BWP Borsuk. Pływalność za cenę pancerza
Następca wozu z 1973 roku pływa bez przygotowania i to jedno wymaganie ustawia wszystko inne: limit dwudziestu ośmiu ton, grubość pancerza i miejsce dla sześciu żołnierzy. Zamówiono 257 wozów, na ten rok zaplanowano trzy.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Borsuk zastępuje BWP-1, wóz przyjęty do Wojska Polskiego w 1973 roku. Wymiana jednego z najstarszych elementów wyposażenia wojsk zmechanizowanych zajęła pół wieku.
- 02Cała konstrukcja podporządkowana jest pływalności bez przygotowania. To ona ogranicza masę do 28 ton, a masa ogranicza grubość pancerza - stąd ochrona czołowa na poziomie IV, a burt i tyłu na poziomie III według STANAG 4569.
- 03Zamówiono już 257 wozów w dwóch umowach, a umowa ramowa mówi o tysiącu sztuk i czterystu wersjach towarzyszących. W 2025 roku wojsko odebrało piętnaście egzemplarzy, a na 2026 zaplanowano trzy.
- 04Wieża ZSSW-30 powstawała jako osobny program i trafia również na Rosomaki. To ona wnosi armatę 30 mm oraz pociski przeciwpancerne Spike-LR.

Jak czytać ten materiał
Borsuka opisujemy przez pryzmat kompromisów, a nie katalogu parametrów. Trzy z nich decydują o wszystkim: pływalność kontra pancerz, wieża powstająca w osobnym programie oraz różnica między tym, ile wozów zamówiono, a ile faktycznie jedzie do jednostek.
W grudniu 2025 roku do Wojska Polskiego trafiło pierwszych piętnaście seryjnych Borsuków. Wóz, który zastępuje konstrukcję przyjętą do służby w 1973 roku, jechał do jednostek jedenaście lat od podpisania umowy na jego opracowanie. W tym samym czasie w Ukrainie bojowe wozy piechoty przeszły najostrzejszy egzamin od pokoleń i wynik tego egzaminu każe zadać Borsukowi jedno niewygodne pytanie: czy kompromis, wokół którego go zbudowano, jest jeszcze tym właściwym.
Pięćdziesiąt lat na jednym wozie
BWP-1 wszedł do Wojska Polskiego w 1973 roku i przez następne pół wieku pozostał podstawowym wozem wojsk zmechanizowanych. Był konstrukcją swojej epoki: niski, lekki, pływający, z armatą 73 mm i wyrzutnią przeciwpancerną, zaprojektowany do przewożenia drużyny przez skażony teren w tempie natarcia pancernego. Problem polegał na tym, że epoka się skończyła, a wóz został.
Jego wady były znane od dawna i nie da się ich naprawić modernizacją: pancerz zatrzymujący pociski karabinowe, ale nie współczesną amunicję 30 mm, ciasne przedziały, przestarzała armata i brak nowoczesnych przyrządów obserwacyjnych. W ciągu tych pięćdziesięciu lat kolejne programy następcy zaczynały się i kończyły na makietach.

Pływalność jest wymaganiem założycielskim
Najważniejsza decyzja w tym programie zapadła, zanim narysowano kadłub. Nowy wóz miał pływać bez przygotowania, czyli wjeżdżać do wody i wypływać na drugi brzeg bez montowania fartuchów, bez sprzętu przeprawowego i bez czekania na saperów. W kraju, przez który biegną Wisła, Odra, Narew, Bug i kilkaset mniejszych cieków, jest to argument operacyjny, nie ozdobnik.
Ta decyzja pociąga jednak za sobą wszystko pozostałe. Wóz, który ma pływać, musi zmieścić się w wyporności własnego kadłuba, a to oznacza twardy limit masy. Dwadzieścia osiem ton to nie jest wynik obliczeń wytrzymałościowych ani skutek oszczędności - to granica, za którą konstrukcja przestaje unosić się na wodzie. Każda dodatkowa tona pancerza musiałaby zostać odjęta od czegoś innego albo wykluczyć pływanie.
