VARDIS.
II Rzeczpospolita/Przewrót majowy

Zamach majowy 1926. Trzy dni, które złamały polską demokrację

12 maja 1926 roku marszałek Józef Piłsudski stanął na moście Poniatowskiego naprzeciw prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Liczył na demonstrację siły i bezkrwawą dymisję gabinetu Witosa, lecz twarde „Droga zamknięta” dawnego przyjaciela wywołało trzydniową bitwę w sercu Warszawy. Zginęło 379 żołnierzy i cywilów, generał Sosnkowski strzelił sobie w pierś, a strajk kolejowy PPS przypieczętował los legalnego rządu. Analizujemy spór historyków o motywy Marszałka, rolę generalicji i narodziny autorytarnej Sanacji.

Sebastian Baryś••44 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Fiasko demonstracji siły na moście: Piłsudski zamierzał wymusić bezkrwawą dymisję nowo zaprzysiężonego gabinetu Wincentego Witosa za pomocą presji psychologicznej i kilku zrewoltowanych pułków. Twardy opór prezydenta Stanisława Wojciechowskiego zamienił demonstrację w regularną bitwę uliczną.
  • 02Kluczowa rola generalicji legalistycznej: Obrona Warszawy pod dowództwem gen. broni Tadeusza Rozwadowskiego, gen. Stanisława Hallera i płk. Władysława Andersa stawiła zacięty opór, wiążąc siły piłsudczyków na linii mostów, w rejonie placu Saskiego i Belwederu.
  • 03Strajk kolejowy jako decydujący czynnik operacyjny: Poparcie zamachu przez Polską Partię Socjalistyczną i proklamowany przez Związek Zawodowy Kolejarzy strajk generalny sparaliżowały węzły w Kutnie i Skierniewicach, uniemożliwiając wiernym rządowi wielkopolskim i pomorskim dywizjom dotarcie do stolicy na czas.
  • 04Tragiczny bilans bratobójczy: W walkach zginęło 379 osób (w tym 215 żołnierzy i aż 164 cywilów – warszawskich gapiów i mieszkańców), a 920 zostało rannych. Szok moralny doprowadził gen. Kazimierza Sosnkowskiego do próby samobójczej w Poznaniu.
  • 05Narodziny autorytarnej Sanacji: Dymisja rządu i rezygnacja prezydenta w Wilanowie 15 maja otworzyły 13-letni okres rządów obozu piłsudczykowskiego, naznaczony Nowelą sierpniową, pacyfikacją opozycji, procesem brzeskim i powolnym demontażem swobód obywatelskich.
Marszałek Józef Piłsudski w otoczeniu oficerów, w tym generała Gustawa Orlicz-Dreszera, na moście Poniatowskiego w Warszawie 12 maja 1926 roku

Marszałek Józef Piłsudski w otoczeniu oficerów sztabowych (m.in. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera) na moście Poniatowskiego w Warszawie 12 maja 1926 roku. Spotkanie z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, który stanowczo odmówił uległości wobec zrewoltowanych pułków, przekształciło zaplanowaną demonstrację siły w krwawy, trzydniowy pucz zbrojny, który zniszczył fundamenty polskiego parlamentaryzmu.

W środowe popołudnie 12 maja 1926 roku, gdy nad Wisłą gęstniała wiosenna mgła, na środku mostu Poniatowskiego w Warszawie stanęło naprzeciw siebie dwóch ludzi, którzy trzydzieści lat wcześniej wspólnie tworzyli Polską Partię Socjalistyczną i drukowali nielegalnego „Robotnika”. Jeden był Naczelnikiem Państwa i pierwszym Marszałkiem Polski, drugi – urzędującym Prezydentem Rzeczypospolitej. Józef Piłsudski przybył na czele zbuntowanych pułków z Rembertowa, przekonany, że sam widok jego szarego płaszcza i autorytet moralny wystarczą, by rząd Wincentego Witosa podał się do dymisji. Stanisław Wojciechowski spojrzał na dawnego przyjaciela chłodnym wzrokiem i powiedział słowa, które w ułamku sekundy przekreśliły scenariusz bezkrwawej demonstracji: „Reprezentuję tutaj Polskę, żądam zbadania waszych pretensji przez rząd legalny. Droga dla pana jest zamknięta”.

Iskra w zablokowanym państwie: anatomia przesilenia

Aby zrozumieć, dlaczego w maju 1926 roku na ulicach odrodzonej niespełna osiem lat wcześniej Rzeczypospolitej polscy żołnierze zaczęli strzelać do polskich żołnierzy, trzeba cofnąć się do głębokiego kryzysu strukturalnego, w jakim pogrążyło się państwo. Konstytucja marcowa z 1921 roku, pisana pod dyktando endecji pragnącej za wszelką cenę zablokować silną władzę prezydencką Józefa Piłsudskiego, stworzyła system skrajnego parlamentaryzmu („sejmokracji”). Rozdrobnienie polityczne – w parlamencie zasiadało kilkanaście skłóconych frakcji – skutkowało chroniczną niestabilnością gabinetów. W ciągu niespełna ośmiu lat niepodległości Polska miała czternaście rządów, z których żaden nie był w stanie przeprowadzić długofalowych reform gospodarczych ani ustabilizować aparatu państwowego.

Sytuację wewnętrzną zaognił szok po zamordowaniu w grudniu 1922 roku pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza przez powiązanego z prawicą Eligiusza Niewiadomskiego. Dla Piłsudskiego zbrodnia ta stała się niezagojoną raną moralną i dowodem na „zbydlęcenie” obyczajów politycznych Narodowej Demokracji. W maju 1923 roku, po sformowaniu koalicji Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej i PSL „Piast” (tzw. Chjeno-Piast), Marszałek ostentacyjnie zrezygnował ze wszystkich funkcji państwowych i wojskowych – w tym ze stanowiska przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej – i osiadł w dworku „Milusin” w Sulejówku, przyjmując pozę rzymskiego Cyncynata obserwującego upadek republiki.

Członkowie trzeciego gabinetu Wincentego Witosa na schodach gmachu rządowego 10 maja 1926 roku w Warszawie

Oficjalna fotografia członków trzeciego gabinetu Wincentego Witosa, zaprzysiężonego na schodach prezydenckich 10 maja 1926 roku. Sojusz Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej („Chjeny”) i PSL „Piast” był dla Piłsudskiego i lewicy jawną prowokacją, która przesądziła o rozpoczęciu buntu.

Do kryzysu politycznego dołączyła katastrofa ekonomiczna i międzynarodowa. Po wyczerpaniu dobroczynnych skutków reformy walutowej Władysława Grabskiego w 1925 roku wybuchła polsko-niemiecka wojna celna. Równolegle na arenie międzynarodowej traktaty z Locarno (październik 1925 r.) zepchnęły Polskę do roli państwa drugiej kategorii: mocarstwa zachodnie zagwarantowały nienaruszalność granic Niemiec na zachodzie, pozostawiając granicę wschodnią z Polską otwartą na rewizję. W kwietniu 1926 roku podpisano w Berlinie traktat radziecko-niemiecki o neutralności i przyjaźni. W oczach Piłsudskiego i jego oficerów Rzeczpospolita znalazła się w śmiertelnym kleszczu zewnętrznym przy jednoczesnym zupełnym rozkładzie władzy wewnętrznej.

Punktem zwrotnym stał się upadek koalicyjnego gabinetu Aleksandra Skrzyńskiego i powołanie 10 maja 1926 roku trzeciego rządu Wincentego Witosa. Dla piłsudczyków i środowisk lewicowych był to powrót nienawistnej formacji odpowiedzialnej za tragedię Narutowicza i represje wobec robotników w Krakowie w 1923 roku. Następnego dnia, 11 maja, na łamach „Kuriera Porannego” ukazał się bezprecedensowy wywiad z Piłsudskim, w którym Marszałek wprost oskarżył Witosa o korupcję i zapowiedział walkę ze złem toczącym państwo: „Staję do walki z potworem szubrawstwa, łajdactwa i złodziejstwa”. Nakład gazety został natychmiast skonfiskowany przez cenzurę na polecenie ministra spraw wewnętrznych Stefana Smólskiego, lecz plotki o zamieszkach rozlały się po Warszawie błyskawicznie. W nocy z 11 na 12 maja pod sulejowieckim dworkiem Piłsudskiego padły pojedyncze strzały, które piłsudczycy uznali za próbę zamachu na Komendanta.

Most Poniatowskiego: zderzenie dwóch legend niepodległości

Rano 12 maja w Rembertowie zaczęły koncentrować się oddziały pod pozorem ćwiczeń zarządzonych przez generała Gustawa Orlicz-Dreszera, dowódcę 2. Dywizji Kawalerii. Dołączył do nich 7. Pułk Ułanów Lubelskich, 1. Pułk Piechoty Legionów z Wilna oraz pododdziały zbrojne wierne Marszałkowi. Około południa kolumny ruszyły w stronę Warszawy. Piłsudski, ubrany w swój tradycyjny szary mundur bez dystynkcji i maciejówkę, wsiadł do otwartego samochodu i skierował się na Pragę. Plan nie zakładał przelewu krwi: Marszałek był święcie przekonany, że potęga jego nazwiska sparaliżuje rząd, a prezydent Wojciechowski podda się woli wojska i mianuje nowy gabinet pozaparlamentarny.

Około godziny 17:00 doszło do jednego z najbardziej dramatycznych aktów w dziejach nowoczesnej Polski. Na przęśle mostu Poniatowskiego od strony Pragi zatrzymały się zrewoltowane pododdziały piłsudczyków. Z lewego brzegu Wisły limuzyną przyjechał prezydent Stanisław Wojciechowski. Obaj przywódcy znali się od trzydziestu lat – w latach 90. XIX wieku wspólnie redagowali i składali w konspiracyjnych drukarniach „Robotnika”, dzielili więzienne losy i zmagania z carską Ochraną. Piłsudski podszedł do prezydenta, oczekując natychmiastowych ustępstw politycznych.

Odręczny brulion prezydenta Stanisława Wojciechowskiego z notatkami ze spotkania na moście Poniatowskiego 12 maja 1926 roku

Oryginalna notatka prezydenta Stanisława Wojciechowskiego z archiwum AGAD, sporządzona na gorąco po dramatycznej rozmowie z Józefem Piłsudskim na moście Poniatowskiego 12 maja 1926 roku. Rękopis dokumentuje bezkompromisowe odrzucenie żądań Marszałka i obronę konstytucyjnego porządku.

Świadectwo źródłowe

Zapiski Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego (Archiwum Akt Nowych)

„Stanąłem przed nim. Zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów i wyciągnął rękę. Ręki nie podałem. – Stoję na straży honoru wojska polskiego – powiedziałem. – Reprezentuję tutaj Polskę, żądam zbadania waszych pretensji przez rząd legalny. – Dla mnie droga zamknięta? – zapytał Piłsudski. – Tak, zamknięta! – odpowiedziałem. Piłsudski położył rękę na moim ramieniu. Cofnąłem się z oburzeniem: – Proszę mnie nie dotykać! Reprezentuję majestat Rzeczypospolitej!”.

Dialog ten przypieczętował tragedię. Piłsudski, przeżywający głęboki szok psychiczny po kategorycznej odmowie dawnego towarzysza broni, cofnął się do swoich szeregów. Wojciechowski wrócił do samochodu i odjechał do Belwederu, gdzie urzędował rząd Witosa. Zamiast parady triumfalnej przed Marszałkiem stanęła konieczność sforsowania Wisły siłą i rozpoczęcia regularnych walk z oddziałami lojalnymi wobec rządu i prezydenta.

Bitwa o serce stolicy: walki uliczne 12–14 maja

Dowództwo obrony stolicy objął generał broni Tadeusz Rozwadowski – wybitny oficer artylerii armii austro-węgierskiej, autor planu operacyjnego Bitwy Warszawskiej 1920 roku i zagorzały legalista. Szefem sztabu Rozwadowskiego został płk Władysław Anders, a dowódcą sił w Belwederze – gen. Stanisław Haller. Obóz rządowy nie miał jednak złudzeń: garnizon warszawski był głęboko pęknięty ideowo. 1. Pułk Szwoleżerów początkowo odmówił strzelania do swoich kolegów, a podchorążowie ze Szkoły Podchorążych w Łazienkach pod dowództwem płk. Gustawa Paszkiewicza stanęli wiernie po stronie prezydenta, gotowi walczyć do ostatniego naboju.

Most Kierbedzia w Warszawie obsadzony przez żołnierzy i zabarykadowany wozami w maju 1926 roku

Żołnierze i barykady na moście Kierbedzia w Warszawie 13 maja 1926 roku. Most Kierbedzia stał się główną arterią, przez którą siły piłsudczykowskie przelały się z Pragi na lewy brzeg po zablokowaniu mostu Poniatowskiego.

Ponieważ most Poniatowskiego był skutecznie ryglowany ogniem przez Szkołę Podchorążych i 1. Pułk Szwoleżerów, zrewoltowane pułki skierowały się na północ, na most Kierbedzia. Przejście przez Kierbedzia było bronione słabo, a dowodzący tam oficerowie ulegli perswazji piłsudczyków. Po godzinie 18:30 kolumny powstańcze wdarły się na lewobrzeżną Warszawę i błyskawicznie opanowały Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat oraz plac Saski z gmachem Sztabu Generalnego i Ministerstwa Spraw Wojskowych.

Barykada z bruku i wozów na rogu Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich ze stanowiskiem ciężkiego karabinu maszynowego

Barykada wzniesiona z bruku i wozów na skrzyżowaniu ulicy Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich, obsadzona przez gniazdo ciężkich karabinów maszynowych. Warszawa zamieniła się w labirynt ufortyfikowanych barykad.

Rozpoczęły się dramatyczne, chaotyczne walki w gęstej zabudowie miejskiej. Wojska rządowe cofały się w kierunku południowym, tworząc ufortyfikowany rejon obronny wokół placu Trzech Krzyży, Alej Ujazdowskich i Belwederu. Barykady wznoszono z płyt chodnikowych, tramwajów i mebli wyrzucanych z kamienic. Na skrzyżowaniach rozstawiano gniazda ckm-ów Maxim i Hotchkiss, które kosiły ulice morderczym ogniem rykoszetującym od murów.

Bateria dział polowych ustawiona w poprzek ulicy Mokotowskiej w Warszawie podczas przewrotu majowego

Bateria dział polowych ustawiona wprost w wąskiej perspektywie ulicy Mokotowskiej w Warszawie. Wprowadzenie artylerii do walk w gęstej zabudowie miejskiej przyniosło hekatombę wśród cywilnych mieszkańców stolicy.

Szczególnie przerażającym aspektem starć majowych było użycie artylerii na wprost na wąskich ulicach Śródmieścia. Armaty prawosławne 76,2 mm wz. 02 i francuskie 75 mm strzelały wzdłuż ulicy Mokotowskiej, Pięknej i Alej Ujazdowskich. Pociski burzące przebijały fasady kamienic, zasypując gruzem piwnice, w których ukrywały się setki matek z dziećmi. Do walk wprowadzono również czołgi lekkie Renault FT ze stacjonującego w stolicy 1. Pułku Czołgów. Pancerne kolosy z trudem manewrowały pośród rozbitych wozów konnych i zerwanych przewodów trakcji tramwajowej, osłaniając natarcia piechoty na pozycje belwederskie.

Francuski czołg lekki Renault FT Wojska Polskiego na brukowanej ulicy Warszawy podczas walk majowych 1926 roku

Czołg lekki Renault FT patrolujący ulice Warszawy w maju 1926 roku. Choć czołgi były powolne i narażone na ogień z okien kamienic, ich pancerze stanowiły ruchomą osłonę dla nacierających tyralier piechoty.

Zestawienie sił walczących stron w Warszawie (stan na 13–14 maja 1926 r.)
Formacja / Ugrupowanie

Oddziały zamachowców (piłsudczycy)

Dowódca
gen. Gustaw Orlicz-Dreszer
Liczebność w stolicy
ok. 12 000 żołnierzy
Kluczowe jednostki
7. p.uł., 1. pp Leg., 36. pp Legii Akad., 22. pp, 3. pap
Status operacyjny
Inicjatywa zaczepna, opanowanie centrum i mostów
Formacja / Ugrupowanie

Wojska wierne rządowi (legaliści)

Dowódca
gen. Tadeusz Rozwadowski
Liczebność w stolicy
ok. 6 500 – 8 000 żołnierzy
Kluczowe jednostki
1. p.szwol., Szkoła Podchorążych, Pułk Manewrowy, 57. pp
Status operacyjny
Obrona Belwederu, oczekiwanie na odsiecz z Wielkopolski
Formacja / Ugrupowanie

1. Pułk Lotniczy (Pole Mokotowskie)

Dowódca
płk Camillo Perini / piloci
Liczebność w stolicy
ok. 40 samolotów
Kluczowe jednostki
Eskadry Breguet 19 i Potez XV
Status operacyjny
Początkowo lojalne rządowi, zneutralizowane po zajęciu lotniska
Formacja / Ugrupowanie

Rezerwy wielkopolskie i pomorskie

Dowódca
gen. Władysław Jung
Liczebność w stolicy
ok. 15 000 żołnierzy (w marszu)
Kluczowe jednostki
14. Wielkopolska DP, 15. Wielkopolska DP, 16. Pomorska DP
Status operacyjny
Zablokowane na stacjach węzłowych przez strajk kolejarzy

Dane szacunkowe na podstawie badań prof. Andrzeja Garlickiego i prof. Antoniego Czubińskiego.

Cichy arbiter: strajk kolejarzy i szach-mat logistyczny

O losach przewrotu majowego nie zadecydowały jednak manewry na barykadach Marszałkowskiej, lecz wydarzenia na węzłach kolejowych oddalonych o dziesiątki kilometrów od Warszawy. 13 maja sytuacja taktyczna Piłsudskiego zaczynała stawać się krytyczna. Belweder trzymał się twardo, a generał Rozwadowski wydał kategoryczny rozkaz ściągnięcia do stolicy doborowych, zaprawionych w bojach dywizji z Wielkopolski i Pomorza (14., 15. i 16. DP), dowodzonych przez oficerów dawnej armii pruskiej, bezwzględnie wrogich piłsudczyźnie.

Zwarta kolumna piechoty wojsk wiernych legalnemu rządowi podczas przemarszu ulicami Warszawy w obiektywie agencji Spaarnestad

Kolumna piechoty wiernej legalnemu rządowi podczas przegrupowania na ulicach Warszawy, uchwycona przez holenderskiego korespondenta agencji Spaarnestad. Brak świeżych posiłków z prowincji skazał te oddziały na stopniowe wyczerpanie amunicji.

Gdyby pułki wielkopolskie gen. Władysława Junga i generała Kazimierza Raszewskiego dotarły do Warszawy 13 lub 14 maja, powstańcze oddziały Piłsudskiego zostałyby wzięte w kleszcze i bezapelacyjnie rozbite przewagą liczebną i ogniową. W tym momencie do gry wszedł czynnik polityczny: Polska Partia Socjalistyczna pod przywództwem Ignacego Daszyńskiego, Mieczysława Niedziałkowskiego i Kazimierza Pużaka uznała pucz Piłsudskiego za antymonarchistyczną i antyreakcyjną rewolucję ludową mającą zmieść „rząd krwawego Witosa”.

W nocy z 13 na 14 maja Związek Zawodowy Kolejarzy ogłosił strajk generalny. Kolejarze zablokowali rozjazdy, wygasili parowozy i rozkręcili tory na kluczowych węzłach w Kutnie, Ostrowie Wielkopolskim, Skierniewicach i Koluszkach. Pociągi z pułkami poznańskimi ugrzęzły w polu, a oficerowie bezskutecznie próbowali uruchamiać transporty siłą. Jednocześnie kolejarze dawali zielone światło eszelonom wiozącym posiłki piłsudczykowskie z Kresów i Lubelszczyzny – 22. pułk piechoty z Siedlec oraz oddziały z Wilna wjechały na Dworzec Wileński bez najmniejszych przeszkód. Strajk kolejowy był gwoździem do trumny legalnego rządu.

Dramat generała Sosnkowskiego i pęknięcie armii

Żadne inne wydarzenie nie ilustruje piekielnego rozdarcia moralnego polskiego korpusu oficerskiego tak dobitnie, jak los generała dywizji Kazimierza Sosnkowskiego. Był on najbliższym przyjacielem i prawą ręką Piłsudskiego jeszcze z czasów Związku Walki Czynnej i Legionów, a zarazem dowódcą Okręgu Korpusu nr VII w Poznaniu – jednostki terytorialnej podlegającej bezpośrednio rozkazom rządu w Warszawie. Sosnkowski znalazł się w sytuacji bez wyjścia: jako żołnierz złożył przysięgę Prezydentowi Rzeczypospolitej, jako człowiek uważał Piłsudskiego za ojca duchowego i przywódcę narodu.

Kiedy z Warszawy nadszedł rozkaz Rozwadowskiego nakazujący natychmiastowe wysłanie pułków wielkopolskich do stłumienia buntu Piłsudskiego, a z Sulejówka i Rembertowa wezwania do poparcia Marszałka, psychika generała załamała się. 13 maja w swoim poznańskim gabinecie Sosnkowski zamknął drzwi na klucz, napisał krótki list i strzelił sobie z pistoletu prosto w pierś. Kula przeszła o milimetry od serca, przebijając prawe płuco. Choć lekarze cudem uratowali mu życie po wielotygodniowej walce w szpitalu, jego dramatyczny gest był krzykiem rozpaczy całego pokolenia żołnierzy, zmuszonych wybierać między świętością żołnierskiej przysięgi a wiernością Komendantowi.

Obrona Belwederu i wilanowski epilog

14 maja pierścień wokół Belwederu zaczął się zacieśniać. Opanowanie przez piłsudczyków Pola Mokotowskiego i tamtejszych hangarów 1. Pułku Lotniczego pozbawiło rząd jedynego źródła zwiadu lotniczego i możliwości bombardowania pozycji zamachowców (gen. Rozwadowski wydał kontrowersyjny rozkaz zrzucenia bomb na kolumny piłsudczyków na placu Saskim, co spotkało się z oporem części pilotów). Belweder był ostrzeliwany przez baterie artylerii i broń maszynową ze wszystkich stron.

Ułani 7. Pułku Ułanów Lubelskich strzelający z okopów wykopanych w ziemi naprzeciw Belwederu

Żołnierze 7. Pułku Ułanów Lubelskich na stanowiskach ogniowych w okopach wykopanych naprzeciw Belwederu. Pozycje te ryglowały główne wyjścia z rezydencji prezydenckiej.

Wokół pałacu tyraliery podchorążych i szwoleżerów odpierały kolejne fale szturmów. Płk Władysław Anders, wykazując się niezwykłym opanowaniem, zorganizował obronę bezpośrednią gmachu. Jednak w obliczu wyczerpywania się amunicji, braku wody i realnego zagrożenia szturmem generalnym, około godziny 16:00 prezydent Wojciechowski i rząd Witosa podjęli decyzję o ewakuacji. Kolumna rządowa pod osłoną 1. Pułku Szwoleżerów i resztek Szkoły Podchorążych przedarła się przez Łazienki i wzdłuż Skarpy Wiślanej pomaszerowała na południe, do pałacu w Wilanowie.

Karabiny, hełmy i skrzynie z amunicją zebrane na dziedzińcu Belwederu po zajęciu rezydencji przez wojska Piłsudskiego

Skład broni, hełmów i amunicji porzuconej na dziedzińcu Belwederu po pośpiesznym odwrocie oddziałów rządowych do Wilanowa popołudniem 14 maja 1926 roku.

W Wilanowie 15 maja rozegrał się finałowy akt dramatu. Generał Tadeusz Rozwadowski do ostatniej chwili domagał się kontynuowania walki: planował wycofanie się wraz z rządem do Wielkopolski lub Małopolski, oparcie się na tamtejszych garnizonach i poprowadzenie regularnej ofensywy na Warszawę w celu zgniecenia puczu. Witos i Wojciechowski zdawali sobie jednak sprawę z konsekwencji takiego kroku: oznaczałby on otwartą, wielomiesięczną wojnę domową, która w warunkach wrogości Niemiec i ZSRR doprowadziłaby do natychmiastowej interwencji sąsiadów i czwartego rozbioru Polski.

Premier Wincenty Witos i generałowie obozu rządowego w pałacu w Wilanowie 15 maja 1926 roku podczas narady kapitulacyjnej

Członkowie rządu Wincentego Witosa i dowódcy wojskowi w pałacu w Wilanowie 15 maja 1926 roku tuż po podjęciu decyzji o przerwaniu walk. Od lewej m.in. premier Witos, minister spraw wojskowych gen. Malczewski i oficerowie sztabu.

O godzinie 17:30 premier Wincenty Witos podpisał dymisję rządu, a prezydent Stanisław Wojciechowski złożył rezygnację z urzędu głowy państwa na ręce Marszałka Sejmu Macieja Rataja, który zgodnie z art. 40 Konstytucji marcowej przejął tymczasowe sprawowanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej. Rataj natychmiast zarządził zawieszenie broni, a Piłsudski przyjął kapitulację. Pucz dobiegł końca, lecz Polska, która wyłoniła się z majowego dymu, była już zupełnie innym krajem.

Portret generała broni Tadeusza Rozwadowskiego w mundurze galowym z orderami wojskowymi

Generał broni Tadeusz Rozwadowski, wybitny szef Sztabu Generalnego z 1920 roku i dowódca obrony Warszawy w maju 1926 roku. Po kapitulacji rządu został bezprawnie uwięziony przez piłsudczyków w celi więzienia na Antokolu w Wilnie.

Bracia przeciw braciom: krwawy bilans i ofiary cywilne

Cena za trzy dni walk w stolicy okazała się porażająca. Zgodnie z oficjalnymi danymi Ministerstwa Spraw Wojskowych zginęło 379 osób, z czego 215 stanowili żołnierze obu stron, a aż 164 – osoby cywilne. Rannych zostało 920 ludzi. Liczba ofiar cywilnych była bezpośrednim skutkiem specyfiki walk miejskich w Warszawie: mieszkańcy, traktujący z początku starcia niemal jak sensacyjne widowisko, wylegali na ulice, gromadzili się w bramach kamienic i na rogach skrzyżowań, gdzie dostawali się pod krzyżowy ogień ckm-ów i odłamki pocisków artyleryjskich.

Trumny ofiar przewrotu majowego niesione w kondukcie żałobnym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach

Uroczystości pogrzebowe ofiar walk majowych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. We wspólnych kwaterach spoczęli żołnierze zwalczających się formacji oraz przypadkowi cywile.

Szczegółowy bilans ofiar przewrotu majowego (12–15 maja 1926 r.)
Kategoria ofiar

Żołnierze wojsk rządowych (legalistów)

Zabici na miejscu i zmarli z ran
101
Ranni (hospitalizowani)
384
Łącznie poszkodowanych
485
Uwagi operacyjne
W tym podchorążowie Szkoły Podchorążych i oficerowie 1. p.szwol.
Kategoria ofiar

Żołnierze wojsk zamachowców (piłsudczyków)

Zabici na miejscu i zmarli z ran
114
Ranni (hospitalizowani)
356
Łącznie poszkodowanych
470
Uwagi operacyjne
W tym ułani 7. p.uł. i strzelcy 1. pp Legionów
Kategoria ofiar

Mieszkańcy Warszawy (osoby cywilne)

Zabici na miejscu i zmarli z ran
164
Ranni (hospitalizowani)
180
Łącznie poszkodowanych
344
Uwagi operacyjne
Głównie gapie, przechodnie, kobiety i dzieci trafione rykoszetami
Kategoria ofiar

Razem

Zabici na miejscu i zmarli z ran
379
Ranni (hospitalizowani)
920
Łącznie poszkodowanych
1 299
Uwagi operacyjne
Oficjalny bilans komisji gen. Józefa Rybaka

Źródło: Raport Wojskowego Biura Historycznego oraz ustalenia prof. Mariana Marka Drozdowskiego.

Przejmującym świadectwem tamtych dni był słynny rozkaz Józefa Piłsudskiego do wojska wydany 25 maja 1926 roku, w którym padły pamiętne, pełne tragizmu słowa: „Gdy bracia się kłócą, nie ma zwycięzców ani pokonanych. Są tylko bracia, którzy błądzą”. Słowa te brzmiały jednak gorzko w zestawieniu z losem, jaki spotkał dowódców obrony legalnego rządu. Generałowie Tadeusz Rozwadowski, Juliusz Malczewski, Włodzimierz Zagórski i Bolesław Jaźwiński zostali aresztowani i osadzeni w ciężkim więzieniu wojskowym na Antokolu w Wilnie. Przetrzymywano ich tam przez kilkanaście miesięcy w urągających godności warunkach bez aktu oskarżenia. Generał Rozwadowski wyszedł na wolność ze zrujnowanym zdrowiem i zmarł wkrótce potem w 1928 roku, a gen. Włodzimierz Zagórski po zwolnieniu z więzienia zaginął bez śladu w drodze do Warszawy – według przeważającej opinii historyków padł ofiarą skrytobójczego mordu z rąk bojówkarzy piłsudczykowskich.

Żołnierze i oficerowie zgrupowani na Placu Saskim przed arkadami Pałacu Saskiego i pomnikiem Poniatowskiego

Oddziały wojskowe na Placu Saskim w cieniu kolumnady Pałacu Saskiego i pomnika księcia Józefa Poniatowskiego. Opanowanie Sztabu Generalnego dało piłsudczykom pełną kontrolę nad centralnym aparatem dowodzenia państwa.

Spór historyków: wyższa konieczność czy zdrada republiki?

Ocena zamachu majowego pozostaje jednym z najbardziej fundamentalnych i niezagojonych sporów w polskiej historiografii. Badacze reprezentujący różne nurty metodologiczne diametralnie różnią się w interpretacji motywów, legalności i długofalowych konsekwencji czynu Marszałka.

Profesor Andrzej Garlicki, autor fundamentalnej monografii „Przewrót majowy”, stworzył najbardziej bezwzględną, debrązującą analizę wydarzeń. Garlicki dowiódł, że Piłsudski nie posiadał żadnego dalekosiężnego, spójnego programu politycznego ani gospodarczego. Hasło „sanacji” (uzdrowienia moralnego) było pustym frazesem propagandowym, mającym maskować czystą wolę władzy i autorytarny charakter nowego reżimu. Według Garlickiego zamach majowy był bezprawnym puczem wojskowym, który brutalnie złamał młody, lecz w pełni legalny polski konstytucjonalizm, niszcząc szacunek dla litery prawa i torując prostą drogę do późniejszego więzienia w Brześciu, bezprawia wyborczego 1930 roku i obozu w Berezie Kartuskiej.

Z kolei profesor Włodzimierz Suleja, wybitny biograf Marszałka, akcentuje motyw wyższej konieczności państwowej i specyfiki sytuacji geopolitycznej. W ujęciu Sulei Piłsudski nie działał z niskich pobudek dyktatorskich, lecz w głębokim, graniczącym z obsesją poczuciu odpowiedzialności za przetrwanie państwa. Wobec nieuchronności zbliżenia Berlina i Moskwy po traktacie w Rapallo i Locarno, słaba, targana ciągłymi kryzysami koalicyjnymi i wojną celną Polska nie miała szans na przetrwanie bez konsolidacji władzy i stworzenia silnego ośrodka wykonawczego. Suleja podkreśla, że Piłsudski nie wprowadził klasycznej dyktatury wojskowej: nie rozwiązał Sejmu, nie zlikwidował partii opozycyjnych, a po dymisji Wojciechowskiego poddał się procedurom konstytucyjnym, doprowadzając do legalnego wyboru Ignacego Mościckiego przez Zgromadzenie Narodowe.

Profesor Tomasz Nałęcz zwraca z kolei uwagę na społeczną i lewicową iluzję zamachu. PPS oraz tysiące robotników i kolejarzy, którzy poparli Marszałka na barykadach, wierzyli, że pomagają w obaleniu oligarchii obszarniczo-kapitałowej i otwierają drogę do Polski socjalistycznej. Rozczarowanie przyszło błyskawicznie: Piłsudski po przejęciu władzy natychmiast odciął się od lewicowych radykałów, zawarł sojusz z arystokracją i konserwatystami w Nieświeżu (październik 1926 r.), a robotnicze strajki tłumił z równą bezwzględnością, co jego poprzednicy.

Profesor Antoni Czubiński kładzie natomiast nacisk na zniszczenie etosu i jedności korpusu oficerskiego Wojska Polskiego. Przed majem 1926 roku armia była jedyną instytucją ponadpartyjną, integrującą oficerów wywodzących się z Legionów, armii austro-węgierskiej, rosyjskiej i pruskiej. Przewrót majowy podzielił kadrę dowódczą na „swoich” i „obcych”. Wieloletnie faworyzowanie dawnych legionistów kosztem znakomicie wykształconych oficerów sztabowych (takich jak Rozwadowski, Sikorski czy Haller) doprowadziło do stagnacji myśli operacyjnej i negatywnej selekcji kadr, której tragiczne skutki ujawniły się w pełnej mierze podczas kampanii wrześniowej 1939 roku.

Oś czasu

10 wydarzeń

Powołanie rządu Wincentego Witosa

Prezydent Stanisław Wojciechowski zaprzysięga trzeci gabinet Witosa oparty na prawicowo-ludowej koalicji Chjeno-Piast. Decyzja wywołuje wściekłość w Sulejówku i środowiskach lewicy.

Konfiskata wywiadu z Piłsudskim i strzały w Sulejówku

Cenzura konfiskuje nakład „Kuriera Porannego” z ostrym wywiadem Marszałka. W nocy pod dworkiem w Sulejówku padają strzały, które stają się pretekstem do ogłoszenia alarmu bojowego.

Wymarsz pułków z Rembertowa

Zrewoltowane oddziały pod dowództwem gen. Gustawa Orlicz-Dreszera i płk. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego ruszają z Rembertowa przez Pragę w kierunku mostów warszawskich.

Spotkanie na Moście Poniatowskiego

Historyczna konfrontacja Piłsudskiego z prezydentem Wojciechowskim. Po twardej odmowie ustąpienia ze strony głowy państwa demonstracja przekształca się w regularny pucz zbrojny.

Przełamanie na Moście Kierbedzia i pierwsze strzały

Oddziały powstańcze forsują most Kierbedzia, opanowują Krakowskie Przedmieście i plac Saski. Padają pierwsze ofiary śmiertelne wśród żołnierzy i cywilów.

Bitwa o Śródmieście i dramat gen. Sosnkowskiego

Zacięte walki na ulicy Marszałkowskiej, Mokotowskiej i Alejach Ujazdowskich. W Poznaniu gen. Kazimierz Sosnkowski, rozdarty między przysięgą a lojalnością wobec Marszałka, strzela sobie w pierś.

Strajk generalny kolejarzy

Związek Zawodowy Kolejarzy ogłasza strajk, blokując eszelony z pułkami wiernymi rządowi w Kutnie i Skierniewicach. Piłsudczycy przejmują lotnisko mokotowskie.

Ewakuacja Belwederu do Wilanowa

Wobec groźby odcięcia i zmasowanego ostrzału artyleryjskiego prezydent Wojciechowski i gabinet Witosa pod osłoną szwoleżerów wycofują się do pałacu w Wilanowie.

Kapitulacja rządu w Wilanowie i koniec walk

Premier Witos i prezydent Wojciechowski składają rezygnację, by uniknąć ogólnokrajowej wojny domowej. Władzę przejmuje Marszałek Sejmu Maciej Rataj, który zarządza rozejm.

Uchwalenie Noweli sierpniowej

Sejm uchwala zmiany w Konstytucji marcowej, drastycznie wzmacniające prerogatywy prezydenta i rządu kosztem parlamentu. Rozpoczyna się era Sanacji.

Co warto zapamiętać

  • Zamach majowy nie był zaplanowaną rewolucją z gotowym programem ustrojowym, lecz militarną improwizacją Marszałka, która wymknęła się spod kontroli po odrzuceniu ultimatum przez prezydenta.
  • Legalizm obozu rządowego ustąpił przed widmem ogólnokrajowej wojny domowej: Wojciechowski i Witos złożyli dymisję w Wilanowie w chwili, gdy do stolicy zbliżały się wierne pułki z Wielkopolski, świadomie wybierając kapitulację zamiast pożogi państwa.
  • Poparcie przewrotu przez PPS i lewicę okazało się ich największym błędem politycznym – po wykorzystaniu strajku kolejarzy Piłsudski natychmiast odrzucił postulaty socjalne i bezwzględnie zepchnął dawną lewicę do opozycji.
  • Wojna domowa w sercu Warszawy trwale zatruła relacje w korpusie oficerskim Wojska Polskiego, prowadząc do bezprawnych aresztowań dowódców (Rozwadowski, Zagórski, Malczewski) i głębokich czystek kadrowych, których echa zaważyły na dowodzeniu w 1939 roku.

Źródła

  1. Przewrót majowy – Andrzej Garlicki, Czytelnik, Warszawa 1978 (wzn. 1987)
  2. Józef Piłsudski 1867–1935 – Andrzej Garlicki, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012
  3. Przewrót majowy 1926 roku – Antoni Czubiński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1989
  4. Polska Milowa. Przewrót majowy 1926 – Tomasz Nałęcz, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2016
  5. Józef Piłsudski – Włodzimierz Suleja, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2004
  6. Moje wspomnienia (tom 1–3) – Wincenty Witos, Instytut Literacki, Paryż 1964–1965 (wzn. LSW, Warszawa 1988)
  7. Moje wspomnienia – Stanisław Wojciechowski, LSW, Warszawa 1995
  8. Generał broni Tadeusz Jordan Rozwadowski. Żołnierz i dyplomata – Mariusz Patelski, Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego, Opole 2002
  9. Pamiętniki (1918–1927) – Maciej Rataj, LSW, Warszawa 1965
  10. Kronika wydarzeń w Warszawie 1926 roku (wypadki majowe) – Marian Marek Drozdowski, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1986
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu