VARDIS.
Kampania 1939 · dzień 05 / 36Zobacz pełny kalendarz →
Kampania 1939/Kampania polska 1939

5 września 1939. Bitwa o tempo odwrotu

Pod Piotrkowem Trybunalskim pęka obrona na kierunku łódzkim i otwiera się droga na Warszawę. Tego samego dnia z Warszawy wyjeżdżają rząd, korpus dyplomatyczny i złoto Banku Polskiego, Wehrmacht wkracza do Bydgoszczy, a gen. Walther von Brauchitsch wprowadza na zajętych ziemiach sądy wyjątkowe.

Sebastian Baryś30 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Piątego dnia wojny przeciwnikiem polskich armii przestała być wyłącznie niemiecka piechota i broń pancerna. Stał się nim czas: odwrót trzeba było wykonać szybciej, niż XVI Korpus Pancerny zdążył zamknąć drogę na Warszawę.
  • 02Pod Piotrkowem Trybunalskim rozbite zostały kolejne oddziały Armii „Łódź” oraz odwodowej Armii „Prusy”. Wieczorem miasto płonęło, a niemieckie związki szybkie miały przed sobą otwarty kierunek na stolicę.
  • 03W nocy z 4 na 5 września ruszyła ewakuacja korpusu dyplomatycznego, urzędów centralnych i złota Banku Polskiego. 5 września rejon Warszawy opuścił prezydent Ignacy Mościcki.
  • 04Tego samego dnia Wehrmacht wkroczył do Bydgoszczy i rozpoczął masowe egzekucje, a gen. Walther von Brauchitsch wprowadził na zajętych ziemiach polskich sądy wyjątkowe i niemieckie prawo karne. Okupacyjny aparat przemocy zaczął działać jeszcze w trakcie kampanii.
Kolumna polskich czołgów lekkich 7TP na drodze w otoczeniu tłumu
Kolumna polskich czołgów lekkich 7TP. Fotografia pochodzi z okresu przedwojennego, ale pokazuje sprzęt, który 5 września 1939 roku wykonał pod Wolą Krzysztoporską i Jeżowem jeden z nielicznych udanych polskich kontrataków tego dnia. Wozy 2 Batalionu Czołgów Lekkich odbiły teren i wzięły jeńców, lecz nie mogły zatrzymać dwóch niemieckich dywizji pancernych.Fot. autor nieznany / „Szlakiem Józefa Piłsudskiego”, Warszawa 1939domena publiczna (Polska)
Kampania 1939 · dzień 05 / 36

Jak czytać ten odcinek

Piąta doba wojny rozgrywa się na trzech zegarach naraz: operacyjnym (kto szybciej dojdzie do Wisły), politycznym (ewakuacja władz i deklaracja neutralności Stanów Zjednoczonych) oraz okupacyjnym (Bydgoszcz, Serock, dekret Brauchitscha). Godziny są lokalne. Tam, gdzie źródła się różnią, zapisujemy rozbieżność zamiast wybierać wygodniejszą wersję.

5 września 1939 roku polskie armie nie przegrywały już bitwy granicznej – tę rozstrzygnięto wcześniej. Przegrywały wyścig. Wojsko Polskie musiało oderwać się od nieprzyjaciela, przejść kilkadziesiąt kilometrów pieszo i odtworzyć front na Wiśle, zanim niemieckie dywizje pancerne dojadą tam pierwsze. Pod Piotrkowem Trybunalskim ten wyścig został tego dnia przegrany na najważniejszym odcinku.

Piątego dnia wojna toczyła się na trzech zegarach

Po czterech dobach walk polskie ugrupowanie graniczne przestało istnieć jako spójna całość. Armia „Łódź” cofała się z rejonu Warty, Armia „Kraków” schodziła z Górnego Śląska, Armia „Modlin” odchodziła spod Mławy, a Armia „Pomorze” ratowała resztki dywizji z Borów Tucholskich. Naczelne Dowództwo dysponowało jeszcze odwodową Armią „Prusy”, ale wprowadzało ją do walki partiami, w miarę jak kolejne dywizje kończyły koncentrację.