Trzy filary projektu
Bez przygotowania, bez saperów
Zdolność forsowania przeszkód wodnych z marszu przesądza o tempie działania dywizji na terenie poprzecinanym rzekami. Za to płaci się limitem masy.
Granica, nie wynik
Masa bojowa jest tu wielkością zadaną z góry. Rozdysponowanie jej między pancerz, uzbrojenie, napęd i desant to właściwa treść projektu.
Ochrona czołowa mocna, burty słabsze
Kadłub zatrzymuje z przodu ogień na poziomie IV, z burt i tyłu na poziomie III. Zachodnie wozy nie-pływające tej samej generacji ważą pięćdziesiąt ton i chronią lepiej.
Masa bojowa
- Wartość
- ok. 28 t
- Uwaga
- Limit wynikający z pływalności
Długość / szerokość / wysokość
- Wartość
- 7,6 / 3,4 / 3,34 m
- Uwaga
- Wysokość z wieżą
Załoga
- Wartość
- 3 osoby
- Uwaga
- Dowódca, działonowy, kierowca
Desant
- Wartość
- 6 żołnierzy
- Uwaga
- Mniej niż w wozach cięższej klasy
Silnik
- Wartość
- MTU 8V199 TE20, 720 KM
- Uwaga
- Podzespół z importu
Prędkość
- Wartość
- 65 km/h na drodze, 8 km/h na wodzie
- Uwaga
- Napęd wodny bez przygotowania
Uzbrojenie główne
- Wartość
- 30 mm Mk 44S Bushmaster II
- Uwaga
- W wieży ZSSW-30
Przeciwpancerne
- Wartość
- 2 x Spike-LR
- Uwaga
- Wyrzutnia na prawej stronie wieży
Ochrona kadłuba
- Wartość
- STANAG 4569: IV przód, III burty i tył
- Uwaga
- Przeciwminowa IIIa i IIIb
Zestawienie na podstawie danych producenta i publikacji branżowych.
Wozy, które nie muszą pływać
Żeby zobaczyć cenę tego kompromisu, wystarczy spojrzeć na zachodnie konstrukcje tej samej generacji. Szwedzki CV90 w wersji Mk IV waży od trzydziestu pięciu do trzydziestu siedmiu ton, a ASCOD w cięższych odmianach dochodzi do czterdziestu pięciu. Żaden z nich nie pływa i żaden nie musi - w zamian dysponuje zapasem masy, który można przeznaczyć na pancerz, systemy aktywne i późniejsze modernizacje.
To jest właśnie ten zapas, którego Borsuk nie ma. Wóz zaprojektowany na dwadzieścia osiem ton wchodzi do służby z niemal wyczerpanym marginesem, a każdy kolejny dodatek - kraty przeciw dronom, dodatkowe płyty, system aktywnej obrony - zabiera z tej samej puli. Konstrukcja czterdziestotonowa może tyć przez dwadzieścia lat służby. Pływająca nie może, bo w pewnym momencie po prostu przestaje pływać.
Dwie szkoły jednej klasy sprzętu
Borsuk, 28 ton
Forsowanie przeszkód wodnych z marszu, mniejsze wymagania transportowe i mostowe. Ochrona ograniczona limitem masy, margines na modernizacje bardzo wąski.
CV90, ASCOD, 35-45 ton
Grubszy pancerz, większy zapas masy na przyszłe systemy. Przeprawa wymaga mostu albo sprzętu saperskiego, a transport i mosty drogowe stają się realnym ograniczeniem.
To nie jest kwestia lepszego wozu
Obie szkoły odpowiadają na inne warunki. Polska decyzja wynika z geografii: kraj przecięty rzekami z południa na północ premiuje zdolność, za którą płaci się pancerzem.
ZSSW-30: wieża z własnym życiorysem
Warto wiedzieć, że wieża Borsuka nie jest częścią Borsuka. ZSSW-30 powstawał jako osobny program i trafia także na kołowe Rosomaki, co oznacza jeden zestaw uzbrojenia, jedno szkolenie działonowych i jedną linię zaopatrzenia dla dwóch różnych platform. Z punktu widzenia wojska to oszczędność, której nie widać w parametrach.
Wieża jest bezzałogowa. Nikt w niej nie siedzi, a działonowy i dowódca pracują w kadłubie, pod pancerzem. Zysk jest podwójny: mniejsza sylwetka trafiona pociskiem nie zabija obsługi, a przestrzeń pod wieżą zostaje dla desantu. Cena to całkowita zależność od przyrządów optoelektronicznych - jeśli one przestaną działać, załoga nie ma jak wyjrzeć.

Sześciu z tyłu
Przedział desantowy Borsuka mieści sześciu żołnierzy, przy trzyosobowej załodze wozu. Liczba wygląda niewinnie, ale ma bezpośrednie przełożenie na organizację piechoty. Drużyna licząca więcej ludzi niż sześciu nie mieści się w jednym wozie, więc albo zmniejsza się drużynę, albo rozdziela ją między dwa pojazdy - a wtedy utrata jednego wozu rozbija pododdział w połowie.
To kolejna pozycja na tym samym rachunku. Miejsce w kadłubie konkuruje z pancerzem, amunicją i napędem o te same dwadzieścia osiem ton. Cięższe konstrukcje zachodnie zabierają zwykle o dwóch żołnierzy więcej, co przy skali batalionu oznacza inną strukturę kompanii. Żaden z tych wyborów nie jest ewidentnie błędny, ale każdy trzeba potem obsłużyć regulaminem i szkoleniem.
Jedenaście lat od umowy do wozu seryjnego
Program ruszył w październiku 2014 roku umową między Narodowym Centrum Badań i Rozwoju a konsorcjum kierowanym przez Hutę Stalowa Wola. Demonstrator technologii pokazano na MSPO w 2017 roku, prototyp przeszedł badania wojskowe na poligonie w Drawsku we wrześniu 2020, a w kwietniu 2022 zamówiono cztery kolejne egzemplarze prototypowe. Koszt prac rozwojowych zamknął się kwotą 262,06 mln złotych, z czego 242,2 mln pochodziło z NCBR.

Oś czasu
8 wydarzeńUmowa z NCBR
Start programu NBPWP Borsuk. Konsorcjum pod kierunkiem Huty Stalowa Wola bierze na siebie opracowanie nowego bwp.
Demonstrator technologii
Pierwszy publiczny pokaz. W kolejnych latach na targach pojawiają się wersje dopracowane.
Badania na poligonie w Drawsku
Prototyp przechodzi badania wojskowe, co otwiera drogę do decyzji o produkcji.
Cztery kolejne prototypy
Zamówienie uzupełniające. Łączny koszt prac rozwojowych sięga 262,06 mln złotych.
Umowa ramowa
Dokument mówi o tysiącu wozów bojowych i czterystu egzemplarzach wersji towarzyszących.
Pierwsza umowa wykonawcza
111 wozów za około 6,57 mld złotych brutto, dostawy rozłożone na lata 2025-2029. Strony: Agencja Uzbrojenia oraz konsorcjum PGZ i HSW.
Pierwsze piętnaście wozów w jednostkach
Borsuk przestaje być programem, a staje się sprzętem na stanie.
Druga umowa: 146 wozów
Zamówienie finansowane ze środków SAFE, z dostawami do 2030 roku. Łączna liczba zamówionych wozów rośnie do 257.
Arytmetyka dostaw, czyli najtrudniejsza część programu
Tu zaczyna się część, o której mówi się najmniej chętnie. W 2025 roku wojsko odebrało piętnaście wozów. Na 2026 rok sprawozdanie Huty Stalowa Wola przewiduje trzy. Pierwsza umowa obejmuje sto jedenaście egzemplarzy z terminem na 2029 rok, co oznacza, że ponad dziewięćdziesiąt wozów musi powstać w latach 2027-2029.
Liczba trzy nie musi opisywać rzeczywistej produkcji - producent mógł przyjąć ostrożny harmonogram na potrzeby sprawozdania, a cykl wytwarzania sprzętu wojskowego jest długi, więc wozy odebrane w danym roku powstawały znacznie wcześniej. Nie zmienia to jednak skali zadania: zdolności produkcyjne szacowane są na około trzydzieści wozów rocznie, a zamówionych jest dwieście pięćdziesiąt siedem. Przy takim tempie samo zrealizowanie obu umów zajmuje resztę dekady, a umowa ramowa mówi o tysiącu.
Gdzie jest wąskie gardło
Wóz jest gotowy
Konstrukcja przeszła badania, wieża jest opracowana, pierwsze egzemplarze służą w jednostkach. Problem nie leży w dokumentacji.
Zakład rośnie
Huta Stalowa Wola przyjęła w 2025 roku 911 nowych pracowników, a przychody przekroczyły 5,2 mld złotych. Moce wytwórcze rosną.
Silniki, skrzynie, armaty
Najważniejsze elementy pochodzą z zagranicy i trzeba je zamówić z wyprzedzeniem. To one wyznaczają realne tempo, a nie linia montażowa w Stalowej Woli.
Rodzina wozów, nie pojedyncza konstrukcja
Umowa ramowa mówi nie tylko o tysiącu wozów bojowych, ale też o czterystu egzemplarzach wersji towarzyszących. To jest część programu, o której mówi się najrzadziej, a która przesądza o jego sensie. Batalion wyposażony w nowe bwp, ale obsługiwany przez wozy dowodzenia, ewakuacji medycznej i zabezpieczenia technicznego z poprzedniej epoki, jedzie z prędkością swojego najstarszego pojazdu.
Wśród planowanych odmian jest moździerz samobieżny kalibru 120 mm na cięższym podwoziu oznaczonym PTG. Cięższym, czyli takim, które nie musi już mieścić się w limicie pływalności - co pokazuje, że sami konstruktorzy traktują ten limit jako wymaganie dotyczące wozu bojowego, a nie jako zasadę obowiązującą całą rodzinę.
Czego uczy Ukraina
Kompromis, wokół którego zbudowano Borsuka, powstawał w czasach, gdy wóz piechoty wyobrażano sobie przede wszystkim w natarciu, pod ogniem z przodu. Wojna w Ukrainie przesunęła ten obraz. Bojowe wozy piechoty giną tam najczęściej na minach, od amunicji krążącej uderzającej w cienki strop oraz od dronów wlatujących w otwarte włazy i przedziały silnikowe. Ogień czołowy z armaty przeciwnika jest jedną z kilku przyczyn, a nie przyczyną główną.
Dla konstrukcji takiej jak Borsuk oznacza to dwie rzeczy naraz. Dobra wiadomość: ochrona przeciwminowa na poziomie IIIa i IIIb oraz bezzałogowa wieża, która nie wystawia obsługi, odpowiadają na realne zagrożenia. Zła: ochrona górnej półsfery i burt jest tam, gdzie pozwala limit masy, a dołożenie osłon przeciw dronom to znowu tony, których wóz pływający nie ma z czego wziąć.
- Pływalność bez przygotowania, realna przewaga operacyjna na terenie przeciętym rzekami.
- Bezzałogowa wieża ZSSW-30 z armatą 30 mm i pociskami Spike-LR, wspólna z Rosomakiem.
- Ochrona przeciwminowa na poziomie IIIa i IIIb, odpowiadająca na najczęstszą przyczynę strat.
- Konstrukcja krajowa: serwis, części i modernizacje nie zależą od zgody zewnętrznego dostawcy.
- Zastępuje sprzęt z 1973 roku, więc skok zdolności jest w praktyce większy niż różnica w tabelach.
- Ochrona burt i tyłu na poziomie III to konsekwencja limitu masy, nie do poprawienia bez rezygnacji z pływania.
- Desant liczy sześciu żołnierzy, mniej niż w cięższych wozach tej generacji.
- Kluczowe podzespoły - silnik, skrzynia biegów, armata - pochodzą z importu i wyznaczają tempo dostaw.
- Tempo produkcji rzędu kilkudziesięciu wozów rocznie wobec tysiąca w umowie ramowej.
- Osłony przeciw dronom i dodatkowy pancerz oznaczają masę, której konstrukcja pływająca nie ma skąd wziąć.

Co obserwować dalej
Ile wozów wyjedzie w 2027 roku
To pierwszy rok, w którym musi ruszyć produkcja w tempie potrzebnym do zamknięcia umowy na 111 wozów do 2029 roku.
Krajowa produkcja silników i armat
Uniezależnienie się od importu tych trzech elementów jest jedynym sposobem na realne przyspieszenie programu.
Odpowiedź na drony
Kraty, osłony górnej półsfery i systemy aktywne będą testem tego, ile jeszcze masy da się wcisnąć w limit pływalności.
Czterysta wozów wsparcia z umowy ramowej
Wóz dowodzenia, ewakuacji medycznej i moździerz samobieżny na cięższym podwoziu zdecydują, czy powstanie rodzina, czy pojedynczy wóz.
Borsuk jest wozem poprawnym, zaprojektowanym wokół wymagania, które ma sens w polskich warunkach, i wyprodukowanym w kraju - co w tej kategorii sprzętu bywa ważniejsze od pojedynczych parametrów. Jego historia mówi jednak przede wszystkim o czymś innym niż o pancerzu i armacie. Od umowy na opracowanie do pierwszych piętnastu wozów w jednostkach minęło jedenaście lat, a przed programem stoi zamówienie dziesięciokrotnie większe od tego, co dotąd dostarczono. Rozstrzygające będzie tempo, nie tabela.
Co warto zapamiętać
- Pływalność jest decyzją, nie dodatkiem. Każda tona pancerza dołożona ponad 28 ton oznaczałaby rezygnację z pokonywania przeszkód wodnych bez sprzętu przeprawowego.
- Doświadczenie ukraińskie kwestionuje ten kompromis w jednym punkcie: dziś bwp najczęściej ginie od miny i od drona uderzającego w cienki strop, a nie od ognia czołowego.
- Wąskim gardłem programu nie jest projekt ani hala, tylko podzespoły z zagranicy: silniki, skrzynie biegów i armaty automatyczne.
- Różnica między liczbą zamówioną a liczbą dostarczoną jest tu istotniejsza od każdego parametru taktyczno-technicznego.
Źródła
- Bojowy wóz piechoty BORSUK – Ministerstwo Obrony Narodowej
- Umowa na 111 szt. BWP Borsuk podpisana – Huta Stalowa Wola
- Trzy Borsuki dla wojska w 2026 roku? – Defence24
- Polska kupuje 146 BWP Borsuk za pieniądze z SAFE. Zamówiono już 257 tych wozów – Radar / Rzeczpospolita
- Pierwsze seryjne wozy bojowe Borsuk w rękach wojska. Na kolejne długo poczekamy – Radar / Rzeczpospolita
- Borsuk (infantry fighting vehicle) – Wikipedia
- ZSSW-30 – Wikipedia
- HSW inwestuje w przyszłość – Polska Zbrojna
- Ile BWP Borsuk i kiedy trafi do żołnierzy? Oficjalna odpowiedź MON – Portal Obronny
- Wojsko szykuje duży zakup Borsuków. Awantura wokół SAFE zastopuje kontrakt? – WNP
- Borsuk będzie polskim produktem eksportowym? Pierwsze wozy dostało wojsko – Strefa Obrony
- Poland Plans Acquisition of 1000 Borsuk IFVs – Armada International
- One thousand Borsuk infantry fighting vehicles for Poland – European Security & Defence
- Polish Army 16th Mechanized Division Debuts Borsuk IFV in First Military Exercise – Army Recognition
- Borsuk IFV – Army Recognition
- BWP Borsuk MSPO 2019 – Wikimedia Commons
- Borsuk demonstrator MSPO17a – Wikimedia Commons
- ZSSW-30 MSPO 23 – Wikimedia Commons
- POL BWP-1 Warsaw – Wikimedia Commons
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


