8 września 1939. Niemieckie czołgi pod Warszawą
O 17.20 na Grójeckiej padają pierwsze strzały obrony stolicy: 4 Dywizja Pancerna próbuje zdobyć Warszawę z marszu i zostaje zatrzymana na barykadach Ochoty. Tego samego dnia miasto dostaje pełne dowództwo, pod Iłżą rozpada się Armia „Prusy”, a pod Ciepielowem Wehrmacht rozstrzeliwuje kilkuset jeńców.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Około 17.20 na Grójeckiej padły pierwsze strzały w obronie Warszawy. Niemiecka 4 Dywizja Pancerna próbowała zdobyć stolicę z marszu i została zatrzymana przed pierwszą barykadą.
- 02Tego samego dnia stolica otrzymała pełną strukturę dowodzenia: gen. Juliusz Rómmel objął nowo utworzoną Armię „Warszawa”, gen. Walerian Czuma dowodził obroną miasta, a Stefan Starzyński został komisarzem cywilnym przy Dowództwie Obrony Warszawy.
- 03Pod Iłżą zaczęła się dwudniowa bitwa, w której południowe zgrupowanie Armii „Prusy” próbowało otworzyć sobie drogę odwrotu za Wisłę. Skończyła się jego rozproszeniem.
- 04Pod Ciepielowem żołnierze Wehrmachtu rozstrzelali kilkuset polskich jeńców z 74 pułku piechoty. Zbrodnia została udokumentowana fotografiami wykonanymi przez sprawców.

Jak czytać ten odcinek
Ósma doba wojny ma jedno wydarzenie główne i trzy równoległe. Głównym jest pierwsze uderzenie na Warszawę i początek obrony stolicy. Równoległe to bitwa pod Iłżą, zbrodnia pod Ciepielowem i dalsze bombardowania miast. Godziny są lokalne. Walki o Ochotę trwały 8 i 9 września; tutaj opisujemy pierwszy dzień i zaznaczamy, co należy do następnego.
8 września 1939 roku około 17.20 na ulicy Grójeckiej padły pierwsze strzały obrony Warszawy. Niemiecka 4 Dywizja Pancerna, która osiem dni wcześniej ruszyła znad granicy, chciała wjechać do polskiej stolicy z marszu, bez przygotowania i bez piechoty przeznaczonej do walki w mieście. Zatrzymała się przed barykadą z wagonów tramwajowych, ostrzelana przez działka przeciwpancerne ustawione w oknach i za rogami kamienic. Tego dnia skończyła się pierwsza faza kampanii i zaczęła obrona miasta, która potrwa trzy tygodnie.
Reinhardt liczył, że wjedzie do stolicy z marszu
Około południa 8 września czołowe oddziały 4 Dywizji Pancernej osiągnęły linię Pruszków – Raszyn. Dowódca dywizji, gen. Georg-Hans Reinhardt, wspominał później dumną radość z przeżywania doniosłej godziny wkroczenia do nieprzyjacielskiej stolicy już ósmego dnia wojny. Zamiar był prosty: nie zatrzymywać się, wykorzystać rozpęd i sam widok czołgów, który – jak zakładano – sparaliżuje wolę walki obrońców.
Pierwsze potwierdzenie tej kalkulacji przyszło szybko. Niemieckie czołowe pododdziały napotkały i zniszczyły kompanię tankietek kpt. Antoniego Brażuka, wysłaną z Warszawy na rozpoznanie. Meldunek Brażuka o tym starciu zachował się i jest dziś jednym z niewielu polskich dokumentów opisujących pierwszy kontakt z nieprzyjacielem pod stolicą.
Trzy założenia, które zawiodły
Miasto nie będzie bronione
Niemcy wiedzieli, że rząd i Naczelne Dowództwo opuściły Warszawę, a radio wzywało mężczyzn do wyjazdu. Wyciągnęli z tego wniosek, że stolica została porzucona. Tymczasem od 3 września trwało tam organizowanie obrony.
Sam widok czołgów wystarczy
Doświadczenie pierwszego tygodnia sugerowało, że polska piechota cofa się przed bronią pancerną. W terenie zabudowanym, z przygotowanymi stanowiskami ogniowymi, ta zależność się odwróciła.
Wystarczy dywizja pancerna
Do natarcia na miasto ruszył związek szybki bez odpowiedniej piechoty i bez przygotowania artyleryjskiego. Walka uliczna wymaga dokładnie odwrotnych proporcji.
17.20 na Grójeckiej: pierwsze strzały obrony Warszawy
Około godziny 17.00 z Okęcia wyruszył I batalion 35 pułku czołgów pod dowództwem kpt. Laucherta. Wozy sforsowały tory linii radomskiej i rozwinęły się w szyk bojowy wzdłuż szosy krakowskiej. Gdy zbliżyły się na czterysta do pięciuset metrów do pierwszej polskiej barykady na Grójeckiej, otworzył do nich ogień polski sprzęt przeciwpancerny, w tym armata ustawiona w budynku Zieleniaka.
Rozkaz oddania pierwszych strzałów wydał płk Marian Porwit, dowódca odcinka Warszawa-Zachód. Wybuchy pocisków przeciwpancernych i płonące czołgi na Grójeckiej były pierwszym momentem tej wojny, w którym niemiecka broń pancerna poniosła straty, nie zdobywając żadnego terenu. Walka o pierwszą barykadę trwała do wieczora. Niemcy stracili cztery czołgi, z których trzy zdołali odholować.
Oś czasu
6 wydarzeń4 Dywizja Pancerna na linii Pruszków – Raszyn
Czołowe oddziały osiągają przedpola Warszawy. Reinhardt decyduje o próbie zdobycia miasta z marszu.
Zniszczenie kompanii tankietek
Wysłana z Warszawy na rozpoznanie kompania kpt. Antoniego Brażuka zostaje rozbita przez czołowe pododdziały niemieckie.
Wyjście batalionu czołgów z Okęcia
I batalion 35 pułku czołgów rusza w stronę miasta, forsuje tory linii radomskiej i rozwija się wzdłuż szosy krakowskiej.
Pierwsze strzały na Grójeckiej
Na rozkaz płk. Mariana Porwita polskie działka przeciwpancerne otwierają ogień do zbliżających się czołgów i samochodów pancernych.
Walka o pierwszą barykadę
Zacięte starcie na Grójeckiej. Niemcy tracą cztery czołgi; trzy uszkodzone wozy udaje im się odholować z pola walki.
Reinhardt przerywa natarcie
Obawiając się nocnej walki w terenie zabudowanym, dowódca dywizji wstrzymuje atak i odkłada szturm na następny dzień.
Niemcy
- Związki i oddziały
- 4 Dywizja Pancerna z XVI Korpusu Pancernego, wsparta piechotą zmotoryzowaną i artylerią
- Środki walki
- ok. 250–260 czołgów, ok. 50 samochodów pancernych
- Zadanie
- Zdobyć Warszawę z marszu, bez przygotowania szturmu
Polska
- Związki i oddziały
- Odcinek Warszawa-Zachód płk. Mariana Porwita; pododcinek Ochota i Wola ppłk. Józefa Kalandyka z 40 pp
- Środki walki
- ok. 20 armat 75 mm, kilkanaście armat przeciwpancernych 37 mm, 5 czołgów 7TP
- Zadanie
- Zatrzymać nieprzyjaciela na barykadach i nie dopuścić do wejścia w głąb miasta
Obronę pododcinka tworzyły bataliony 40 i 41 pułku piechoty oraz 360 pułku piechoty, dowodzone między innymi przez majorów Romana Zagłobę-Kaniowskiego, Antoniego Kassiana, Antoniego Sanojcę, Wacława Niedzielskiego i Artemiego Aroniszydzego.

Barykady z wagonów tramwajowych
Tym, co zatrzymało 4 Dywizję Pancerną, nie była przewaga liczebna, bo tej Polacy nie mieli. Były to przygotowania prowadzone przez pięć poprzednich dni. Na wylotowych ulicach zbudowano barykady z wagonów tramwajowych, szyn kolejowych i gruzu, kopano rowy przeciwczołgowe, a działka przeciwpancerne rozstawiono tak, by biły wzdłuż ulic i z ukrycia, na krótkim dystansie.
Ta praca była w dużej mierze dziełem cywilów. Mieszkańcy Warszawy budowali umocnienia od pierwszych dni wojny, a po nocnym apelu radiowym z 6 na 7 września – który wzywał zarówno do opuszczenia miasta, jak i do stawiania barykad – prace przybrały na sile. Ludzie, którzy zostali, przygotowali pozycje, na których zatrzymała się niemiecka dywizja pancerna.
Warszawa dostaje wreszcie jeden ośrodek decyzyjny
Ten sam dzień przyniósł uporządkowanie kierowania obroną, którego brakowało przez cały pierwszy tydzień wojny. Gen. Juliusz Rómmel, do niedawna dowódca rozbitej Armii „Łódź”, objął dowództwo nowo formowanej Armii „Warszawa”, obejmującej stolicę i Modlin. Gen. Walerian Czuma, mianowany dowódcą obrony Warszawy jeszcze 3 września, miał już gotowy sztab i plan obrony. Stefan Starzyński, prezydent miasta, został komisarzem cywilnym przy Dowództwie Obrony Warszawy.
Trzy filary obrony stolicy
Gen. Juliusz Rómmel
Dowódca Armii „Warszawa”, odpowiedzialny za całość działań w rejonie stolicy i Modlina. Objął stanowisko po klęsce, jaką poniósł jako dowódca Armii „Łódź”.
Gen. Walerian Czuma
Dowódca obrony Warszawy od 3 września. Zbudował sztab i plan obrony z jednostek zatrzymywanych na warszawskim węźle kolejowym i kierowanych wprost na stanowiska.
Stefan Starzyński
Prezydent Warszawy, od 8 września komisarz cywilny przy Dowództwie Obrony Warszawy. Utrzymywał działanie miasta, kierował pracami przy umocnieniach i przemawiał przez radio.
Znaczenie tej konstrukcji ujawniło się w kolejnych tygodniach. Obrona Warszawy nie była wyłącznie operacją wojskową: wymagała zaopatrzenia w wodę i żywność, gaszenia pożarów, opieki nad rannymi i utrzymania porządku w mieście pełnym uchodźców. Połączenie dowództwa wojskowego z administracją miejską pozwoliło prowadzić to wszystko równolegle aż do 28 września.
Odezwa, która odwracała skutki nocy z 6 na 7 września
Obejmując urząd, Starzyński wydał odezwę do mieszkańców, rozplakatowaną w mieście. Dokument jest krótki i rzeczowy, ale jego drugi akapit trzeba czytać w kontekście tego, co wydarzyło się dwie noce wcześniej. Apel ppłk. Umiastowskiego wezwał wtedy mężczyzn do opuszczenia stolicy i wyprowadził z niej tysiące ludzi. Odezwa z 8 września mówi coś dokładnie odwrotnego.
„Obejmując władzę, podporządkowuję sobie wszystkie lokalne urzędy cywilne, których przedstawiciele zgłaszać się mają po instrukcje oraz wzywam wszystkich obywateli Stolicy, aby zgodnie z wezwaniami ogłaszanymi przez radio stanęli z powrotem na swoich posterunkach, a życie codzienne toczyło się normalnie.”
KontekstOdezwa „Obywatele!” rozplakatowana w Warszawie 8 września 1939 roku
Reszta odezwy określa podział zadań, który przez kolejne trzy tygodnie utrzymywał miasto przy życiu: celem pracy komisarza jest zaspokajanie potrzeb wojska i zabezpieczenie normalnego funkcjonowania życia codziennego ludności cywilnej, a za ład i porządek odpowiadać mają Policja Państwowa oraz Straż Obywatelska. To nie jest język odezwy propagandowej, lecz zarządzenia administracyjnego wydanego w mieście, do którego właśnie podeszły czołgi.

Iłża: ostatnia próba Armii „Prusy”
Na południe od Warszawy trwała agonia odwodu strategicznego. Południowe zgrupowanie Armii „Prusy” gen. Stanisława Skwarczyńskiego, złożone z 3 Dywizji Piechoty Legionów, 12 i 36 Dywizji Piechoty oraz Grupy Operacyjnej „Kielce”, zostało odcięte od przepraw przez Wisłę przez 15 Korpus Lekki gen. Hermanna Hotha. Zamiast prowadzić działania zaczepne, musiało bić się o własną drogę odwrotu.
Walki zaczęły się około południa 8 września. 7 pułk piechoty Legionów utrzymywał Iłżę, a kolejne niemieckie natarcia odparto w rejonie Piłatki i Kotlarki. Niemieckie czołgi podeszły jednak pod Jasieniec, zmuszając stanowisko dowodzenia gen. Skwarczyńskiego do wycofania się. Wieczorem, po przygotowaniu artyleryjskim, Niemcy uderzyli na Iłżę po raz trzeci, od zachodu.
Polska
- Siły
- Południowe zgrupowanie Armii „Prusy”: 3 DP Legionów, 12 DP, 36 DP, GO „Kielce”
- Straty
- 158 zabitych, 469 rannych
- Wynik
- Rozproszenie zgrupowania 9 września; przestaje istnieć jako samodzielny związek operacyjny
Niemcy
- Siły
- 15 Korpus Lekki gen. Hermanna Hotha, jednostki zmotoryzowane i pancerne 10 Armii
- Straty
- 133 zabitych, 400 rannych
- Wynik
- Utrzymanie blokady przepraw i rozbicie polskiej próby przebicia się za Wisłę
Proporcja strat jest niemal wyrównana, co odróżnia Iłżę od większości starć pierwszego tygodnia. O wyniku przesądziło położenie operacyjne, a nie przebieg samej walki.
Po zmroku polskie dowództwo postanowiło przebijać się w stronę Wisły. Próba się nie powiodła: 9 września większość południowego zgrupowania uległa rozproszeniu i przestała istnieć jako samodzielny związek operacyjny Wojska Polskiego. Odwód, który miał zamknąć wyłom pod Piotrkowem, przestał liczyć się w rachunku sił.
Ciepielów: dzień po salucie na Westerplatte
W tym samym rejonie, pod Ciepielowem koło Radomia, żołnierze 15 pułku piechoty zmotoryzowanej z 29 Dywizji Piechoty wzięli do niewoli około czterystu pięćdziesięciu żołnierzy polskiego 74 pułku piechoty. Dowódca pułku, płk Walter Wessel, uznał ich za partyzantów, choć byli w mundurach. Kazał zdjąć im kurtki i pasy, aby uwiarygodnić tę wersję, po czym poprowadzić ich poboczem drogi.
Relacja anonimowego niemieckiego świadka opisuje, co nastąpiło potem: pięć minut później rozległ się terkot tuzina niemieckich pistoletów maszynowych. Wersja podana przez sprawców mówiła, że Polacy strzelali z drzew i zabili kapitana Lewinsky’ego. Egzekucję udokumentowano pięcioma fotografiami, które w 1950 roku, wraz z anonimowym niemieckim rękopisem, trafiły do Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie Zachodnim.
Liczba ofiar Ciepielowa zależy od przyjętej podstawy
- ok. 450
- wziętych do niewoli
- ok. 300
- ofiary według Szymona Datnera
- co najmniej 250
- ofiary według IPN
Żołnierze 74 pułku piechoty, którzy złożyli broń i zostali potraktowani jako jeńcy wojenni, zanim padł rozkaz rozstrzelania.
Szacunek badacza zbrodni Wehrmachtu, przez lata przyjmowany w polskiej literaturze przedmiotu.
Ostrożniejsza wartość przyjmowana przez Instytut Pamięci Narodowej, który uznał wydarzenia w Ciepielowie za zbrodnię przeciw ludzkości popełnioną bezpośrednio przez formacje Wehrmachtu.
MetodologiaZbrodnia nie miała polskich świadków, którzy przeżyliby całe zdarzenie i mogli je opisać bezpośrednio po wojnie. Ustalenia opierają się na fotografiach wykonanych przez sprawców, anonimowej relacji niemieckiej oraz badaniach ekshumacyjnych i archiwalnych. Instytut Pamięci Narodowej nadal poszukuje świadków zbrodni popełnionych przez 29 Dywizję Wehrmachtu w rejonie Lipska i Ciepielowa.
Ciepielów: 8 września, choć w wielu miejscach zapisano 9
Zbrodnia miała miejsce 8 września 1939 roku, jednak data 9 września funkcjonuje w licznych publikacjach, a nawet na tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Podajemy datę ustaloną w badaniach, sygnalizując rozbieżność, ponieważ czytelnik napotka obie.
Zestawienie dat robi wrażenie mocniejsze niż jakikolwiek komentarz. Dzień wcześniej na Westerplatte niemiecki generał salutował polskiemu majorowi i pozwolił mu zachować szablę, a niemieccy żołnierze demonstracyjnie oddawali honory obrońcom. Dwadzieścia cztery godziny później, dwieście kilometrów dalej, ten sam Wehrmacht rozstrzelał kilkuset jeńców pod pretekstem, w który sam nie wierzył.
Janów Lubelski i Łódź
Ósmego dnia wojny lotnictwo niemieckie trzykrotnie zbombardowało Janów Lubelski. Pierwsza fala nadleciała o 11.30, podczas sumy, kolejne ataki nastąpiły około 16.00. Zginęło około trzystu pięćdziesięciu cywilów. Relacja ks. Czesława Dmochowskiego opisuje zniszczenie domów i zabudowań w mieście, które nie miało znaczenia wojskowego ani obrony przeciwlotniczej.
Tego samego dnia Niemcy zajęli Łódź – trzecie co do wielkości miasto Rzeczypospolitej, ośrodek przemysłu włókienniczego, opuszczony przez wojsko w ramach odwrotu na linię Wisły. W Wielkopolsce, poza głównymi kierunkami natarcia, zaczęła się z kolei organizacja obrony cywilnej regionu.
Ten sam dzień na czterech kierunkach
8 września
Początek obrony stolicy
Próba zdobycia miasta z marszu przez 4 Dywizję Pancerną zostaje zatrzymana na barykadach Ochoty. Miasto otrzymuje pełną strukturę dowodzenia.
8–9 września
Bitwa pod Iłżą
Południowe zgrupowanie Armii „Prusy” próbuje przebić się za Wisłę i ulega rozproszeniu. Odwód strategiczny przestaje istnieć.
8 września
Rozstrzelanie jeńców 74 pułku piechoty
Żołnierze 15 pułku piechoty zmotoryzowanej mordują kilkuset polskich jeńców, przedstawiając ich jako partyzantów.
8 września
Łódź zajęta, Janów Lubelski zbombardowany
Niemcy wchodzą do Łodzi. Trzy fale nalotów na Janów Lubelski zabijają około trzystu pięćdziesięciu cywilów.
Dlaczego czołgi przegrały z miastem
Starcie na Ochocie było pierwszą w tej wojnie lekcją walki pancernej w terenie zabudowanym i Niemcy odrobili ją drogo. W polu czołg widzi daleko, strzela pierwszy i wykorzystuje ruch. W mieście traci wszystkie trzy przewagi naraz: pola obserwacji są krótkie, przeciwnik strzela z ukrycia na dystansie kilkudziesięciu metrów, a manewr ograniczają ulice, barykady i gruz.
Do tego dochodzi kwestia proporcji rodzajów wojsk. Walka uliczna wymaga dużej liczby piechoty wspieranej przez czołgi, a nie odwrotnie. 4 Dywizja Pancerna ruszyła na Warszawę w składzie właściwym dla pościgu w otwartym terenie. Reinhardt przerwał natarcie o 20.45 właśnie dlatego, że rozumiał, czym grozi nocna walka pancerna w mieście bez odpowiedniej osłony piechoty.
Czy Warszawę należało bronić?
Obrona zmieniła rachunek całej kampanii
Zatrzymanie 4 Dywizji Pancernej związało niemieckie siły pod stolicą, zmusiło je do przejścia od szturmu do oblężenia i – w połączeniu z uderzeniem nad Bzurą – opóźniło rozstrzygnięcie o kilka tygodni. Podniosło też morale w skali całego kraju.
Miasto zapłaciło za to zniszczeniem i głodem
Trzy tygodnie oblężenia oznaczały bombardowania dzielnic mieszkalnych, tysiące ofiar cywilnych, zniszczenie infrastruktury oraz brak wody i żywności. Krytycy wskazują, że kapitulacja nastąpiła i tak, tylko później i drożej.
Decyzja zapadła faktycznie, nie formalnie
Trzecie stanowisko podkreśla, że 8 września nikt nie podejmował decyzji o obronie stolicy w trybie strategicznym. Miasto broniło się, bo miało dowódcę, jednostki i przygotowane pozycje, a Niemcy zaatakowali je z marszu.
Zasada ocenySpór dotyczy nie samego faktu obrony, lecz proporcji między jej wartością operacyjną a kosztem poniesionym przez ludność cywilną. Obie strony przywołują te same wydarzenia.
Bilans ósmej doby
Wieczorem 8 września Polska miała za sobą pierwsze od początku wojny starcie, w którym niemiecki związek szybki poniósł straty i nie osiągnął celu. Jednocześnie straciła Łódź, a jej odwód strategiczny wchodził w ostatnią fazę rozpadu pod Iłżą. Wojna rozdzieliła się na dwa różne konflikty: manewrową kampanię w polu, którą Polska przegrywała, oraz obronę miast i pozycji, w której nadal potrafiła zadawać straty.
- Przygotowana obrona Ochoty zatrzymała natarcie 4 Dywizji Pancernej i zadała jej straty w sprzęcie już pierwszego dnia.
- Warszawa uzyskała spójną strukturę dowodzenia łączącą Armię „Warszawa”, Dowództwo Obrony Warszawy i administrację miejską.
- Barykady i rowy przeciwczołgowe zbudowane w ciągu pięciu dni przez mieszkańców okazały się skuteczną przeszkodą dla broni pancernej.
- Pod Iłżą polskie dywizje zadały przeciwnikowi straty niemal równe własnym, mimo beznadziejnego położenia operacyjnego.
- Południowe zgrupowanie Armii „Prusy” nie zdołało przebić się za Wisłę i następnego dnia uległo rozproszeniu.
- Utrata Łodzi oddała Niemcom trzecie co do wielkości miasto kraju i jego zaplecze przemysłowe.
- Obrona przeciwlotnicza nie istniała w większości miast, czego ceną było około trzystu pięćdziesięciu zabitych cywilów w samym Janowie Lubelskim.
- Zbrodnia pod Ciepielowem pokazała, że traktowanie polskich jeńców zależało wyłącznie od decyzji dowódcy oddziału, który ich wziął.
9 września: Polacy uderzają nad Bzurą
Dziewiąta doba przyniesie największą polską operację zaczepną kampanii. Armia „Poznań” gen. Tadeusza Kutrzeby uderzy na odsłonięte skrzydło niemieckiej 8 Armii, a na Ochocie i Woli rozegra się drugi, znacznie krwawszy dzień walk o Warszawę.
Co warto zapamiętać
- Wojna pancerna 1939 roku miała granicę i był nią teren zabudowany. Czołg, który w polu decydował o tempie kampanii, w mieście stawał się celem dla armaty przeciwpancernej ukrytej za rogiem.
- O powodzeniu obrony Ochoty przesądziło przygotowanie, a nie liczby. Barykady z wagonów tramwajowych, rozpoznane pola ostrzału i rozstawione działka zamieniły dzielnicę willową w pozycję, której nie dało się przejechać z marszu.
- Warszawa dostała 8 września to, czego brakowało jej przez pierwszy tydzień wojny: jeden ośrodek decyzyjny łączący dowodzenie wojskowe z administracją miejską. Bez tego obrona trwająca trzy tygodnie nie byłaby możliwa.
- Ciepielów i Warszawa tego samego dnia pokazują dwie twarze Wehrmachtu z jednego tygodnia. Rycerski salut na Westerplatte i rozstrzelanie kilkuset jeńców pod Radomiem dzieliła doba.
Źródła
- 8 września 1939 (piątek) – kalendarium – Instytut Pamięci Narodowej, Polskie miesiące
- 8 września 1939 (piątek) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Obrona Ochoty i Woli (8–9 września 1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- 84. rocznica obrony Warszawy we wrześniu 1939 r. – Urząd Dzielnicy Ochota m.st. Warszawy
- Panzertruppen w walkach o Warszawę. Walki na Ochocie i Woli 8 i 9 września 1939 roku – Portal Militarny
- Obrona Warszawy (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- „Barykada Września” na warszawskiej Ochocie – Polskie Radio
- 55 lat temu zmarł gen. Walerian Czuma – dowódca obrony Warszawy w 1939 r. – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- Bitwa pod Iłżą (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Działania wojenne na Ziemi Zwoleńskiej we wrześniu 1939 r. – Histmag.org
- Zbrodnia w Ciepielowie (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Niemcy masakrują jeńców pod Ciepielowem. Nierozliczona zbrodnia – Historia Do Rzeczy
- Zbrodnia – Ciepielów 1939. „Rycerski” Wehrmacht rozstrzeliwuje jeńców – dr Piotr Łysakowski, Tygodnik Solidarność
- Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach polskich we wrześniu 1939 roku – Tomasz Sudoł, Instytut Pamięci Narodowej
- Żołnierze niemieccy podczas walk na Ochocie 8 września 1939 – fotografia otwierająca – tygodnik „Stolica”, nr 36 z 6 września 1959 / Wikimedia Commons
- Odezwa Stefana Starzyńskiego z 8 września 1939 roku – dokument źródłowy – Centralne Archiwum Wojskowe / Wikimedia Commons
- Obrona Warszawy w 1939 r. Wybór dokumentów wojskowych – Mieczysław Cieplewicz, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej
- Ochota 1939–1945 – Józef K. Wroniszewski, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1976
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
- Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


