4 października 1939. Cały korpus przeciw Kleebergowi
Niemcy zajmują opuszczone Kock i Serokomlę, a gen. Otto rzuca 13 Dywizję Zmotoryzowaną jednocześnie na Wolę Gułowską i Adamów. Kawaleria traci wieś i cmentarz, 182 pułk odpiera natarcie na Adamów, a na pole bitwy wchodzi 29 Dywizja gen. Lemelsena. Wieczorem gen. Kleeberg zbiera dowódców na stacji w Krzywdzie i przedstawia plan ostatniego polskiego natarcia kampanii. Tego samego dnia Hitler podpisuje tajny dekret o bezkarności zbrodni popełnionych w Polsce.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Niemcy zajęli bez walki Kock i Serokomlę, opuszczone po nocnym przegrupowaniu SGO „Polesie”. Gen. Paul Otto, dowódca 13 Dywizji Zmotoryzowanej, wydał rozkaz jednoczesnego uderzenia na Wolę Gułowską i Adamów.
- 02Pod Wolą Gułowską Niemcy dotarli do cmentarza i klasztoru, tworząc silny punkt oporu, którego kilkakrotne polskie kontrnatarcia nie zdołały wyrzucić. Natarcie na Adamów załamało się w ogniu 182 pułku piechoty ppłk. Franciszka Targowskiego.
- 03Na pole bitwy dotarła 29 Dywizja Zmotoryzowana gen. Joachima Lemelsena. Od tej doby Kleeberg miał przeciw sobie cały XIV Korpus Zmotoryzowany: około trzydziestu tysięcy ludzi wobec osiemnastu tysięcy własnych.
- 04Wieczorem na stacji kolejowej w Krzywdzie gen. Kleeberg zebrał dowódców wielkich jednostek i przedstawił plan kolejnego pobicia obu dywizji niemieckich. W Berlinie Hitler podpisał tego dnia tajny dekret o bezkarności zbrodni popełnionych w Polsce od 1 września.

Polscy żołnierze w marszu podczas bitwy pod Kockiem, październik 1939 roku. Fotografia ze zbiorów Centralnego Archiwum Wojskowego, publikowana przez Apoloniusza Zawilskiego w „Bitwach polskiego września”. Czwartego października oddziały Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” broniły się już na linii Wola Gułowska – Adamów – Krzywda, mając przeciw sobie dwie niemieckie dywizje zmotoryzowane.
Jak czytać ten odcinek
Trzydziesta czwarta doba to jedyny dzień bitwy pod Kockiem, w którym obie strony nacierały i obie utknęły. Odcinek prowadzi przez cztery odcinki jednego pola: Kock i Serokomlę oddane bez walki, cmentarz w Woli Gułowskiej, odparte natarcie na Adamów i wieczorną odprawę na stacji w Krzywdzie. Osobno pokazujemy decyzję podjętą tego dnia w Berlinie, bo dotyczyła bezpośrednio dywizji, która właśnie wchodziła do walki. Źródła różnią się co do przebiegu walk o Adamów i co do tego, czy 29 Dywizja Zmotoryzowana walczyła już 4 października; zaznaczamy to w tekście.
4 października 1939 roku niemiecki XIV Korpus Zmotoryzowany dostał zadanie zniszczenia Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” w rejonie Wola Gułowska – Adamów – Krzywda. Do 13 Dywizji Zmotoryzowanej gen. Paula Otto, walczącej pod Kockiem od dwóch dni, dołączyła 29 Dywizja Zmotoryzowana gen. Joachima Lemelsena. Polacy oddali Kock i Serokomlę, stracili cmentarz w Woli Gułowskiej, odparli natarcie na Adamów i zniszczyli niemiecki podjazd pancerny. Wieczorem, na stacji kolejowej w Krzywdzie, gen. Franciszek Kleeberg przedstawił dowódcom plan ostatniego polskiego natarcia tej wojny.
Oś czasu
7 wydarzeńPrzegrupowanie
50 Dywizja Piechoty przechodzi w rejon Adamów – Burzec, 60 Dywizja „Kobryń” w lasy na północ od Woli Gułowskiej, Brygada Kawalerii „Plis” zajmuje Czarną i Wolę Gułowską. Kock i Serokomla zostają opuszczone.
Niemcy wchodzą do Kocka
Oddziały 13 Dywizji Zmotoryzowanej zajmują opuszczone stanowiska w Kocku i Serokomli. Gen. Otto wydaje rozkaz jednoczesnego uderzenia na Wolę Gułowską i Adamów.
Natarcie na Helenów
Niemiecki 66 pułk piechoty zmotoryzowanej uderza na pododdziały Dywizji Kawalerii „Zaza”, rozciągnięte na czternastokilometrowej linii.
Cmentarz w Woli Gułowskiej
Lewe skrzydło 13 Dywizji wypiera kawalerię i tworzy silny punkt oporu przy cmentarzu i klasztorze. Kilkakrotne polskie kontrnatarcia nie przynoszą rozstrzygnięcia.
Adamów utrzymany
Prawe skrzydło niemieckiej dywizji podchodzi pod Adamów. Natarcie zostaje odparte ogniem 182 pułku piechoty ppłk. Franciszka Targowskiego.
Podjazd pancerny zniszczony
Kawaleria dywizyjna 60 Dywizji i 3 pułk strzelców konnych niszczą niemiecką kolumnę samochodów pancernych. 29 Dywizja Zmotoryzowana koncentruje się w rejonie Żelechowa.
Odprawa w Krzywdzie
Gen. Kleeberg zbiera dowódców wielkich jednostek na stacji kolejowej Krzywda i przedstawia plan kolejnego pobicia obu dywizji zmotoryzowanych.
Noc: nowe pozycje po nieudanym kontrnatarciu
Kontrnatarcie z 3 października nie rozbiło 13 Dywizji Zmotoryzowanej, a wiadomość o kapitulacji Warszawy odebrała mu ostatni sens operacyjny: nie było już do kogo iść na odsiecz i po co przebijać się na zachód. Kleeberg zrezygnował z dalszych uderzeń i w nocy przesunął grupę na pozycje, których dało się bronić dłużej. 50 Dywizja Piechoty „Brzoza” przeszła w rejon Adamowa i Burca, 60 Dywizja „Kobryń” płk. Adama Eplera w lasy na północ od Woli Gułowskiej, a Brygada Kawalerii „Plis” płk. Kazimierza Plisowskiego zajęła Czarną i Wolę Gułowską.
Przegrupowanie miało cenę, którą widać było już rano. Kock, o który dwa dni wcześniej biła się 50 Dywizja, i Serokomla, którą kawaleria utrzymała 3 października pod niemieckim ostrzałem, znalazły się poza nową linią. Grupa skróciła front i oparła go o lasy, ale oddała dwie miejscowości, które w meldunkach niemieckich stały się zdobyczą dnia. Nowa linia biegła teraz z grubsza przez Wolę Gułowską, Helenów, Adamów i Krzywdę, gdzie stał pociąg sztabowy Kleeberga.
50 Dywizja Piechoty „Brzoza”
- Dowódca
- płk Ottokar Brzoza-Brzezina
- Rejon
- Adamów – Burzec
60 Dywizja Piechoty „Kobryń”
- Dowódca
- płk dypl. Adam Epler
- Rejon
- lasy na północ od Woli Gułowskiej
Dywizja Kawalerii „Zaza”
- Dowódca
- gen. bryg. Zygmunt Podhorski
- Rejon
- odcinek Wola Gułowska – Helenów, ok. 14 km
Brygada Kawalerii „Plis”
- Dowódca
- płk Kazimierz Plisowski
- Rejon
- Czarna i Wola Gułowska
Brygada Kawalerii „Edward”
- Dowódca
- płk Edward Milewski
- Rejon
- rejon Józefowa, podstawa natarcia z 3 października
Podlaska Brygada Kawalerii
- Dowódca
- gen. bryg. Ludwik Kmicic-Skrzyński
- Rejon
- rejon Radoryża
Dowództwo grupy
- Dowódca
- gen. bryg. Franciszek Kleeberg
- Rejon
- stacja kolejowa Krzywda
Rozmieszczenie za opracowaniami kampanii wrześniowej i serwisem 1939.pl; polskie źródła podają liczebność grupy na 16–20 tysięcy ludzi, przy czym infobox polskiej Wikipedii przyjmuje 18 tysięcy.
Kock i Serokomla: zdobycz bez strzału
Rano oddziały 13 Dywizji Zmotoryzowanej weszły do Kocka i Serokomli, nie napotykając nikogo. Dla Wehrmachtu były to pierwsze miejscowości zajęte w tej bitwie i pierwszy meldunek o powodzeniu od trzech dni. Dla SGO „Polesie” utrata Kocka miała jeszcze jeden skutek: nazwa miasteczka, w którym grupa nie stoczyła już ani jednej walki, przylgnęła do całej bitwy i pod tą nazwą weszła do podręczników, choć najcięższe boje toczyły się dalej na zachód, pod Wolą Gułowską i Adamowem.

Pomnik „Generałowi Franciszkowi Kleebergowi i jego żołnierzom” w Kocku. Miasteczko, które dało nazwę ostatniej bitwie kampanii, Niemcy zajęli 4 października bez walki, po nocnym przegrupowaniu polskiej grupy na pozycje wokół Woli Gułowskiej i Adamowa.
Gen. Paul Otto, mając wreszcie swobodę ruchu i świadomość, że nadchodzi druga dywizja korpusu, wydał rozkaz jednoczesnego uderzenia na dwa punkty: Wolę Gułowską i Adamów. Zadanie postawione obu dywizjom przez dowództwo korpusu brzmiało jednoznacznie: zniszczyć SGO „Polesie” w rejonie Wola Gułowska – Adamów – Krzywda. Główne siły niemieckie maszerowały w tym czasie już na wschód, ku Bugowi, i Kleebergowa grupa była ostatnią przeszkodą, którą trzeba było usunąć po drodze.
Wola Gułowska: cmentarz i klasztor
Lewe skrzydło 13 Dywizji uderzyło na pozycje Brygady Kawalerii „Plis” w rejonie Woli Gułowskiej. Kawaleria, walcząca spieszona i bez wsparcia artyleryjskiego, została z wsi wyparta, a Niemcy dotarli do cmentarza i klasztoru karmelitów, gdzie zbudowali punkt oporu opisywany w polskich opracowaniach jako „bardzo silny”. Barokowy kościół z lat 1659–1780 i mur cmentarny dawały osłonę, jakiej nie dawało nic innego na tym płaskim, piaszczystym terenie.

Kościół Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Woli Gułowskiej, budowany w latach 1659–1780 przy klasztorze karmelitów. Wraz z przylegającym cmentarzem był od 4 października najsilniejszym niemieckim punktem oporu w bitwie; polskie natarcia zdobyły go dopiero nazajutrz.
Polskie kontrnatarcia szły jedno po drugim i żadne nie przyniosło rozstrzygnięcia. Do walki weszła piechota 60 Dywizji: II batalion 184 pułku pod dowództwem kpt. Kozyry dostał rozkaz zdobycia wsi i z marszu opanował jej zachodnią część, po czym opór niemiecki stwardniał i natarcie stanęło. Tego samego dnia 184 pułk zmienił dowódcę – mjr. Józefa Żelskiego zastąpił ppłk Jacek Aleksy Jura, który poprowadzi pułk nazajutrz na cmentarz i klasztor.
Żelski czy Żelewski
Nazwisko dowódcy 184 pułku występuje w opracowaniach w dwóch postaciach. Polska Wikipedia w artykule o pułku podaje „mjr Józef Żelski (do 4 X 1939)”, a w artykule o samej bitwie – „mjr Żelewski”, przypisując mu dowodzenie natarciem 5 października, a więc już po dacie przekazania pułku ppłk. Jurze. Zapisujemy obie wersje, bo żadna z nich nie ma w dostępnych źródłach oparcia w dokumencie pułkowym.
Adamów: natarcie odparte ogniem 182 pułku
Prawym skrzydłem 13 Dywizja podeszła pod Adamów, broniony przez 182 pułk piechoty rezerwowy 60 Dywizji „Kobryń”, pułk zaimprowizowany we wrześniu z nadwyżek 82 pułku piechoty. Natarcie zostało odparte, w opisach Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” i polskiej Wikipedii bez większego trudu. Był to jeden z nielicznych momentów tego dnia, w których polska obrona zadziałała tak, jak zaplanowano: pułk stał na pozycjach, miał baterię haubic i nie dał się zepchnąć.
Adamów: odparte czy oddane
Opisy walk o Adamów rozchodzą się. Polska Wikipedia i Leksykon Lublin piszą, że natarcie niemieckie „bez trudu” odparł 182 pułk piechoty, natomiast serwis WarHist.pl podaje, że polskie oddziały „nie wytrzymały zmasowanego ataku” na linii Wola Gułowska – Adamów – Krzywda i wycofały się w stronę lasu gułowskiego, a utraconych miejscowości już nie odzyskano. Prawdopodobnie chodzi o różne odcinki tego samego natarcia: Adamów utrzymano, Wolę Gułowską i przedpole utracono. W cyklu rozdzielamy oba odcinki i nie łączymy ich w jeden bilans.
Helenów: czternaście kilometrów dla dywizji kawalerii
Na odcinku Helenowa niemiecki 66 pułk piechoty zmotoryzowanej uderzył 4 października na pododdziały Dywizji Kawalerii „Zaza” gen. Zygmunta Podhorskiego, rozciągnięte na linii długości czternastu kilometrów. To jedna liczba, która tłumaczy cały ten dzień: dywizja kawalerii bez artylerii i bez odwodów miała utrzymać odcinek, na którym w regularnej obronie stanęłaby dywizja piechoty ze wsparciem. Nazajutrz do walk w tym rejonie weszła 60 Dywizja i wyparła Niemców z Helenowa, ale natarcie 182 pułku wobec oporu nieprzyjaciela straciło impet. Na cmentarzu w Helenowie spoczywa dwudziestu ośmiu polskich żołnierzy, w tym czterej oficerowie i trzej podchorążowie.
29 Dywizja wchodzi do gry
Najważniejsza zmiana tego dnia nie zaszła na żadnym z odcinków, tylko w rachunku sił. Na pole bitwy dotarła 29 Dywizja Zmotoryzowana gen. por. Joachima Lemelsena, ściągnięta rozkazem gen. Gustava von Wietersheima dzień wcześniej. Jej pierwsze oddziały weszły do walki, a według Leksykonu Lublin Lemelsen rzucił do przodu najpierw siły pancerne – kolumnę samochodów pancernych, którą polska kawaleria zniszczyła. Polska Wikipedia opisuje to samo starcie ostrożniej: kawaleria dywizyjna 60 Dywizji „Kobryń” i 3 pułk strzelców konnych „ostatecznie zniszczyły” niemiecki podjazd pancerny, a sama 29 Dywizja przeszła tego dnia w rejon Żelechowa i przygotowywała się dopiero do natarcia.
Niemcy
- Związek
- XIV Korpus Zmotoryzowany, gen. Gustav von Wietersheim
- Stan i zadanie
- zniszczyć SGO „Polesie” w rejonie Wola Gułowska – Adamów – Krzywda
Niemcy
- Związek
- 13 Dywizja Zmotoryzowana, gen. por. Paul Otto
- Stan i zadanie
- pułki 33, 66 i 93; natarcie lewym skrzydłem na Wolę Gułowską, prawym na Adamów
Niemcy
- Związek
- 29 Dywizja Zmotoryzowana, gen. por. Joachim Lemelsen
- Stan i zadanie
- pułki 15, 71 i 86; wejście do walki i koncentracja w rejonie Żelechowa
Polska
- Związek
- SGO „Polesie”, gen. bryg. Franciszek Kleeberg
- Stan i zadanie
- ok. 18 000 ludzi, obrona linii Wola Gułowska – Adamów – Krzywda
Straty całej bitwy szacuje się na około 300 poległych po stronie polskiej i 350–500 po niemieckiej wraz z kilkunastoma pojazdami. Rozbicia strat na poszczególne dni nie ma w żadnym z dostępnych opracowań.
Czy 29 Dywizja walczyła 4 października
Kalendaria i opracowania popularne podają, że dywizja Lemelsena „przybyła na pole bitwy 4 października”, Leksykon Lublin pisze wprost o wejściu jej pierwszych oddziałów do walki i o zniszczonej kolumnie pancernej, a polska Wikipedia umieszcza dywizję tego dnia w rejonie Żelechowa, w przygotowaniu do natarcia. Wersje da się pogodzić tak samo jak przy dacie jej ściągnięcia: czołowe pododdziały weszły do styczności 4 października, główne siły wykonały natarcie dopiero nazajutrz. W obu wariantach skutek dla Kleeberga był ten sam – od 4 października miał przeciw sobie cały korpus.
Dywizja, która wchodziła do bitwy, miała już wtedy za sobą jedną z najcięższych zbrodni kampanii. 8 września pod Ciepielowem koło Radomia żołnierze jej 15 pułku piechoty zmotoryzowanej, dowodzeni przez płk. Waltera Wessela, rozstrzelali polskich jeńców z 74 pułku piechoty. Liczbę ofiar szacuje się na około trzystu, a śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej dokumentuje co najmniej dwustu pięćdziesięciu. Zbrodnia jest znana głównie dzięki anonimowej relacji niemieckiego uczestnika z fotografiami, przekazanej polskim władzom wojskowym w 1950 roku; wynika z niej, że Wessel uznał jeńców za partyzantów, choć każdy z nich miał mundur.
Wieczór: odprawa na stacji w Krzywdzie
Wieczorem gen. Kleeberg zarządził odprawę dowódców wielkich jednostek w miejscu swojego postoju – na stacji kolejowej Krzywda. Zebrali się tam ludzie, którzy prowadzili grupę od Polesia: Podhorski, Epler, Brzoza-Brzezina, Kmicic-Skrzyński. Bilans dnia był mieszany. Grupa oddała Kock, Serokomlę i Wolę Gułowską, ale utrzymała Adamów, zniszczyła podjazd pancerny i nie została nigdzie przełamana. Amunicji ubywało szybciej, niż mogła ubywać ludzi, a droga do składnicy w Stawach była zamknięta od dwóch dni.
Plan, który generał przedstawił, był planem zaczepnym. Zakładał kolejne pobicie obu dywizji zmotoryzowanych: najpierw związanie 13 Dywizji walką od czoła, a następnie uderzenie na jej lewe skrzydło przez Niedźwiedź i Charlejów, zanim do walki zdąży wejść całą siłą dywizja Lemelsena. 50 Dywizja miała utrzymać Adamów i osłaniać natarcie, a 60 Dywizja i kawaleria wykonać uderzenie. Był to ostatni plan zaczepny wielkiej jednostki Wojska Polskiego w kampanii 1939 roku i jedyny, który zrealizowano dokładnie tak, jak zapisano.
Po co planować natarcie, gdy kończy się amunicja?
Warunki zakończenia walki
Kleeberg nie miał już celu operacyjnego, ale miał do wyboru sposób zakończenia: rozproszyć grupę, poddać ją z marszu albo zakończyć walkę własnym natarciem. Zwolennicy tej oceny wskazują, że tylko trzecia droga pozwalała jego żołnierzom wyjść z kampanii jako oddziałom regularnym, a nie rozbitkom, i że dokładnie tak wyglądała kapitulacja 6 października.
Straty bez wyniku
Natarcie z 5 października kosztowało bataliony 184 pułku od pięćdziesięciu do sześćdziesięciu procent stanów walczących. Krytycy pytają, czy rozwiązanie grupy 4 października i przejście do konspiracji nie oszczędziłoby tych ludzi, skoro amunicji starczało już tylko na jeden dzień walki, a wynik bitwy był przesądzony.
Ostatni akt, nie ostatnia szansa
W literaturze przeważa ocena, że plan z Krzywdy miał sens wyłącznie w kategoriach honoru wojskowego i porządku kapitulacji. Grzelak i Stańczyk oraz Głowacki opisują 4 października jako dzień, w którym Kleeberg przestał prowadzić bitwę o przetrwanie grupy, a zaczął prowadzić ją o sposób jej zakończenia.
Zasada ocenyData samej odprawy bywa w opracowaniach przesuwana o dobę: część tekstów umieszcza naradę na stacji w Krzywdzie wieczorem 3 października. Polska Wikipedia i Leksykon Lublin opisują ją pod 4 października, po całodziennym natarciu niemieckim, i tej wersji trzymamy się w cyklu.
Poza polem bitwy: dekret z 4 października
Tego samego dnia w Berlinie Adolf Hitler podpisał tajny dekret, który znosił odpowiedzialność karną za czyny popełnione przez żołnierzy Wehrmachtu i funkcjonariuszy niemieckiej policji w Polsce od 1 września do 4 października 1939 roku. Amnestia objęła zabójstwa ludności cywilnej i jeńców, a jej uzasadnieniem było rzekome działanie sprawców w afekcie, w odpowiedzi na zbrodnie popełnione jakoby przez Polaków na mniejszości niemieckiej.
„Amnestia dla wszystkich żołnierzy winnych zabójstwa osób cywilnych w Polsce, tłumaczona rzekomym działaniem sprawców w afekcie, w związku ze zbrodniami popełnionymi przez Polaków na mniejszości niemieckiej.”
KontekstHistoryk IPN podkreśla, że decyzja miała wskazać „pożądany sposób postępowania w okresie okupacji”, a nie tylko zamknąć sprawy z września. Sądy wojskowe karały wcześniej znikomy odsetek sprawców, a wyroki były nieproporcjonalne do czynów; dekret usunął nawet tę pozorną kontrolę.
Zbieg dat jest tu bardziej niż symboliczny. Dekret podpisano w dniu, w którym pod Kockiem wchodziła do walki 29 Dywizja Zmotoryzowana, ta sama, której pułk miesiąc wcześniej rozstrzelał jeńców pod Ciepielowem. Skala zbrodni popełnionych do tego dnia jest w opracowaniach IPN opisywana liczbami niepełnymi: w ramach akcji „Tannenberg”, prowadzonej od 1 września do 25 października 1939 roku, dokonano ponad siedmiuset masowych mordów, a liczbę ofiar szacuje się na ponad piętnaście tysięcy osób, głównie polskiej inteligencji, duchownych i działaczy.
Ten sam dzień gdzie indziej
Amnestia wsteczna
Tajny dekret Hitlera obejmuje czyny popełnione w Polsce między 1 września a 4 października. Sprawcy zbrodni wrześniowych przestają podlegać jakiemukolwiek postępowaniu.
U-23 i „Glen Farg”
Brytyjski kabotażowiec „Glen Farg” zostaje storpedowany około sześćdziesięciu mil na południowy zachód od Sumburgh Head na Szetlandach. Ginie jeden z siedemnastu członków załogi, resztę ratuje niszczyciel HMS „Firedrake”.
Cena zaciemnienia
Brytyjski kuter rybacki „Mopsa” wchodzi na plażę w Aberdeen, bo w zaciemnionym mieście nie widać brzegu. Dziewięciu ludzi załogi ratuje się.
Ten sam dzień na trzech planach
4 października
Cmentarz i klasztor
Kawaleria wyparta ze wsi, Niemcy umacniają się przy cmentarzu i klasztorze. Batalion 184 pułku wchodzi do zachodniej części wsi i staje.
4 października
Ogień 182 pułku
Natarcie prawego skrzydła 13 Dywizji odparte. Sztab grupy pozostaje na stacji kolejowej w Krzywdzie i wieczorem planuje natarcie.
4 października
Bezkarność wsteczna
Hitler podpisuje tajną amnestię dla sprawców zbrodni popełnionych w Polsce od pierwszego dnia wojny.
Bilans trzydziestej czwartej doby
Czwarty października był pierwszym dniem bitwy pod Kockiem, w którym SGO „Polesie” traciła teren. Grupa oddała Kock, Serokomlę i Wolę Gułowską, a niemiecki punkt oporu przy cmentarzu i klasztorze, którego nie udało się zdobyć 3 października, tego dnia jeszcze się umocnił. Jednocześnie polska obrona nigdzie nie została przełamana: Adamów utrzymano, Helenów pozostał sporny, podjazd pancerny zniszczono, a bataliony 184 pułku weszły do Woli Gułowskiej. Jak na jednostkę bez zaopatrzenia, otoczoną przez dwie dywizje zmotoryzowane, był to wynik lepszy niż przewidywalny.
To jednak koniec dnia, a nie koniec rachunku. Do bitwy weszła druga dywizja niemiecka, a wraz z nią zniknęła jakakolwiek możliwość przełamania i wyjścia na Stawy. Wieczorem, gdy na stacji w Krzywdzie Kleeberg przedstawiał plan pobicia obu dywizji, jego grupa miała amunicję na jeden pełny dzień walki. Nazajutrz plan zostanie wykonany, 184 pułk zdobędzie klasztor i cmentarz, gen. Otto wyda rozkaz odwrotu, a kwatermistrz mjr Stawiarski zamelduje generałowi, że zostało dwadzieścia pocisków artyleryjskich i ani jednego naboju karabinowego.
- Grupa utrzymała spójność frontu na czternastokilometrowym odcinku bez artylerii i bez odwodów, choć nacierały na nią dwie dywizje zmotoryzowane.
- Natarcie na Adamów zostało odparte ogniem 182 pułku piechoty, a kawaleria dywizyjna 60 Dywizji i 3 pułk strzelców konnych zniszczyły niemiecki podjazd pancerny.
- Mimo strat i utraty miejscowości SGO „Polesie” zachowała zdolność do natarcia, co potwierdziła nazajutrz pod Wolą Gułowską.
- Wieczorna odprawa w Krzywdzie dała grupie plan i porządek działania na ostatni dzień walki, zamiast rozproszenia pod naciskiem.
- Kock i Serokomla, o które biło się dwa dni, zostały oddane bez walki, a niemiecki punkt oporu w Woli Gułowskiej umocnił się na cmentarzu i przy klasztorze.
- Wejście 29 Dywizji Zmotoryzowanej dopełniło przewagi liczebnej: około trzydziestu tysięcy ludzi z pełnym zaopatrzeniem przeciw osiemnastu tysiącom bez amunicji.
- Dywizja Kawalerii „Zaza” broniła odcinka wymagającego dywizji piechoty ze wsparciem artyleryjskim i nie mogła utrzymać Woli Gułowskiej.
- Plan natarcia na 5 października powstawał w sytuacji, w której zapasy amunicji pozwalały już tylko na jeden dzień walki, niezależnie od jego wyniku.
5 października: zwycięstwo bez amunicji
Trzydziesta piąta doba przyniesie ostatnie polskie natarcie kampanii: uderzenie 184 pułku na cmentarz i klasztor w Woli Gułowskiej, rajd brygady „Edward” przez Budziska na Charlejów i rozkaz odwrotu wydany przez gen. Otto. Tego samego dnia Hitler odbierze w Warszawie defiladę zwycięstwa, a wieczorem gen. Kleeberg, po meldunku kwatermistrza o stanie amunicji, podejmie decyzję o kapitulacji.
Co warto zapamiętać
- Czwarty października jest dniem, w którym inicjatywa wróciła do Niemców, a SGO „Polesie” po raz pierwszy w tej bitwie broniła się na całej długości frontu, oddając miejscowości, których dzień wcześniej broniła.
- Grupa nadal była zdolna do lokalnych natarć: II batalion 184 pułku wszedł do Woli Gułowskiej, a kawaleria zniszczyła niemiecki podjazd pancerny. Zdolność do walki nie oznaczała już jednak żadnej perspektywy operacyjnej.
- Plan przedstawiony wieczorem w Krzywdzie był ostatnim planem zaczepnym Wojska Polskiego w kampanii 1939 roku. Zrealizowano go nazajutrz i przyniósł zwycięstwo, którego nie było już czym wykorzystać.
- Tego samego dnia w Berlinie zapadła decyzja, która zdejmowała odpowiedzialność karną ze sprawców zbrodni popełnionych podczas kampanii, w tym z żołnierzy dywizji, która właśnie wchodziła do walki pod Kockiem.
Źródła
- 4 października 1939 (środa) – kalendarium – Instytut Pamięci Narodowej, serwis Polskie miesiące
- 4 października 1939 (środa) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Bitwa pod Kockiem (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Ziemowit Karłowicz: Wojna obronna – bitwa pod Kockiem – Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, Leksykon Lublin
- Bitwa pod Kockiem – Kampania Wrześniowa 1939.pl
- Bitwa w rejonie Kocka – ostatnia batalia Wojny Obronnej 1939 – WarHist.pl
- Waldemar Kowalski: Bitwa pod Kockiem – ostatni bój kampanii 1939 roku – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- 85 lat temu pod Kockiem zakończyła się ostatnia bitwa wojny obronnej – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- Bitwa pod Kockiem (2–5 października 1939) – TwojaHistoria.pl, Leksykon bitew
- Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” – Wikipedia, wolna encyklopedia
- 60 Dywizja Piechoty (II RP) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- 184 Pułk Piechoty (II RP) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Franciszek Targowski (podpułkownik) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Brygada Kawalerii „Plis” – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Kazimierz Plisowski – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Konstanty Plisowski – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Helenów – Pomnik Czynu Bojowego Kleeberczyków – Kleeberczycy.pl, szlak pamięci SGO „Polesie”
- Wola Gułowska – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Paweł Kosiński: „Z największą brutalnością”. Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce w 1939 r. – Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia
- Zbrodnia w Ciepielowie (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- OKŚZpNP w Lublinie poszukuje osób mających wiedzę o zbrodniach 29 Dywizji Wehrmachtu, śledztwo S 25/09/Zn – Instytut Pamięci Narodowej
- October 1939 – Wikipedia, the free encyclopedia
- List of shipwrecks in October 1939 – Wikipedia, the free encyclopedia
- Joachim Lemelsen – Wikipedia, die freie Enzyklopädie
- Paul Otto (General) – Wikipedia, die freie Enzyklopädie
- 29. Infanterie-Division (Wehrmacht) – Wikipedia, die freie Enzyklopädie
- Działania wojenne na Lubelszczyźnie w 1939 roku – Ludwik Głowacki, Wydawnictwo Lubelskie, 1976
- Kampania polska 1939 roku – Czesław Grzelak, Henryk Stańczyk, Oficyna Wydawnicza Rytm, 2005
- Bitwy polskiego września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Ostatni żołnierz polski kampanii roku 1939 – Adam Epler, Instytut Wydawniczy „Pax”, 1989
- Polscy żołnierze podczas bitwy pod Kockiem – fotografia otwierająca – Centralne Archiwum Wojskowe, za: A. Zawilski / Wikimedia Commons
- Kościół Nawiedzenia NMP w Woli Gułowskiej – fotografia – Fallaner / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
- Pomnik gen. Franciszka Kleeberga w Kocku – fotografia – Jackowy / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


