18 września 1939. Władze przekraczają granicę
Nocą granicę rumuńską przekracza Naczelny Wódz, dzień po prezydencie i rządzie; Rumunia internuje polskie władze zamiast przepuścić je do Francji. Nad Bzurą wygasa największa bitwa kampanii, w Śladowie Wehrmacht rozstrzeliwuje ponad trzysta osób, a pod Wilnem Armia Czerwona natrafia na obronę złożoną z kolejarzy i studentów.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01W nocy z 17 na 18 września granicę rumuńską przekroczył Naczelny Wódz marszałek Edward Śmigły-Rydz ze sztabem, dzień po prezydencie i rządzie. Rumunia internowała polskie władze zamiast przepuścić je do Francji.
- 02Nad Bzurą wygasły zorganizowane walki. Bitwa, która trwała dziesięć dni i była największą w całej kampanii, dobiegła końca.
- 03W Śladowie nad Wisłą żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali ponad trzysta osób: około stu pięćdziesięciu jeńców wziętych do niewoli nad Bzurą i tyleż samo cywilów.
- 04Armia Czerwona dotarła pod Wilno, gdzie improwizowany garnizon i ochotnicy podjęli obronę. ORP „Orzeł” wymknął się z internowania w Tallinie.

Jak czytać ten odcinek
Osiemnasta doba wojny domyka dwa wielkie wątki tego cyklu: bitwę nad Bzurą i obecność najwyższych władz w kraju. Jednocześnie otwiera nowy – obronę miast przed Armią Czerwoną. Godziny są lokalne, a przy liczbach ofiar podajemy wartości przyjmowane w opracowaniach wraz z zaznaczeniem ich charakteru.
W nocy z 17 na 18 września 1939 roku most graniczny w Kutach przekroczył marszałek Edward Śmigły-Rydz, Naczelny Wódz Wojska Polskiego. Dzień wcześniej tą samą drogą wyjechali prezydent i rząd. Po raz pierwszy od dwudziestu jeden lat na terytorium Rzeczypospolitej nie było ani głowy państwa, ani rządu, ani naczelnego dowództwa. Wojsko walczyło dalej – w Warszawie, w Modlinie, we Lwowie, na Helu, pod Tomaszowem Lubelskim i w Wilnie.
Noc na moście w Kutach
Decyzja o przekroczeniu granicy nie była nagła, lecz wymuszona geografią. Naczelne Dowództwo urzędowało od 15 września w Kołomyi, rząd w Kutach i Kosowie Huculskim, prezydent w Załuczu – wszystko w pasie kilkudziesięciu kilometrów od granicy rumuńskiej. Front Ukraiński Armii Czerwonej szedł właśnie na Kołomyję. Pozostanie w kraju oznaczałoby dostanie się do sowieckiej niewoli w komplecie: prezydent, rząd, Naczelny Wódz i sztab.

Oś czasu
6 wydarzeńWładze nad granicą
Prezydent Mościcki w Załuczu koło Śniatynia, rząd w Kutach i Kosowie Huculskim, kilkadziesiąt kilometrów od Rumunii.
Naczelne Dowództwo w Kołomyi
Marszałek Śmigły-Rydz przenosi kwaterę z Włodzimierza Wołyńskiego. To czwarta zmiana miejsca postoju w ciągu dziewięciu dni.
Agresja sowiecka
Armia Czerwona przekracza granicę. Front Ukraiński kieruje się między innymi na Kołomyję.
Prezydent i rząd przekraczają granicę
Najwyższe władze cywilne opuszczają kraj przez przejście w Kutach nad Czeremoszem.
Wyjazd Naczelnego Wodza
Marszałek Śmigły-Rydz ze sztabem przekracza granicę rumuńską. W kraju nie pozostaje żaden z konstytucyjnych ośrodków władzy.
Internowanie
Rumunia, pod naciskiem niemieckim, internuje polskie władze zamiast przepuścić je do Francji.
Internowanie zamiast tranzytu
Polskie kierownictwo zakładało, że Rumunia – związana z Polską sojuszem, choć od 6 września neutralna – przepuści władze tranzytem do Francji. Tak się nie stało. Bukareszt, pod niemieckim naciskiem i wobec ostrzeżeń, że udzielenie azylu polskim władzom zostanie uznane za złamanie neutralności, internował prezydenta, rząd i Naczelnego Wodza.
Konsekwencje były poważne. Internowany prezydent nie mógł sprawować urzędu, internowany rząd nie mógł się zbierać, a Naczelny Wódz nie mógł dowodzić wojskiem, które w kraju nadal walczyło. Rozwiązanie znaleziono w konstytucji kwietniowej z 1935 roku, która dawała prezydentowi prawo wyznaczenia następcy na wypadek wojny. Ignacy Mościcki z tego uprawnienia skorzystał i dzięki temu ciągłość prawna państwa nie została przerwana. Do tego wątku wrócimy w odcinku o 30 września.
Czy opuszczenie kraju przez władze było błędem?
Alternatywą była sowiecka niewola
Zwolennicy tej oceny wskazują, że pozostanie oznaczało dostanie się w ręce Armii Czerwonej całego kierownictwa państwa. Bez wyjazdu nie byłoby rządu na emigracji, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie ani uznawanej międzynarodowo ciągłości państwa.
Zostawiono walczące wojsko bez dowództwa
Krytycy podkreślają, że Naczelny Wódz opuścił kraj, gdy pod jego komendą wciąż walczyły Warszawa, Modlin, Lwów, Hel i kilka zgrupowań polowych. Zarzut ten ciążył na Śmigłym-Rydzu do końca życia i ciąży na jego ocenie do dziś.
Nie fakt wyjazdu, lecz jego forma
Trzecie stanowisko rozdziela ocenę władz cywilnych i wojskowych: wyjazd prezydenta i rządu był uzasadniony racją stanu, natomiast Naczelny Wódz powinien był albo przekazać dowodzenie w kraju, albo zostać z wojskiem.
Zasada ocenySpór ten jest jednym z najostrzejszych w polskiej historiografii i ma wymiar nie tylko wojskowy, lecz także polityczny, bo dotyczy oceny całego obozu rządzącego przed wojną.
Czy Rumunia zdradziła Polskę?
Złamano ustalenia o tranzycie
Strona polska miała podstawy sądzić, że władze zostaną przepuszczone do Francji. Internowanie prezydenta i rządu było działaniem wymierzonym w sojusznika, podjętym pod presją państwa, które ten sojusznik uważał za wroga.
Rumunia była następna w kolejce
Bukareszt otrzymał z Berlina ostrzeżenie, że udzielenie azylu polskim władzom będzie traktowane jako złamanie neutralności. Rumunia graniczyła z Węgrami, Bułgarią i ZSRR i miała powody obawiać się losu Polski.
Ta sama Rumunia przyjęła sto tysięcy ludzi
Trzecie stanowisko przypomina, że przez Rumunię i Węgry przeszło w latach 1939–1940 od sześćdziesięciu do stu tysięcy polskich uchodźców, w tym około trzydziestu tysięcy żołnierzy, z których wielu przedostało się do Francji i weszło w skład odbudowywanego Wojska Polskiego.
Zasada ocenyOcena postawy Rumunii bywa w polskiej publicystyce surowsza niż w opracowaniach naukowych, które uwzględniają położenie Bukaresztu między Rzeszą a Związkiem Radzieckim.
Wrześniowy exodus przez dwie granice
Wyjazd władz był najbardziej widoczną częścią znacznie szerszego ruchu. Od połowy września granice Rumunii i Węgier przekraczały kolumny żołnierzy, urzędników i cywilów. Węgry otwarły obóz dla polskich uchodźców właśnie 18 września, osiem dni po tym, jak rząd Pála Telekiego odmówił Niemcom przepuszczenia wojsk przez węgierskie terytorium.
To rozróżnienie ma znaczenie dla oceny obu państw. Rumunia i Węgry internowały polskich żołnierzy, zgodnie z prawem międzynarodowym dotyczącym państw neutralnych, ale internowanie prowadzono w sposób pozwalający na masowe „ucieczki” do Francji. Znaczna część kadry Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przeszła właśnie tą drogą. Sam gen. Stanisław Maczek, którego brygada opuściła rejon Lwowa dzień wcześniej, przekroczył granicę węgierską w zorganizowanym szyku.
Bzura: koniec największej bitwy kampanii
Tego samego dnia wygasły zorganizowane walki nad Bzurą. Bitwa, która zaczęła się 9 września uderzeniem na Stryków i trwała dziesięć dni, zakończyła się rozbiciem polskiego zgrupowania. Około pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy przebiło się przez Puszczę Kampinoską ku Warszawie i Modlinowi, około stu tysięcy trafiło do niewoli.
W liczbach kampanii Bzura pozostaje wydarzeniem osobnym. To jedyna polska operacja zaczepna tej wojny i jedyne natarcie przeciw Wehrmachtowi w Europie aż do końca 1941 roku. Kosztowała Niemców sześć do ośmiu tysięcy zabitych, cztery tysiące jeńców i pięćdziesiąt czołgów – straty wyjątkowo wysokie jak na kampanię polską. Kosztowała też Polskę dwie armie.
Siły zaangażowane
- Polska
- ok. 225 tys. żołnierzy, 8 dywizji piechoty, 2–4 brygady kawalerii
- Niemcy
- ok. 425 tys. żołnierzy, 12 dywizji piechoty, 5 dywizji pancernych i zmotoryzowanych
Polegli
- Polska
- ok. 15 tys.
- Niemcy
- ok. 6–8 tys.
Jeńcy
- Polska
- ok. 100 tys.
- Niemcy
- ok. 4 tys.
Sprzęt
- Polska
- artyleria i tabory obu armii porzucone przy przeprawach
- Niemcy
- 50 czołgów, 20 dział, 100 samochodów
Siły niemieckie podane są w stanie po ściągnięciu odwodów, a nie z 9 września, gdy przewaga była po stronie polskiej. Dane różnią się między opracowaniami.
Warto na te liczby spojrzeć jeszcze raz z innej strony. Cztery tysiące jeńców niemieckich to więcej, niż Wehrmacht stracił w jakiejkolwiek innej operacji kampanii polskiej, a pięćdziesiąt czołgów to strata porównywalna z tym, co 4 Dywizja Pancerna zostawiła pod Warszawą. Bzura nie była gestem straceńczym. Była bitwą, w której polskie dowództwo miało przez kilka dni realną inicjatywę i wykorzystało ją tak daleko, jak pozwalały na to własne środki.
Śladów: trzysta osób nad Wisłą
Los części jeńców wziętych w ostatniej fazie bitwy rozstrzygnął się jeszcze tego samego dnia. W Śladowie nad Wisłą, na wale zwanym „Słówka”, żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali ponad trzysta osób. Około stu pięćdziesięciu ofiar stanowili żołnierze armii „Poznań” i „Pomorze” wzięci do niewoli nad Bzurą, drugie tyle – cywile z okolicznych wsi.

Śladów, 18 września 1939
- ok. 150
- rozstrzelani jeńcy
- ok. 150
- zamordowani cywile
- 4 cmentarze
- miejsca pochówku
Żołnierze armii „Poznań” i „Pomorze”, wzięci do niewoli podczas bitwy nad Bzurą, w większości kilka dni wcześniej.
Mieszkańcy okolicznych wsi, w tym osiemdziesięciu czterech mieszkańców jednej z ówczesnych gmin nadwiślańskich.
Jeńcy spoczęli na cmentarzu wojennym w Janówku, cywile na cmentarzach parafialnych w Brochowie, Kamionie i Leoncinie.
MetodologiaUstalenia opierają się na powojennych śledztwach, ekshumacjach i relacjach mieszkańców. Liczby podawane w opracowaniach różnią się nieznacznie; przyjmuje się zwykle, że ofiar było ponad trzysta, mniej więcej po połowie jeńców i cywilów.
Kto jeszcze walczył 18 września
Wyjazd władz i koniec bitwy nad Bzurą łatwo odczytać jako koniec kampanii. Tak nie było. Osiemnastego dnia wojny w Polsce toczyło się kilka niezależnych od siebie działań, prowadzonych przez dowództwa, które w większości nie miały ze sobą łączności i nie wiedziały nawzajem o swoim położeniu.
Punkty oporu 18 września
Dziesiąty dzień oblężenia
Miasto pod ostrzałem artylerii i bombardowaniami, wzmacniane oddziałami przedzierającymi się z Puszczy Kampinoskiej. Broni się do 28 września.
Twierdza u zbiegu rzek
Obóz warowny gen. Wiktora Thommée, obsadzony resztkami Armii „Łódź”. Kapituluje 29 września.
Oblężenie z dwóch stron
Od zachodu Niemcy, od wschodu nadciągająca Armia Czerwona. Miasto broni się do 22 września.
Oksywie i Hel
Kępa Oksywska pada nazajutrz, 19 września. Hel broni się jeszcze dwa tygodnie, do 2 października.
Tomaszów Lubelski
Trwa bitwa rozpoczęta 17 września, druga co do wielkości w kampanii. Polskie siły próbują przebić się ku granicy rumuńskiej.
Lwów między dwiema armiami
Najbardziej osobliwe położenie miał tego dnia Lwów. Od 12 września bronił się przed Niemcami nacierającymi od zachodu, a 18 września na jego przedpolu pojawiły się pierwsze oddziały sowieckie, nadchodzące od wschodu. Przez kilka dni miasto było oblegane jednocześnie przez dwie armie, które nie były ze sobą w stanie wojny, a wręcz przeciwnie.
Dzień wcześniej rejon miasta opuściła 10 Brygada Kawalerii płk. Stanisława Maczka, wycofując się ku granicy węgierskiej po trzech dniach walk. Lwów skapitulował 22 września – i skapitulował przed Sowietami, na warunkach obejmujących gwarancje dla oficerów, których nie dotrzymano.
Wilno: obrona zbudowana z tego, co zostało
Na północnym wschodzie 18 września pierwsze oddziały Armii Czerwonej dotarły na przedmieścia Wilna. Miasto praktycznie nie miało garnizonu: jednostki wileńskie wymaszerowały we wrześniu na zachód i biły się z Niemcami. To, co zorganizowano na miejscu, było improwizacją w najczystszej postaci.
Z czego złożono obronę Wilna
Improwizowany pociąg pancerny
W rejonie dworca miejscowi kolejarze budowali pociąg pancerny, a pododdziały Przysposobienia Wojskowego kolejarskiego obsadzały pozycje. Część ochotników pracowała przy dokańczaniu składu, gdy walka już trwała.
Batalion akademicki
W Domu Akademickim na Górze Bouffałowej stacjonował słabo uzbrojony batalion studencki, złożony w znacznej części z młodzieży wileńskiej.
33 batalion wartowniczy
Jedyna regularna jednostka w mieście podjęła walkę i wycofała się w nocy z 18 na 19 września wobec przewagi przeciwnika.
Walki w kilku punktach miasta trwały do wieczora 19 września. Tego samego dnia Sowieci zajęli Lidę i Nowogródek. Wilno było pierwszym z serii polskich miast, które we wrześniu 1939 roku broniły się przed Armią Czerwoną siłami złożonymi z kolejarzy, harcerzy, studentów i pododdziałów tyłowych. Dwa dni później podobna obrona zacznie się w Grodnie.
„Orzeł” wychodzi z Tallina
Na Bałtyku rozegrał się epizod, który zaczęliśmy opisywać w odcinku o czternastym dniu wojny. W nocy z 17 na 18 września załoga internowanego ORP „Orzeł” obezwładniła estońskich strażników i wyprowadziła okręt z portu w Tallinie. Zabrano wcześniej mapy i dziennik nawigacyjny; okręt ruszył w rejs bez nich.
Tego samego dnia inny polski okręt podwodny, ORP „Ryś”, został internowany w szwedzkim porcie. Los obu jednostek pokazuje, jak wąskie było pole manewru polskiej Marynarki Wojennej na zamkniętym Bałtyku: okręty mogły albo zostać zniszczone, albo internowane w portach neutralnych, albo spróbować przedrzeć się przez cieśnice duńskie. „Orzeł” wybrał trzecią możliwość i w październiku dotarł do Wielkiej Brytanii.
Ten sam dzień na czterech poziomach
17/18 września
Naczelny Wódz opuszcza kraj
Marszałek Śmigły-Rydz przekracza granicę w Kutach. Rumunia internuje polskie władze zamiast przepuścić je do Francji.
18 września
Wygasają zorganizowane walki
Największa bitwa kampanii dobiega końca. Około 50 tysięcy żołnierzy przebiło się ku Warszawie, około 100 tysięcy poszło do niewoli.
18 września
Egzekucja w Śladowie
Nad Wisłą rozstrzelano ponad trzysta osób: jeńców wziętych nad Bzurą oraz cywilów z okolicznych wsi.
18 września
Wilno i ucieczka „Orła”
Armia Czerwona dociera pod Wilno, gdzie obronę podejmują ochotnicy. ORP „Orzeł” wymyka się z internowania w Tallinie.
Bilans osiemnastej doby
Osiemnastego dnia wojny państwo polskie przestało istnieć na własnym terytorium jako ośrodek decyzyjny, a jego największe zgrupowanie polowe przestało istnieć jako siła bojowa. Nie oznaczało to końca wojny. Warszawa broniła się jeszcze dziesięć dni, Modlin jedenaście, Hel czternaście, a ostatnia regularna bitwa zakończyła się 6 października. Zmieniło się natomiast to, kto tę wojnę prowadził: od 18 września były to już wyłącznie poszczególne garnizony i zgrupowania, każde na własny rachunek.
W tym cyklu 18 września jest datą, po której zmienia się sposób opowiadania. Do tej pory dało się prowadzić narrację jednym torem: był plan, były armie, było naczelne dowództwo. Od tego dnia zostają już tylko oddzielne historie – Warszawy, Modlina, Lwowa, Helu, Tomaszowa Lubelskiego i Polesia – toczące się równolegle i coraz mniej o sobie nawzajem wiedzące.
- Wyjazd władz pozwolił zachować ciągłość prawną państwa i umożliwił powstanie rządu na emigracji oraz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
- Około pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy znad Bzury przebiło się do Warszawy i Modlina, wzmacniając obronę obu miast.
- Załoga ORP „Orzeł” wyprowadziła okręt z internowania i mimo braku map kontynuowała służbę, docierając ostatecznie do Wielkiej Brytanii.
- Wilno podjęło obronę siłami improwizowanymi, bez garnizonu i bez broni ciężkiej, wiążąc oddziały sowieckie na dwie doby.
- Naczelny Wódz opuścił kraj, gdy pod jego komendą nadal walczyły Warszawa, Modlin, Lwów, Hel i kilka zgrupowań polowych.
- Internowanie władz w Rumunii, zamiast tranzytu do Francji, sparaliżowało kierowanie państwem na kilka kluczowych tygodni.
- Bitwa nad Bzurą zakończyła się utratą dwóch armii i około stu tysięcy jeńców.
- Zbrodnia w Śladowie pokazała, że dla jeńców wziętych w ostatniej fazie bitwy status jeńca wojennego nie stanowił żadnej ochrony.
19 września: upada Kępa Oksywska
Dziewiętnasta doba przyniesie koniec lądowej obrony rejonu Gdyni i śmierć płk. Stanisława Dąbka. Nad Bzurą zorganizowana bitwa już wygasła, choć część żołnierzy nadal przedziera się do Warszawy.
Co warto zapamiętać
- Wyjazd władz nie oznaczał końca państwa polskiego. Prezydent skorzystał z konstytucyjnego uprawnienia do wyznaczenia następcy i dzięki temu ciągłość prawna Rzeczypospolitej została zachowana przez całą wojnę.
- Internowanie w Rumunii, zamiast przepuszczenia do Francji, było skutkiem niemieckich nacisków i stanowiło dla polskiego kierownictwa zaskoczenie, którego skutki ciągnęły się przez lata.
- Śladów pokazuje, co działo się z żołnierzami, którzy nie zdążyli przebić się przez Bzurę. Jeńcy wzięci w ostatniej fazie bitwy zostali rozstrzelani nad rzeką razem z ludnością okolicznych wsi.
- Obrona Wilna była pierwszą z serii walk, w których polskie miasta broniły się przed Armią Czerwoną siłami improwizowanymi: kolejarzy, harcerzy, studentów i batalionów wartowniczych.
Źródła
- 18 września 1939 (poniedziałek) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Zbrodnia w Śladowie (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach polskich we wrześniu 1939 roku – Tomasz Sudoł, Instytut Pamięci Narodowej
- W 1939 roku Niemcy bestialsko zamordowali tysiące polskich jeńców – WielkaHistoria
- Obrona Wilna (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Obrona Wilna i Grodna w 1939 roku – Kresy1939.pl
- Internowanie ORP Orzeł – Wikipedia, wolna encyklopedia
- ORP Orzeł uciekł z internowania. Uszkodzony i bez map dopłynął do Wielkiej Brytanii – HISTORIA.org.pl
- 17 września 1939. Polskie władze uciekają do Rumunii – Polskie Radio
- Kryzys prezydencki 1939 roku – Muzeum Historii Polski w Warszawie
- Obozy internowania, obozy cywilne. Życie Polaków w Rumunii w 1939 – Historia Do Rzeczy
- Bitwa nad Bzurą – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Most kolejowy w Zaleszczykach – fotografia otwierająca – Biblioteka Narodowa, zbiory Polona / Wikimedia Commons
- Pomnik w Śladowie nad Wisłą – fotografia – geo573 / Wikimedia Commons, CC BY 3.0
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
- Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