Niemcy mieli w tym momencie przewagę, której nie da się sprowadzić do liczby czołgów. Ich związki szybkie poruszały się na kołach i gąsienicach, rozpoznanie lotnicze przekazywało obraz sytuacji szybciej, niż polskie sztaby zdążyły odebrać meldunki od własnych oddziałów, a Luftwaffe atakowała drogi i węzły łączności. Polska dywizja piechoty w odwrocie potrzebowała nocy na przemarsz, którego niemiecka dywizja pancerna dokonywała w kilka godzin dnia.

Trzy równoległe wątki 5 września

ZEGAR OPERACYJNY

Kto pierwszy dojdzie do Wisły

XVI Korpus Pancerny gen. Ericha Hoepnera przełamywał kolejne pozycje na kierunku Piotrków – Tomaszów Mazowiecki. Za każdą przełamaną linią otwierała się droga, którą polska piechota musiała przebyć marszem.

ZEGAR POLITYCZNY

Państwo zaczyna się przemieszczać

W nocy z 4 na 5 września ruszyła ewakuacja korpusu dyplomatycznego, urzędów centralnych i złota Banku Polskiego. Waszyngton ogłosił neutralność, obejmując embargiem na broń również napadniętą Polskę.

ZEGAR OKUPACYJNY

Zaplecze frontu staje się terenem represji

Wehrmacht wkroczył do Bydgoszczy i rozpoczął egzekucje. Naczelny dowódca wojsk lądowych wprowadził na zajętych ziemiach sądy wyjątkowe i niemieckie prawo karne.

Piotrków Trybunalski: bitwa, która otworzyła drogę na Warszawę

Rejon Piotrkowa był węzłem, w którym zbiegały się drogi z Częstochowy, Radomska i Bełchatowa w stronę Warszawy. Właśnie tam Naczelne Dowództwo skierowało północne zgrupowanie Armii „Prusy” gen. Stefana Dąb-Biernackiego, a osłonę kierunku od zachodu powierzyło grupie operacyjnej gen. Rudolfa Dreszera z 19 Dywizją Piechoty gen. Józefa Kwaciszewskiego i Wileńską Brygadą Kawalerii.

Problem polegał na tym, że dywizje Armii „Prusy” dochodziły w rejon walk w różnym czasie, część transportów kolejowych została rozbita w drodze, a łączność między związkami taktycznymi bywała iluzoryczna. Odwód strategiczny, który miał zamknąć wyłom, sam wchodził do bitwy w kawałkach – i w kawałkach był rozbijany.

Siły na kierunku piotrkowskim, 5 września 1939
Strona

Niemcy

Związki taktyczne
XVI Korpus Pancerny (1 i 4 Dywizja Pancerna), wsparcie 14 i 31 Dywizji Piechoty
Broń pancerna
ok. 600 czołgów w korpusie
Zadanie
Przełamać obronę i utrzymać tempo marszu na Warszawę
Strona

Polska

Związki taktyczne
19 Dywizja Piechoty, 29 Dywizja Piechoty, 13 Kresowa Dywizja Piechoty, Wileńska Brygada Kawalerii
Broń pancerna
2 Batalion Czołgów Lekkich, ok. 47 sprawnych 7TP
Zadanie
Zamknąć kierunek piotrkowski i osłonić odwrót Armii „Łódź”

Liczba czołgów w niemieckim korpusie podawana jest w opracowaniach w przedziale około 600 wozów. Po stronie polskiej stan sprawnych 7TP zmieniał się z godziny na godzinę wskutek strat bojowych i awarii.

Rano 5 września pozycje Armii „Prusy” w rejonie Piotrkowa były bombardowane przez Luftwaffe. Przed południem 1 Dywizja Pancerna uderzyła na 86 pułk piechoty. Około godziny 14.00 niemiecka artyleria rozpoczęła przygotowanie ogniowe, a kolejne naloty spadły na polskie stanowiska. Niemcy rozpoznali lukę między polskimi ugrupowaniami i zaczęli ją wykorzystywać w rejonie Jeżowa i Rozprzy.

Oś czasu

8 wydarzeń

Naloty na pozycje Armii „Prusy”

Luftwaffe od wczesnych godzin bombarduje rejon koncentracji odwodowej armii, utrudniając zajmowanie stanowisk i zrywając łączność.

1 Dywizja Pancerna uderza na 86 pp

Niemieckie natarcie rozwija się na pozycje 19 Dywizji Piechoty. Polska obrona nie ma głębokości ani odwodów zdolnych zamknąć włamanie.

Polski kontratak pod Wolą Krzysztoporską

2 Batalion Czołgów Lekkich wspólnie z 11 batalionem strzelców niszczy niemiecką kolumnę pancerno-motorową, odbija Wolę Krzysztoporską i przejściowo Jeżów, biorąc około 70 jeńców.

Przygotowanie ogniowe i przełamanie

Artyleria i lotnictwo uderzają w polskie stanowiska. Niemcy wchodzą w lukę między związkami, bataliony 86 pp wycofują się z rejonu Bujen.

Płonący Piotrków

Dywizjon 19 pułku artylerii lekkiej zmienia stanowiska, przechodząc przez palące się i atakowane z powietrza miasto.

Utrata miasta

86 pp musi opuścić Piotrków. Polska artyleria ostrzeliwuje przemieszczające się niemieckie kolumny pancerne, ale nie jest w stanie ich zatrzymać.

Kontratak odwołany

Planowane uderzenie na niemieckie kolumny zostaje odwołane wskutek ciemności i opóźnień w przegrupowaniu. Oddziały odchodzą w lasy nad Pilicą.

Rozpad 29 Dywizji Piechoty

Największe straty polskie na tym kierunku przypadają na nocne walki i marsze odwrotowe, w których dywizje tracą spoistość i sprzęt.

Niemieckie czołgi Panzer I i piechota na błotnistej drodze w Polsce we wrześniu 1939 roku
Niemieckie czołgi lekkie i piechota na rozmiękłej drodze w Polsce, wrzesień 1939. Zdjęcie propagandowe Wehrmachtu pokazuje to, co decydowało o piątym dniu kampanii: zdolność niemieckich związków szybkich do przemieszczania wojsk i zaopatrzenia szybciej, niż mogła to zrobić maszerująca polska piechota.Fot. Wagner / Bundesarchiv, Bild 101I-012-0035-11ACC BY-SA 3.0 de

Straty tego dnia rozłożyły się nierówno. W literaturze przywoływane są wartości rzędu dziesięciu oficerów i dwustu szeregowych w 86 pułku piechoty oraz trzydziestu dwóch oficerów i ponad sześciuset pięćdziesięciu szeregowych w 76 pułku piechoty, przy czym te ostatnie przypadły głównie na nocne walki z 5 na 6 września. Po stronie niemieckiej mówi się o około dwustu zabitych i czterdziestu spalonych pojazdach, w tym czołgach.

Ostrożnie z liczbami

Bilans Piotrkowa nie jest zamknięty

Część polskich oddziałów rozpadła się w marszu, a dokumentacja strat nie została odtworzona. Podane wartości pochodzą z opracowań powojennych i należy je czytać jako rząd wielkości, nie jako zamknięty rachunek.

Kontratak 7TP: dowód, że problemem nie był sprzęt

Około godziny 10.30 na przedpolu Piotrkowa rozegrał się epizod, który do dziś bywa przywoływany jako argument w sporze o wartość polskiej broni pancernej. 2 Batalion Czołgów Lekkich, wyposażony w czołgi 7TP, uderzył wspólnie z 11 batalionem strzelców na oddziały 1 Dywizji Pancernej. Kolumna pancerno-motorowa z armatami przeciwpancernymi została rozbita, Polacy odzyskali Wolę Krzysztoporską, weszli przejściowo do Jeżowa i wzięli około siedemdziesięciu jeńców.

Dalsze natarcie zatrzymała jednak zorganizowana obrona przeciwpancerna, a batalion musiał wycofać się pod naciskiem narastających sił niemieckich. Nie było czym rozwinąć powodzenia: polski batalion czołgów liczył kilkadziesiąt wozów, niemiecki korpus – kilkaset. Sukces taktyczny nie miał jak przełożyć się na wynik operacyjny.

Ciekawostka

7TP był dobrym czołgiem, ale nie było go dość

Polski 7TP dysponował armatą 37 mm Bofors, zdolną zniszczyć każdy czołg, jaki Niemcy wprowadzili do walki we wrześniu 1939 roku. Wyprodukowano jednak około 130 wozów tego typu. Wehrmacht rzucił do kampanii ponad dwa tysiące czołgów, w większości słabiej uzbrojonych, ale zebranych w wielkie związki taktyczne zdolne działać samodzielnie.

Za Piotrkowem czekał już Tomaszów Mazowiecki

Po przełamaniu obrony pod Piotrkowem marsz XVI Korpusu Pancernego usiłowała powstrzymać na przedpolach Tomaszowa Mazowieckiego 13 Kresowa Dywizja Piechoty płk. Władysława Kalińskiego. Walki toczyły się 5 i 6 września, a wieczorem 6 września niemieckie oddziały pancerne przedostały się za polskie linie i zajęły miasto. Zagrożona okrążeniem dywizja odeszła na północny wschód, w stronę Warszawy.

Odcinki 5 września

Ten sam dzień wyglądał inaczej na każdym kierunku

dzielnica / czas / rezultat
01 / Kierunek piotrkowskiprzełamany

5 września

Otwarta droga na stolicę

Rozbicie kolejnych oddziałów Armii „Łódź” i Armii „Prusy” daje niemieckim związkom szybkim swobodę marszu w kierunku Warszawy.

02 / Kielecczyznawalka opóźniająca

5–6 września

Improwizowana obrona Kielc

Zebrane doraźnie pododdziały bronią miasta pod Kadzielnią przez cały dzień, po czym wieczorem odchodzą. Niemcy zajmują Kielce.

03 / Górny Śląsk i Małopolskaodwrót

5 września

Armia „Kraków” schodzi na wschód

Gen. Antoni Szylling wyprowadza armię ze Śląska w stronę linii Nidy i Dunajca, próbując uniknąć okrążenia na skrzydle.

04 / Wielkopolskabez kontaktu

5 września

Armia „Poznań” cofa się bez bitwy

Gen. Tadeusz Kutrzeba odchodzi na wschód nietknięty przez główne uderzenie, coraz mocniej naciskając Naczelne Dowództwo o zgodę na działanie zaczepne.

05 / Wybrzeżeobrona trwa

5 września

Westerplatte piątą dobę

Załoga składnicy odpiera kolejne działania nękające, walcząc bez odpoczynku, wody i zmiany. Do kapitulacji pozostają dwa dni.

Kielce: obrona zebrana z tego, co przechodziło przez miasto

Kielce nie miały przygotowanej obrony ani przypisanego związku taktycznego. Obronę zorganizowano doraźnie: płk Wacław Wilniewczyc zebrał żołnierzy z rozbitych oddziałów cofających się przez miasto, wsparcie dały wozy pancerne i artyleria płk. Kazimierza Glabisza, oficera do zleceń Naczelnego Wodza, a w mieście formował się dopiero 154 pułk piechoty.

Przed południem 5 września do miasta próbowały wejść oddziały 2 Dywizji Lekkiej gen. Georga Stumme. Pod Kadzielnią doszło do całodziennej walki, w której improwizowane zgrupowanie poniosło duże straty. Wieczorem obrońcy wycofali się, a Niemcy weszli do Kielc. Następnego dnia walki przeniosły się w rejon Dąbrowy i szosy warszawskiej.

Zajęcie miasta natychmiast pociągnęło za sobą represje. W dzielnicy Cegielnia żołnierze 2 Dywizji Lekkiej wyciągnęli z piwnicy sześć osób i rozstrzelali pięć z nich, tego samego dnia zamordowano czterech mężczyzn na polach za Koszarką oraz dziewięć osób na przedmieściu Maliki. W mieście zorganizowano cztery prowizoryczne obozy dla jeńców, między innymi w więzieniu przy ulicy Zamkowej i w pałacu biskupów krakowskich.

Bydgoszcz: pierwsze salwy plutonów egzekucyjnych

5 września oddziały Wehrmachtu wkroczyły do Bydgoszczy, a wraz z nimi pojawił się w mieście pododdział SS. Tego samego dnia rozległy się pierwsze salwy niemieckich plutonów egzekucyjnych. Nie były epizodem: aresztowania i rozstrzeliwania trwały przez kolejne tygodnie i miesiące.

Niemcy przedstawiali represje jako odwet za wydarzenia tak zwanej bydgoskiej krwawej niedzieli z 3 i 4 września, gdy w mieście doszło do walk z niemiecką dywersją, oraz za opór, jaki wkraczającym oddziałom stawiała miejscowa Straż Obywatelska. W praktyce skala i sposób prowadzenia egzekucji wykraczały daleko poza jakąkolwiek reakcję na konkretne zdarzenia.

Cena zajęcia miasta

Bilans bydgoskich represji zależy od przyjętego zakresu

ok. 1600
ofiary pierwszej fali odwetu

Liczba przywoływana w kalendarium IPN dla masowych rozstrzeliwań rozpoczętych wraz z wkroczeniem Wehrmachtu.

do 5000
ofiary w mieście i powiecie

Szacunek obejmujący pierwsze cztery miesiące okupacji, egzekucje tajne i publiczne, na terenie Bydgoszczy oraz powiatu bydgoskiego.

15001900
ofiary z samej Bydgoszczy

Przedział przyjmowany dla mieszkańców miasta w ramach tego samego, szerszego bilansu.

MetodologiaWartości różnią się w zależności od tego, czy liczy się samo miasto, czy miasto z powiatem, oraz od przyjętej cezury czasowej. Kalendarium Instytutu Pamięci Narodowej podaje dla pierwszej fali odwetu liczbę około 1600 ofiar, opracowania obejmujące pierwsze cztery miesiące okupacji operują wartościami wyższymi.

Serock: śmierć jeńców w nocy z 4 na 5 września

Wieczorem 4 września, około godziny 19.30, żołnierze Wehrmachtu doprowadzili na pole pod Serockiem w powiecie świeckim około trzech i pół tysiąca jeńców z rozbitych oddziałów Armii „Pomorze”. Wśród nich znaleźli się także zatrzymani cywile. Ludziom kazano położyć się na noc pod gołym niebem.

Między północą a pierwszą Niemcy oświetlili pole reflektorami samochodowymi i otworzyli chaotyczny ogień. Zginęło 66 osób, a w części ustaleń liczba ofiar sięga 84. Jako pretekst podano rzekomą próbę ucieczki, która miała wywołać panikę. Część historyków wskazuje, że strzelanina była następstwem prowokacji.

Kontekst

To nie był odosobniony przypadek

Zbrodnie na polskich jeńcach we wrześniu 1939 roku popełniały jednostki Wehrmachtu, nie tylko formacje policyjne i SS. Serock jest jednym z lepiej udokumentowanych przykładów, ale badania Instytutu Pamięci Narodowej opisują ich znacznie więcej.

Dekret Brauchitscha: okupacja zaczyna się przed końcem kampanii

5 września naczelny dowódca niemieckich wojsk lądowych gen. Walther von Brauchitsch wprowadził na zajmowanych ziemiach polskich sądy wyjątkowe oraz niemieckie prawo karne. Decyzja zapadła, gdy Wojsko Polskie prowadziło jeszcze zorganizowaną walkę na całym terytorium państwa, a Warszawa pozostawała w polskich rękach.

Znaczenie tego kroku wykraczało poza administrację. Wprowadzenie własnego prawa karnego na terenie, który formalnie pozostawał terytorium suwerennego państwa prowadzącego wojnę obronną, oznaczało, że Niemcy nie traktowali zajętych obszarów jak strefy działań wojennych, lecz jak obszar już podporządkowany. Aparat represji nie czekał na kapitulację.

Państwo zaczyna się przemieszczać: ewakuacja Warszawy i złota

W nocy z 4 na 5 września rozpoczęła się ewakuacja z Warszawy korpusu dyplomatycznego, rządu i instytucji państwowych, a także kruszcowych rezerw Banku Polskiego. 5 września rejon stolicy opuścił prezydent Ignacy Mościcki. Rząd kierował się na wschód, docelowo w rejon Łucka.

Transport złota wyruszył z Warszawy 4 września. Według relacji Zygmunta Karpińskiego, ówczesnego członka zarządu Banku Polskiego, całość polskiego zasobu wynosiła około 95 ton kruszcu, z czego w Warszawie znajdowało się około 38 ton; część zapasu przewieziono wcześniej do oddziałów w Brześciu, Lublinie, Siedlcach i Zamościu, a część znajdowała się już poza krajem. Ładunek jechał przez Łuck do Dubna na Wołyniu, rozpoczynając jedną z najbardziej niezwykłych podróży w dziejach polskich finansów.

Dlaczego to ważne

Ewakuacja nie była ucieczką, ale wyglądała na nią

Wyprowadzenie władz i rezerw państwowych z zagrożonej stolicy było decyzją racjonalną i zgodną z planami przedwojennymi. Jej skutkiem był jednak obraz opuszczanej Warszawy, który w kolejnych dniach mocno uderzył w morale ludności i stał się jednym z najtrwalszych zarzutów wobec kierownictwa państwa.

Decyzja o odejściu za Wisłę: jedna doba, o którą trwa spór

Wieczorem 5 września obraz sytuacji docierający do Naczelnego Dowództwa nie pozostawiał złudzeń: obrona na kierunku łódzkim została przełamana, Armia „Prusy” nie zamknęła wyłomu, a niemieckie związki szybkie miały przed sobą otwarty kierunek na Warszawę. Marszałek Edward Śmigły-Rydz stanął przed decyzją o odejściu wszystkich sił z lewego brzegu Wisły i odtworzeniu frontu na linii rzek.

Decyzja dojrzewała w nocy z 5 na 6 września, a rozkaz o wycofaniu wojsk na linię Wisły i Dunajca, a następnie Sanu, nabrał pełnej mocy 6 września. Zamysł polegał na oparciu obrony na przeszkodach wodnych: Narwi i Biebrzy na północy, środkowej Wiśle w centrum, Dunajcu i Sanie na południu.

Spór historyków

Czy rozkaz odwrotu za Wisłę przyszedł za późno?

01 / Za późno

Doba zdecydowała o wszystkim

Zwolennicy tej oceny wskazują, że przełamanie pod Piotrkowem było czytelne już 5 września. Każda godzina zwłoki oznaczała, że polskie dywizje musiały wykonywać marsz odwrotowy pod naciskiem, zamiast oderwać się od nieprzyjaciela wcześniej i uporządkowanie zająć nowe pozycje.

02 / Wcześniej było niemożliwe

Odwrót też był ryzykiem

Kontrargument mówi, że wcześniejsze oddanie linii oznaczałoby porzucenie bez walki ośrodków przemysłowych i rejonów mobilizacji, a także rozerwanie kontaktu z armiami, które nie zdążyłyby wykonać rozkazu. Naczelne Dowództwo nie miało pełnego obrazu sytuacji, bo łączność z armiami była rwana.

03 / Problem był głębszy

Nie chodziło o jeden rozkaz

Trzecie stanowisko przenosi ciężar z daty na system: przy tak wielkiej różnicy ruchliwości wojsk i przy przewadze Luftwaffe żadna data rozkazu nie dawała polskiej piechocie realnej szansy na uprzedzenie niemieckich związków szybkich nad Wisłą.

Zasada ocenySpór jest realny i nie ma rozstrzygnięcia opartego wyłącznie na dokumentach. Dotyczy nie tylko oceny decyzji, ale również tego, jaki obraz sytuacji Naczelne Dowództwo faktycznie posiadało wieczorem 5 września.

Armia „Poznań”: nietknięta armia, której nie pozwolono uderzyć

Na zachodzie kraju stała armia, która piątego dnia wojny wciąż nie stoczyła poważnej bitwy. Wielkopolska leżała poza głównymi kierunkami niemieckiego uderzenia, więc Armia „Poznań” gen. Tadeusza Kutrzeby cofała się na wschód, oddając teren bez walki. Dla dowódcy było to źródło rosnącego niepokoju: odwrót bez kontaktu z nieprzyjacielem rujnował morale żołnierzy.

Kutrzeba wielokrotnie zwracał się do Naczelnego Wodza o zgodę na działanie zaczepne, proponując między innymi współdziałanie z sąsiednią Armią „Łódź” i wydanie Niemcom bitwy w rejonie Sieradza. Propozycje były odrzucane. Dopiero po nawiązaniu porozumienia z gen. Władysławem Bortnowskim z Armii „Pomorze” doszło 9 września do uderzenia, które przeszło do historii jako bitwa nad Bzurą.

Świat: neutralność Waszyngtonu i cicha pomoc Belgradu

5 września prezydent Franklin Delano Roosevelt podpisał proklamację neutralności Stanów Zjednoczonych oraz proklamacje dotyczące eksportu broni, amunicji i sprzętu wojennego do państw wojujących. Dokumenty wymieniały obok Niemiec także Polskę, Francję, Wielką Brytanię i dominia. Obowiązujące ustawodawstwo o neutralności nie rozróżniało napastnika i napadniętego.

W praktyce oznaczało to, że embargo na broń objęło również państwo, które właśnie odpierało agresję. Roosevelt już w pierwszych dniach wojny zabiegał w Kongresie o zniesienie tego przepisu, ale zmiana przyszła dopiero w listopadzie 1939 roku, wraz z nową ustawą o neutralności i zasadą „cash and carry”. Dla Polski było to o dwa miesiące za późno.

Tego samego dnia Jugosławia wyraziła w tajemnicy zgodę na tranzyt materiałów wojennych do Polski. Był to gest realny, ale drobny w zestawieniu z tempem wydarzeń na froncie i z faktem, że główni sojusznicy, wypowiedziawszy Niemcom wojnę 3 września, nie podjęli działań zdolnych odciążyć polskie armie.

Na Wybrzeżu piąta doba wyglądała jak wszystkie poprzednie

Na Westerplatte trwała piąta doba obrony. Załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej odpierała działania nękające, walcząc bez zmiany, bez odpoczynku i przy narastających brakach wody oraz opatrunków. Faktyczne dowodzenie obroną sprawował od 2 września kapitan Franciszek Dąbrowski, zastępca majora Henryka Sucharskiego, co – dla uniknięcia fermentu wśród żołnierzy – utrzymywano w tajemnicy. Składnica skapitulowała dwa dni później, 7 września.

Bilans piątej doby

Wieczorem 5 września Wojsko Polskie nadal walczyło na całym terytorium państwa, a żadna z armii nie została zniszczona jako całość. Jednocześnie zaszły trzy rzeczy, których nie dało się odwrócić: otwarto niemieckim związkom szybkim drogę na Warszawę, odwód strategiczny został rozbity zanim zdołał odegrać przewidzianą rolę, a najwyższe władze państwowe zaczęły opuszczać stolicę.

Mocne strony
  • Kontratak 2 Batalionu Czołgów Lekkich pod Wolą Krzysztoporską i Jeżowem pokazał, że polskie oddziały pancerne potrafią rozbić niemiecką kolumnę i wziąć jeńców.
  • Improwizowana obrona Kielc zatrzymała 2 Dywizję Lekką na cały dzień, mimo że zbudowano ją z żołnierzy rozbitych oddziałów przechodzących przez miasto.
  • Armia „Kraków” wyszła z zagrożonego rejonu Górnego Śląska, zachowując zdolność do dalszej walki na wschód od dotychczasowych pozycji.
  • Westerplatte i Hel wiązały siły niemieckie w rejonie, który miał zostać opanowany w pierwszych godzinach wojny.
Ograniczenia
  • Armia „Prusy” wchodziła do walki partiami i została rozbita, zanim zdążyła zamknąć wyłom na kierunku piotrkowskim.
  • Różnica ruchliwości między niemieckimi związkami szybkimi a maszerującą polską piechotą przesądzała o tym, kto pierwszy dotrze nad Wisłę.
  • Łączność między Naczelnym Dowództwem a armiami była rwana, co opóźniało decyzje i uniemożliwiało skoordynowanie odwrotu.
  • Ewakuacja władz z Warszawy, uzasadniona operacyjnie, uderzyła w morale ludności i stała się trwałym zarzutem wobec kierownictwa państwa.
Spór o pamięć

Czy Armia „Prusy” była błędem koncepcyjnym?

01 / Koncepcja była chybiona

Odwód bez czasu na zebranie się

Armia „Prusy” miała powstać z jednostek mobilizowanych późno i dowiezionych koleją w rejon, który już 4 i 5 września znalazł się pod uderzeniem. Odwód, który wchodzi do walki dywizja po dywizji, przestaje być odwodem.

02 / Zawiodło wykonanie

Problemem był czas, nie zamysł

Zwolennicy tej oceny wskazują, że posiadanie silnego odwodu centralnego było w polskim położeniu słuszne, lecz rozbiły go opóźnienia mobilizacyjne, zbombardowane transporty i wprowadzanie do walki bez rozpoznania.

Zasada ocenyObie oceny zgadzają się co do skutku: 5 września odwód strategiczny nie zamknął kierunku na Warszawę, co przesądziło o kształcie kolejnych dni kampanii.

Jutro w cyklu

6 września: Niemcy w Krakowie, władze opuszczają Warszawę

Szósta doba przyniesie upadek Krakowa, formalny rozkaz odwrotu na linię Wisły, Dunajca i Sanu oraz wyjazd Naczelnego Dowództwa ze stolicy. Warszawa zacznie przygotowywać się do obrony jako miasto frontowe.

Co warto zapamiętać

  • Odwrót nie przegrał kampanii sam z siebie. Przegrywała go różnica prędkości: polskie dywizje maszerowały pieszo, niemieckie związki szybkie jechały, a Luftwaffe rozbijała kolumny i łączność, zanim zdążyły zająć nowe pozycje.
  • Kontratak 2 Batalionu Czołgów Lekkich pokazuje, że polski sprzęt i wyszkolenie potrafiły dać wynik taktyczny. Problemem nie była jakość 7TP, lecz liczba wozów, brak odwodów i to, że sukces nie miał kto rozwinąć.
  • Decyzja o odwrocie za Wisłę dojrzewała 5 września, a rozkaz nabrał pełnej mocy dopiero następnego dnia. Ta jedna doba opóźnienia jest do dziś jednym z głównych punktów sporu o dowodzenie w kampanii.
  • Bydgoszcz, Serock i dekret Brauchitscha układają się w jeden wzór. Przemoc wobec jeńców i cywilów nie była wypadkiem przy pracy frontu, lecz elementem porządku, który Niemcy wprowadzali od pierwszego dnia zajęcia terenu.

Źródła

  1. 5 września 1939 (wtorek) – kalendarium – Instytut Pamięci Narodowej, Polskie miesiące
  2. 5 września 1939 (wtorek) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
  3. Bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim 5–6 IX 1939 – ePiotrkow.pl
  4. Bitwa pod Tomaszowem Mazowieckim (5–6 września 1939) – TwojaHistoria.pl, Leksykon bitew
  5. Walki o Kielce 5–6 września 1939 r. – Muzeum Historii Kielc
  6. Kielce we wrześniu 1939 roku – Histmag.org
  7. Walki Grupy „Kielce” pod Kajetanowem i Barczą w dniach 5–7 września 1939 roku – Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia
  8. Niemieckie represje wobec ludności Bydgoszczy w 1939 roku – Wikipedia, wolna encyklopedia
  9. Masowa egzekucja cywilów. Męczeństwo miasta Bydgoszcz – Polskie Radio
  10. #WojennyDzień – Zbrodnia w Serocku – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
  11. Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach polskich we wrześniu 1939 roku – Tomasz Sudoł, Instytut Pamięci Narodowej
  12. Wojenne losy polskiego złota – Janusz Wróbel, Instytut Pamięci Narodowej
  13. Uratować złoto – Instytut Pamięci Narodowej, Przystanek Historia
  14. Proclamation 2374 – Neutrality, 5 września 1939 – The American Presidency Project, University of California
  15. The Neutrality Acts of the 1930s – The National WWII Museum, New Orleans
  16. Armia „Poznań” bezczynnie stać nie może… – Rzeczpospolita, dodatek historyczny
  17. Obrona Westerplatte – pierwsza bitwa II wojny światowej – Muzeum Historii Polski w Warszawie
  18. Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
  19. Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
  20. Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Seria chronologiczna Vardis

Kampania 1939. Dzień po dniu

Przeczytano dzień 05 / 36
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu