VARDIS.
Lotniskowce US Navy · odcinek 03 / 78Zobacz całą serię →
Marynarka wojenna/Lotniskowce

USS Lexington (CV-2). Krążownik liniowy, który traktat zamienił w lotniskowiec

Miał być krążownikiem liniowym z ośmioma działami 406 mm. Traktat waszyngtoński zatrzymał budowę, gdy kadłub był gotowy w jednej czwartej, i zrobił z niego jeden z dwóch największych lotniskowców świata. Przez czternaście lat Lexington ćwiczył z flotą ataki na Pearl Harbor, a zginął na Morzu Koralowym, w pierwszej bitwie, w której okręty obu stron ani razu się nie zobaczyły.

Sebastian Baryś••45 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Lexington miał być krążownikiem liniowym z ośmioma działami 406 mm, jednym z sześciu zamówionych w 1916 roku. Stępkę położono 8 stycznia 1921 roku w Quincy w Massachusetts, a w lutym 1922 roku budowę wstrzymano przy zaawansowaniu 24,2 procent.
  • 02Traktat waszyngtoński pozwolił każdemu mocarstwu przebudować na lotniskowce dwa niedokończone okręty liniowe. Amerykanie wybrali Lexingtona i Saratogę, bo były najbardziej zaawansowane, a brakujące do limitu trzy tysiące ton znaleźli w klauzuli o modernizacji.
  • 03Przez czternaście lat Lexington był jednym z dwóch największych lotniskowców świata i poligonem floty. W ćwiczeniach z 1932 i 1938 roku jego samoloty razem z samolotami Saratogi niespostrzeżenie atakowały o świcie Pearl Harbor. Zimą 1929 roku przez miesiąc zasilał prądem miasto Tacoma.
  • 04Zginął 8 maja 1942 roku w bitwie na Morzu Koralowym, pierwszej, w której lotniskowce walczyły ze sobą bez kontaktu wzrokowego okrętów. Torpedy i bomby go nie zatopiły. Zrobiły to opary benzyny lotniczej z pękniętych zbiorników, które kilka godzin później wywołały serię wybuchów.
Lotniskowiec Lexington z samolotami ustawionymi na całym pokładzie, sfotografowany z powietrza w czasie rejsu

USS Lexington wychodzi z San Diego 14 października 1941 roku, niecałe dwa miesiące przed wojną. Na dziobie myśliwce Brewster F2A Buffalo, za nimi bombowce nurkujące Douglas SBD i na rufie torpedowce Douglas TBD. Z przodu kadłuba namalowano fałszywą falę dziobową, która miała utrudnić ocenę prędkości okrętu.

Drugi amerykański lotniskowiec nie miał nim być. Zamówiono go jako krążownik liniowy, okręt z działami pancernika i prędkością krążownika, który miał dogonić i zniszczyć każdy okręt szybszy od siebie. Zanim kadłub zszedł z pochylni, zmieniły się dwie rzeczy: mocarstwa zgodziły się ograniczyć budowę okrętów liniowych, a marynarka uwierzyła, że samolot jest bronią. Lexington powstał na styku obu tych zmian i przez czternaście lat pokazywał flocie, co lotniskowiec potrafi. W maju 1942 roku pokazał też, czego nie przetrzyma.

Krążownik liniowy, którego nie było

Program rozbudowy floty z 1916 roku przewidywał sześć krążowników liniowych, pierwszych w historii US Navy. Miały mieć po osiem dział kalibru 406 mm i rozwijać ponad 33 węzły. Wojna odsunęła ich budowę, bo stocznie musiały najpierw dostarczyć niszczyciele i statki do walki z niemieckimi okrętami podwodnymi. Po wojnie projekt przerobiono, częściowo na podstawie brytyjskich doświadczeń z Jutlandii, gdzie krążowniki liniowe z cienkim pancerzem wybuchały od kilku trafień. Stępkę pod pierwszy okręt serii, oznaczony CC-1, położono 8 stycznia 1921 roku w stoczni Fore River w Quincy pod Bostonem.

Rok później jego los rozstrzygnął się przy stole w Waszyngtonie. Konferencja morska, zwołana przez Stany Zjednoczone, miała zatrzymać wyścig zbrojeń na morzu. Traktat podpisany 6 lutego 1922 roku nakazywał złomowanie niemal wszystkich budowanych okrętów liniowych. Zostawiał jeden wyjątek: każde mocarstwo mogło dokończyć dwa z nich jako lotniskowce. Budowę Lexingtona wstrzymano w lutym 1922 roku, gdy był gotowy w 24,2 procent. 1 lipca marynarka przeklasyfikowała go na lotniskowiec. Tę samą drogę przeszła budowana w Camden Saratoga, a po drugiej stronie Pacyfiku japońskie Akagi i Kaga.

Dwaj admirałowie trzymają model krążownika liniowego nad modelem lotniskowca, za nimi stoją czterej mężczyźni

Geneza klasy Lexington w jednym kadrze, 8 marca 1922 roku. Kontradmirałowie David W. Taylor (z lewej) i John K. Robison trzymają model krążownika liniowego, pod nim model lotniskowca, który miał powstać z jego kadłuba. W tle między innymi kontradmirał William Moffett, szef Biura Aeronautyki.

Przebudowa była ciągiem kompromisów. Zdjęto cztery dwudziałowe wieże z działami 406 mm razem z ich pancerzem i fundamentami, co dało cztery tysiące ton oszczędności. Pas pancerny zostawiono, choć niższy. Kształtu kadłuba i systemu ochrony przeciwtorpedowej nie ruszano, bo były już zbudowane, a zmiana kosztowałaby za dużo. Konstruktorzy wyliczyli zalety i wady: w porównaniu z lotniskowcem budowanym od podstaw Lexington miał lepszą ochronę przed torpedami i większe komory amunicyjne, ale był o pół węzła wolniejszy, miał o 16 procent mniej miejsca w hangarze i węższą rufę, w którą musiał trafić lądujący pilot. Przebudowa kosztowała 22,4 miliona dolarów, do tego 6,7 miliona wydanego już na krążownik. Nowy lotniskowiec kosztowałby 27,1 miliona.

Sylwetka okrętu

Od dziobu do rufy

01 / Kadłub270,7 m

Linie krążownika

Smukły kadłub z gruszką dziobową konstrukcji admirała Davida Taylora, zaprojektowany na ponad 33 węzły. Zostawiony bez zmian.

02 / Napęd180 000 KM

Elektrownia na czterech wałach

Szesnaście kotłów, cztery turbogeneratory General Electric i osiem silników elektrycznych. Jedna z najmocniejszych siłowni okrętowych swoich czasów.

03 / Pancerz127-178 mm

Pas burtowy zmniejszony

Pas został, ale obniżony, żeby zaoszczędzić wagę. Wieże dział miały już tylko osłonę przeciwodłamkową.

04 / Uzbrojenie8 × 203 mm

Działa zamiast wiary w samolot

Biuro Konstrukcji i Napraw nie było pewne, czy samoloty zastąpią działa w nocy i przy złej pogodzie. Okręt dostał więc cztery wieże dział krążownika.

Ogromny kadłub okrętu na pochylni stoczniowej pod stalowymi suwnicami

Kadłub Lexingtona na pochylni stoczni Fore River w Quincy, na przełomie września i października 1925 roku, tuż przed wodowaniem. Pod suwnicami widać jeszcze sylwetkę krążownika liniowego, dla którego go zaprojektowano.

Okręt zwodowano 3 października 1925 roku. Matką chrzestną była Helen Rebecca Roosevelt, żona zastępcy sekretarza marynarki Theodore’a Douglasa Robinsona. Do służby wszedł 14 grudnia 1927 roku pod dowództwem kapitana Alberta Marshalla, miesiąc po Saratodze. Marynarze szybko nazwali go „Lady Lex”.

Największy hangar na wodzie

Pokład lotniczy miał 264 metry długości. Hangar pod nim, 129 na 21 metrów, był wówczas największym zamkniętym pomieszczeniem na jakimkolwiek okręcie. Samoloty przewoziły między nimi dwie windy na osi okrętu. Na prawej burcie dziobu zamontowano katapultę z kołem zamachowym, zaprojektowaną przez Carla Nordena, późniejszego twórcę słynnego celownika bombowego. Miała wystrzeliwać wodnosamoloty, ale prawie jej nie używano: raport z 1931 roku doliczył się pięciu startów ćwiczebnych od wejścia okrętu do służby. Zdjęto ją w 1936 roku.

Z prawej burty wyrastała długa nadbudówka z ogromnym kominem, który nadawał obu okrętom klasy charakterystyczną sylwetkę. Przed nią i za nią stały po dwie wieże z działami 203 mm, tego samego kalibru co na krążownikach ciężkich. W teorii mogły strzelać na obie burty. W praktyce ogień na lewą burtę, ponad pokładem lotniczym, najpewniej by go zniszczył. Żeby zrównoważyć ciężar nadbudówki i dział, część paliwa w zbiornikach lewej burty trzeba było zawsze wozić jako balast.

Dwudziałowa wieża artyleryjska na pokładzie lotniskowca w chwili wystrzału, na pierwszym planie marynarze w białych czapkach

Lexington strzela z dział 203 mm, 1928 rok. Cztery takie wieże stały przed nadbudówką i za kominem, na prawej burcie. Okręt zachował je do marca 1942 roku.

Napęd był powiększoną wersją układu, który marynarka wypróbowała na węglowcu Jupiter, późniejszym Langleyu. Turbiny nie obracały śrub, tylko prądnice, a prąd zasilał osiem silników elektrycznych po 22,5 tysiąca koni mechanicznych. Na próbach w 1928 roku okręt osiągnął 34,59 węzła przy mocy prawie 203 tysięcy koni. Projekt zakładał 78 samolotów, ale po wprowadzeniu zwyczaju podwieszania zapasowych maszyn pod stropem hangaru w latach trzydziestych okręt mieścił ich ponad sto.

