VARDIS.
Lotnictwo/Śmigłowce

Kruk. Apache dla Polski i śmigłowiec, który nie może podejść

Umowa na 96 maszyn za 10 miliardów dolarów zapadła w chwili, gdy wojna w Ukrainie pokazała, że śmigłowiec uderzeniowy nie dojdzie już do celu. To nie znaczy, że stał się bezużyteczny - znaczy, że zmienił się w coś innego.

Sebastian Baryś16 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Umowę na 96 śmigłowców AH-64E Apache podpisano 13 sierpnia 2024 roku. Wartość to 10 miliardów dolarów, czyli ponad 40 miliardów złotych z pakietem uzbrojenia. Po realizacji Polska będzie drugim użytkownikiem tych maszyn na świecie po Stanach Zjednoczonych.
  • 02Dostawy zaplanowano na lata 2028-2032. Do szkolenia załóg wypożyczono osiem starszych AH-64D za 300 milionów złotych; trafiły do 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu w czerwcu 2025 roku.
  • 03Kupujemy je w chwili, gdy doświadczenie ukraińskie pokazało, że śmigłowiec uderzeniowy nie może już podejść do celu. Rosyjskie Ka-52 poniosły ciężkie straty od przenośnych zestawów przeciwlotniczych i przeszły na ostrzał niekierowanymi rakietami z dystansu, co drastycznie obniżyło celność.
  • 04To nie znaczy, że ta klasa sprzętu się skończyła. Znaczy, że zmieniła się jej rola: z latającego czołgu w nosiciela uzbrojenia odpalanego z odległości i węzeł sieci rozpoznawczej.
Śmigłowiec AH-64E Apache Guardian odpalający pocisk kierowany
AH-64E Apache Guardian odpala pocisk Hellfire. Polska zamówiła 96 takich maszyn - najwięcej po Stanach Zjednoczonych - w momencie, gdy wojna w Ukrainie postawiła pod znakiem zapytania sposób, w jaki śmigłowce uderzeniowe były używane przez pół wieku.Fot. Puspenerbad, Indonesian Army Aviation Centerdomena publiczna
Militaria - lotnictwo

Jak czytać ten materiał

To nie jest opis maszyny, tylko opis wyboru. Najpierw pokazujemy, czym Polska lata dziś i dlaczego wymiana trwała dwadzieścia lat. Potem, co kupiliśmy. A na końcu zadajemy pytanie, którego przy tego rodzaju zakupach zwykle się nie zadaje: czy ta klasa sprzętu nadal ma sens w wojnie, jaką widzieliśmy za wschodnią granicą.

Trzynastego sierpnia 2024 roku Polska podpisała umowę na dziewięćdziesiąt sześć śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache za dziesięć miliardów dolarów. Po zrealizowaniu dostaw będziemy drugim użytkownikiem tych maszyn na świecie, zaraz po Stanach Zjednoczonych. Rzecz w tym, że w tym samym czasie kilkaset kilometrów na wschód trwała wojna, która pokazała, że śmigłowiec uderzeniowy nie może już zrobić tego, do czego go zaprojektowano - podejść do celu i go zniszczyć.

Czym Polska lata dzisiaj

Podstawą polskiego lotnictwa uderzeniowego wojsk lądowych jest Mi-24, konstrukcja radziecka z lat siedemdziesiątych. Maszyna swego czasu nowatorska - łączyła uzbrojenie śmigłowca szturmowego z przedziałem desantowym, czego nie robił ani nie robi żaden zachodni odpowiednik. Problem w tym, że jej nowatorstwo jest dziś zabytkiem, a wyposażenie celownicze i środki rażenia pochodzą z epoki sprzed pocisków kierowanych o zasięgu kilkunastu kilometrów.

Para polskich śmigłowców Mi-24W w locie podczas pokazu
Para polskich Mi-24W podczas pokazu w Radomiu. Konstrukcja z lat siedemdziesiątych, łącząca uzbrojenie szturmowe z przedziałem desantowym - rozwiązanie, którego Zachód nigdy nie powtórzył.Fot. Alan WilsonCC BY-SA 2.0

Obok Mi-24 w linii są maszyny transportowe i wsparcia: Mi-2 u kresu resursu, Mi-8 i Mi-17, a także osiem S-70i Black Hawk wyprodukowanych w PZL Mielec i używanych przez siły specjalne. W 2022 roku podpisano umowę na 32 śmigłowce AW149 z PZL-Świdnik o wartości około 8,2 miliarda złotych brutto, z dostawami rozłożonymi na lata 2023-2029. To jest rozstrzygnięcie programu Perkoz.

Dwadzieścia lat podejść do tej samej sprawy

Historia polskich zakupów śmigłowcowych to materiał na osobny artykuł, ale kilka punktów trzeba wymienić, żeby zrozumieć, dlaczego kontrakt na Apache ma taki ciężar. W 2016 roku zerwano zaawansowane rozmowy w sprawie śmigłowców Caracal - decyzja do dziś wywołuje spory. Postępowanie na maksymalnie 32 Black Hawki dla Wojsk Aeromobilnych, prowadzone od 2023 roku, unieważniono w 2025, krótko po złożeniu ostatecznej oferty przez zakłady w Mielcu.

Polski śmigłowiec Mi-24D na płycie lotniska w Gdyni w 1998 roku
Polski Mi-24D w Gdyni, 1998 rok. Maszyny tego typu latają w Wojsku Polskim do dziś - a zdjęcie ma już blisko trzydzieści lat.Fot. Rob SchleiffertCC BY-SA 2.0

Oś czasu

7 wydarzeń

Mi-24 wchodzą do służby

Śmigłowce, które do dziś stanowią trzon polskiego lotnictwa uderzeniowego wojsk lądowych.

Zerwanie umowy na Caracale

Zaawansowane postępowanie kończy się bez kontraktu. Program wymiany śmigłowców wraca do punktu wyjścia.

Umowa na 32 AW149

Kontrakt z PZL-Świdnik o wartości około 8,2 mld złotych brutto, dostawy w latach 2023-2029. To rozstrzygnięcie programu Perkoz.

Umowa na 96 Apache

Największy kontrakt śmigłowcowy w historii Wojska Polskiego: 10 miliardów dolarów wraz z pakietem logistycznym, szkoleniowym i uzbrojeniem.

Osiem AH-64D do szkolenia

Starsze maszyny wypożyczone za 300 milionów złotych trafiają do 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu, żeby załogi zaczęły latać przed dostawą wersji docelowej.

Unieważnienie przetargu na Black Hawki

Agencja Uzbrojenia kończy bez rozstrzygnięcia postępowanie na maksymalnie 32 maszyny dla Wojsk Aeromobilnych.

Planowane dostawy Apache

Po ich zakończeniu Polska ma być drugim użytkownikiem AH-64E na świecie.

Co właściwie kupiliśmy

AH-64E Apache Guardian to najnowsza wersja maszyny, która powstała w latach osiemdziesiątych i od tego czasu przeszła kilka pokoleń modernizacji. Najważniejsze w niej nie jest dziś ani opancerzenie, ani działko, tylko zestaw czujników i zdolność współpracy z innymi środkami - w tym z bezzałogowcami, których obraz załoga może odbierać i którymi w pewnym zakresie może sterować.

Śmigłowiec AH-64E Apache Guardian odpalający pocisk kierowany Hellfire
AH-64E odpala pocisk Hellfire. To uzbrojenie kierowane, a nie pancerz, decyduje dziś o wartości śmigłowca uderzeniowego - bo pozwala trafić, nie podchodząc na odległość skutecznego ognia obrony przeciwlotniczej.Fot. Puspenerbad, Indonesian Army Aviation Centerdomena publiczna

Umowa nie obejmuje wyłącznie maszyn. W pakiecie są wyposażenie obsługowe, zaplecze hangarowe, wsparcie techniczne, amunicja i części zamienne, a także szkolenia specjalistyczne dla pilotów oraz personelu technicznego wraz z symulatorami. Przed kontraktem głównym podpisano trzy umowy offsetowe, mające dać stronie polskiej kompetencje w zakresie obsługi technicznej i utrzymania gotowości bojowej; inwestycje zaplanowano w Łodzi i Dęblinie, a bazy śmigłowcowe w Inowrocławiu, Świdniku i Malborku.

Plan uzbrojenia

Bateria artylerii

30 mm1
Działko pokładowe

M230 Chain Gun

Broń sprzężona z celownikiem nahełmowym: podąża za ruchem głowy strzelca. Skuteczna wobec celów lekko opancerzonych i siły żywej, ale wymaga podejścia na odległość, której dziś się unika.

AGM-114do 16
Uzbrojenie przeciwpancerne

Hellfire

Pociski kierowane, w konfiguracji przeciwpancernej do szesnastu sztuk. To one, a nie działko, są dziś głównym środkiem rażenia tej maszyny.

70 mmdo 76
Rakiety niekierowane

Hydra 70

W konfiguracji eskortowej nawet siedemdziesiąt sześć rakiet. Wersje z zestawem naprowadzania zamieniają je w amunicję precyzyjną o znacznie niższym koszcie niż pocisk kierowany.

AIM-92opcja
Uzbrojenie powietrze-powietrze

Stinger

Zdolność zwalczania celów powietrznych, przywrócona do wyposażenia na życzenie jednego z odbiorców eksportowych. Dziś nabiera nowego znaczenia wobec bezzałogowców.

MTADS1
Głowica obserwacyjno-celownicza

Arrowhead

Zestaw dzienno-termowizyjny o wysokiej rozdzielczości. Wraz z radarem kierowania ogniem decyduje o tym, czy śmigłowiec zobaczy cel, zanim sam zostanie zobaczony.

Wersja E dostała mocniejsze silniki General Electric T700-701D o mocy blisko dwóch tysięcy koni mechanicznych każdy, większy zasięg i dłuższy czas przebywania w powietrzu - z dwóch i pół do trzech godzin w starszych wersjach do trzech i pół. Załoga liczy dwie osoby siedzące w układzie tandem. Najważniejszą różnicą wobec poprzedników jest jednak zdolność współpracy z bezzałogowcami, obejmująca kilka poziomów: od odbierania obrazu po sterowanie aparatem z kabiny.

Jak śmigłowiec w ogóle przeżywa nad polem walki

Żeby zrozumieć, co zmieniła ostatnia wojna, trzeba wiedzieć, jak ta klasa maszyn pracowała wcześniej. Śmigłowiec uderzeniowy nigdy nie latał wysoko - to byłoby samobójstwo. Podstawową techniką jest lot na wysokości kilkunastu metrów, wzdłuż dolin, za linią drzew i zabudową, czyli wykorzystanie rzeźby terenu jako osłony przed radarem i wzrokiem przeciwnika.

Atak wykonywano metodą wyskoku: maszyna podchodziła ukryta za przeszkodą, na kilkanaście sekund wznosiła się tyle, żeby głowica obserwacyjna zobaczyła cel, odpalała pocisk i natychmiast schodziła z powrotem. Cała sztuka polegała na tym, żeby czas ekspozycji był krótszy niż czas potrzebny obronie przeciwlotniczej na wykrycie, identyfikację i odpalenie.

Trzy rzeczy, które ten rachunek zmieniły

NASYCENIE

Przenośnych zestawów jest wszędzie pełno

Bateria rakietowa ma stanowisko, które da się namierzyć. Żołnierz z wyrzutnią na ramieniu nie ma stanowiska - jest wszędzie tam, gdzie jest piechota.

CZUJNIKI

Czas ekspozycji przestał wystarczać

Nowoczesne środki wykrywania skracają czas reakcji do sekund. Kilkanaście sekund nad przeszkodą przestało być bezpiecznym oknem.

DRONY

Rozpoznanie widzi lotniska i rejony wyjściowe

Stały dozór z powietrza sprawia, że przeciwnik wie o wylocie, zanim maszyna dotrze w rejon działania. Zaskoczenie, na którym opierała się ta taktyka, stało się trudniejsze.

Ukraina: śmigłowiec, który nie może podejść

Teraz najtrudniejsza część. Rosyjskie Ka-52, maszyny w swojej klasie nowoczesne, były intensywnie używane do wsparcia natarć, zwalczania pojazdów opancerzonych i rozpoznania - i poniosły ciężkie straty. Główną przyczyną okazały się przenośne zestawy przeciwlotnicze, których na współczesnym polu walki jest wszędzie pełno i których nie da się wykryć z wyprzedzeniem tak, jak wykrywa się baterię rakietową.

Reakcją była zmiana taktyki, którą najlepiej opisuje jedno słowo: lofting. Zamiast podchodzić do celu, śmigłowiec leci nisko wzdłuż linii styczności, na chwilę wyskakuje ponad przeszkodę terenową, odpala niekierowane rakiety po torze balistycznym w stronę przeciwnika i natychmiast chowa się z powrotem. Ryzyko spada wyraźnie. Celność - również, i to drastycznie. Z broni precyzyjnego wsparcia śmigłowiec zamienia się w mało dokładną artylerię latającą.

Drugą reakcją była zmiana uzbrojenia. Pociski o zasięgu kilkunastu kilometrów, jak rosyjski Izdielije 305, pozwalają razić cele spoza zasięgu większości przenośnych i krótkiego zasięgu środków przeciwlotniczych. To jest właśnie ta ścieżka, która daje tej klasie sprzętu przyszłość: nie podchodzić, tylko odpalać z daleka i widzieć dalej, niż się strzela.

Spór

Czy śmigłowiec uderzeniowy ma jeszcze sens?

01 / Przeciw

To cel, nie broń

Wolno lecąca, duża i gorąca maszyna nad nasyconym polem walki jest łatwym celem dla przenośnych zestawów przeciwlotniczych. Za cenę jednego Apache można kupić bardzo dużo bezzałogowców, które zrobią to samo i których strata nikogo nie kosztuje życia.

02 / Za

Nic innego nie reaguje tak szybko

Śmigłowiec przenosi ciężkie uzbrojenie kierowane, dociera w rejon w kilkanaście minut, sam rozpoznaje cel i może zostać nad rejonem. Dron rozpoznawczy nie uniesie takiego ładunku, a lotnictwo bojowe nie zapewni podobnej ciągłości wsparcia.

03 / Stan rzeczy

Zmieniła się odległość, nie sens

Doświadczenie ukraińskie nie zabiło tej klasy sprzętu, tylko odsunęło ją od linii styczności. Śmigłowiec przestał być latającym czołgiem, a stał się platformą odpalającą uzbrojenie z dystansu i współpracującą z bezzałogowcami, które podchodzą zamiast niego.

Zasada ocenyTen spór dotyczy sposobu użycia, a nie samego istnienia sprzętu. Żadna armia, która ma śmigłowce uderzeniowe, nie zapowiedziała rezygnacji z nich - wszystkie natomiast zmieniają taktykę i kupują uzbrojenie o większym zasięgu.

Co z tego wynika dla Kruka

Pierwszy wniosek jest taki, że o wartości tego zakupu przesądzi uzbrojenie, a nie maszyna. Apache używany jak Mi-24 - czyli podchodzący do celu - będzie w warunkach nasyconej obrony przeciwlotniczej ponosił straty tak samo jak każda inna maszyna tej klasy. Apache używany jako nosiciel pocisków kierowanych dalekiego zasięgu, współpracujący z bezzałogowcami wysuniętymi do przodu, jest czymś zupełnie innym.

Drugi wniosek dotyczy sieci. Zdolność odbierania obrazu z dronów i wymiany danych z systemem kierowania ogniem decyduje o tym, czy śmigłowiec zobaczy cel zanim sam zostanie zobaczony. To jest ta sama logika, którą opisywaliśmy przy rozpoznaniu artyleryjskim i przy obronie powietrznej - i ten sam powód, dla którego warstwa łączności jest w dzisiejszych zakupach ważniejsza niż parametry pojedynczej platformy.

Mocne strony
  • Najnowsza wersja konstrukcji dopracowywanej od czterdziestu lat, z rozbudowanym pakietem czujników.
  • Zdolność współpracy z bezzałogowcami, w tym odbierania obrazu i częściowego sterowania.
  • Pakiet szkoleniowy z symulatorami oraz osiem maszyn wypożyczonych do nauki przed dostawą wersji docelowej.
  • Umowy offsetowe obejmujące kompetencje obsługowe i inwestycje w kraju.
  • Zastąpienie sprzętu, którego wyposażenie celownicze pochodzi sprzed epoki pocisków kierowanych dalekiego zasięgu.
Ograniczenia
  • Wysoka cena jednostkowa przy rosnącej dostępności tanich środków, które potrafią tę maszynę strącić.
  • Dostawy dopiero w latach 2028-2032, czyli w perspektywie, w której taktyka może zmienić się ponownie.
  • Skuteczność zależna od zapasu drogiej amunicji kierowanej, a nie od samej liczby maszyn.
  • Wymaga rozbudowanego zaplecza obsługowego i licznego personelu technicznego.
  • Podatność na przenośne zestawy przeciwlotnicze pozostaje cechą tej klasy sprzętu, nie usterką konkretnego typu.

Co obserwować dalej

Uzbrojenie

Jaki zapas amunicji kierowanej

To on, a nie liczba maszyn, wyznaczy realną zdolność. Przy obecnych cenach pocisków jest to pozycja budżetowa łatwa do ograniczenia.

Taktyka

Czy szkolenie uwzględni wnioski z Ukrainy

Procedury użycia będą ważniejsze od parametrów. Sprawdzianem będzie to, czy ćwiczenia pójdą w stronę działania z dystansu, czy odtworzą schematy sprzed 2022 roku.

Bezzałogowce

Współpraca z dronami w praktyce

Zdolność zapowiadana w folderze i zdolność wyćwiczona w jednostce to dwie różne rzeczy. Tu pojawi się realna różnica między Apache a Mi-24.

Reszta floty

Co ze śmigłowcami transportowymi

Po unieważnieniu postępowania na Black Hawki dla Wojsk Aeromobilnych pytanie o transport pozostaje otwarte. Sam Apache nie przewiezie ani jednego żołnierza.

Program Kruk zamyka dwie dekady nieudanych podejść i daje Wojsku Polskiemu sprzęt, którego realnie brakowało. Jednocześnie trafia w moment, w którym cała ta klasa maszyn przechodzi najgłębszą zmianę od czasu swojego powstania. Apache kupiony jako latający czołg będzie kosztowną pomyłką. Apache kupiony jako nosiciel uzbrojenia kierowanego i węzeł sieci rozpoznawczej może być jednym z najlepszych zakupów ostatnich lat. O tym, która wersja się zrealizuje, nie decyduje kontrakt, tylko to, co stanie się po dostawie.

Co warto zapamiętać

  • Śmigłowiec uderzeniowy nie przestał być użyteczny - przestał móc podchodzić blisko. Cała wartość tej maszyny przeniosła się z pancerza i działka na czujniki oraz uzbrojenie dalekiego zasięgu.
  • Przy nasyconej obronie przeciwlotniczej decyduje nie to, jak blisko można podlecieć, tylko jak daleko można odpalić i jak szybko zejść za przeszkodę terenową.
  • Polska kupiła Apache razem z pakietem szkoleniowym i symulatorami, a nie same maszyny. W tej klasie sprzętu to właśnie ta część kontraktu decyduje o zdolności.
  • Program Kruk zamyka trwający dwie dekady ciąg nieudanych podejść do wymiany śmigłowców. Warto go oceniać razem z tym, co przez te dwadzieścia lat się nie wydarzyło.

Źródła

  1. Umowa na 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache podpisana – Ministerstwo Obrony Narodowej
  2. Wojsko kupuje 96 AH-64 Apache. Umowa z amerykańskim rządem podpisana – Rzeczpospolita
  3. 96 śmigłowców AH-64E Apache – Polska Zbrojna
  4. Rząd RP z umową LOA na zakup 96 śmigłowców Boeing AH-64E Apache – Rynek Lotniczy
  5. Zgoda na zakup 96 śmigłowców AH-64E Apache – Dziennik Zbrojny
  6. Polska wdraża Apache. Ogromna cena za duże możliwości i wyzwania – GeekWeek / Interia
  7. Umowa na dostawę 32 śmigłowców AW149 podpisana – Dziennik Zbrojny
  8. Poland Procures AW149 Helicopters for Its Land Forces – The Aviationist
  9. AW149 dla Polski - lepszy rydz niż nic? – Konflikty.pl
  10. Agencja Uzbrojenia unieważniła postępowanie na 32 śmigłowce Black Hawk – Radar / Rzeczpospolita
  11. Nie będzie kolejnych Black Hawków. Agencja Uzbrojenia anuluje postępowanie – Portal Obronny
  12. Perkoz nadleciał w tajemnicy. Śmigłowcowy impas przełamany? – Defence24
  13. Ukraine Situation Report: Russia’s Ka-52 Attack Helicopter Fleet Has Been Massacred – The War Zone
  14. Russian Attack Helicopters Are Now Wildly Lobbing Rockets Over Ukraine – The War Zone
  15. Ukraine conflict: MANPADS threat blunts effectiveness of Russian helicopter attacks – Janes
  16. Ka-52 Alligator: The Nearly-Crushed Backbone of Russia’s Attack Helicopter Fleet – UNITED24 Media
  17. Top 5 Russian helicopters neutralized in Ukraine – Euromaidan Press
  18. Boeing AH-64 Apache – Wikipedia
  19. Mil Mi-24 – Wikipedia
  20. Kamov Ka-52 – Wikipedia
  21. Para polskich Mi-24W, Radom 2013 – Wikimedia Commons
  22. AH-64E Apache Guardian odpala pocisk Hellfire – Wikimedia Commons
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu