VARDIS.
Powstanie Wielkopolskie/Powstanie Wielkopolskie

Powstanie Wielkopolskie 1918–1919. Zwycięski zryw, zdobycie Ławicy i narodziny Armii Wielkopolskiej

Jak Wielkopolanie wygrali powstanie z pruskim regulaminem w ręku i stworzyli najsilniejszą regularną armię odradzającej się Rzeczypospolitej? Odtwarzamy kulisy zrywu 1918–1919 roku: od przyjazdu Ignacego Jana Paderewskiego do hotelu Bazar i walk ulicznych w Poznaniu, przez brawurowy nocny szturm na Stację Lotniczą Ławica i przejęcie 300 niemieckich samolotów, po żelazną dyscyplinę gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, krwawe zmagania z Grenzschutzem i ultimatum marszałka Focha w Trewirze.

Sebastian Baryś••45 min czytania
Ignacy Jan Paderewski w powozie w asyście honorowej straży powstańczej i wiwatujących tłumów mieszkańców Poznania 26 grudnia 1918 roku

Ignacy Jan Paderewski w powozie w asyście honorowej straży powstańczej i wiwatujących tłumów mieszkańców Poznania 26 grudnia 1918 roku.

W polskiej tradycji narodowej powstania kojarzyły się niemal wyłącznie z romantyczną tragedią, kosami postawionymi na sztorc, samotną śmiercią w zaśnieżonych lasach i carskimi kibitkami wiozącymi skazańców na Sybir. Wielkopolska napisała zupełnie inny scenariusz. 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu wybuchło powstanie, które zaplanowano i przeprowadzono z precyzją pruskiej machiny wojennej. Gdy padły pierwsze strzały, polscy weterani frontu zachodniego nie chwytali za przestarzałą broń myśliwską, lecz sięgnęli po regulaminowe karabiny Mauser 98, ciężkie karabiny maszynowe MG 08 i działa polowe. W ciągu kilku tygodni Wielkopolanie nie tylko oswobodzili całą prowincję, ale zdobyli na lotnisku Ławica gigantyczny majątek lotniczy wart ponad 200 milionów marek i stworzyli stutysięczną, żelazną armię regularną, bez której Rzeczpospolita nie przetrwałaby nawały bolszewickiej w 1920 roku.

Fundament z cegły i żelaza. Dlaczego Wielkopolska była inna

Aby pojąć militarny sukces Powstania Wielkopolskiego, trzeba cofnąć się o pół wieku przed grudzień 1918 roku. Podczas gdy Królestwo Polskie krwawiło w powstaniu styczniowym, a Galicja pogrążała się w politycznych sporach, w Wielkim Księstwie Poznańskim toczyła się bezwzględna, cicha wojna cywilizacyjna z pruskim zaborcą. Niemiecka polityka Kulturkampfu Ottona von Bismarcka, działalność Hakaty (Deutscher Ostmarkenverein) oraz bezwzględne rugi pruskie miały zetrzeć polskość z powierzchni ziemi metodami gospodarczymi, prawnymi i administracyjnymi.

Odpowiedzią Polaków była praca organiczna podniesiona do rangi sztuki przetrwania państwowego. Postacie takie jak lekarz Karol Marcinkowski, przemysłowiec Hipolit Cegielski, dr Karol Libelt czy ks. Piotr Wawrzyniak stworzyły sieć spółek zarobkowych, banków ludowych, kółek rolniczych i czytelni ludowych. Wielkopolski chłop i rzemieślnik nauczyli się twardego gospodarowania, dyscypliny organizacyjnej oraz – co okazało się kluczowe – doskonałej znajomości pruskiego prawa. Wielkopolanie nie łamali niemieckich ustaw; oni studiowali je tak dokładnie, że potrafili przechytrzyć pruskich urzędników ich własnymi paragrafami.

Gdy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, do armii Cesarstwa Niemieckiego powołano setki tysięcy młodych Polaków z Wielkopolski, Pomorza i Śląska. Przez ponad cztery lata walczyli oni w najcięższych bitwach stulecia: pod Verdun, nad Sommą, w Szampanii i Flandrii. Nauczyli się tam nowoczesnej wojny przemysłowej – niszczycielskiej siły artylerii, taktyki gniazd karabinów maszynowych, obsługi łączności telegraficznej i radiowej oraz bezwzględnego posłuszeństwa rozkazom na polu walki. Gdy w listopadzie 1918 roku Cesarstwo Niemieckie runęło pod ciosami rewolucji, ci zaprawieni w bojach podoficerowie i szeregowcy wrócili do domów. Nie byli już bezradnymi poddanymi cesarza Wilhelma – byli doskonale wyszkolonymi żołnierzami czekającymi na rozkaz do walki o własną ziemię.

Ignacy Jan Paderewski przemawiający do zgromadzonych tłumów Polaków w Poznaniu w grudniu 1918 roku

Ignacy Jan Paderewski przemawia do wielotysięcznego tłumu mieszkańców Poznania. Wizyta światowej sławy wirtuoza i delegata Komitetu Narodowego Polskiego stała się bezpośrednim impulsem do wybuchu zrywu.

Listopadowa dwuwładza i przyjazd Paderewskiego

W listopadzie 1918 roku w Poznaniu zapanował stan chwiejnej dwuwładzy. Pod wpływem rewolucji berlińskiej niemieccy marynarze i żołnierze utworzyli Radę Robotników i Żołnierzy (Arbeiter- und Soldatenrat). Polacy natychmiast wykorzystali sytuację: dzięki zorganizowaniu i dyscyplinie wprowadzili do poznańskiej Rady Żołnierskiej własnych reprezentantów, przejmując kontrolę nad wieloma kluczowymi decyzjami. Jednocześnie powstała Służba Straży i Bezpieczeństwa (SSiB) – formacja oficjalnie porządkowa, opłacana przez niemiecki magistrat, w której jednak Polacy stanowili zdecydowaną większość i która stanowiła zakonspirowany zalążek polskich sił zbrojnych. Równolegle komendant Julian Lange rozwijał ochotniczą Straż Ludową.

Pomiędzy 3 a 5 grudnia 1918 roku w Poznaniu obradował Sejm Dzielnicowy, gromadzący 1399 delegatów z Wielkopolski, Pomorza, Śląska, Warmii i Mazur. Wyłoniono wówczas oficjalną reprezentację polityczną Polaków w Rzeszy – Naczelną Radę Ludową (NRL) z sześcioosobowym Komisariatem, w którym prym wiedli ks. Stanisław Adamski oraz Wojciech Korfanty. Komisariat NRL reprezentował linię narodowo-demokratyczną i prawno-legalistyczną: zamierzano wyczekać do konferencji pokojowej w Paryżu, obawiając się, że przedwczesny zbrojny bunt zostanie utopiony we krwi przez powracające z frontu zachodniego miliony niemieckich weteranów. Bieg wydarzeń przyspieszyła jednak iskra z zewnątrz.

Tą iskrą był przyjazd Ignacego Jana Paderewskiego. Wybitny pianista, a zarazem mąż stanu i członek Komitetu Narodowego Polskiego Romana Dmowskiego, zmierzał do Warszawy, aby objąć funkcję premiera rządu zjednoczonej Polski. Podróżował brytyjskim krążownikiem HMS „Concord” do Gdańska, skąd 26 grudnia 1918 roku wyruszył pociągiem w stronę Poznania. Niemieckie władze prowincjonalne próbowały zablokować przejazd artysty – komisarz rządowy wydał nakaz zatrzymania składu w Rogoźnie i skierowania go bezpośrednio do Warszawy z pominięciem Poznania. Polscy kolejarze i konspiratorzy okazali się jednak sprytniejsi: maszyniści zignorowali pruskie depesze i wieczorem 26 grudnia pociąg wjechał na peron Dworca Letniego w Poznaniu.

Niemiecka komendantura nakazała wyłączenie zasilania na dworcu i w centrum miasta, licząc na rozproszenie zgromadzonych. Efekt był odwrotny do zamierzonego. W ciemnościach rozbłysły tysiące pochodni trzymanych przez umundurowanych skautów i strażników ludowych. W szpalerze wiwatujących dziesiątek tysięcy poznaniaków powóz wiozący Paderewskiego i jego żonę Helenę przejechał przez ulice miasta do Hotelu Bazar przy ulicy św. Marcin. Z okna hotelowego salonu Paderewski wygłosił płomienne, historyczne przemówienie.

„Nie przyszedłem po zaszczyty, bogactwa, sławę – przyszedłem, by służyć sprawie, która jest moją i waszą sprawą. Niech żyje Polska jedna, zjednoczona, niepodległa, z własnym wybrzeżem morskim!”
Ignacy Jan Paderewski

KontekstPrzemówienie z okna Hotelu Bazar w Poznaniu, wieczór 26 grudnia 1918 roku

27 grudnia 1918: Prowokacja grenadierów i pierwsze strzały

Nazajutrz, 27 grudnia 1918 roku, atmosfera w stolicy Wielkopolski sięgnęła zenitu. W południe ulicami Poznania przeszła wielotysięczna, pokojowa manifestacja polskich dzieci, śpiewających pieśni patriotyczne pod oknami Hotelu Bazar. Niemiecka ludność miasta oraz stacjonujący w koszarach żołnierze odebrali te uroczystości jako policzek rzucony niemieckiemu panowaniu w prowincji. Około godziny 16:30 z koszar przy ulicy Magazynowej (dzisiejszej ul. Solnej) wyruszył uzbrojony pochód niemieckich żołnierzy z 6. Pułku Grenadierów im. Hrabiego Kleista von Nollendorfa oraz 47. Pułku Piechoty.

