Gdynia. Jak zbudowano port i miasto od zera
W 1921 roku mieszkało tu niespełna 1300 osób. Osiemnaście lat później Gdynia miała ponad 120 tysięcy mieszkańców i przeładowywała więcej niż Gdańsk. Historia inwestycji, która powstała nie z ambicji, lecz z bardzo konkretnego strachu: że w razie wojny Polska zostanie odcięta od morza przez własny port.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Decyzję o budowie portu podjął Sejm Ustawodawczy 23 września 1922 roku. Bezpośrednim powodem było doświadczenie wojny 1920 roku, gdy transporty broni dla Polski zostały zablokowane w Gdańsku.
- 02Lokalizację wybrał inżynier Tadeusz Wenda, któremu zlecono zadanie w maju 1920 roku. Wskazał nizinę między Gdynią a Oksywiem: osłoniętą przez Półwysep Helski, z szybko opadającym dnem i niskim brzegiem ułatwiającym budowę.
- 03Program rozpędził Eugeniusz Kwiatkowski, minister przemysłu i handlu w latach 1926–1930, który zapewnił finansowanie i uczynił z Gdyni priorytet gospodarczy państwa.
- 04W 1921 roku Gdynia liczyła niespełna 1300 mieszkańców. W 1939 roku ponad 120 tysięcy. Prawa miejskie otrzymała w 1926 roku, mając wtedy około 12 tysięcy mieszkańców.
- 05W 1938 roku port obsłużył blisko 6500 statków i przeładował 9,2 miliona ton. Przez Gdynię szło 46,1 procent polskiego eksportu, przez Gdańsk 31,6 procent.

Latem 1920 roku, gdy Armia Czerwona szła na Warszawę, transporty broni i amunicji dla Polski utknęły w Gdańsku. Robotnicy portowi odmówili ich rozładunku, a władze Wolnego Miasta nie kwapiły się z interwencją. Polska miała dostęp do morza zapisany w traktacie i nie miała portu, którym mogłaby się posłużyć w kryzysie.
Dwa lata później Sejm uchwalił ustawę o budowie portu w Gdyni. Nie było to przedsięwzięcie handlowe ani prestiżowe – była to inwestycja obronna, podjęta przez państwo, którego budżet ledwo domykał się na bieżących wydatkach.
To, co powstało w ciągu kilkunastu lat, przerosło pierwotne założenia. Z rybackiej wsi zrobiło się stutysięczne miasto z największym portem Bałtyku, własną stocznią, linią transatlantycką i zabudową, której spójności zazdroszczą Gdyni inne polskie miasta do dziś.
Port to nie tylko nabrzeże
O powodzeniu Gdyni zdecydowały trzy rzeczy naraz: konstrukcja portu, kolej dowożąca ładunek i polityka gospodarcza kierująca tam eksport. Zabrakłoby którejkolwiek – i mielibyśmy dziś opowieść o kosztownej porażce.
Dlaczego Gdańsk nie wystarczył
Traktat wersalski przyznał Polsce około 147 kilometrów wybrzeża, ale bez dużego portu. Gdańsk stał się Wolnym Miastem pod protektoratem Ligi Narodów, z własnym parlamentem i administracją, w których dominowała ludność niemiecka nastawiona wobec Polski niechętnie.
Polska miała w Gdańsku uprawnienia: prawo korzystania z portu, własną Radę Portu, składnicę na Westerplatte. Formalnie wyglądało to wystarczająco. Praktyka lata 1920 roku pokazała, ile te zapisy są warte w sytuacji, w której naprawdę mają znaczenie.
Wniosek był prosty i wyciągnięto go szybko: państwo, którego eksport i zaopatrzenie wojskowe zależą od portu kontrolowanego przez kogoś innego, nie jest suwerenne gospodarczo. Potrzebny był port całkowicie polski, na polskim terytorium, z polską administracją.
Tadeusz Wenda wybiera miejsce
W maju 1920 roku inżynierowi Tadeuszowi Wendzie zlecono znalezienie miejsca pod budowę portu. Miał do dyspozycji odcinek wybrzeża bez naturalnej zatoki, bez zaplecza przemysłowego i praktycznie bez infrastruktury.
Wskazał nizinę między Gdynią a Oksywiem, szesnaście kilometrów od gdańskiego Nowego Portu. Argumenty były techniczne: osłona od wiatrów zapewniana przez Półwysep Helski, szybko opadające dno – sześć metrów głębokości już czterysta metrów od brzegu – oraz niski, płaski brzeg ułatwiający prowadzenie robót.

Wenda pozostał głównym projektantem i budowniczym portu do 1932 roku. Układ, który zaprojektował – system mol i basenów wysuniętych w morze, z możliwością rozbudowy etapami – okazał się na tyle trafny, że port rozwijał się według tego schematu przez całe dwudziestolecie.
23 września 1922 roku Sejm Ustawodawczy uchwalił ustawę o budowie portu w Gdyni, upoważniającą rząd do realizacji inwestycji. 29 kwietnia 1923 roku uroczyście otwarto Tymczasowy Port Wojenny i Schronisko dla Rybaków – pierwszy, skromny etap całości.
Kwiatkowski: człowiek, który dał tempo
Przez pierwsze lata budowa szła wolno, ograniczana brakiem pieniędzy. Przełom przyniosło objęcie teki ministra przemysłu i handlu przez Eugeniusza Kwiatkowskiego w 1926 roku.

Kwiatkowski zapewnił finansowanie na skalę, która pozwoliła prowadzić roboty ciągle, a nie odcinkami. Uznał budowę portu za sprawę państwową i konsekwentnie ustawiał ją wyżej niż inne inwestycje w kolejnych budżetach.
Miał też do tego język. Powtarzał, że każdy nowy metr wybrzeża i każde ulepszenie komunikacji to poważne aktywa w dorobku państwa. Retoryka o pracy u podstaw i o gospodarce jako fundamencie niepodległości okazała się skuteczna politycznie i pomogła przetrwać inwestycji zmiany rządów.
Znaczna część robót przypadła na okres światowego kryzysu. To, że budowę kontynuowano w latach, gdy inne państwa wstrzymywały inwestycje, było decyzją polityczną – i jedną z najlepiej ocenianych decyzji gospodarczych dwudziestolecia.
Magistrala węglowa: port bez ładunku jest bezużyteczny
Nabrzeża nie generują ruchu same z siebie. Do Gdyni trzeba było czymś dowieźć towar, a najważniejszym polskim towarem eksportowym był górnośląski węgiel. Istniejące połączenia kolejowe biegły jednak przez terytorium niemieckie albo przez Gdańsk.
Odpowiedzią była magistrala węglowa – linia kolejowa łącząca Górny Śląsk z Wybrzeżem, budowana etapami i omijająca obce terytorium. Powstała jako przedsięwzięcie z udziałem kapitału francuskiego i była jedną z największych inwestycji kolejowych międzywojennej Europy.

Do tego doszła polityka handlowa. Wojna celna z Niemcami, prowadzona od 1925 roku, zamknęła tradycyjny rynek zbytu polskiego węgla. Paradoksalnie pomogło to Gdyni: eksport trzeba było przekierować drogą morską, a nowy port dostał ładunek, którego potrzebował.
Port
- Na czym polegał
- System mol i basenów projektu Tadeusza Wendy, budowany etapami od 1923 roku
- Co by się stało bez niego
- Polska pozostałaby zależna od Gdańska w handlu i w zaopatrzeniu wojskowym
Magistrala węglowa
- Na czym polegał
- Linia kolejowa Górny Śląsk – Wybrzeże, omijająca obce terytorium
- Co by się stało bez niego
- Nabrzeża stałyby puste; nie było czym dowieźć głównego towaru eksportowego
Polityka gospodarcza
- Na czym polegał
- Priorytet budżetowy, przekierowanie eksportu drogą morską, wojna celna z Niemcami
- Co by się stało bez niego
- Inwestycja utknęłaby na etapie portu tymczasowego z lat dwudziestych
Te trzy elementy realizowano równolegle i to ich zbieżność w czasie przesądziła o powodzeniu przedsięwzięcia.
Miasto, które rosło szybciej niż port
Port potrzebował ludzi, a ludzie potrzebowali miasta. W 1921 roku Gdynia liczyła niespełna 1300 mieszkańców. Prawa miejskie otrzymała w 1926 roku, mając ich około dwunastu tysięcy. W 1939 roku było ich ponad sto dwadzieścia tysięcy.
Tempo przyrostu było jednym z najwyższych w ówczesnej Europie. Przyjeżdżali robotnicy portowi, urzędnicy, marynarze, kupcy, inżynierowie. Miasto budowano równolegle z portem, często improwizując – obok reprezentacyjnych kamienic rosły dzielnice baraków.
To, co powstało w centrum, jest dziś najbardziej spójnym zespołem architektury modernistycznej w Polsce. Gdynia nie miała starówki ani historycznej tkanki, więc budowano ją od razu w obowiązującym stylu: białe elewacje, poziome pasy okien, motywy okrętowe, funkcjonalne rzuty.
Skala: największy port Bałtyku
Liczby z końcówki dwudziestolecia pokazują, jak daleko zaszła ta inwestycja. W 1938 roku port obsłużył blisko 6500 statków i przeładował 9,2 miliona ton towarów. Gdynia stała się największym i jednym z najnowocześniejszych portów Morza Bałtyckiego.

Mieszkańcy w 1921
- Wartość
- niespełna 1300
- Uwaga
- Wieś rybacka bez infrastruktury miejskiej
Mieszkańcy w 1926
- Wartość
- około 12 tys.
- Uwaga
- Rok nadania praw miejskich
Mieszkańcy w 1939
- Wartość
- ponad 120 tys.
- Uwaga
- Jedno z najszybciej rosnących miast Europy
Statki w 1938
- Wartość
- blisko 6500
- Uwaga
- Ruch porównywalny z największymi portami regionu
Przeładunki w 1938
- Wartość
- 9,2 mln ton
- Uwaga
- Największy port Bałtyku
Udział w polskim eksporcie
- Wartość
- 46,1 proc.
- Uwaga
- Gdańsk w tym samym roku 31,6 procent
Udział handlu morskiego w wymianie zagranicznej
- Wartość
- z 13 proc. w 1924 do 38 proc. w 1928
- Uwaga
- Skok w cztery lata
Dane za opracowaniami poświęconymi historii portu. Wskaźniki przeładunkowe obejmują cały port, łącznie z częścią wojskową i rybacką.
W 1931 roku otwarto Dworzec Morski, obsługujący ruch pasażerski i emigracyjny. To stąd wypływały transatlantyki linii Gdynia–Ameryka, wśród nich MS Piłsudski i MS Batory, które stały się najbardziej rozpoznawalnymi symbolami polskiej obecności na morzu.
Batory i Piłsudski: dwa statki kupione za węgiel
Ruch pasażerski i emigracyjny obsługiwały Gdynia–Ameryka Linie Żeglugowe, przedsiębiorstwo polsko-duńskie utworzone w 1934 roku jako następca Polskiego Transatlantyckiego Towarzystwa Okrętowego. Pierwotnym zadaniem było przewożenie polskich emigrantów do Stanów Zjednoczonych.
Flagą linii miały być dwa nowe statki. 29 listopada 1933 roku podpisano kontrakt ze stocznią Cantieri Riuniti dell’Adriatico w Monfalcone koło Triestu na dostawę dwóch jednostek pasażersko-towarowych.
Sposób zapłaty mówi o kondycji polskiej gospodarki więcej niż niejedna tabela. Z sumy 69 milionów lirów aż 60 milionów rozliczono dostawami węgla przez pięć lat. Polska nie miała dewiz, miała natomiast towar, którego Włochy potrzebowały.
MS Piłsudski zwodowano w grudniu 1934 roku, MS Batory 3 lipca 1935. Batory wszedł na linię Gdynia–Nowy Jork w maju 1936 roku. Oba statki, projektowane przy udziale polskich architektów i inżynierów, stały się najbardziej rozpoznawalnym symbolem polskiej obecności na morzu.
Druga funkcja: baza floty
Od początku Gdynia miała być również portem wojennym. Pierwszym otwartym obiektem był Tymczasowy Port Wojenny, a na Oksywiu ulokowano bazę Marynarki Wojennej i szkolnictwo morskie.
Flota, którą tam bazowano, była niewielka: kilka niszczycieli, okręty podwodne, stawiacz min, jednostki pomocnicze. Wobec Kriegsmarine nie miała szans na obronę wybrzeża i planiści zdawali sobie z tego sprawę.
Dlatego w sierpniu 1939 roku trzy niszczyciele wysłano do Wielkiej Brytanii w ramach operacji, którą później nazwano planem Peking. Uratowało to najcenniejsze okręty i pozwoliło im walczyć przez całą wojnę, ale oznaczało też uznanie, że wybrzeża nie da się obronić własnymi siłami morskimi.
Krytycy: czy to nie było marnotrawstwo
Budowa Gdyni nie była w dwudziestoleciu przedsięwzięciem bezspornym. Zarzucano jej, że państwo o skromnym budżecie wydaje ogromne środki na drugi port, podczas gdy w Gdańsku istnieje gotowa infrastruktura, z której Polska ma prawo korzystać.
Argument miał realną podstawę. Gdańsk dysponował nabrzeżami, magazynami, kadrą i wielowiekowym doświadczeniem handlowym. Budowanie równoległego portu szesnaście kilometrów dalej wyglądało z perspektywy czysto ekonomicznej na dublowanie kosztów.
Krytycy nie doceniali jednak dwóch rzeczy. Po pierwsze, wzrost polskiego handlu zagranicznego był na tyle szybki, że oba porty miały pracę – w 1938 roku przez Gdynię szło 46,1 procent eksportu, przez Gdańsk 31,6 procent, a bezwzględne obroty rosły w obu. Po drugie, spór dotyczył nie tyle ekonomii, ile tego, czy państwo może opierać wymianę zagraniczną na infrastrukturze poza własną kontrolą.
Lata trzydzieste rozstrzygnęły ten spór praktycznie. Napięcia z Wolnym Miastem narastały, a od 1933 roku, po przejęciu władzy w Gdańsku przez narodowych socjalistów, korzystanie z tamtejszego portu stawało się coraz bardziej niepewne.
Wrzesień 1939: miasto nie do obrony
Położenie, które czyniło Gdynię sukcesem gospodarczym, przesądziło o jej losie militarnym. Miasto leżało kilkanaście kilometrów od granicy Wolnego Miasta Gdańska, w wąskim korytarzu, otoczone terytorium przeciwnika z trzech stron.
Obrona Wybrzeża od pierwszego dnia wojny miała charakter opóźniający. 14 września 1939 roku Niemcy weszli do Gdyni. Obrońcy wycofali się na Kępę Oksywską, gdzie walczyli do 19 września, a na Helu opór trwał do 2 października.
Port unieruchomiono także własnymi rękami: zatopione jednostki blokowały wejścia, urządzenia przeładunkowe niszczono, by nie dostały się nietknięte w ręce przeciwnika. Piętnaście lat budowy przerwano w dwa tygodnie.
Zbudowano ją, by nie zależeć od Gdańska – i przez Gdańsk ją stracono
Gdynia powstała jako odpowiedź na zagrożenie ze strony Wolnego Miasta. We wrześniu 1939 roku właśnie bliskość Gdańska, przyłączonego do Rzeszy pierwszego dnia wojny, uczyniła jej obronę niewykonalną.
Cztery mity o Gdyni
Historia Gdyni bywa opowiadana albo jako cud gospodarczy bez skazy, albo jako propagandowy mit dwudziestolecia. Kilka rzeczy warto uściślić.
- Mit: Gdynia powstała w szczerym polu z niczego. Istniała tam wieś rybacka i letnisko, a decydujące było nie zerowe zaludnienie, lecz warunki naturalne wskazane przez Tadeusza Wendę.
- Mit: budowę sfinansowano wyłącznie ze środków państwowych. W przedsięwzięciu uczestniczył kapitał zagraniczny, zwłaszcza francuski, a magistralę węglową budowano z udziałem francuskim.
- Mit: Gdynia zastąpiła Gdańsk. W 1938 roku oba porty pracowały równolegle i oba notowały rosnące obroty; Gdynia przejęła większy udział w eksporcie, nie wyparła sąsiada.
- Mit: to była inwestycja czysto prestiżowa. Bezpośrednim powodem decyzji było zablokowanie transportów broni w Gdańsku podczas wojny 1920 roku, a więc kwestia bezpieczeństwa państwa.
- Mit: skoro miasto padło w dwa tygodnie, inwestycja się nie opłaciła. Port pracował przez piętnaście lat, przeprowadził polski handel przez światowy kryzys i wykształcił kadry, które odbudowywały wybrzeże po 1945 roku.
Bilans: co ta inwestycja naprawdę dała
Ocena Gdyni bywa dwojaka. Jedni widzą największy sukces gospodarczy dwudziestolecia, drudzy – kosztowną inwestycję, którą przeciwnik przejął w dwa tygodnie. Obie oceny mijają się z sednem.
- Uniezależnienie polskiego handlu zagranicznego od portu kontrolowanego przez obce władze
- Zbudowanie w kilkanaście lat największego portu Bałtyku razem z zapleczem kolejowym i miejskim
- Utrzymanie tempa inwestycji w czasie światowego kryzysu gospodarczego
- Powstanie kompetencji: kadr inżynierskich, stoczniowych, żeglugowych i portowych, wykorzystywanych długo po 1945 roku
- Położenie skrajnie niekorzystne obronnie, w wąskim korytarzu przy granicy Wolnego Miasta
- Flota wojenna zbyt słaba, by osłonić port w razie konfliktu z Niemcami
- Wysoki koszt przy ograniczonych możliwościach budżetowych państwa
- Rozwój miasta wyprzedzający infrastrukturę komunalną, z dzielnicami zabudowy prowizorycznej
Właściwa odpowiedź brzmi tak: Gdynia była inwestycją, która osiągnęła swój cel gospodarczy w pełni i swój cel wojskowy tylko częściowo. Uniezależniła polski handel od Gdańska i to działało przez piętnaście lat. Nie mogła natomiast zapewnić bezpieczeństwa, bo żaden port nie zastąpi floty i granicy dającej się obronić.
Trwalszym efektem okazały się ludzie i kompetencje. Inżynierowie, stoczniowcy, kadra żeglugowa i portowa wyszkolona w Gdyni pracowali potem przy odbudowie polskiego wybrzeża po 1945 roku. Sam port, rozbudowywany dalej, działa do dziś według układu zaprojektowanego przez Wendę sto lat temu.
Kalendarium: od wsi do stutysięcznego miasta
Oś czasu
13 wydarzeńBlokada transportów w Gdańsku
W czasie wojny z bolszewikami robotnicy portowi odmawiają rozładunku broni dla Polski.
Zlecenie dla Tadeusza Wendy
Inżynier otrzymuje zadanie znalezienia miejsca pod budowę portu na polskim wybrzeżu.
Ustawa o budowie portu
Sejm Ustawodawczy upoważnia rząd do budowy portu morskiego w Gdyni.
Otwarcie portu tymczasowego
Uroczyste otwarcie Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków.
Druga faza budowy
Ruszają prace nad właściwym portem handlowym.
Wojna celna z Niemcami
Zamknięcie niemieckiego rynku zbytu przekierowuje eksport węgla drogą morską.
Prawa miejskie
Gdynia zostaje miastem, licząc około dwunastu tysięcy mieszkańców.
Kwiatkowski ministrem
Finansowanie i priorytet polityczny przyspieszają budowę mimo trudnej sytuacji budżetowej.
Otwarcie Dworca Morskiego
Port zaczyna obsługiwać regularny ruch pasażerski i emigracyjny.
Magistrala węglowa
Kolej łącząca Górny Śląsk z Wybrzeżem zapewnia stały dopływ głównego ładunku eksportowego.
Szczyt przeładunków
Blisko 6500 statków i 9,2 miliona ton. Gdynia największym portem Bałtyku.
Plan Peking
Trzy niszczyciele opuszczają Bałtyk i przechodzą do Wielkiej Brytanii.
Zajęcie Gdyni
Niemcy wkraczają do miasta. Obrona przenosi się na Kępę Oksywską.
Co warto zapamiętać
- Gdynia powstała z powodu bezpieczeństwa, a nie z powodu handlu. Handel przyszedł później i przerósł oczekiwania.
- Kluczem nie była sama inwestycja portowa, lecz połączenie jej z magistralą węglową i z polityką celną – port bez ładunku byłby betonową atrapą.
- Tempo było możliwe dzięki temu, że budowano od zera, bez istniejącej zabudowy, właścicieli i przyzwyczajeń.
- Modernistyczna Gdynia jest do dziś najbardziej spójnym zespołem architektury dwudziestolecia w Polsce i jedynym miastem tej skali zaprojektowanym w całości w tamtej epoce.
- Ta sama cecha, która czyniła Gdynię sukcesem gospodarczym – położenie tuż przy granicy Wolnego Miasta – uczyniła ją nie do obrony we wrześniu 1939 roku.
Źródła
- Ustawa z dnia 23 września 1922 r. o budowie portu w Gdyni – Internetowy System Aktów Prawnych, Sejm RP
- Ustawa o budowie portu w Gdyni – metryka aktu – INFOR – baza aktów prawnych
- Dokumenty związane z budową portu w Gdyni (1921–1927) – Pamięć Polski – Archiwa Państwowe
- 100 lat temu Sejm Ustawodawczy podjął decyzję o budowie portu w Gdyni – Dzieje.pl
- 100 lat temu Sejm podjął decyzję o budowie portu w Gdyni – Nauka w Polsce
- 95 lat temu Sejm podjął decyzję o budowie portu w Gdyni – Dzieje.pl
- Gdynia. Perła II Rzeczpospolitej – historia międzywojennego portu – Niepodległa
- 100 lat temu Sejm Ustawodawczy podjął decyzję o budowie portu w Gdyni – Niepodległa – Dzieje.pl
- Port Gdynia ma już 100 lat – Ministerstwo Infrastruktury
- Budowa Gdyni i inne osiągnięcia gospodarcze II RP – Zintegrowana Platforma Edukacyjna
- Gdynia, MS Batory w porcie (przed 1939) – Henryk Poddębski (Wikimedia Commons)
- Gdynia, port węglowy (przed 1939) – Henryk Poddębski (Wikimedia Commons)
- Gdynia, port (przed 1939) – Henryk Poddębski (Wikimedia Commons)
- MS Batory i MS Piłsudski przy Dworcu Morskim, 1937 – Wikimedia Commons
- Pomnik Tadeusza Wendy w Gdyni – Wikimedia Commons
- Eugeniusz Kwiatkowski – materiały ikonograficzne – Wikimedia Commons
- Blokada wejścia do portu w Gdyni, wrzesień 1939 – Wikimedia Commons
- Muzeum Miasta Gdyni – zbiory dotyczące budowy portu – Muzeum Miasta Gdyni
- Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni – Muzeum Marynarki Wojennej
- Port Gdynia – historia i dane o przeładunkach – Zarząd Morskiego Portu Gdynia
- MS Batory – Wikipedia
- MS Piłsudski – Wikipedia
- 90 lat temu we włoskiej stoczni w Monfalcone zwodowano transatlantyk MS Batory – Polska Agencja Prasowa
- 90 lat temu zwodowano transatlantyk MS Batory – Dzieje.pl
- MS Batory. 36 lat niezwykłej historii – Wszystko co Najważniejsze
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.
Czytaj dalej

Centralny Okręg Przemysłowy. Państwo, które budowało przemysł na kredyt

Bitwa nad Niemnem 1920. Zapomniane rozstrzygnięcie