Rzędy dwupłatowców na pokładzie lotniczym, jedna z wind opuszczona do hangaru

Myśliwce Curtiss F6C (w prawym dolnym rogu) i torpedowce Martin T3M na pokładzie Lexingtona, który 4 kwietnia 1928 roku dopływa do San Diego w pierwszym rejsie. Przednia winda jest opuszczona.

Rekord do Honolulu i prąd dla Tacomy

Po odbiorze i rejsach próbnych okręt przeszedł przez Kanał Panamski na Pacyfik i 7 kwietnia 1928 roku zameldował się w San Pedro, porcie Los Angeles. Stamtąd działał przez następne dwanaście lat. W czerwcu 1928 roku przepłynął z San Pedro do Honolulu w 72 godziny i 34 minuty, co było wtedy rekordem.

Lotniskowiec w wąskiej śluzie kanału, obok lokomotywa holownicza na nabrzeżu

Lexington w śluzie Kanału Panamskiego w marcu 1928 roku, w drodze z Atlantyku na Pacyfik. Okręt mieścił się w komorze z zapasem kilku metrów po obu stronach. Po lewej elektryczna lokomotywa, która holowała statki przez śluzy.

Zimą 1929 roku zachodnią część stanu Waszyngton dotknęła susza. Poziom jeziora Cushman spadł poniżej ujęć wody tamy, z której elektrownia wodna zasilała miasto Tacoma, i w grudniu miastu zaczęło brakować prądu. Władze poprosiły o pomoc rząd federalny, a marynarka przysłała Lexingtona ze stoczni w Bremerton. Od okrętu do sieci miejskiej poprowadzono grube kable. Od 17 grudnia 1929 do 16 stycznia 1930 roku prądnice lotniskowca dostarczyły miastu ponad 4,5 miliona kilowatogodzin, aż deszcze i topniejący śnieg podniosły poziom wody w zbiornikach.

Wojna na niby

Najważniejszą pracą Lexingtona przed wojną były doroczne ćwiczenia floty, tak zwane Fleet Problems. Marynarka dzieliła w nich okręty na dwie strony i rozgrywała wojnę na morzu według rozpisanego scenariusza, a sędziowie liczyli trafienia i straty. W styczniu 1929 roku, w Fleet Problem IX, Lexington bronił Kanału Panamskiego i nie obronił go: samoloty Saratogi, wysłane przez kontradmirała Josepha Reevesa w samodzielny rajd, „zniszczyły” śluzy. Po raz pierwszy lotniskowiec działał jako niezależna siła uderzeniowa, a nie jako oczy pancerników.

6 lipca 1929 roku na pokład wszedł świeżo promowany chorąży Robert A. Heinlein, później jeden z najważniejszych pisarzy fantastyki naukowej. Na Lexingtonie poniósł pierwszą porażkę literacką: jego opowiadanie o szpiegostwie w Akademii Marynarki przegrało okrętowy konkurs literacki.

20 czerwca 1930 roku dowództwo objął kapitan Ernest J. King, w czasie II wojny światowej szef operacji morskich i najważniejszy admirał US Navy. Pod jego dowództwem, w marcu 1931 roku, Lexington miał zaatakować Kanał Panamski od strony Karaibów, bronionego tym razem przez Saratogę. Reeves zastawił na Kinga pułapkę z niszczycielem w roli przynęty i 22 marca sędziowie uznali Lexingtona za zniszczonego, zanim jego samoloty znalazły Saratogę. Kilka dni później okręt dostał prawdziwe zadanie: po trzęsieniu ziemi, które 31 marca zniszczyło Managuę, następnego dnia jego samoloty przywiozły do stolicy Nikaragui lekarzy i zaopatrzenie.

Dziesięciu oficerów marynarki w ciemnych mundurach pozuje na pokładzie okrętu, za nimi wieża artyleryjska

Kapitan Ernest J. King (siedzi pośrodku) z szefami działów okrętowych na pokładzie lotniczym Lexingtona, 16 maja 1931 roku. Za nimi jedna z wież dział 203 mm.

W niedzielę 7 lutego 1932 roku, podczas wspólnych ćwiczeń armii i marynarki, samoloty Lexingtona i Saratogi zaatakowały o świcie Pearl Harbor. Nikt ich nie wykrył. Rok później, 31 stycznia 1933 roku, zrobiły to samo, znowu bez wykrycia. W ćwiczeniach w 1938 roku, 29 marca, trzeci raz uderzyły o świcie na Pearl Harbor, a potem niezauważone zaatakowały San Francisco. Scenariusz, który Japończycy zrealizują w grudniu 1941 roku, flota amerykańska przećwiczyła na sobie trzy razy.

Lotniskowiec płynie z dużą prędkością, na pokładzie rufowym ustawione rzędy samolotów

Lexington wypuszcza torpedowce Martin T4M z dywizjonu VT-1B, 1931 rok. W prawym górnym rogu niszczyciel starego typu, tak zwany czterokominowiec, który płynął za lotniskowcem, gotów wyłowić pilotów, którzy spadli do wody.

Ćwiczenia uczyły też rzeczy mniej widowiskowych. W 1935 roku, w Fleet Problem XVI, Lexingtonowi po pięciu dniach pływania z dużą prędkością zaczęło brakować paliwa. Od tego zaczęły się próby tankowania na morzu, bez których wojna na Pacyfiku byłaby niemożliwa. W lipcu 1937 roku okręt brał udział w poszukiwaniach zaginionej pilotki Amelii Earhart. W 1939 roku, w Fleet Problem XX na Karaibach, po raz pierwszy i jedyny przed październikiem 1943 roku marynarka zebrała do wspólnych manewrów cztery lotniskowce: Lexingtona, Rangera, Yorktowna i Enterprise’a. Po ćwiczeniach w 1940 roku flota dostała rozkaz, żeby zostać na Hawajach.

Lexington w ćwiczeniach floty
Rok

1929

Ćwiczenie
Fleet Problem IX
Co się stało
Lexington broni Kanału Panamskiego, samoloty Saratogi „niszczą” śluzy
Rok

1930

Ćwiczenie
Fleet Problem X
Co się stało
Samoloty Lexingtona „niszczą” pokłady Saratogi i Langleya
Rok

1931

Ćwiczenie
Fleet Problem XII
Co się stało
Reeves zastawia pułapkę, Lexington pod dowództwem Kinga uznany za zniszczonego
Rok

1932

Ćwiczenie
Grand Joint Exercise No. 4
Co się stało
Niewykryty atak o świcie na Pearl Harbor, w niedzielę 7 lutego
Rok

1935

Ćwiczenie
Fleet Problem XVI
Co się stało
Braki paliwa po pięciu dniach, początek prób tankowania na morzu
Rok

1938

Ćwiczenie
Fleet Problem XIX
Co się stało
Kolejny atak o świcie na Pearl Harbor, potem na San Francisco
Rok

1939

Ćwiczenie
Fleet Problem XX
Co się stało
Cztery lotniskowce razem, pierwsze tankowanie lotniskowców na morzu

Między innymi według monografii Alberta Nofiego „To Train the Fleet for War”. Wyniki ustalali sędziowie ćwiczeń.

Wojna zastaje go w drodze na Midway

W czerwcu 1941 roku na kominie Lexingtona zamontowano radar CXAM, jeden z pierwszych na amerykańskich okrętach. 5 grudnia okręt wyszedł z Pearl Harbor z trzema krążownikami ciężkimi i pięcioma niszczycielami. Wiózł osiemnaście bombowców nurkujących Vought SB2U Vindicator dywizjonu piechoty morskiej VMSB-231 dla bazy na Midway. Rano 7 grudnia był około 500 mil morskich na południowy wschód od wyspy, gdy przyszła wiadomość o ataku na Pearl Harbor.

Misję przewozu odwołano, a zespół dostał rozkaz szukania japońskich okrętów. Pokład był zapchany samolotami piechoty morskiej, a kapitan Frederick Sherman musiał jednocześnie utrzymywać patrol myśliwców w powietrzu i przyjmować te, którym kończyło się paliwo. Zamiast przestawiać maszyny z dziobu na rufę i z powrotem, odwrócił kierunek obrotów silników elektrycznych i puścił okręt pełną mocą wstecz, żeby wiatr wiał na pokład od rufy. Wystartowały nowe myśliwce, silniki wróciły na bieg naprzód i okręt przyjął powracające. Na okręcie z przekładnią mechaniczną taka zmiana trwałaby znacznie dłużej.

Następne tygodnie były ciągiem odwołanych operacji. Wyjście na Jaluit na Wyspach Marshalla, które miało odciągnąć uwagę od odsieczy dla Wake, odwołano 20 grudnia, a Wake padła 23 grudnia. W styczniu 1942 roku zaplanowano rajd na Wake, ale japoński okręt podwodny zatopił jedyny dostępny zbiornikowiec, Neches, i bez paliwa na powrót rajd stracił sens. W lutym Lexington dostał rozkaz, żeby popłynąć na Morze Koralowe i zablokować Japończykom drogę na szlaki łączące Australię ze Stanami Zjednoczonymi.

20 lutego 1942: samotny Wildcat O’Hare’a

Wiceadmirał Wilson Brown chciał zaatakować Rabaul na Nowej Brytanii, główną japońską bazę na tym obszarze. Rano 20 lutego, 453 mile morskie od celu, zespół wykrył japoński wodnosamolot rozpoznawczy Kawanishi H6K. Radar Lexingtona go wskazał, a komandor podporucznik John Thach ze swoim skrzydłowym go zestrzelili, ale samolot zdążył nadać meldunek. Bez zaskoczenia rajd nie miał sensu. Brown odwołał go, ale dalej płynął w stronę Rabaulu, żeby ściągnąć na siebie japońskie lotnictwo.

Po południu z Rabaulu wystartowało siedemnaście dwusilnikowych bombowców Mitsubishi G4M. W bazie nie było torped, więc każdy wiózł dwie bomby 250-kilogramowe. Radar wykrył pierwszą grupę o 16:25, akurat w chwili wymiany patroli myśliwców. Na dziobie stało piętnaście zatankowanych samolotów, przestawionych tam, żeby zrobić miejsce lądującym. Gdyby trafiła w nie bomba, pokład stanąłby w ogniu. Obsługa pokładu przestawiła je na rufę i wszystkie wystartowały przed atakiem.

„Wyglądało to tak, jakby jakaś wielka ręka przesunęła wszystkie samoloty na rufę naraz”
Komandor Herbert Duckworth, oficer lotniczy Lexingtona

KontekstO przestawieniu samolotów na pokładzie przed atakiem 20 lutego 1942 roku

Z dziewięciu bombowców pierwszej fali do okrętu dotarły cztery, żaden nie trafił i wszystkie zostały zestrzelone. Jeden z trafionych próbował jeszcze uderzyć w Lexingtona i runął do wody około 70 metrów za jego rufą. Druga fala, osiem maszyn, nadleciała o 16:56 z drugiej strony, gdy prawie wszystkie myśliwce walczyły z pierwszą. Na jej drodze znalazły się tylko dwa Wildcaty: porucznika Edwarda „Butcha” O’Hare’a i jego skrzydłowego Mariona Dufilho, któremu zacięły się karabiny, zanim oddał strzał. O’Hare atakował sam. Zestrzelił trzy bombowce i uszkodził dwa, zanim reszta zrzuciła bomby. Żadna nie trafiła w lotniskowiec, który gwałtownie manewrował.

Dwa myśliwce Grumman F4F Wildcat w locie nad oceanem, na bliższym oznaczenie F-1

Myśliwce F4F-3 Wildcat dywizjonu VF-3 nad Oahu, 10 kwietnia 1942 roku. Bliżej maszyna F-1, którą leciał dowódca dywizjonu John Thach, dalej F-13 Butcha O’Hare’a. Obie brały udział w walce 20 lutego, choć wtedy latali nimi inni piloci.

Marynarka zaliczyła mu wtedy pięć zestrzeleń, co zrobiło z niego pierwszego asa lotnictwa morskiego tej wojny. W kwietniu 1942 roku prezydent Roosevelt osobiście wręczył mu Medal Honoru. O’Hare zginął w listopadzie 1943 roku w nocnej walce u Wysp Gilberta, a w 1949 roku jego imię dostało lotnisko w Chicago, dziś jedno z największych na świecie. Z siedemnastu bombowców do Rabaulu wróciły trzy. Lexington stracił dwa Wildcaty.

Dwusilnikowy bombowiec z dymiącym silnikiem spada ku powierzchni morza

Zestrzelony bombowiec Mitsubishi G4M spada do morza, sfotografowany z pokładu Lexingtona 20 lutego 1942 roku. Według amerykańskich świadków załoga próbowała uderzyć w okręt. Samolot runął do wody około 70 metrów za rufą.

Nad górami Owen Stanley

Brown poprosił o drugi lotniskowiec i 6 marca dołączył do niego Yorktown kontradmirała Franka Jacka Fletchera. Plan ataku na Rabaul zmieniono, gdy przyszła wiadomość, że japońskie statki przeniosły się pod Lae i Salamauę na wschodnim wybrzeżu Nowej Gwinei, gdzie właśnie wylądowały japońskie wojska. Lotniskowce podpłynęły od południa, do Zatoki Papua, a samoloty musiały przelecieć nad górami Owen Stanley, sięgającymi ponad czterech tysięcy metrów. 10 marca Lexington wysłał osiem Wildcatów, trzydzieści jeden bombowców nurkujących Dauntless i trzynaście torpedowców Devastator. Jego samoloty dotarły pierwsze, zatopiły trzy transportowce i uszkodziły kilka innych statków. Stracono jednego Dauntlessa.

Pod koniec marca okręt wrócił do Pearl Harbor na krótki remont. Zdjęto z niego wszystkie cztery wieże dział 203 mm. Zamiast nich dostał siedem poczwórnych zestawów działek przeciwlotniczych 28 mm i dwadzieścia dwa działka Oerlikon 20 mm. Działa krążownika nie poszły na złom: zamontowano je jako baterie obrony wybrzeża na Oahu. Po czternastu latach Lexington przestał udawać krążownik.

Morze Koralowe

15 kwietnia Lexington wyszedł z Pearl Harbor pod flagą kontradmirała Aubreya Fitcha. Trzy dni później kryptolodzy odczytali, że Japończycy szykują operację MO, desant na Port Moresby na Nowej Gwinei i na Tulagi na Wyspach Salomona. 1 maja Lexington połączył się z zespołem Yorktowna na Morzu Koralowym. Miał na pokładzie 21 Wildcatów, 37 Dauntlessów i 12 Devastatorów.

7 maja rozpoznanie wysłało obie grupy uderzeniowe na cel, który okazał się lekkim lotniskowcem Shoho osłaniającym konwój inwazyjny. Bombowce nurkujące Lexingtona trafiły go dwa razy bombami 454-kilogramowymi, a torpedowce pięć razy. Samoloty Yorktowna go dobiły i o 11:35 Shoho zatonął. Dowódca dywizjonu rozpoznawczego Robert Dixon nadał przez radio meldunek, który przeszedł do historii: „Skreśl jeden płaski pokład!”. Był to pierwszy japoński lotniskowiec zatopiony w tej wojnie.

Wieczorem dwa duże japońskie lotniskowce, Shokaku i Zuikaku, wysłały atak w miejsce, gdzie spodziewały się Amerykanów. Myśliwce Lexingtona, prowadzone radarem, przechwyciły go i zestrzeliły kilka maszyn. Japończycy zrzucili bomby i torpedy do morza i zawrócili. W ciemności część z nich pomyliła amerykańskie okręty z własnymi: podlatywały obok lotniskowców, mrugając światłami sygnałowymi, zanim ktoś się zorientował i otworzył ogień.

Lotniskowiec na horyzoncie w porannym słońcu, na pierwszym planie samoloty na pokładzie drugiego okrętu

Lexington widziany z Yorktowna rano 8 maja 1942 roku, przed wysłaniem ataku na japońskie lotniskowce. Na pokładzie Yorktowna Dauntlessy i Wildcaty z pracującymi silnikami. Sylwetka Lexingtona jest już inna niż przed wojną, bez czterech wież dział.

Ostatni dzień okrętu8 maja 1942, Morze Koralowe

Lexington, 8 maja 1942

Cel
Zatopić lotniskowce Shokaku i Zuikaku osłaniające desant na Port Moresby
Zespół
Lexington i Yorktown z krążownikami i niszczycielami, kontradmirałowie Fletcher i Fitch
Przeciwnik
Shokaku i Zuikaku, kontradmirał Chuichi Hara: 18 myśliwców Zero, 33 bombowce nurkujące D3A, 18 torpedowców B5N
Rezultat
Shokaku ciężko uszkodzony, Lexington zatopiony, Yorktown uszkodzony. Japonia odwołuje desant na Port Moresby
ok. 9:00

Oba zespoły startują

Obie strony wykrywają się niemal jednocześnie. Lexington wysyła 9 Wildcatów, 15 Dauntlessów i 12 Devastatorów, siedem minut po Yorktownie.

11:20

Dwie torpedy w lewą burtę

Pierwsza przy dziobie blokuje obie windy i powoduje małe przecieki w zbiornikach benzyny lotniczej. Druga, na wysokości mostka, zalewa trzy kotłownie. Okręt zwalnia do 24,5 węzła i przechyla się o 6-7 stopni.

kilka minut później

Bomby z nurkowców

Jedna trafia w przedni skład amunicji dział 127 mm na lewej burcie i zabija całą obsługę działa. Druga uderza w komin. Kilka wybucha tuż przy burtach.

11:39

Okręt znów przyjmuje samoloty

Przepompowanie paliwa na prawą burtę prostuje przechył. Lexington przyjmuje uszkodzone i wracające samoloty.

12:47

Pierwszy wybuch benzyny

Iskra zapala opary z pękniętych zbiorników. Ginie 25 ludzi, zniszczone zostaje główne stanowisko kierowania walką o żywotność. Pokład lotniczy nadal działa, do 14:14 lądują wszystkie ocalałe samoloty.

14:42 i 15:25

Pożar w hangarze

Kolejne wybuchy podnoszą przednią windę o 30 centymetrów ponad pokład, odcinają zasilanie przedniej części okrętu i ciśnienie wody w hangarze. Maszynownie trzeba opuścić.

17:07

Opuścić okręt

Kapitan Sherman wydaje rozkaz. Ranni schodzą pierwsi, reszta po linach do ciepłej wody, skąd zbierają ich niszczyciele i krążowniki.

19:52-19:56

Torpedy niszczyciela Phelps

Po ostatnim trafieniu Lexington tonie na pozycji 15°20′ S, 155°30′ E.

Bitwa na Morzu Koralowym była pierwszą w historii, w której okręty obu stron ani razu się nie zobaczyły. Całą walkę stoczyły samoloty. Rano 8 maja bombowce nurkujące Yorktowna trafiły Shokaku dwa razy, a samoloty Lexingtona dołożyły jedno trafienie. Pokład Shokaku nie nadawał się do użytku i okręt musiał odejść do Japonii na remont. Żaden z amerykańskich torpedowców nie trafił. W tym samym czasie japońskie samoloty dotarły do Amerykanów.

Japońskie torpedowce zaatakowały pierwsze. Lexington, długi i ciężki, skręcał znacznie wolniej niż mniejszy Yorktown. Dwie torpedy trafiły go w lewą burtę. Chwilę później przyszli bombowcy nurkujący. Bomba w przednim składzie amunicji na lewej burcie zabiła obsługę jednego z dział, bomba w komin zasypała odłamkami stanowiska karabinów maszynowych i zablokowała syrenę okrętową, która od tej chwili wyła bez przerwy.

Zniszczone stanowisko działa na burcie okrętu, poskręcane blachy, marynarze w kaskach obserwują z góry

Przednia galeria dział 127 mm na lewej burcie Lexingtona po trafieniu bombą 8 maja 1942 roku. Na pierwszym planie zniszczone działo numer cztery. Cała jego obsługa zginęła.

Przez następną godzinę wydawało się, że okręt przetrwał. Pożary ugaszono, przechył wyprostowano, Lexington płynął 24-25 węzłami i przyjmował samoloty. Ale pierwsza torpeda rozszczelniła zbiorniki benzyny lotniczej w systemie ochrony przeciwtorpedowej. Benzyna wyciekała, a jej opary rozchodziły się po wnętrzu okrętu przez przewody paliwowe, które biegły od zbiorników w dnie do hangaru i nie zostały porządnie opróżnione. O 12:47 iskra, najpewniej z któregoś z pracujących urządzeń elektrycznych, zapaliła opary. Od tej chwili wybuchy następowały jeden po drugim, a każdy niszczył kolejne pompy, przewody wodne i linie zasilania.

Grzyb dymu nad płonącym lotniskowcem na otwartym morzu

Wielki wybuch na Lexingtonie po południu 8 maja 1942 roku, najpewniej od głowic torped składowanych w hangarze na rufie. Na horyzoncie, po lewej, Yorktown. Z lewej krawędzi kadru niszczyciel Hammann.

O 15:08, wiedząc, że pożaru nie da się już opanować, kapitan Sherman przerwał akcję ratunkową pod pokładem i wezwał wszystkich na górę. O 17:07 wydał rozkaz opuszczenia okrętu. Ewakuacja odbyła się spokojnie: marynarze zjeżdżali po linach do ciepłego morza. Z wody wyłowiono ponad 2700 ludzi. Sherman i jego zastępca, komandor Morton Seligman, obeszli okręt, żeby sprawdzić, czy nikt nie został, i zeszli jako ostatni, około 18:30. Chwilę wcześniej kolejna eksplozja rozerwała tylną windę i wyrzuciła w powietrze stojące na pokładzie samoloty.

Płonący lotniskowiec w oddali, obok niego dwa niszczyciele, na pierwszym planie burta krążownika z wodnosamolotem na katapulcie

Niszczyciele przy burtach Lexingtona pomagają w ewakuacji po południu 8 maja 1942 roku. Zdjęcie zrobiono z krążownika, najpewniej Minneapolis. Na pierwszym planie wodnosamolot rozpoznawczy na jego katapulcie.

Przechylony, dymiący lotniskowiec, przy jego burcie niszczyciel zabierający rozbitków

Załoga opuszcza Lexingtona 8 maja 1942 roku. Przy burcie niszczyciel zabiera rozbitków. Nad kadłubem unosi się dym z płonącego hangaru.

Płonący okręt nie mógł zostać na powierzchni, bo Japończycy mogliby go przechwycić. Niszczyciel Phelps dostał rozkaz, żeby go zatopić. Lexington zszedł pod wodę kilka minut przed ósmą wieczorem, z jednym ostatnim wybuchem. Zginęło 216 członków załogi. Z okrętem zatonęły 42 samoloty. Dwa dni później Japończycy odwołali desant na Port Moresby: pierwszy raz od początku wojny ich ofensywa została zatrzymana.

Czego nauczył Lexington

Okręt zatopiony własnym paliwem

Japońskie torpedy i bomby uszkodziły Lexingtona, ale go nie zatopiły. Zrobiła to benzyna lotnicza, której potrzebował do pracy. Marynarka wyciągnęła z tego wnioski od razu. Na Yorktownie, który miesiąc później walczył pod Midway, przewody paliwowe po każdym tankowaniu opróżniano i wypełniano dwutlenkiem węgla. Na późniejszych lotniskowcach zmieniono sposób przechowywania benzyny, jej przesyłania i gaszenia pożarów w hangarze. Lekcję, którą Lexington zapłacił życiem, przejęły wszystkie następne okręty tej serii.

Trzy kilometry pod powierzchnią

Wrak odnalazł 4 marca 2018 roku statek badawczy Petrel podczas wyprawy sfinansowanej przez Paula Allena, współzałożyciela Microsoftu. Leży na głębokości około trzech kilometrów, ponad 800 kilometrów od wybrzeża australijskiego Queensland. Zdalnie sterowany pojazd podwodny potwierdził jego tożsamość po tablicy z nazwą na rufie. Okręt rozpadł się na kilka części. Główna stoi prosto na dnie, dziób i rufa leżą około pół kilometra dalej, a mostek osobno między nimi. Nieco dalej na zachód leżą samoloty: siedem Devastatorów, trzy Dauntlessy i jeden Wildcat, w dobrym stanie, niektóre z czytelnymi oznaczeniami.

Oś czasu

11 wydarzeń

Zamówienie

Program rozbudowy floty przewiduje sześć krążowników liniowych.

Stępka CC-1

Stocznia Fore River w Quincy w Massachusetts.

Przeklasyfikowanie

Po traktacie waszyngtońskim kadłub ma zostać lotniskowcem.

W służbie

Dowódca kapitan Albert Marshall.

Elektrownia dla Tacomy

Przez miesiąc zasila miasto dotknięte suszą.

Atak na Pearl Harbor w ćwiczeniach

Razem z Saratogą, niewykryty, o świcie w niedzielę.

Walka pod Rabaulem

O’Hare broni okrętu przed drugą falą bombowców G4M.

Lae i Salamaua

Rajd nad górami Owen Stanley razem z Yorktownem.

Shoho

Pierwszy japoński lotniskowiec zatopiony w tej wojnie.

Zatopienie

Dwie torpedy, dwie bomby i seria wybuchów benzyny lotniczej.

Wrak odnaleziony

Wyprawa statku Petrel sfinansowana przez Paula Allena.

Nazwa

19 kwietnia 1775 roku pod Lexington w Massachusetts milicjanci starli się z oddziałem brytyjskiego wojska. To była pierwsza potyczka wojny o niepodległość, a strzał, który ją rozpoczął, amerykańska tradycja nazywa „strzałem słyszanym na całym świecie”. Lotniskowiec był czwartym okrętem US Navy tego imienia, po brygu z czasów wojny o niepodległość, slupie z lat dwudziestych XIX wieku i kanonierce z wojny secesyjnej. Jego godło okrętowe powtarzało pomnik milicjanta, który stoi w Lexington.

W czerwcu 1942 roku, zaraz po tym, jak marynarka ogłosiła utratę okrętu, robotnicy stoczni w Quincy, gdzie zbudowano Lexingtona, wysłali telegram do sekretarza marynarki Franka Knoxa. Zaproponowali, żeby jeden z budowanych u nich lotniskowców klasy Essex, który miał się nazywać Cabot, dostał imię zatopionego okrętu. Knox się zgodził i 16 czerwca 1942 roku nowy okręt stał się Lexingtonem, CV-16. Przetrwał wojnę i służył do 1991 roku. Opiszemy go w sezonie drugim.

Co warto zapamiętać

  • Lexington powstał z kompromisu. Kadłub krążownika liniowego dał mu prędkość, osłonę przeciwtorpedową i miejsce, jakich marynarka nie mogłaby wtedy zbudować od podstaw w limicie traktatu. Zapłaciła za to ciasnym hangarem i działami, których nikt na lotniskowcu nie potrzebował.
  • Duży i szybki lotniskowiec zmienił sposób myślenia floty. Na Langleyu uczono się latać z pokładu. Na Lexingtonie i Saratodze sprawdzano, co może zrobić zespół lotniskowców, i wychodziło, że może zaskoczyć nawet Pearl Harbor.
  • W pierwszych miesiącach wojny Lexington robił to, co było najtrudniejsze: odciągał uwagę, atakował tam, gdzie Japończycy się go nie spodziewali, i przyjmował na siebie ataki bombowców. Walka 20 lutego 1942 roku dała marynarce pierwszego bohatera wojny, Butcha O’Hare’a.
  • Jego koniec był lekcją dla konstruktorów, nie dla taktyków. Okręt, który przetrwał torpedy i bomby, zniszczyło paliwo lotnicze, jego własne. Po Morzu Koralowym marynarka zmieniła sposób przechowywania i przesyłania benzyny na lotniskowcach.

Źródła

  1. USS Lexington (CV-2) – Wikipedia
  2. Lexington-class aircraft carrier – Wikipedia
  3. Lexington-class battlecruiser – Wikipedia
  4. Lexington IV (CV-2) – Dictionary of American Naval Fighting Ships, kopia HyperWar Foundation
  5. Lexington IV (CV-2) – Naval History and Heritage Command, Dictionary of American Naval Fighting Ships
  6. Battle of the Coral Sea – Wikipedia
  7. Action off Bougainville – Wikipedia
  8. Edward O’Hare – Wikipedia
  9. Fleet Problem – Wikipedia
  10. Washington Naval Treaty – Wikipedia
  11. USS Lexington (CV-2), report about powering City of Tacoma – Researcher@Large
  12. USS Lexington (CV-2), kolekcja fotografii – Wikimedia Commons
Seria Vardis · Militaria

Lotniskowce US Navy. Okręt po okręcie

Przeczytano odcinek 03 / 78
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu