VARDIS.
Kampania 1939 · dzień 31 / 36Zobacz pełny kalendarz →
Kampania 1939/Kampania polska 1939

1 października 1939. Wytyczno i decyzja Unruga

Pod Wytycznem zgrupowanie Korpusu Ochrony Pogranicza gen. Orlika-Rückemanna toczy ostatnią bitwę z Armią Czerwoną i zostaje rozwiązane przez własnego dowódcę; około trzystu jeńców zaginie bez śladu. Na Helu kontradmirał Unrug o ósmej rano proponuje Niemcom zaprzestanie walki, a wieczorem w Sopocie podpisano warunki kapitulacji. W Warszawie dywizje Blaskowitza obejmują miasto, Rómmel mówi im, że wojna trwa, a Churchill w BBC nazywa duszę Polski niezniszczalną i w tym samym zdaniu usprawiedliwia Rosję.

Sebastian Baryś••30 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Pod Wytycznem na Lubelszczyźnie zgrupowanie Korpusu Ochrony Pogranicza gen. Wilhelma Orlika-Rückemanna, około dwóch tysięcy ludzi z trzynastoma działami, stoczyło ostatnią bitwę z Armią Czerwoną w tej kampanii i zostało rozwiązane przez własnego dowódcę.
  • 02Na Helu kontradmirał Józef Unrug o ósmej rano zaproponował Niemcom przez radio zaprzestanie walki. Ogień wstrzymano w ciągu dnia, a wieczorem w Grand Hotelu w Sopocie polscy oficerowie podpisali warunki kapitulacji.
  • 03W Warszawie dywizje niemieckiej 8 Armii gen. Blaskowitza oficjalnie objęły całe miasto. Przy dawnej fabryce Skody gen. Rómmel odpowiedział niemieckim gratulacjom słowami „Wojna trwa dalej!”.
  • 04Francja uznała rząd gen. Sikorskiego, a Winston Churchill w audycji BBC nazwał obronę Warszawy dowodem, że „dusza Polski jest niezniszczalna”, i w tym samym przemówieniu usprawiedliwił wejście Armii Czerwonej do Polski.
Kontradmirał Józef Unrug w rozmowie z niemieckimi oficerami marynarki wśród sosen na Helu, październik 1939

Kontradmirał Józef Unrug (drugi z prawej, w płaszczu marynarskim) podczas spotkania z kontradmirałem Hubertem Schmundtem i niemieckimi oficerami po zakończeniu walk o Hel. Reprodukcja z książki „Wielkie dni małej floty” z 1976 roku; w opisie zdjęcia datowana na 1 października 1939 roku, autor nieznany.

Kampania 1939 · dzień 31 / 36

Jak czytać ten odcinek

Pierwszy dzień października to dzień decyzji, nie natarć. Pod Wytycznem dowódca rozwiązuje własne wojsko, na Helu admirał sam proponuje wrogowi zaprzestanie walki, a w Warszawie dowódca armii, która już skapitulowała, mówi zwycięzcom, że wojna trwa. W tle Paryż uznaje nowy rząd, a Londyn przemawia do Polaków przez radio. Rozbieżności w datach i liczbach są w tym dniu wyjątkowo duże i pokazujemy je wprost.

1 października 1939 roku około pierwszej w nocy sowieckie czołgi uderzyły na kolumnę Korpusu Ochrony Pogranicza próbującą przekroczyć szosę z Włodawy do Lublina pod Wytycznem. Tego samego ranka o ósmej kontradmirał Józef Unrug wysłał przez radio do niemieckiego dowódcy propozycję zaprzestania walki o Hel. W południe gen. Wilhelm Orlik-Rückemann wyprowadził resztki zgrupowania do lasów, a w Warszawie Wehrmacht zaciągnął wartę przy komendzie miasta. Trzy ośrodki oporu, które przetrwały wrzesień, kończyły walkę w ciągu jednej doby, każdy w inny sposób.

Oś czasu

6 wydarzeń

Czołgi pod Wytycznem

Sowieckie czołgi atakują kolumnę KOP na szosie Włodawa – Lublin. Armaty przeciwpancerne Bofors niszczą cztery T-26 i odpierają natarcie.

Radiodepesza z Helu

Kontradmirał Unrug proponuje niemieckiemu dowódcy zaprzestanie walki i porozumienie przez parlamentariuszy.

Główne natarcie sowieckie

253 pułk strzelecki 45 Dywizji Strzeleckiej z czołgami i artylerią uderza na zachodnią część Wytyczna. Batalion „Rokitno” ponosi ciężkie straty.

Oderwanie się i rozwiązanie

Zgrupowanie KOP wychodzi z walki do lasów pod Sosnowicą. W lesie na południe od Parczewa gen. Orlik-Rückemann rozwiązuje oddziały.

Warszawa objęta

Wehrmacht zaciąga wartę przy komendzie miasta. Dywizje 8 Armii gen. Blaskowitza oficjalnie wkraczają do stolicy.

Sopot i Serokomla

W Grand Hotelu w Sopocie polscy oficerowie podpisują warunki kapitulacji Helu. Niemiecka 13 Dywizja Zmotoryzowana dociera w rejon Przytoczna i Stoczka, naprzeciw SGO „Polesie”.

Wytyczno: ostatnia bitwa z Armią Czerwoną

Zgrupowanie Korpusu Ochrony Pogranicza szło od 17 września. Po walkach na Polesiu i zwycięstwie pod Szackiem, o którym pisaliśmy przy 28 września, przeprawiło się przez Bug i odpoczęło pod Kosyniem na północ od Chełma. Po reorganizacji z 30 września liczyło dwustu trzydziestu dziewięciu oficerów i tysiąc dziewięciuset trzydziestu szeregowych, z trzynastoma działami: bataliony „Bereźne”, „Rokitno” i „Sarny”, batalion „Polesie” sformowany z resztek brygady oraz szwadron kawalerii. Celem był Parczew i połączenie z grupą gen. Kleeberga.

Czterej żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza w rogatywkach stoją przy słupie granicznym i zasiekach naprzeciw dwóch żołnierzy sowieckich z karabinami

Żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza podczas spotkania z patrolem sowieckim na granicy polsko-sowieckiej, lata trzydzieste. Formacja stworzona do strzeżenia tej granicy stoczyła 1 października 1939 roku pod Wytycznem swoją ostatnią bitwę z Armią Czerwoną. Fotografia ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, dawny koncern Ilustrowany Kurier Codzienny.

Droga na zachód przecinała szosę z Włodawy do Lublina, którą posuwały się oddziały sowieckiej 45 Dywizji Strzeleckiej. Do pierwszego starcia doszło wkrótce po pierwszej w nocy, gdy na kolumnę pod Wytycznem uderzyły czołgi. Obsługi armat przeciwpancernych Bofors 37 mm otworzyły ogień z bliska, zniszczyły cztery T-26 i zmusiły resztę do odwrotu. Po świcie Sowieci wrócili z głównymi siłami: 253 pułk strzelecki wzmocniony czołgami i artylerią uderzył wzdłuż szosy na zachodnią część wsi, bronioną przez batalion „Rokitno”, który poniósł ciężkie straty.

Około dziewiątej polska artyleria była na wyczerpaniu: baterie 75 mm miały po kilkadziesiąt pocisków, haubice po dziesięć na lufę. Zaplanowane oskrzydlenie nie wyszło, bo wyczerpany batalion „Polesie” nie ruszył do natarcia, a jego pojedyncze grupy zaczęły się poddawać. O wpół do jedenastej gen. Orlik-Rückemann zwołał naradę i podjął decyzję, że o dwunastej zgrupowanie przerwie walkę i oderwie się od nieprzyjaciela w kierunku lasów pod Sosnowicą. Odwrót się powiódł. W lesie na południe od Parczewa generał zebrał oficerów, rozwiązał zgrupowanie i powołał konspiracyjną organizację „Tajny KOP”. Żołnierze mieli przedzierać się dalej małymi grupami; część dotarła do oddziałów Kleeberga i walczyła pod Kockiem.

Wytyczno, 1 października 1939: liczby, które się nie zgadzają
Źródło

Opracowania polskie (Grzelak, Prochwicz)

Straty polskie
93 zabitych, 200 rannych
Straty sowieckie
31–36 zabitych, 101–105 rannych, 4 czołgi T-26, 3 ciągniki
Źródło

Anglojęzyczne zestawienia za Grzelakiem i Liszewskim

Straty polskie
80 zabitych, 102 rannych
Straty sowieckie
do 200 zabitych i 467 rannych
Źródło

Relacja gen. Orlika-Rückemanna

Straty polskie
brak pełnych danych
Straty sowieckie
25–27 czołgów, 300–350 ludzi

Najniższe liczby sowieckie pochodzą z meldunków 45 Dywizji Strzeleckiej i są zapewne zaniżone, najwyższe z relacji polskiego dowódcy i są zapewne zawyżone. Bezsporne są cztery zniszczone czołgi w nocnym starciu i to, że zgrupowanie po bitwie przestało istnieć jako jednostka.

Rozbieżność źródeł

Ilu poległo i ilu zaginęło

Polskie opracowania podają 93 zabitych, anglojęzyczne 80; różnica bierze się z tego, czy liczyć zmarłych z ran w następnych dniach. Trudniejsza jest druga liczba: około trzystu żołnierzy wziętych do niewoli pod Wytycznem zaginęło bez śladu, a szacunki zaginionych po walkach na tym odcinku sięgają dwustu do czterystu ludzi, wliczając policjantów, leśników i marynarzy Flotylli Pińskiej idących ze zgrupowaniem. Kalendarium Muzeum Historii Polski mówi o „porażce”; w istocie zgrupowanie nie zostało rozbite, lecz wyszło z walki i samo się rozwiązało.

Los rannych i jeńców jest najciemniejszą częścią tej bitwy. Według relacji miejscowej ludności kilkunastu rannych żołnierzy polskich zamordowano w niejasnych okolicznościach i pochowano w bezimiennym grobie. Poszukiwania prowadzone jesienią 2024 roku na cmentarzu prawosławnym w Uhninie, dwadzieścia kilometrów od pola bitwy, nie potwierdziły tych relacji, choć badacze nie uznali sprawy za zamkniętą. Po wojnie zbrodnie sowieckie na jeńcach ukrywano: poległych chowano jako „niemieckich” albo w grobach bez nazwisk.

Cmentarz wojenny w Wytycznie: rzędy białych krzyży, pomnik z orłem i napisem Polska swoim obrońcom oraz znicze

Cmentarz wojenny żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza w Wytycznie. Tablica pod orłem głosi, że spoczywają tu żołnierze zgrupowania KOP, „obywatele polscy różnych narodowości i wyznań”, polegli w bitwie z Armią Czerwoną 1 października 1939 roku. Obok stoi kopiec z krzyżem i tablicą „Wytyczno, Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków, Katyń”.

Dlaczego rozwiązanie, a nie kapitulacja

Wojsko, które odmawia złożenia broni

Orlik-Rückemann nie skapitulował. Rozwiązanie zgrupowania różniło się od kapitulacji Lwowa czy Warszawy tym, że nie oddawało nikogo w ręce przeciwnika: każdy żołnierz miał iść dalej na własną odpowiedzialność, do domu, do Kleeberga albo do lasu. Wobec Sowietów była to decyzja racjonalna. Z niewoli sowieckiej oficerowie nie wracali, o czym pisaliśmy przy kapitulacji Lwowa, a KOP jako formacja strzegąca wschodniej granicy był dla NKWD celem szczególnym. Cena była taka, że rozproszeni żołnierze łatwiej wpadali w ręce patroli i częściej ginęli bez śladu.

Hel: admirał proponuje koniec

Na Helu nie było już o co walczyć. Warszawa i Modlin skapitulowały, władze wyjechały z kraju, amunicja artyleryjska była na wyczerpaniu, a dzień wcześniej Niemcy weszli do Chałup, mimo wysadzonej zapory. Kontradmirał Józef Unrug, dowódca Obrony Wybrzeża, uznał, że dalsza walka nie ma celu poza stratami. 1 października o ósmej rano zwrócił się przez radio do niemieckiego dowódcy z propozycją zaprzestania walki i porozumienia przez parlamentariuszy.

„W dniu dzisiejszym o godzinie 8.00 rano zwróciłem się przez radio do prowadzącego przeciwko nam działania wojenne admirała niemieckiego z propozycją zaprzestania walki i porozumienia się przez parlamentariuszy.”
kontradmirał Józef Unrug, rozkaz do załogi Rejonu Umocnionego Hel, 1 października 1939Polska Zbrojna, „Ostatni polski bastion” ↗

KontekstUnrug uzasadniał decyzję brakiem amunicji, kapitulacją Warszawy i Modlina oraz sytuacją ludności cywilnej półwyspu. W wywiadzie z 1964 roku powiedział, że Hel „pozostał polską wysepką” i że dalsza obrona byłaby tylko powiększaniem ofiar.

Polskie baterie wstrzymały ogień około jedenastej, niemieckie około szesnastej. Do rokowań pojechali szef sztabu Obrony Wybrzeża kmdr Marian Majewski i kierownik kontrwywiadu kpt. mar. Antoni Kasztelan; część opracowań wymienia także kmdr. Stefana Frankowskiego. Warunki podpisano wieczorem w Grand Hotelu w Sopocie. Oficerowie zachowywali broń białą, załoga szła do niewoli jako jeńcy wojenni. Przez całą noc na półwyspie niszczono i zatapiano uzbrojenie, palono akta i szyfry, a za zgodą dowództwa grupy marynarzy odpłynęły kutrami w stronę Szwecji, żeby walczyć dalej. Niemcy weszli na Hel nazajutrz, 2 października, o jedenastej.

Rozbieżność źródeł

Pierwszego czy drugiego października

Koniec obrony Helu ma w literaturze dwie daty. Muzeum II Wojny Światowej i większość kalendariów mówią o kapitulacji 2 października, kiedy Niemcy weszli na półwysep, i tę datę nosi też następny odcinek cyklu. Artykuł Instytutu Pamięci Narodowej o Unrugu umieszcza jego decyzję „2 października o godzinie 11.00”, choć propozycja radiowa i podpisanie warunków nastąpiły dzień wcześniej. Podobnie ze stratami: jedne opracowania podają 34 zabitych i około 200 rannych, inne 50 zabitych i 150 rannych. Trzymamy się kolejności: decyzja i podpis 1 października, złożenie broni 2 października.

Warszawa: „Wojna trwa dalej”

W stolicy dopełniło się to, co zaczęło się dwa dni wcześniej. 1 października dywizje niemieckiej 8 Armii gen. Johannesa Blaskowitza oficjalnie wkroczyły do miasta, a o piętnastej Wehrmacht zaciągnął wartę przy komendzie miasta. Komendantem wojskowym Warszawy został gen. Conrad von Cochenhausen; łącznikiem między nim a prezydentem Stefanem Starzyńskim był dyrektor Muzeum Narodowego Stanisław Lorentz. Ostatnie kolumny polskich żołnierzy wychodziły z miasta jeszcze nazajutrz. W sumie broń złożyło około pięciu tysięcy oficerów i dziewięćdziesięciu siedmiu tysięcy podoficerów i szeregowych.

Tego dnia przy dawnej fabryce Skody na Rakowcu, tam gdzie 28 września podpisano akt kapitulacji, odbyła się krótka ceremonia. Gen. Blaskowitz pogratulował polskim oficerom postawy w obronie miasta. Dowódca Armii „Warszawa” gen. Juliusz Rómmel odpowiedział zdaniem, które przeszło do legendy oblężenia.

„Wojna trwa dalej! A losy jej są zmienne.”
gen. Juliusz Rómmel do gen. Johannesa Blaskowitza, Warszawa, 1 października 1939Kapitulacja Warszawy (1939), Wikipedia, wolna encyklopedia ↗

KontekstRómmel wypowiedział te słowa jako dowódca armii, która już skapitulowała, w drodze do niewoli. Spędził ją w Oflagu VII A Murnau; przed wyjazdem przekazał gen. Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi pełnomocnictwa do budowy konspiracji, o czym pisaliśmy przy 27 września.

Paryż i Londyn: uznanie i zagadka

Rząd gen. Sikorskiego, powołany poprzedniego dnia, uzyskał 1 października uznanie Francji i rozpoczął pracę; w kolejnych dniach dołączyły do niego Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Tego samego wieczoru w Londynie Pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill wygłosił w BBC przemówienie podsumowujące pierwszy miesiąc wojny. Dla Polaków słuchających go z Paryża, z oflagów i z kraju było to pierwsze wystąpienie brytyjskiego męża stanu, w którym Polska pojawiła się jako sojusznik, a nie jako problem.

„Bohaterska obrona Warszawy pokazuje, że dusza Polski jest niezniszczalna i że Polska powstanie znowu jak skała, którą fala przypływu może na pewien czas zalać, ale która pozostaje skałą.”
Winston Churchill, przemówienie radiowe BBC, Londyn, 1 października 1939Winston Churchill, „We Will Deal in Performances, Not Promises”, 1 października 1939 ↗

KontekstW tym samym przemówieniu Churchill mówił o Rosji: „Nie potrafię przewidzieć działań Rosji. To zagadka owinięta w tajemnicę wewnątrz enigmy; ale być może istnieje klucz. Tym kluczem jest rosyjski interes narodowy”. Rząd brytyjski, dodał, przygotowuje się do wojny trwającej co najmniej trzy lata.

Spór o ocenę

Co Churchill powiedział Polakom 1 października 1939 roku?

01 / Słowa o Warszawie

Pierwszy głos, który nie mówił o klęsce

Fragment o niezniszczalnej duszy Polski stał się jednym z najczęściej cytowanych zdań brytyjskiej propagandy wojennej i trafił do polskich audycji radiowych na Zachodzie. W chwili, gdy Warszawa składała broń, a rząd dopiero się konstytuował, było to publiczne zobowiązanie, że Wielka Brytania traktuje Polskę jako państwo, które ma powstać na nowo.

02 / Słowa o Rosji

Usprawiedliwienie 17 września

W tym samym przemówieniu Churchill stwierdził, że obecność armii sowieckich na linii, na której stanęły, „była wyraźnie konieczna dla bezpieczeństwa Rosji wobec groźby nazistowskiej”. Dla polskiego odbiorcy było to uznanie sowieckiego zaboru za zrozumiały akt samoobrony i zapowiedź polityki, która w Teheranie i Jałcie miała dać Moskwie to, co wzięła w 1939 roku.

03 / Historycy

Realizm obliczony na przyszły sojusz

Biografowie Churchilla czytają to przemówienie jako próbę wbicia klina między Berlin a Moskwę: wskazanie, że interes Rosji leży w powstrzymaniu Niemiec, nie w sojuszu z nimi. Z tej perspektywy zdanie o „bezpieczeństwie Rosji” nie było oceną moralną, lecz zaproszeniem. Dla Polski oznaczało jednak to samo: jej granica wschodnia była dla Londynu przedmiotem negocjacji już w pierwszym miesiącu wojny.

Zasada ocenyCytujemy przemówienie w przekładzie własnym za tekstem angielskim. Polskie tłumaczenia z epoki, publikowane w prasie emigracyjnej, na ogół pomijały fragment o Rosji.

Polesie: naprzeciw XIV Korpusu

Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” po zwycięstwach nad Armią Czerwoną pod Jabłonią i Milanowem szła dalej na zachód. 1 października sztab gen. Kleeberga stał w Serokomli, a oddziały zajmowały rejon Sukowa, Radzynia i Kocka. Cel pozostawał ten sam: Główna Składnica Uzbrojenia w Stawach pod Dęblinem, gdzie zgrupowanie liczyło na amunicję artyleryjską i karabinową, a potem lasy Gór Świętokrzyskich i walka partyzancka. Bez łączności z jakimkolwiek wyższym dowództwem grupa musiała być samodzielna także w decyzjach.

Tego wieczoru z zachodu nadeszli Niemcy. 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej gen. Paula Otto z XIV Korpusu Zmotoryzowanego gen. Gustava von Wietersheima dotarła w rejon Przytoczna, Stoczka i Charlejowa, kilka kilometrów od polskich pozycji. Za nią szła 29 Dywizja Zmotoryzowana gen. Joachima Lemelsena. Kleeberg miał około osiemnastu tysięcy ludzi w dwóch dywizjach piechoty i dwóch brygadach kawalerii, ale bez amunicji na dłuższą bitwę. Starcie pod Serokomlą, które nazajutrz otworzy bitwę pod Kockiem, było już nieuniknione.

Siły przed Kockiem, wieczór 1 października

SGO „POLESIE”

Około 18 tysięcy żołnierzy

50 Dywizja Piechoty „Brzoza”, 60 Dywizja Piechoty „Kobryń”, Podlaska Brygada Kawalerii i Dywizja Kawalerii „Zaza”. Sztab w Serokomli.

XIV KORPUS ZMOTORYZOWANY

Dwie dywizje zmotoryzowane

13 Dywizja gen. Otto w rejonie Przytoczno – Stoczek – Charlejów, 29 Dywizja gen. Lemelsena w drugim rzucie. Dowódca korpusu gen. von Wietersheim.

CEL

Składnica w Stawach

Główna Składnica Uzbrojenia pod Dęblinem jako jedyne źródło amunicji w zasięgu marszu. Dalej: Góry Świętokrzyskie.

Poza Polską: Ryga, Londyn, Berlin

Moskwa nie zatrzymała się na Bugu. 1 października delegacja łotewska negocjowała ze Stalinem i Mołotowem układ o bazach wojskowych, który podpisze cztery dni później, powtarzając wzór narzucony Estonii 28 września. W Londynie proklamacja królewska nakazała rejestrację do wojska mężczyzn w wieku od dwudziestu do dwudziestu dwóch lat; brytyjska armia lądowa dopiero zaczynała rosnąć. Berlin czekał: Hitler przygotowywał wystąpienie w Reichstagu, w którym 6 października zaproponuje Zachodowi pokój na warunkach uznania podziału Polski.

Odcinki 1 października

Ten sam dzień na czterech planach

dzielnica / czas / rezultat
01 / Wytycznobitwa i rozwiązanie

1 października

Koniec zgrupowania KOP

Nocne odparcie czołgów, poranne natarcie 253 pułku, oderwanie się o dwunastej i rozwiązanie oddziałów w lesie pod Parczewem.

02 / Helrokowania

1 października

Propozycja Unruga

Radiodepesza o ósmej, wstrzymanie ognia w ciągu dnia, podpisanie warunków w Sopocie wieczorem. Niemcy wejdą nazajutrz.

03 / Warszawaokupacja

1 października

Miasto objęte

Dywizje 8 Armii wkraczają oficjalnie, warta przy komendzie miasta o piętnastej, Rómmel mówi Blaskowitzowi, że wojna trwa.

04 / Serokomlaprzed bitwą

1 października

Niemcy naprzeciw Kleeberga

13 Dywizja Zmotoryzowana dociera pod Przytoczno i Stoczek. Nazajutrz zacznie się bitwa pod Kockiem.

Bilans trzydziestej pierwszej doby

Trzydziesta pierwsza doba kończy wojnę z drugim agresorem. Od 17 września regularne oddziały Wojska Polskiego stoczyły z Armią Czerwoną kilkanaście bitew i potyczek, od Grodna i Kodziowców przez Szack po Jabłoń i Milanów; Wytyczno było ostatnią z nich. Żadnej z tych walk nie nazwano wojną, żadnej strony nie związały konwencje o jeńcach i żadnej nie zamknął akt kapitulacji. Zgrupowanie KOP rozeszło się do lasów, a jego jeńcy zniknęli w sposób, którego do dziś nie udało się w pełni wyjaśnić.

W tym samym czasie kończył się wrzesień na Wybrzeżu i w stolicy, oba razy bez przełamania obrony. Hel skapitulował, bo admirał uznał, że dalsza walka nie ma celu, Warszawa została objęta, bo tak stanowił akt sprzed trzech dni. Na mapie pozostała jedna plama: grupa Kleeberga między Kockiem a Serokomlą, naprzeciw dwóch dywizji zmotoryzowanych. Przez następne pięć dni to ona będzie całą polską armią w kraju.

Mocne strony
  • Zgrupowanie KOP oderwało się od przeciwnika w sposób zorganizowany, nie zostało rozbite i nie oddało się do niewoli sowieckiej jako całość.
  • Decyzja Unruga zakończyła obronę Helu bez szturmu na półwysep i pozwoliła zniszczyć sprzęt, spalić szyfry i wyprowadzić część ludzi morzem.
  • Objęcie Warszawy przebiegło zgodnie z warunkami kapitulacji, a odpowiedź Rómmla Blaskowitzowi stała się częścią legendy obrony.
  • Rząd Sikorskiego uzyskał uznanie Francji i mógł od pierwszego dnia działać jako legalna reprezentacja państwa.
Ograniczenia
  • Około trzystu jeńców spod Wytyczna zaginęło, a relacje o zamordowaniu rannych do dziś nie doczekały się pełnego wyjaśnienia.
  • Ostatnia bitwa z Armią Czerwoną skończyła się nie zwycięstwem ani klęską, lecz rozproszeniem, co ułatwiło Sowietom wyłapywanie pojedynczych żołnierzy.
  • Z Helu nie zdołano ewakuować załogi w większej skali; ponad trzy tysiące marynarzy i żołnierzy poszło do niewoli.
  • Przemówienie Churchilla, przyjęte w Polsce jako gest sojuszniczy, zawierało uznanie sowieckiej linii na Bugu za „konieczną dla bezpieczeństwa Rosji”.
Jutro w cyklu

2 października: Hel składa broń, zaczyna się Kock

Trzydziesta druga doba przyniesie wkroczenie Niemców na Półwysep Helski i koniec trzydziestodwudniowej obrony Wybrzeża oraz starcie pod Serokomlą, które otworzy bitwę pod Kockiem, ostatnią bitwę kampanii.

Co warto zapamiętać

  • Wytyczno zamyka wojnę polsko-sowiecką 1939 roku tak, jak ją zaczęto: bez wypowiedzenia, bez frontu i bez jeńców, o których losie ktokolwiek by się upomniał.
  • Decyzja Unruga była kapitulacją z wyboru, nie z przełamania: półwysep nie został zdobyty, a obrona skończyła się, bo przestała mieć sens, nie dlatego, że przestała być możliwa.
  • Rozwiązanie zgrupowania KOP i rozproszenie żołnierzy do lasów to ten sam odruch, który tydzień wcześniej stworzył Służbę Zwycięstwu Polski: wojsko, które nie chce złożyć broni, staje się konspiracją.
  • Przemówienie Churchilla pokazało Polakom w jednym dniu obie twarze sojuszu: podziw dla Warszawy i realizm wobec Moskwy, który przez sześć lat będzie ważył więcej.

Źródła

  1. 1 października 1939 (niedziela) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
  2. Bitwa pod Wytycznem – Wikipedia, wolna encyklopedia
  3. Zgrupowanie KOP gen. Wilhelma Orlika-Rückemanna – Wikipedia, wolna encyklopedia
  4. Battle of Wytyczno – Wikipedia, the free encyclopedia
  5. Zdzisław Zblewski: Bitwa pod Wytycznem (30 września – 1 października 1939) – TwojaHistoria.pl, leksykon bitew
  6. 1 października 1939 r. – bój pod Wytycznem – Nauka w Polsce, Polska Agencja Prasowa
  7. Poszukiwania anonimowych grobów żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza z 1939 r. – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
  8. Wilhelm Orlik-Rückemann – Wikipedia, wolna encyklopedia
  9. Szack – Wytyczno 1939 – Czesław Grzelak, Dom Wydawniczy Bellona, 2001
  10. Formacje Korpusu Ochrony Pogranicza w 1939 roku – Jerzy Prochwicz, Wydawnictwo Neriton, 2003
  11. Ostatni polski bastion – Polska Zbrojna
  12. Anna Dąbrowska: Ostatnie dni kampanii 1939 – Polska Zbrojna
  13. Obrona Helu – Wikipedia, wolna encyklopedia
  14. Józef Unrug – dowódca Marynarki Wojennej II RP w latach 1925–1939 – Instytut Pamięci Narodowej, Historia z IPN
  15. Józef Unrug: pozostaliśmy polską wysepką – Polskie Radio, dział Historia
  16. Bożena Sarnowska: Bronili Helu do końca – Polskie Radio, serwis Wrzesień 1939
  17. Antoni Kasztelan – Wikipedia, wolna encyklopedia
  18. Kapitulacja Warszawy (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
  19. Obrona Warszawy (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
  20. Waldemar Kowalski: Hitler w Warszawie – wizyta, która mogła odmienić losy wojny – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
  21. Winston Churchill: We Will Deal in Performances, Not Promises (radio address, 1 October 1939) – ibiblio.org, Hyperwar
  22. Włodzimierz Suleja: Nad Sekwaną i w sojuszniczym Londynie – Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia
  23. Bitwa pod Kockiem (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
  24. Teodor Gąsiorowski: Kock. Ostatnia bitwa generała Kleeberga – Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia
  25. October 1939 – Wikipedia, the free encyclopedia
  26. Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
  27. Kapitulacja Helu – zdjęcie otwierające – „Wielkie dni małej floty”, Wydawnictwo Poznańskie, 1976 / Wikimedia Commons
  28. Spotkanie żołnierzy KOP z patrolem sowieckim – fotografia – Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-W-1760-3 / Wikimedia Commons
  29. Cmentarz wojenny w Wytycznie – fotografia – Mateusz Kędzierski / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
Seria chronologiczna Vardis

Kampania 1939. Dzień po dniu

Przeczytano dzień 31 / 36
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu