USS Wasp (CV-7). Resztka tonażu, Malta i salwa I-19
Zbudowany z ostatnich piętnastu tysięcy ton, jakie traktat zostawił Amerykanom, miał prawie tyle samolotów co Yorktown, ale żadnej jego ochrony. Na Atlantyku to nie przeszkadzało: przewiózł myśliwce na Islandię i dwa razy dowiózł Spitfire’y na oblężoną Maltę. Na Pacyfiku przetrwał niecałe trzy miesiące. Jedna salwa japońskiego okrętu podwodnego zatopiła go razem z niszczycielem i uszkodziła pancernik.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Wasp powstał z tego, co zostało z limitu traktatu po Yorktownie i Enterprise: około 15 tysięcy ton. Był pomniejszonym Yorktownem ze słabszą siłownią, prawie bez pancerza i bez ochrony przeciwtorpedowej. Jako pierwszy lotniskowiec dostał windę na krawędzi pokładu.
- 02Zbudowała go w Quincy ta sama stocznia co Lexingtona. Wszedł do służby 25 kwietnia 1940 roku i przez dwa lata działał na Atlantyku: przewiózł myśliwce armii na Islandię, patrolował w czasie neutralności i dołączył do brytyjskiej Floty Macierzystej.
- 03Wiosną 1942 roku dwa razy dowiózł na oblężoną Maltę Spitfire’y, około stu maszyn. Churchill podziękował mu pytaniem: „Kto powiedział, że osa nie może użądlić dwa razy?”.
- 04Na Pacyfiku osłaniał desant na Guadalcanal. 15 września 1942 roku trafiły go torpedy z japońskiego okrętu podwodnego I-19. Pożary benzyny wymknęły się spod kontroli, zginęło 193 ludzi, a okręt dobiły torpedy własnego niszczyciela.

Wasp wchodzi do Hampton Roads 26 maja 1942 roku, po dwóch rejsach ze Spitfire’ami na Maltę. Za nim niszczyciel eskorty Edison. Dwa tygodnie później okręt wypłynął na Pacyfik, z którego już nie wrócił.
Wasp był okrętem z resztek. Po zbudowaniu Yorktowna i Enterprise’a Stanom Zjednoczonym zostało w limicie traktatu około piętnastu tysięcy ton na lotniskowce i marynarka postanowiła je wykorzystać. Wyszedł okręt, który miał prawie tyle samolotów co Yorktown, ale żadnej z jego ochrony. Przez dwa lata to nie miało znaczenia, bo Wasp pływał tam, gdzie nie było japońskich okrętów podwodnych: na Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Na Pacyfiku przetrwał niecałe trzy miesiące.
Piętnaście tysięcy ton
Decyzję o Waspie Rada Generalna marynarki podjęła w tym samym czasie co o Yorktownie i Enterprise, o czym pisaliśmy w odcinku o Yorktownie: dwa duże lotniskowce z pancerzem i jeden mniejszy, bez niego. Zamówienie złożono 19 września 1935 roku w stoczni Fore River w Quincy, tej samej, która dziesięć lat wcześniej zbudowała Lexingtona. Stępkę położono 1 kwietnia 1936 roku, ale budowa szła wolno. Okręt zwodowano dopiero 4 kwietnia 1939 roku. Matką chrzestną była Carolyn Edison, żona zastępcy sekretarza marynarki Charlesa Edisona, syna wynalazcy Thomasa Edisona.
Marynarka chciała zmieścić na okręcie niemal o jedną czwartą lżejszym od Yorktowna prawie taką samą grupę lotniczą. Zaoszczędziła na tym, na czym się dało. Siłownia miała 70-75 tysięcy koni mechanicznych wobec 120 tysięcy Yorktowna i napędzała dwie śruby zamiast czterech. Pancerza prawie nie było, ochrony przeciwtorpedowej wcale. Kotły i zbiorniki benzyny lotniczej nie miały żadnej osłony z boku. Konstruktorzy wiedzieli o tych wadach, ale w limicie tonażu nie dało się ich usunąć.
Od dziobu do rufy
O jedną czwartą lżejszy
Yorktown miał około 20 tysięcy ton. Różnicę wzięto z siłowni, pancerza i ochrony podwodnej, a nie z pokładu i hangaru.
Słabsza siłownia
70-75 tysięcy koni mechanicznych i 29,5 węzła, trzy węzły mniej niż Yorktown. Turbiny sprawiały kłopoty przez całą służbę.
Pierwsza winda burtowa
Platforma na przednie koła samolotu i wysięgnik na tylne, przenoszone półkolem między pokładem lotniczym a hangarem. Rozwiązanie, które stało się standardem na późniejszych lotniskowcach.
Bez osłony z boku
Pancerz tylko na stanowisku dowodzenia i przy przekładni sterowej. Kotły i zbiorniki benzyny bez osłony przed torpedami.

Bombowiec nurkujący Vought SB2U-2 Vindicator na windzie burtowej Waspa w Quincy, czerwiec 1940 roku. Platforma na przednie koła i wysięgnik na tylne koło przenoszone były półkolem przez dwa ramiona między pokładem lotniczym a hangarem. Wasp był pierwszym lotniskowcem z takim rozwiązaniem.
Wasp wszedł do służby 25 kwietnia 1940 roku w Bostonie pod dowództwem kapitana Johna W. Reevesa Jr. Godło okrętu narysował Walt Disney. W czasie pierwszych prób lotniczych latem 1940 roku jednym z pierwszych pilotów, którzy lądowali na jego pokładzie, był porucznik David McCampbell, w czasie wojny najlepszy as myśliwski US Navy.

Wasp na kotwicy w zatoce Guantánamo, udekorowany flagami z okazji Dnia Marynarki, 27 października 1940 roku.
Samoloty dla armii i szkuner w sztormie
W październiku 1940 roku Wasp zabrał na pokład 24 myśliwce Curtiss P-40 i dziewięć samolotów obserwacyjnych wojsk lądowych i wypuścił je w morzu, żeby porównać długość rozbiegu samolotów armii i marynarki. Był to pierwszy raz, gdy samoloty armii startowały z lotniskowca marynarki. W ten sposób przećwiczono rolę, w której Wasp i Ranger spędzą potem sporą część wojny: przewóz samolotów tam, gdzie nie mogły dolecieć same.
W nocy z 7 na 8 marca 1941 roku, w sztormie u przylądka Hatteras, obserwatorzy Waspa zauważyli czerwone race. O 23:29 reflektory wyłowiły z ciemności tonący szkuner z drewnem George E. Klinck. Morze doszło do siódmego stopnia. Lotniskowiec podszedł do burty szkunera i czterech marynarzy wspięło się po sznurowej drabince, a po pozostałych czterech Wasp opuścił w sztorm łódź.
Latem 1941 roku Stany Zjednoczone przejęły od Brytyjczyków i Kanadyjczyków ochronę Islandii. Nie było tam myśliwców, które osłaniałyby amerykańskie wojska, więc przewiózł je Wasp. 6 sierpnia z jego pokładu wystartowało 30 myśliwców P-40 i trzy samoloty szkolne 33 Eskadry Pościgowej. Na pokładzie płynął też znany dziennikarz Fletcher Pratt. Do grudnia okręt patrolował Atlantyk między Bermudami, Nową Fundlandią i Islandią, a jesienią niemieckie okręty podwodne storpedowały na tych samych szlakach niszczyciele Kearny i Reuben James.

Wasp u wybrzeży stoczni w Norfolk 8 stycznia 1942 roku, po remoncie, w kamuflażu Measure 12. Miesiąc wcześniej atak na Pearl Harbor zastał go na kotwicy na Bermudach.
Dwa użądlenia
W marcu 1942 roku Wasp popłynął w zespole Task Force 39 do Wielkiej Brytanii, żeby wzmocnić Flotę Macierzystą. W drodze, 27 marca, fala zmyła z pokładu pancernika Washington dowódcę zespołu, kontradmirała Johna Wilcoxa. Samoloty z Waspa szukały go w złej pogodzie, jeden rozbił się przy lądowaniu, zginęła jego dwuosobowa załoga. Ciało admirała wypatrzono, ale w sztormie nie udało się go wyłowić.

Ciężki krążownik Wichita w Scapa Flow na Orkadach w kwietniu 1942 roku, w tle Wasp. Amerykańskie okręty dołączyły tam do brytyjskiej Floty Macierzystej.
Malta, brytyjska baza w środku Morza Śródziemnego, była bombardowana codziennie przez lotnictwo niemieckie i włoskie. Brytyjczycy tracili nad nią panowanie w powietrzu, a ich własne lotniskowce nie mogły już przewozić wystarczającej liczby myśliwców. Poprosili o Waspa. Gdy okręt płynął rzeką Clyde do Glasgow, robotnicy stoczni John Brown przerwali pracę, żeby zgotować mu owację.
W Glasgow Wasp załadował Spitfire’y z dodatkowymi zbiornikami paliwa i 14 kwietnia wyszedł w morze w operacji Calendar. 19 kwietnia przed świtem przeszedł przez Cieśninę Gibraltarską, a o 4:00 20 kwietnia wypuścił najpierw jedenaście własnych Wildcatów jako osłonę, a potem 47 Spitfire’ów, które poleciały na Maltę. Większość z nich zniszczyły naloty niemieckie w kilka minut po wylądowaniu, zanim zdążyły wystartować ponownie.

Wildcaty dywizjonu VF-71 i Spitfire’y 603 Dywizjonu RAF na pokładzie Waspa 19 kwietnia 1942 roku, dzień przed startem na Maltę w operacji Calendar.
Churchill, który obawiał się, że Malta zostanie „rozbita w drobny mak”, poprosił Roosevelta, żeby osa mogła „użądlić jeszcze raz”. 9 maja, w operacji Bowery, Wasp i brytyjski lotniskowiec Eagle wypuściły razem 64 Spitfire’y, z tego 47 z Waspa. Jeden stracił moc zaraz po starcie i wpadł do morza razem z pilotem. Innemu nie zadziałał dodatkowy zbiornik paliwa. Bez niego nie doleciałby na Maltę, więc pilot, Jerrold Smith, zdecydował się wylądować z powrotem na Waspie. Spitfire nie miał haka, a mimo to zatrzymał się niecałe pięć metrów przed dziobową krawędzią pokładu.

Porucznik David McCampbell, oficer startowy Waspa, na pokładzie 9 maja 1942 roku, w dniu drugiego rejsu na Maltę. Według opisu archiwalnego odbiera znak gotowości od pilota Spitfire’a. Za nim Wildcat z osłony. Dwa lata później McCampbell zostanie najlepszym asem US Navy.
Tym razem na Malcie przygotowano się lepiej. Spitfire’y zatankowano i uzbrojono w kilka minut po wylądowaniu i poderwano do walki, zanim nadleciały niemieckie bombowce. Niemieckie radio ogłosiło w tym czasie, że Wasp został zatopiony. 11 maja Churchill przysłał na pokład depeszę.
„Wielkie dzięki wam wszystkim za pomoc w porę. Kto powiedział, że osa nie może użądlić dwa razy?”

Spitfire’y na pokładzie Waspa w czasie operacji Bowery w maju 1942 roku. W tle brytyjski lotniskowiec Eagle, który wiózł kolejne siedemnaście maszyn.
Na Pacyfik
Na Morzu Koralowym i pod Midway Amerykanie stracili Lexingtona i Yorktowna. Na Pacyfiku zostały trzy lotniskowce i Wasp był potrzebny tam bardziej niż na Atlantyku. 31 maja dowództwo objął kapitan Forrest Sherman, później szef operacji morskich. 6 czerwca okręt wyszedł z Norfolk, przez Kanał Panamski dotarł do San Diego, gdzie dostał nowe samoloty, Avengery i Dauntlessy zamiast przestarzałych Vindicatorów, i ruszył na południowy Pacyfik. W drodze zawiodła prawa turbina wysokiego ciśnienia, ograniczając prędkość do 15 węzłów. Na Tongatapu okręt warsztatowy naprawił ją na tyle, że Wasp mógł znowu płynąć 25 węzłami, choć bez pewności, jak długo.
7 sierpnia 1942 roku Wasp, pod flagą kontradmirała Leigha Noyesa, razem z Saratogą i Enterprise’em osłaniał desant na Guadalcanal i Tulagi. Jego zadaniem było Tulagi i sąsiednie wysepki. O świcie Wildcaty dywizjonu VF-71 zaskoczyły japońską bazę wodnosamolotów na Tanambogo i zniszczyły na wodzie piętnaście łodzi latających i siedem wodnosamolotów myśliwskich. W porannym ataku żaden samolot z Waspa nie został zestrzelony.

Wildcaty dywizjonu VF-71 przed startem z Waspa 7 sierpnia 1942 roku, w pierwszym dniu desantu na Guadalcanal i Tulagi.

Torpedowce Grumman TBF-1 Avenger dywizjonu VT-7 na pokładzie Waspa w czasie kampanii o Guadalcanal. Załoga w kaskach i kamizelkach ratunkowych, na stanowiskach bojowych.
8 sierpnia wieczorem admirał Fletcher odprowadził lotniskowce na południe. W nocy japońskie krążowniki zatopiły koło wyspy Savo cztery alianckie ciężkie krążowniki, wśród nich Vincennes i Quincy, które jeszcze rok wcześniej eskortowały Waspa na Atlantyku. W bitwie koło wschodnich Wysp Salomona 24 sierpnia Wasp nie walczył, bo był wtedy na południu, gdzie tankował. Po niej Enterprise poszedł do naprawy, a tydzień później torpedę dostała Saratoga. Na południowym Pacyfiku zostały dwa amerykańskie lotniskowce: Wasp i Hornet.
15 września 1942
15 września Wasp i Hornet osłaniały transportowce, które wiozły na Guadalcanal 7 Pułk Piechoty Morskiej. Około 14:20 Wasp skręcił pod wiatr, wypuścił 26 samolotów i przyjął jedenaście wracających. Potem zaczął skręcać na prawo. O 14:44 obserwator zawołał: „Trzy torpedy, trzy rumby przed prawym trawersem!”. Wystrzelił je japoński okręt podwodny I-19. Wasp położył ster na prawo, ale było za późno. Dwie torpedy trafiły, a według części relacji trzy, w pobliżu zbiorników benzyny lotniczej i komór amunicji.
Samoloty na pokładzie lotniczym i w hangarze podskoczyły i spadły z taką siłą, że łamały się podwozia. Maszyny podwieszone pod stropem hangaru runęły na te stojące niżej. Wybuchły pożary w hangarze i pod pokładem. Ogień odpalał amunicję przy działkach na prawej burcie, a jedno stanowisko działek 28 mm wyleciało za burtę. Przewody wodne w przedniej części okrętu zostały przerwane, więc nie było czym gasić. Okręt przechylił się o 10-15 stopni na prawą burtę, a ropa i benzyna z rozbitych zbiorników paliły się na wodzie.

Wasp płonie i przechyla się po trafieniu torpedami z I-19, 15 września 1942 roku. Wojenny cenzor usunął ze zdjęcia antenę radaru CXAM, została tylko jej dolna rama.
Kapitan Sherman zwolnił i manewrował tak, żeby wiatr spychał ogień na dziób, z dala od reszty okrętu. Płomienie objęły stanowisko kierowania walką o żywotność, zamilkły linie łączności. W ciągu 24 minut od trafienia nastąpiły trzy kolejne wybuchy oparów benzyny. O 15:20, po naradzie z admirałem Noyesem, Sherman wydał rozkaz opuszczenia okrętu. Rannych opuszczono na tratwy. Wielu marynarzy musiało zejść z rufy, bo przód stał w ogniu. Jedyne opóźnienia brały się stąd, że ludzie nie chcieli schodzić, dopóki na pokładzie byli ranni. Ewakuacja trwała prawie czterdzieści minut. Sherman zszedł ostatni, o 16:00.

Płonący Wasp widziany z pokładu ciężkiego krążownika eskorty. Na pierwszym planie działo 127 mm w otwartym stanowisku i działko Oerlikon z obsługą.
Te same torpedy nie skończyły na Waspie. Dwie przeszły przed jego dziobem, minęły krążownik Helena i jedna z nich trafiła niszczyciel O’Brien, który zatonął miesiąc później z powodu uszkodzeń kadłuba. Kolejna, prawdopodobnie ta, która przeszła za rufą lotniskowca, trafiła pancernik North Carolina. Jedna salwa jednego okrętu podwodnego wyeliminowała lotniskowiec, pancernik i niszczyciel. Uchodzi za najskuteczniejszą salwę torpedową tej wojny.

Niszczyciel O’Brien trafiony torpedą z I-19 15 września 1942 roku. W oddali po lewej płonie Wasp, trafiony kilka minut wcześniej. Ostatnia torpeda z tej salwy trafiła pancernik North Carolina.
Niszczyciele i krążowniki, choć musiały uważać na okręty podwodne, zebrały z wody 1946 ludzi. Ogień przesuwał się na rufę, o zmroku nastąpiły cztery kolejne wybuchy. Niszczyciel Lansdowne dostał rozkaz, żeby dobić Waspa. Pierwsze dwie torpedy trafiły, ale nie wybuchły, bo amerykańskie torpedy miały wtedy wadliwe zapalniki. Trzy następne, z wyłączonym zapalnikiem magnetycznym, wybuchły. Wasp zatonął dziobem naprzód około 21:00. Zginęło 193 ludzi, 366 było rannych. Z 26 samolotów, które były w powietrzu, 25 wylądowało na Hornecie. Pozostałe poszły na dno razem z okrętem.

Niszczyciel Laffey z rozbitkami z Waspa na pokładzie przy burcie krążownika na Espiritu Santo, wrzesień 1942 roku.
I-19 uniknął 80 bomb głębinowych i uciekł. Zatonął ze wszystkimi ludźmi 25 listopada 1943 roku, zatopiony przez niszczyciel Radford. Wrak Waspa odnalazł 14 stycznia 2019 roku statek badawczy Petrel, ten sam, który rok wcześniej odnalazł Lexingtona. Okręt stoi prosto na dnie na głębokości około 4350 metrów, choć część kadłuba wydaje się pęknięta.
Limit, który kosztował okręt
Wasp został zaprojektowany tak, żeby wykorzystać ostatnie tony dozwolone przez traktat, a nie tak, żeby przetrwać trafienie. Na Atlantyku, wśród niemieckich okrętów podwodnych, miał szczęście. Na Pacyfiku pierwsze trafienie wystarczyło. Następnych amerykańskich lotniskowców floty nie projektowano już według limitów traktatowych: Essexy, zamówione po wygaśnięciu traktatów, miały i pancerz, i ochronę podwodną.
Oś czasu
9 wydarzeńZamówienie
Stocznia Fore River w Quincy.
W służbie
Pierwszy dowódca kapitan John W. Reeves Jr.
Samoloty armii
Pierwszy start samolotów armii z lotniskowca marynarki.
Islandia
30 myśliwców P-40 dla amerykańskiej załogi wyspy.
Operacja Calendar
47 Spitfire’ów na Maltę.
Operacja Bowery
Kolejne 47 Spitfire’ów z Waspa, 17 z Eagle.
Guadalcanal i Tulagi
Zniszczona baza wodnosamolotów na Tanambogo.
I-19
Torpedy, pożary, 193 zabitych. Zatonął ok. 21:00.
Wrak odnaleziony
Statek badawczy Petrel, ok. 4350 metrów głębokości.
Nazwa
Imię Wasp, osa, nosiło w US Navy siedem okrętów przed CV-7, a pierwszym był szkuner z 1775 roku, jeden z pierwszych okrętów marynarki kontynentalnej. Po zatopieniu CV-7 nazwę szybko przeniesiono na budowany lotniskowiec klasy Essex, który miał się nazywać Oriskany. Jako Wasp, CV-18, walczył na Pacyfiku do końca wojny. Opiszemy go w sezonie drugim.
Co warto zapamiętać
- Wasp jest przykładem okrętu, który powstał z rachunku, a nie z potrzeby. Resztka tonażu wystarczyła na pokład i samoloty, nie wystarczyła na ochronę. Konstruktorzy znali te wady od początku, ale w limicie nie dało się ich usunąć.
- Jego najważniejsza służba nie była amerykańska. Spitfire’y, które przewiózł na Maltę, pomogły utrzymać wyspę, od której zależały brytyjskie szlaki na Morzu Śródziemnym, w chwili, gdy brytyjskie lotniskowce nie mogły tego zrobić same.
- Jego koniec był powtórką z Lexingtona w gorszym wydaniu. Torpedy trafiły w pobliżu zbiorników benzyny i komór amunicji, a przerwane przewody wodne odebrały załodze możliwość gaszenia. Lekki kadłub bez ochrony nie dawał czasu.
- Jedna salwa I-19 trafiła lotniskowiec, pancernik i niszczyciel. Jesień 1942 roku, z jednym lotniskowcem zatopionym i jednym w naprawie, była najgorszym momentem dla amerykańskiej floty lotniskowców w całej wojnie.
Źródła
- USS Wasp (CV-7) – Wikipedia
- Wasp VIII (CV-7) – Dictionary of American Naval Fighting Ships, kopia HyperWar Foundation
- Wasp VIII (CV-7) – Naval History and Heritage Command, Dictionary of American Naval Fighting Ships
- U.S.S. Wasp (CV-7), Torpedo Damage, South Pacific, September 15, 1942 – Bureau of Ships, War Damage Report, kopia HyperWar Foundation
- Operation Calendar – Wikipedia
- Operation Bowery – Wikipedia
- Siege of Malta (World War II) – Wikipedia
- Japanese submarine I-19 – Wikipedia
- USS O’Brien (DD-415) – Wikipedia
- David McCampbell – Wikipedia
- Forrest Sherman – Wikipedia
- USS Wasp (CV-7), kolekcja fotografii – Wikimedia Commons
Lotniskowce US Navy. Okręt po okręcie
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


