictwa jednym ciosem
Niemcy bombardują miasta, węzły i lotniska. Polskie eskadry startują z baz polowych, lecz nie mogą osłonić całego kraju.
Pierwszego dnia Niemcy nie zniszczyli Wojska Polskiego i nie zdobyli Warszawy. Osiągnęli jednak coś, co miało rosnąć z każdą kolejną dobą: możliwość narzucania kierunku oraz tempa wydarzeń. Polskie dowództwa reagowały na wiele kryzysów jednocześnie, a odwody musiały pokonywać drogi atakowane z powietrza.
Wojna stała się faktem, lecz kampania pozostawała otwarta
O północy trwały walki na Westerplatte, pod Mławą i na wszystkich głównych kierunkach. Polska mobilizacja nie została całkowicie przerwana, a armie zachowały zdolność oporu. Jednocześnie Niemcy wbili pierwsze kliny w ugrupowanie graniczne i stworzyli warunki do oskrzydleń, które wymuszą wielki odwrót.
Jutro: obrona granic zacznie pękać
2 września nie przyniesie jednego symbolu równie rozpoznawalnego jak Westerplatte. Będzie jednak dniem, w którym lokalne walki zaczną łączyć się w kryzys całych armii. Pod Mławą, na Pomorzu i na kierunku piotrkowskim dowódcy będą musieli wybierać między utrzymaniem pozycji a ratowaniem dróg odwrotu.
Co warto zapamiętać
- Plan niemiecki od początku miał wymiar operacyjny i polityczny: szybko rozbić polskie armie na wysuniętych pozycjach, uniemożliwić stabilizację frontu i przedstawić agresję jako zakończony fakt.
- Polski plan obrony chronił granice, regiony przemysłowe i kierunki mobilizacji, ale rozciągał siły na bardzo długim froncie oraz narażał je na oskrzydlenie.
- Przewaga Luftwaffe była realna, jednak opowieść o całym polskim lotnictwie zniszczonym rano na lotniskach jest mitem: jednostki bojowe wcześniej przeniesiono na lotniska polowe.
- Bilans pierwszej doby nie przesądzał jeszcze terminu zakończenia kampanii. Ujawnił natomiast problemy, które w kolejnych dniach narastały: utratę łączności, przewagę powietrzną Niemiec i trudność skoordynowanego odwrotu.
Źródła
- Atak na Polskę — oś czasu – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
- #WojennyDzień — Atak Niemców na Polskę. Początek II wojny światowej – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
- 81 lat temu atakiem niemieckim na Polskę rozpoczęła się II wojna światowa – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
- Agresja Niemiec i ZSRS na Polskę we wrześniu 1939 roku – Instytut Pamięci Narodowej
- Wrzesień 1939 — materiały edukacyjne i mapy – Instytut Pamięci Narodowej
- Wieluń 1 IX 1939 – Instytut Pamięci Narodowej
- Ustalenia śledztwa dotyczącego bombardowania Wielunia – Instytut Pamięci Narodowej
- Materiały IPN o lotnictwie polskim we wrześniu 1939 roku – Instytut Pamięci Narodowej
- „A więc wojna!”. Komunikat Polskiego Radia z 1 września 1939 roku – Polskie Radio
- 1 września 1939 — kalendarium i archiwalne nagrania – Polskie Radio
- Polish anti-tank artillery 1939 — fotografia otwierająca – Wikimedia Commons
- Polish P-11 camouflaged in airfield 1939 — fotografia – Wikimedia Commons
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Wojna polska 1939 – Leszek Moczulski, Bellona
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