Niemiecka kolumna przeszła ulicami św. Marcin, placem Wilhelmowskim (obecnie plac Wolności) i alejami Marcinkowskiego, wznosząc antypolskie hasła, zrywając powieszone na kamienicach biało-czerwone oraz alianckie flagi brytyjskie, francuskie i amerykańskie. Gdy grenadierzy zaczęli demolować siedzibę Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, padły pierwsze strzały. Rozpoczęła się gwałtowna wymiana ognia w rejonie Prezydium Policji (u zbiegu dzisiejszych ulic Ratajczaka i 27 Grudnia) oraz pod gmachem Hotelu Bazar, gdzie kule gęsto uderzały w fasadę budynku chronionego przez polskie warty SSiB.

Portret Franciszka Ratajczaka, pierwszego poległego powstańca wielkopolskiego

Franciszek Ratajczak (1887–1918) – górnik z Westfalii, weteran frontu zachodniego armii pruskiej, działacz „Sokoła”. Śmiertelnie postrzelony podczas szturmu na Prezydium Policji, stał się symbolem powstańczej ofiary.

W starciu pod Prezydium Policji śmiertelnie ranny został Franciszek Ratajczak – trzydziestojednoletni powstaniec, górnik z Westfalii, weteran pruskiej piechoty i członek Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Trafiony niemiecką kulą, zmarł po przewiezieniu do szpitala sióstr miłosierdzia przy placu Bernardyńskim, stając się pierwszym poległym bohaterem Powstania Wielkopolskiego. Tego samego wieczoru pod Teatrem Miejskim poległ również Jan Mertka z Ostrowa Wielkopolskiego, pełniący służbę patrolową w Boczkowie pod Nowymi Skalmierzycami.

Śmierć Ratajczaka wywołała lawinową reakcję. Zamiast paniki, w Poznaniu uruchomił się precyzyjny mechanizm mobilizacyjny. Na dźwięk strzałów oddziały Służby Straży i Bezpieczeństwa, członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej Zaboru Pruskiego (POW ZP) pod wodzą Wincentego Wierzejewskiego oraz skauci i peowiacy dowodzeni przez ppor. Mieczysława Palucha ruszyli do natarcia na wyznaczone punkty strategiczne. W nocy z 27 na 28 grudnia Polacy otoczyli i zdobyli gmach Prezydium Policji, obsadzili Dworzec Główny, Pocztę Główną, Fort Grolman na Wildzie oraz zneutralizowali niemieckie magazyny broni przy Wielkich Garbarach.

Powstańcy wielkopolscy na ulicznej barykadzie ze stanowiskiem ciężkiego karabinu maszynowego MG 08 w Poznaniu

Powstańcy wielkopolscy na barykadzie w centrum Poznania z ciężkim karabinem maszynowym MG 08 na podstawie saneczkowej. Większość żołnierzy dysponowała pełnym pruskim umundurowaniem polowym i uzbrojeniem frontowym.

Przypadek, który stworzył armię: Misja kapitana Taczaka

Gdy 28 grudnia Poznań był już w rękach powstańców, przed Naczelną Radą Ludową stanęło śmiertelne wyzwanie: żywiołowy zryw mógł przekształcić się w krwawy chaos lub zostać zdławiony przez pruskie garnizony z prowincji, jeśli na czele sił zbrojnych nie stanie doświadczony oficer sztabowy. W Poznaniu brakowało jednak polskich wyższych oficerów – pruska armia systemowo blokowała awanse Polaków powyżej stopnia kapitana czy majora.

Wtedy w siedzibie NRL pojawił się kapitan Stanisław Taczak. Oficer Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w Warszawie, dawny oficer pruskiego 46. Pułku Piechoty w Rawiczu i wykładowca szkoły sztabowej, przyjechał do Poznania 27 grudnia w sprawach czysto prywatnych – odwiedzić brata, księdza Teodora Taczaka. Gdy usłyszał strzały na ulicach, natychmiast zgłosił się do Komisariatu NRL. Wojciech Korfanty i ks. Adamski bez wahania zaproponowali mu objęcie tymczasowego naczelnego dowództwa nad powstaniem.

Portret kpt. Stanisława Taczaka w mundurze wojskowym

Kapitan (późniejszy generał brygady) Stanisław Taczak (1874–1960) – pierwszy tymczasowy dowódca Powstania Wielkopolskiego. W ciągu dwóch tygodni przekształcił luźne grupy ochotnicze w zorganizowaną armię podzieloną na okręgi wojskowe.

Taczak postawił twardy warunek: pełna apolityczność wojska, bezwzględne podporządkowanie dowództwu operacyjnemu i natychmiastowe utworzenie regularnego Sztabu Głównego. Z pomocą ppor. Mieczysława Palucha i grupy oficerów rezerwy, Taczak w ciągu zaledwie kilkunastu dni dokonał organizacyjnego cudu. Podzielił teren objęty walkami na dziewięć okręgów wojskowych, ujednolicił dowodzenie na prowincji, powstrzymał nieskoordynowane ataki i wyznaczył stałe linie obronne, zabezpieczając wyzwolony obszar przed uderzeniami niemieckich sił regularnych z Frankfurtu nad Odrą, Bydgoszczy i Wrocławia.

Majstersztyk o świcie: Zdobycie Stacji Lotniczej Ławica

Na początku stycznia 1919 roku cały Poznań był wolny – z wyjątkiem jednego, śmiertelnie groźnego punktu. Pięć kilometrów na zachód od granic miasta znajdowała się Stacja Lotnicza Ławica (Fliegerersatz-Abteilung Nr. 4). Była to nowoczesna niemiecka baza wojskowa obsadzona przez około 200 żołnierzy pod dowództwem porucznika Fischera. Niemcy dysponowali sprawnymi samolotami rozpoznawczymi i myśliwskimi, baterią karabinów maszynowych oraz radiostacją. Z Ławicy niemieccy piloci mogli w każdej chwili zbombardować Poznań – co zresztą pruska komendantura otwarcie zapowiadała, żądając ewakuacji powstańców z centrum stolicy prowincji.

Sytuację czynił dramatyczną jeszcze jeden fakt: w pobliskim Forcie VII Niemcy zmagazynowali setki bomb lotniczych oraz potężne ładunki materiałów wybuchowych, połączone podziemnymi kablami telegraficzno-odpalającymi z centralą na Ławicy. W razie szturmu niemieccy saperzy zamierzali wysadzić Fort VII w powietrze, niszcząc zapasy i powodując gigantyczne zniszczenia na przedmieściach Poznania.

Operacja saperska

Przecięcie kabli do Fortu VII przez pchor. Pautscha

W nocy z 5 na 6 stycznia 1919 roku polski patrol saperski pod dowództwem podchorążego Andrzeja Pautscha przekradł się pod niemieckie linie w rejonie Fortu VII. W ciemnościach powstańcy odnaleźli i przecięli magistralne kable odpalające łączące lotnisko ze składami bomb oraz przecięli linię telefoniczną łączącą Ławicę z dowództwem V Korpusu w Berlinie. Gdy Niemcy na Ławicy wcisnęli zapalniki, ładunki w Forcie VII milczały – droga do szturmu była otwarta.

Szturm wyznaczono na godzinę 6:30 rano 6 stycznia 1919 roku. Zgrupowaniem uderzeniowym dowodził ppor. Andrzej Kopa. Jego siły liczyły około 350-400 żołnierzy: batalion powstańczy z Czarnkowa, pluton strzelców konnych, oddziały POW ZP oraz dwie armaty polowe kalibru 77 mm pod komendą ppor. Kazimierza Nieżychowskiego. Plan był precyzyjny: artyleria miała oddać strzały ostrzegawcze w budynki techniczne, aby złamać morale obrońców, podczas gdy tyraliera piechoty zamknie pierścień wokół bazy.

Ciężki dwusilnikowy bombowiec Gotha G.IV zdobyty przez powstańców wielkopolskich na lotnisku Ławica

Niemiecki ciężki bombowiec dwusilnikowy Gotha G.IV zdobyty przez powstańców na Stacji Lotniczej Ławica w styczniu 1919 roku. Obok maszyny widoczni polscy mechanicy i żołnierze z biało-czerwonymi opaskami.

O świcie armaty ppor. Nieżychowskiego otworzyły ogień. Pierwsze pociski trafiły w wieżę ciśnień oraz budynki koszarowe, wywołując panikę w szeregach załogi. Jednocześnie powstańcza piechota ruszyła do bezwzględnego natarcia tyralierą, prowadząc huraganowy ogień z karabinów maszynowych. Po zaledwie dwudziestu minutach walki porucznik Fischer nakazał wywieszenie białej flagi. W starciu zginął jeden polski żołnierz, a dwóch zostało rannych; po stronie niemieckiej poległo dwóch żołnierzy.

Skala łupu wojennego przerosła najśmielsze oczekiwania dowództwa. Na samej płycie Ławicy zdobyto około 30 w pełni sprawnych samolotów bojowych i szkolnych (m.in. myśliwce Fokker D.VII, maszyny rozpoznawcze Albatros B.II, C.X, Roland, DFW C.V oraz potężny dwusilnikowy bombowiec Gotha G.IV). Jednak prawdziwy skarb czekał kilka kilometrów dalej – w Hali Sterowcowej (Zeppelinhalle) na Winiarach. W gigantycznych halach magazynowych Polacy znaleźli około 250 do 300 fabrycznie nowych, zdemontowanych płatowców w skrzyniach, setki silników Mercedes i Benz, miliony litrów benzyny lotniczej, zapasy bomb oraz kompletną infrastrukturę remontową. Wartość przejętego sprzętu historycy szacują na ponad 200 milionów ówczesnych marek niemieckich. Był to największy jednorazowy łup wojenny w całych dziejach polskiego oręża.

Samoloty 2. Eskadry Wielkopolskiej z polskimi biało-czerwonymi szachownicami na polowym lotnisku

Samoloty 2. Eskadry Wielkopolskiej oznaczone biało-czerwonymi szachownicami. Zdobyty na Ławicy i Winiarach sprzęt posłużył do sformowania czterech eskadr lotniczych, które wzięły udział w walkach z Niemcami i bolszewikami.

Lotnictwo wojskowe

Pierwszy nalot bojowy polskiego lotnictwa: Odwet na Frankfurt

Już 7 stycznia 1919 roku niemieckie lotnictwo z Frankfurtu nad Odrą podjęło próbę zbombardowania utraconej Ławicy. W odpowiedzi polscy piloci (w tym Wiktor Pniewski i Zdzisław Bilski) wystartowali na zdobytych Albatrosach z biało-czerwonymi szachownicami namalowanymi naprędce na niemieckich krzyżach. Przeprowadzili brawurowy nalot odwetowy na lotnisko wojskowe we Frankfurcie nad Odrą, zrzucając 36 bomb i uszkadzając tamtejsze hangary. Był to pierwszy w historii zorganizowany nalot bombowy polskiego lotnictwa wojskowego.

Defilada oddziałów Wojsk Wielkopolskich na płycie lotniska Ławica przed hangarami w 1919 roku

Uroczysta defilada oddziałów Wojsk Wielkopolskich przed hangarami Stacji Lotniczej Ławica w 1919 roku. Opanowanie bazy całkowicie zabezpieczyło Poznań przed atakami z powietrza.

Generał z żelaza: Dowbor-Muśnicki i narodziny Armii Wielkopolskiej

Mimo sukcesów kpt. Taczaka, stawało się jasne, że nadciągający kontratak regularnych wojsk niemieckich wymaga dowódcy o najwyższych kwalifikacjach operacyjnych i niekwestionowanym autorytecie wojskowym. W porozumieniu z Naczelnikiem Państwa Józefem Piłsudskim, Komisariat NRL powierzył 16 stycznia 1919 roku funkcję Głównodowodzącego Sił Zbrojnych Polskich w byłym zaborze pruskim generałowi Józefowi Dowbor-Muśnickiemu – byłemu carskiemu generałowi lejtnantowi i twórcy I Korpusu Polskiego w Rosji.

Dowbor-Muśnicki był postacią ze stali: wybitnym taktykiem, rygorystą o żelaznej woli, gardzącym politycznymi kompromisami i partyjniactwem. Przejmując dowództwo, zastał około 15–20 tysięcy powstańców zorganizowanych w lokalne bataliony ochotnicze o różnym stopniu dyscypliny. Generał natychmiast narzucił pruski wręcz rygor. Wprowadził obowiązkowy pobór rekruta (roczniki 1897–1901), zreorganizował sztab (wprowadzając m.in. ppłk. Władysława Andersa na stanowisko szefa sztabu 1. Dywizji), stworzył szkoły podchorążych i podoficerów oraz powołał sądy polowe.

Generał broni Józef Dowbor-Muśnicki w mundurze Wojsk Wielkopolskich z charakterystyczną rogatywką

Generał broni Józef Dowbor-Muśnicki (1867–1937) – Głównodowodzący Wojsk Wielkopolskich. W niespełna trzy miesiące stworzył stutysięczną, doskonale uzbrojoną i jednolicie umundurowaną regularną armię dzielnicową.

Gen. Dowbor-Muśnicki ujednolicił także mundury powstańcze, wprowadzając słynną wielkopolską rogatywkę z pętlą (tzw. treflikiem) na lewym boku otoku, nawiązującą do tradycji Księstwa Warszawskiego, a zarazem odróżniającą powstańców od Niemców na polu walki. Żołnierze nosili pruskie sukienne mundury polowe barwy feldgrau, lecz z polskimi orzełkami bez korony oraz czerwono-białymi wstążkami na kołnierzach.

„W wojsku nie ma miejsca na politykę. Żołnierz nie pyta, skąd przyszedł rozkaz, jeśli pochodzi od prawowitej władzy narodu. W Wielkopolsce tworzymy armię, która nie będzie wiecować, lecz bić się i zwyciężać.”
Gen. Józef Dowbor-Muśnicki

KontekstRozkaz dzienny do żołnierzy Wojsk Wielkopolskich, Poznań, styczeń 1919 roku

26 stycznia 1919 roku na placu Wolności w Poznaniu odbyła się uroczysta, podniosła przysięga oficerów i żołnierzy 1. Dywizji Strzelców Wielkopolskich. Na oczach tysięcy mieszkańców gen. Dowbor-Muśnicki odebrał ślubowanie wierności Ojczyźnie i Naczelnej Radzie Ludowej. Wojska Wielkopolskie liczyły już wówczas kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy zorganizowanych w trzy dywizje strzelców, pułki ułanów wielkopolskich, brygady artylerii, dywizjony lotnicze, łączności, saperów oraz pociągi pancerne.

Uroczysta przysięga oficerów 1. Dywizji Strzelców Wielkopolskich na placu Wolności w Poznaniu 26 stycznia 1919 roku

Uroczysta przysięga oficerów 1. Dywizji Strzelców Wielkopolskich na placu Wolności w Poznaniu, 26 stycznia 1919 roku. W centrum z uniesioną szablą gen. Józef Dowbor-Muśnicki.

Krwawa zima na trzech frontach. Walki z Grenzschutzem

Gdy w Poznaniu budowano regularną armię, na prowincji rozgorzały krwawe, bezpardonowe walki. Niemieckie Naczelne Dowództwo (Oberste Heeresleitung – OHL) w Kolbergu (Kołobrzegu) z feldmarszałkiem Paulem von Hindenburgiem na czele nie zamierzało pogodzić się z utratą bogatej prowincji rolniczej. Do zdławienia powstania rzucono formacje Grenzschutz Ost (Straż Graniczna Wschód), oddziały Freikorpsu oraz zdemobilizowane, lecz świetnie uzbrojone pułki regularne z frontu wschodniego i zachodniego. Działania wojenne podzieliły się na trzy odrębne teatry operacyjne.

Na Froncie Północnym decydujące starcia toczyły się w dolinie Noteci i na Kujawach. 5 stycznia oddziały kpt. Pawła Cymsa po zaciekłym boju oswobodziły Inowrocław, zmuszając do kapitulacji silny garnizon niemiecki. Następnie walki przeniosły się pod Szubin, Chodzież, Nakło i Kcynię. Pod Szubinem 8 stycznia powstańcy ponieśli bolesną porażkę, wpadając pod huraganowy ogień niemieckich baterii artylerii, jednak już 11 stycznia brawurowy kontratak pod wodzą kpt. Cymsa i ppor. Zygmunta Ostroróg-Gorzeńskiego doprowadził do ponownego zdobycia miasta i odrzucenia Niemców za Noteć.

Powstańcy wielkopolscy z Ostrowa w powiecie krotoszyńskim w rynsztunku bojowym z karabinami Mauser

Powstańcy wielkopolscy z Ostrowa i Krotoszyna w pełnym rynsztunku bojowym z karabinami Mauser 98. Charakterystyczne powstańcze rozetki w barwach narodowych na czapkach były znakiem rozpoznawczym ochotników.

Na Froncie Zachodnim linia walk oparła się o rzekę Obrę. To tutaj toczyły się najbardziej zacięte, krwawe starcia pozycyjne. Polskie oddziały pod dowództwem ppor. Kazimierza Zenktelera zdobyły Wolsztyn, Nowy Tomyśl, Grodzisk oraz podeszły pod węzeł kolejowy w Zbąszyniu. Niemcy wielokrotnie przechodzili do gwałtownych kontrataków pod Babimostem i Kargową, paląc wsie i dokonując egzekucji na polskich jeńcach i cywilach. Powstańcy utrzymali jednak pozycje, budując sieć okopów i stanowisk ckm w bagnistym terenie Pradoliny Warciańsko-Odrzańskiej.

Niemieccy żołnierze formacji Grenzschutz Ost na dworcu kolejowym w Lesznie na początku 1919 roku

Żołnierze niemieckiego Grenzschutz Ost (Pionier-Bataillon Nr. 29) na peronie dworca kolejowego w Lesznie (Lissa) na początku 1919 roku. Niemcy wykorzystywali węzły kolejowe do przerzutu posiłków i pociągów pancernych.

Na Froncie Południowym powstańcy oswobodzili Krotoszyn, Ostrów Wielkopolski, Koźmin, Jarocin i Gostyń, jednak próby zdobycia silnie ufortyfikowanego Leszna i Rawicza zakończyły się krwawym odparciem. W walkach na tym odcinku kluczową rolę odegrały polskie pociągi pancerne sformowane w Zakładach Cegielskiego i warsztatach kolejowych w Poznaniu – przede wszystkim słynny pociąg pancerny „Danuta” oraz „Rzepicha”. Uzbrojone w armaty polowe i stanowiska ckm na wagonach towarowych obitych stalowymi płytami, patrolowały linie kolejowe, zmuszając niemieckie pociągi pancerne do odwrotu.

Pociąg pancerny powstańców wielkopolskich Danuta na torach w 1919 roku

Pociąg pancerny „Danuta” sformowany w Poznaniu w 1919 roku. Improwizowane, a następnie profesjonalnie opancerzone pociągi były kluczowym atutem powstańców w zmaganiach o węzły kolejowe Wielkopolski.

Ultimatum marszałka Focha: Trewir i Wersal

W lutym 1919 roku sytuacja militarna stała się skrajnie niebezpieczna. Niemiecki sztab OHL pod kierownictwem gen. Ericha von Falkenhayna przygotował plan zmasowanej kontrofensywy o kryptonimie „Wiosenne słońce” (Frühlingssonne). Zgrupowanie ponad 40 tysięcy żołnierzy regularnych, wsparte ciężką artylerią i lotnictwem, miało z trzech stron runąć na Wielkopolskę, odzyskać Poznań i utopić powstanie we krwi. Mimo heroizmu Armii Wielkopolskiej, w otwartym starciu z pełną potęgą zreorganizowanej armii niemieckiej bilans sił mógł okazać się tragiczny.

O losie zrywu zadecydowała wówczas wielka dyplomacja w Paryżu. Roman Dmowski, stojący na czele Komitetu Narodowego Polskiego, przedstawił na konferencji pokojowej alianckim przywódcom bezsporny fakt: Wielkopolska nie jest terenem wewnętrznego buntu, lecz wyzwolonym przez własnych mieszkańców krajem sojuszniczym, walczącym z niemieckim militaryzmem. Kluczowym sojusznikiem sprawy polskiej okazał się Głównodowodzący Sił Sprzymierzonych – marszałek Francji Ferdinand Foch.

Marszałek Francji Ferdinand Foch w mundurze wojskowym

Marszałek Francji Ferdinand Foch (1851–1931) – Naczelny Wódz Sił Sprzymierzonych na froncie zachodnim. Jego bezkompromisowe ultimatum postawione Niemcom w Trewirze ocaliło Powstanie Wielkopolskie przed zmasowaną ofensywą OHL.

16 lutego 1919 roku w Trewirze trwały rokowania dotyczące kolejnego przedłużenia rozejmu kończącego I wojnę światową. Przewodniczący delegacji niemieckiej Matthias Erzberger stanowczo odrzucał jakiekolwiek ustępstwa na wschodzie, twierdząc, że sprawy Poznańskiego są wewnętrzną sprawą Rzeszy. Wówczas marszałek Foch uderzył pięścią w stół i postawił Niemcom bezwzględne ultimatum: rozejm na froncie zachodnim zostanie przedłużony tylko pod warunkiem natychmiastowego przerwania wszelkich działań zaczepnych przeciwko Polakom w Wielkopolsce i uznania powstańczej linii frontu za linię rozejmową pod kontrolą aliantów.

„Nie ustąpię ani na krok. Jeżeli natychmiast nie zaprzestaniecie ataków na Polaków w Wielkopolsce i nie podpiszecie rozejmu na wyznaczonych liniach, zerwę rokowania, a wojska sprzymierzone przekroczą Ren i ruszą na Berlin.”
Marszałek Ferdinand Foch

KontekstOświadczenie wobec delegacji niemieckiej podczas rokowań rozejmowych w Trewirze, 16 lutego 1919 roku

Postawione pod ścianą Niemcy ugięły się. 16 lutego 1919 roku podpisano układ rozejmowy w Trewirze, w którym Wielkopolska została formalnie objęta protekcją koalicji antyniemieckiej, a Wojska Wielkopolskie uznano za armię sojuszniczą. Niemiecka ofensywa została zablokowana zanim ruszyła. Kropkę nad „i” postawił 28 czerwca 1919 roku Traktat Wersalski, na mocy którego niemal cała Prowincja Poznańska powróciła w granice odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej.

Żelazny korpus Rzeczypospolitej: Bilans i historiografia

Współczesna historiografia – na czele z monumentalnymi badaniami prof. Bogusława Polaka, prof. Antoniego Czubińskiego, prof. Janusza Karwata oraz dr. hab. Marka Rezlera – podkreśla, że Powstanie Wielkopolskie było fenomenem na skalę europejską. W przeciwieństwie do powstań listopadowego czy styczniowego, zakończyło się stuprocentowym sukcesem militarnym i politycznym. Według ustaleń prof. Polaka w walkach powstańczych poległo lub zmarło z odniesionych ran 2261 żołnierzy, a ponad 6000 zostało rannych – co przy skali osiągniętego rezultatu terytorialnego i ludnościowego stanowiło bilans niezwykle korzystny.

Zestawienie sił, zdobyczy i rezultatów Powstania Wielkopolskiego 1918–1919
Obszar / Parametr

Liczebność początkowa

Strona polska (Powstańcy)
Ok. 2 000 – 3 000 w Poznaniu (SSiB, POW ZP, Straż Ludowa)
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
Ok. 6 000 w garnizonie poznańskim (6. Pułk Grenadierów, 47. pp)
Skutki operacyjne i historyczne
Błyskawiczne opanowanie Poznania w 72 godziny
Obszar / Parametr

Liczebność szczytowa

Strona polska (Powstańcy)
72 000 (I 1919) -> 102 000 (Armia Wielkopolska, V 1919)
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
Ok. 40 000 w formacjach Grenzschutz Ost i Freikorpsu
Skutki operacyjne i historyczne
Stworzenie najsilniejszej regularnej armii dzielnicowej II RP
Obszar / Parametr

Lotnictwo i majątek bazy

Strona polska (Powstańcy)
Zdobyte 30 samolotów na Ławicy + ~250–300 w halach na Winiarach
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
Utrata Fliegerersatz-Abteilung 4 i bazy sterowców
Skutki operacyjne i historyczne
Powstanie 4 eskadr wielkopolskich; nalot na Frankfurt 7 I 1919
Obszar / Parametr

Dowództwo

Strona polska (Powstańcy)
kpt. Stanisław Taczak -> gen. Józef Dowbor-Muśnicki
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
gen. Kurt von dem Borne, gen. Fritz von Below
Skutki operacyjne i historyczne
Połączenie pruskiej dyscypliny ze sztabową myślą operacyjną
Obszar / Parametr

Straty bezwzględne

Strona polska (Powstańcy)
2 261 poległych i zmarłych z ran, ok. 6 000 rannych
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
Szacowane na ok. 2 000 – 3 000 poległych i rannych
Skutki operacyjne i historyczne
Utrzymanie linii frontu do rozejmu w Trewirze
Obszar / Parametr

Rezultat polityczny

Strona polska (Powstańcy)
Wyzwolenie Wielkopolski i inkorporacja do RP (Wersal 1919)
Strona niemiecka (Grenzschutz / V Korpus)
Klęska terytorialna Rzeszy na wschodzie
Skutki operacyjne i historyczne
Powrót ziem piastowskich do Polski po 126 latach zaborów

Nie mniej istotne od samego wyzwolenia ziem było to, czym Armia Wielkopolska stała się dla całej odradzającej się Rzeczypospolitej. Wiosną 1919 roku Wojska Wielkopolskie stanowiły trzon sił, które uratowały zagrożony przez Ukraińców Lwów (odsiecz 1. Dywizji Strzelców Wielkopolskich pod dowództwem gen. Daniela Konarzewskiego). Z kolei w 1920 roku sformowane z powstańców dywizje – 14. Wielkopolska Dywizja Piechoty gen. Konarzewskiego, 15. DP i 17. DP oraz 7. Dywizjon Artylerii Konnej – okazały się najtwardszym, elitarnym pancerzem Wojska Polskiego w wojnie polsko-bolszewickiej, decydując o zwycięstwie w bitwie nad Berezyną, zdobyciu Bobrujska, obronie przedmościa warszawskiego i manewrze uderzeniowym znad Wieprza.

Powstanie Wielkopolskie dowiodło, że polski patriotyzm najpełniej realizuje się nie w straceńczym geście rozpaczy, lecz w żelaznym połączeniu narodowego ducha z dyscypliną, profesjonalizmem technicznym i organiczną mądrością. Bez zwycięstwa zimy 1918–1919 roku nie byłoby silnej Drugiej Rzeczypospolitej.

Co warto zapamiętać

  • Powstanie Wielkopolskie było jedynym w pełni wygranym polskim zrywem niepodległościowym XIX i XX wieku, łączącym romantyzm walki z żelaznym, pruskim wręcz legalizmem i organiczną organizacją.
  • Brawurowy szturm na Stację Lotniczą Ławica 6 stycznia 1919 roku przyniósł powstańcom największy łup wojenny w historii Polski: ok. 300 sprawnych i zdemontowanych maszyn w halach na Winiarach, o wartości ponad 200 mln marek, co stało się fundamentem polskiego lotnictwa wojskowego.
  • Gen. Józef Dowbor-Muśnicki przekształcił żywiołowe oddziały ochotnicze w regularną, 100-tysięczną Armię Wielkopolską – najlepiej wyekwipowane i zdyscyplinowane wojsko II Rzeczypospolitej.
  • Militarne zwycięstwo powstańców zostało przypieczętowane na arenie międzynarodowej dzięki twardemu ultimatum marszałka Ferdinanda Focha podczas rozejmu w Trewirze (16 lutego 1919) oraz postanowieniom Traktatu Wersalskiego.

Źródła

  1. Powstanie Wielkopolskie 1918–1919 – Bogusław Polak, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1986
  2. Powstanie Wielkopolskie 1918–1919. Geneza – charakter – znaczenie – Antoni Czubiński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1978
  3. Powstanie Wielkopolskie 1918–1919. Spojrzenie po 90 latach – Marek Rezler, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2008
  4. Od rewolucji do powstania. Działalność polityczna i wojskowa w Wielkopolsce 1918–1919 – Janusz Karwat, Instytut Zachodni, Poznań 2004
  5. Zdobycie Ławicy 6 stycznia 1919 roku – Zdzisław Kościański, Kronika Miasta Poznania, Poznań 2009
  6. Moje wspomnienia – Józef Dowbor-Muśnicki, Bellona, Warszawa 2003
  7. Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego 1918–1919 – Stanisław Taczak, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1978
  8. Pamiętniki 1912–1932 – Ignacy Jan Paderewski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1984
  9. Wielkopolskie lotnictwo wojskowe 1919–1920 – Mariusz Niestrawski, Wydawnictwo Napol, Oświęcim 2017
  10. Wojna polsko-niemiecka 1918–1919 – Władysław Lewandowski, Wydawnictwo MON, Warszawa 1968
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu