VARDIS.
Kampania 1939 · dzień 25 / 36Zobacz pełny kalendarz →
Kampania 1939/Kampania polska 1939

25 września 1939. Czarny poniedziałek

Od 7.10 do zmroku Luftwaffe zrzuca na Warszawę blisko 630 ton bomb burzących i zapalających. W mieście, które dzień wcześniej straciło wodę, wybucha ponad dwieście pożarów, a szacunki ofiar tego jednego dnia sięgają dziesięciu tysięcy. Tego samego ranka bateria cyplowa na Helu zmusza do odwrotu dwa niemieckie pancerniki, a w Rumunii internowany prezydent Mościcki desygnuje następcę, którego nie zaakceptuje Francja.

Sebastian Baryś••30 min czytania

Z tej publikacji dowiesz się:

  • 01Od godziny 7.10 do zmroku Luftwaffe zrzuciła na Warszawę blisko 630 ton bomb burzących i zapalających. W mieście wybuchło ponad dwieście pożarów, których nie było czym gasić: filtry stanęły dzień wcześniej.
  • 02Szacunki ofiar tego jednego dnia sięgają od pięciu do dziesięciu tysięcy zabitych i do trzydziestu pięciu tysięcy rannych. Był to najcięższy nalot na miasto w dotychczasowej historii wojen.
  • 03Na Helu bateria cyplowa im. Heliodora Laskowskiego stoczyła zwycięski pojedynek artyleryjski z pancernikami „Schleswig-Holstein” i „Schlesien”, zmuszając je do odejścia pod osłoną zasłony dymnej.
  • 04Internowany w Rumunii prezydent Ignacy Mościcki desygnował na swojego następcę gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego. Decyzja upadła w ciągu dwóch dni pod naciskiem Francji.
Warszawa pod dymami pożarów na niemieckiej fotografii lotniczej z września 1939 roku
Warszawa pod dymami pożarów na niemieckiej fotografii lotniczej z września 1939 roku. 25 września nad miastem pojawiło się około czterystu trzydziestu samolotów, które w blisko tysiącu dwustu lotach bojowych zrzuciły na stolicę setki ton bomb burzących i zapalających.Fot. autor nieznany / Bundesarchiv, Bild 141-0763CC BY-SA 3.0 de
Kampania 1939 · dzień 25 / 36

Jak czytać ten odcinek

Dwudziesta piąta doba to najcięższy dzień oblężenia Warszawy i jeden z dni, wokół których narosło najwięcej rozbieżnych liczb. Podajemy je wszystkie razem ze źródłami i tłumaczymy, skąd biorą się różnice. Poza stolicą tego dnia dzieją się dwie rzeczy, które w cieniu nalotu łatwo przeoczyć: zwycięski pojedynek artyleryjski na Helu i początek sporu o to, kto jest prezydentem Rzeczypospolitej.

25 września 1939 roku o godzinie 7.10 nad Warszawą pojawiły się pierwsze fale bombowców. Nalot trwał do zmroku. Na miasto, które od poprzedniego dnia nie miało wody, spadło blisko sześćset trzydzieści ton bomb, w tym siedemdziesiąt dwie tony bomb zapalających. Wybuchło ponad dwieście pożarów, a dym uniósł się na trzy kilometry. Był to najsilniejszy atak lotniczy na miasto w dotychczasowej historii wojen i pozostał największym nalotem Luftwaffe na pojedynczą aglomerację aż do Stalingradu.

Oś czasu

6 wydarzeń

Pierwsza fala

Nad Warszawą pojawiają się bombowce. Naloty prowadzone są falami przez kilkanaście godzin.

Hel otwiera ogień

Bateria cyplowa im. Heliodora Laskowskiego rozpoczyna pojedynek z pancernikami „Schleswig-Holstein” i „Schlesien”.

Pancerniki odchodzą

Salwy baterii uzyskują nakrycie. Okręty wycofują się pod osłoną zasłony dymnej.

Bomby na własne pozycje

Niemieckie samoloty bombardują i ostrzeliwują oddziały Wehrmachtu na północno-zachodnich przedmieściach.

Hitler nad Warszawą

Adolf Hitler obserwuje bombardowanie lotnicze i artyleryjskie oblężonego miasta.

Decyzja z Rumunii

Internowany prezydent Ignacy Mościcki desygnuje na następcę gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, ambasadora RP w Rzymie.

Warszawa: dwanaście godzin nad miastem

Nalot z 25 września nie był pojedynczym uderzeniem, lecz ciągłą pracą lotnictwa przez cały dzień. Maszyny przylatywały falami, zrzucały ładunek, wracały po nowy i przylatywały ponownie. Do akcji rzucono także samoloty transportowe Ju 52, używane w tej roli już podczas wojny domowej w Hiszpanii: załogi wypychały z nich bomby zapalające ręcznie, przez drzwi ładowni.

Czarny poniedziałek w liczbach
Element

Samoloty

Wartość
około 430
Uwagi
W tym około 240 Ju 87, około 100 Do 17, około 30 Ju 52 oraz He 111 i Hs 123
Element

Loty bojowe

Wartość
1176
Uwagi
Każda maszyna wykonywała po kilka wylotów w ciągu dnia
Element

Bomby burzące

Wartość
486 lub 560 ton
Uwagi
Zależnie od źródła
Element

Bomby zapalające

Wartość
około 72 tony
Uwagi
Zrzucane między innymi z transportowych Ju 52
Element

Czas trwania

Wartość
od 7.10 do zmroku
Uwagi
Kilkanaście godzin bez dłuższych przerw
Element

Pożary

Wartość
ponad 200
Uwagi
Dym uniósł się na wysokość około 3000 metrów
Element

Zestrzelenia

Wartość
1 Ju 87 i 2 Ju 52
Uwagi
Cały wynik obrony przeciwlotniczej miasta tego dnia

Dane zestawiamy za opracowaniami bombardowania Warszawy. Rozbieżność w tonażu bomb burzących wynika z różnych podstaw obliczenia: raportów jednostek lotniczych albo późniejszych szacunków polskich.

Skąd biorą się różne liczby

Tysiąc dwieście samolotów czy tysiąc dwieście lotów

W publikacjach powtarza się informacja o „około 1200 niemieckich bombowcach” nad Warszawą 25 września. Luftwaffe nie miała wtedy takiej liczby maszyn w rejonie stolicy. Liczba 1176 to liczba lotów bojowych wykonanych tego dnia przez około czterysta trzydzieści samolotów, z których każdy startował po kilka razy. To rozróżnienie nie zmniejsza skali nalotu, ale porządkuje jego opis.

Skuteczność uderzenia brała się z kolejności, w jakiej niszczono miasto. Dwa dni wcześniej ostrzał wyłączył Elektrownię Miejską, dzień wcześniej stanęły filtry. 25 września na Warszawę pozbawioną prądu, ciśnienia w hydrantach i łączności radiowej zrzucono siedemdziesiąt dwie tony bomb zapalających. Pożarów w praktyce nie było czym gasić. Straż pożarna dysponowała wodą tylko z przygodnych ujęć i Wisły.

Trzy dni, trzy straty

23 WRZEŚNIA

Prąd

Ostrzał niszczy główne urządzenia Elektrowni Miejskiej na Powiślu. Milkną radiostacja i prasa, stają pompy.

24 WRZEŚNIA

Woda

Przestaje działać Stacja Filtrów. Miasto zostaje bez wody pitnej i bez ciśnienia w hydrantach.

25 WRZEŚNIA

Ogień

Siedemdziesiąt dwie tony bomb zapalających na miasto, które nie ma czym gasić pożarów. Ponad dwieście ognisk naraz.

„Straszny był dzień 25-go września. Lotnicy niemieccy latali tak nisko, że zdawało się, że zaczepią o dachy. Trzysta bombowców bez przerwy waliło w miasto, a po wyczerpaniu ładunków wracało do bazy po nowy zapas.”
Relacja świadka, Archiwum Instytutu Pamięci NarodowejInstytut Pamięci Narodowej, serwis Polskie miesiące ↗

KontekstAutor relacji opisuje dalej przenoszenie się mieszkańców z domu do domu w poszukiwaniu schronienia, wśród gruzów i zwłok. Wędrówka między kryjówkami trwała przez cały dzień i noc 25 września.

Szpitale i zabytki

Wśród trafionych obiektów były szpitale pełne rannych z poprzednich dni. W Szpitalu św. Ducha zginęło około trzystu osób, w Szpitalu Dzieciątka Jezus około trzystu pięćdziesięciu pacjentów i pięćdziesięciu pracowników. Ogień strawił także Zamek Królewski, gmach Filharmonii Narodowej i część zabudowań Politechniki Warszawskiej. Najciężej ucierpiały dzielnice centralne: rejony Nowego Światu, Marszałkowskiej, Królewskiej i Chmielnej.

Rachunek jednego dnia

Warszawa, 25 września 1939

5–10 tys.
zabitych

Rozpiętość szacunków dla jednego dnia. Liczba dziesięciu tysięcy powtarzana jest w publikacjach popularnych, badacze podają często wartości niższe.

do 35 tys.
rannych

Szacunek maksymalny. Miasto nie miało prądu ani bieżącej wody, więc znaczna część rannych nie otrzymała pomocy.

10 proc.
zniszczonych budynków

Kolejne około czterdziestu procent zabudowy zostało uszkodzone w czasie całego oblężenia.

MetodologiaPodajemy rozpiętość szacunków, a nie jedną liczbę. Ofiar tego dnia nigdy nie policzono: administracja cmentarna nie działała, część zabitych pochowano na podwórzach i skwerach, a szpitale przestały prowadzić ewidencję. Górna granica szacunku dla 25 września bywa równa najostrożniejszemu szacunkowi dla całego oblężenia, co samo w sobie mówi, jak niepewne są te liczby.

Ostrożnie z liczbami

Dlaczego nie podajemy jednej wartości

Dla 25 września spotyka się szacunki od pięciu do dziesięciu tysięcy zabitych. Dla całego oblężenia najostrożniejsze opracowania mówią o dziesięciu tysiącach zabitych cywilów, a wielu historyków o dwudziestu pięciu tysiącach. Te zestawy liczb nie dają się pogodzić: jeśli w jednym dniu zginęło dziesięć tysięcy osób, to całkowity bilans musi być znacznie wyższy niż dziesięć tysięcy. Podajemy rozpiętości i wskazujemy tę sprzeczność zamiast wybierać wygodną liczbę.

Bomby na własne pozycje

Nalot o takiej gęstości nad miastem, wokół którego stały własne oddziały, musiał skończyć się wypadkiem. Niemieckie lotnictwo zbombardowało i ostrzelało z broni pokładowej pozycje Wehrmachtu na północno-zachodnich przedmieściach Warszawy. Wywołało to ostry konflikt między dowództwem wojsk lądowych a lotnictwem, który musiał rozstrzygać sam Hitler.

Spór o ocenę

Czym był nalot na Warszawę z 25 września?

01 / Wersja niemiecka

Atak na broniącą się twierdzę

Strona niemiecka, w tym gen. Johannes Blaskowitz, uzasadniała bombardowanie tym, że Warszawa była miastem bronionym, z barykadami, artylerią i garnizonem liczącym ponad sto tysięcy żołnierzy, a więc celem wojskowym.

02 / Ocena polska

Terror wobec ludności

Charakter nalotu – bomby zapalające na dzielnice mieszkalne, trafione szpitale, zbombardowanie miasta pozbawionego wcześniej wody i prądu – wskazuje na uderzenie obliczone na złamanie woli mieszkańców, a nie na zniszczenie umocnień.

03 / Perspektywa szersza

Precedens dla kolejnych miast

Warszawa była pierwszym dużym miastem europejskim potraktowanym w ten sposób. Ten sam schemat zastosowano później w Rotterdamie, Coventry i Londynie, a Luftwaffe wykorzystała doświadczenia z września 1939 roku przy planowaniu późniejszych kampanii.

Zasada ocenySpór nie dotyczy faktów, lecz kwalifikacji. Bombardowania miast pozbawionych znaczenia militarnego, takich jak Wieluń, Sulejów czy Frampol, są w polskiej historiografii opisywane jako zbrodnie wojenne; przy Warszawie, mieście realnie bronionym, ocena prawna jest przedmiotem dyskusji.

Z punktu widzenia wojskowego nalot niczego nie rozstrzygnął. Umocnienia obu odcinków obrony, zachodniego płk. dypl. Mariana Porwita i wschodniego gen. bryg. Juliusza Zulaufa, pozostały w polskich rękach, a gdy nazajutrz ruszyło natarcie piechoty, zostało odparte. Dowództwo Armii „Warszawa” gen. Juliusza Rómmla nadal panowało nad sytuacją operacyjną. Rozstrzygnięcie przyszło z innej strony: z rachunku strat wśród ludności i ze stanu miasta, w którym tej ludności nie dało się już utrzymać przy życiu.

Warszawa nie była wyjątkiem

Czarny poniedziałek wyróżnia się skalą, ale nie metodą. W ciągu pięciu tygodni kampanii niemieckie lotnictwo zbombardowało co najmniej sto pięćdziesiąt osiem polskich miast i osiedli, w tym miejscowości pozbawione znaczenia wojskowego: Wieluń zaatakowany w pierwszych minutach wojny, Sulejów, Frampol, Janów Lubelski. Celem bywały wyraźnie oznakowane szpitale i kościoły, a kolumny uchodźców ostrzeliwano z broni pokładowej.

W materiałach powojennych zachowały się podsłuchane rozmowy niemieckich lotników wziętych do niewoli, w których opisują oni ściganie pojedynczych żołnierzy i cywilów oraz atakowanie kolumn z wysokości kilkunastu metrów. Warszawa była w tym ciągu punktem najwyższym, ale nie odosobnionym: przy stolicy różnica polegała na tonażu, nie na doborze celów.

Hel: bateria cyplowa kontra pancerniki

Tego samego dnia, kilkaset kilometrów na północ, rozegrał się epizod, który w kalendariach zajmuje jedno zdanie, a w historii polskiej artylerii nadbrzeżnej miejsce szczególne. Bateria artylerii nr 31 imienia Heliodora Laskowskiego, zwana cyplową, była najsilniejszym stanowiskiem ogniowym na Helu i jedynym takim w przedwojennej Polsce: cztery działa Boforsa kalibru 152,4 milimetra w betonowych stanowiskach na końcu półwyspu. Dowodził nią kpt. mar. Zbigniew Przybyszewski.

Kapitan marynarki Zbigniew Przybyszewski przy niewypale niemieckiej bomby lotniczej na Helu w 1939 roku
Kpt. mar. Zbigniew Przybyszewski przy niewypale niemieckiej bomby lotniczej na Helu w 1939 roku. Dowodzona przez niego bateria cyplowa stoczyła 25 września zwycięski pojedynek z dwoma niemieckimi pancernikami. Trzynaście lat później Przybyszewski został stracony w więzieniu na Mokotowie w sfingowanym procesie.Fot. autor nieznany / R. Witkowski, „Ostatnia reduta”, Gdańsk 1973domena publiczna (Polska)

Pojedynek zaczął się o godzinie 9.22 i trwał do 10.45. Niemieckie okręty szkolne „Schleswig-Holstein” i „Schlesien”, oba z artylerią główną kalibru 280 milimetrów, ostrzeliwały stanowiska baterii. Ten sam „Schleswig-Holstein” otworzył 1 września ogień na Westerplatte, o czym pisaliśmy w pierwszym odcinku cyklu. Tym razem musiał się cofnąć: salwy baterii uzyskały nakrycie i zmusiły oba pancerniki do odejścia pod osłoną zasłony dymnej. Potwierdzone trafienie bateria zapisała sobie dopiero w drugim pojedynku, 27 września.

Pojedynek baterii cyplowej z pancernikami, 25 września 1939
Element

Uzbrojenie

Bateria nr 31
4 działa Boforsa kal. 152,4 mm
Pancerniki
Artyleria główna kal. 280 mm i średnia kal. 150 mm
Element

Dowodzenie

Bateria nr 31
Kpt. mar. Zbigniew Przybyszewski
Pancerniki
Dowództwo zespołu okrętów szkolnych
Element

Wystrzelone pociski

Bateria nr 31
ponad 200
Pancerniki
130 kal. 280 mm i 123 kal. 150 mm
Element

Straty

Bateria nr 31
2 zabitych, 10 rannych, w tym 5 ciężko
Pancerniki
Nie odnotowano strat w ludziach
Element

Uszkodzenia

Bateria nr 31
Działa nr 1 i nr 3 wyłączone, uszkodzony dalmierz
Pancerniki
Wycofanie się pod zasłoną dymną

Drugi pojedynek bateria stoczyła 27 września w godzinach 12.05–13.14, wystrzeliwując trzydzieści pocisków i uzyskując trafienie w pancerz kazamaty działa 150 mm.

Cena była wysoka. Dwa trafienia wyłączyły działo numer trzy, kolejne unieruchomiło działo numer jeden, uszkodzony został dalmierz. Zginęło dwóch marynarzy, dziesięciu odniosło rany, w tym pięciu ciężkie. Ranny został także sam Przybyszewski. Mimo to bateria pozostała zdolna do walki i dwa dni później podjęła drugi pojedynek z tym samym przeciwnikiem.

Hel bronił się najdłużej ze wszystkich polskich ośrodków oporu w tej wojnie, do 2 października. Decydowała o tym geografia: wąski półwysep dawało się osłaniać niewielkimi siłami, a przygotowane przed wojną stanowiska artylerii nadbrzeżnej trzymały na dystans zarówno okręty, jak i próby uderzenia od strony lądu. Rejonem Umocnionym Hel dowodził kmdr Włodzimierz Steyer.

Rumunia, Rzym i Paryż: kto jest prezydentem

Trzeci wątek tego dnia nie ma nic wspólnego z walką, a zdecydował o czymś, co przetrwało całą wojnę. Prezydent Ignacy Mościcki, internowany w Rumunii od nocy z 17 na 18 września, dysponował uprawnieniem z artykułu dwudziestego czwartego konstytucji kwietniowej: w czasie wojny mógł wyznaczyć swojego następcę. Było to rozwiązanie pomyślane właśnie na taką sytuację, w jakiej znalazło się państwo polskie.

Portret generała Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego w mundurze
Gen. Bolesław Wieniawa-Długoszowski, ambasador RP w Rzymie, na fotografii Narcyza Witczaka-Witaczyńskiego. 25 września 1939 roku prezydent Mościcki desygnował go na swojego następcę; nominacja upadła w ciągu dwóch dni wobec sprzeciwu Francji.Fot. Narcyz Witczak-Witaczyński / Narodowe Archiwum Cyfrowedomena publiczna (Polska)

25 września Mościcki desygnował na następcę gen. Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, ambasadora RP w Rzymie, ułana, legionistę i jedną z najbarwniejszych postaci obozu piłsudczykowskiego. Dekret antydatowano na 18 września, żeby zachować pozór, że decyzja zapadła przed internowaniem. Korespondencję prowadzono szyfrem: kolejne etapy procedury oznaczano hasłami odwołującymi się do „rodziny Koneckich”.

Nominacja upadła natychmiast. Już 26 września ambasador Francji w Rumunii Adrien Thierry oświadczył, że rząd francuski nie widzi możliwości uznania jakiegokolwiek rządu powołanego przez Wieniawę. Premierowi Édouardowi Daladierowi nie odpowiadały ani osobiste cechy generała, ani jego związki z sanacją. Stanowisko francuskie poparli kategorycznie gen. Władysław Sikorski i August Zaleski, przeciwnicy obozu rządzącego przed wojną.

Kryzys prezydencki, wrzesień 1939
Data

17/18 września

Wydarzenie
Przekroczenie granicy w Kutach i internowanie władz w Rumunii
Skutek
Prezydent nie może wykonywać urzędu na terytorium Polski
Data

25 września

Wydarzenie
Desygnacja gen. Wieniawy-Długoszowskiego, dekret antydatowany na 18 września
Skutek
Próba zachowania ciągłości prawnej urzędu
Data

26 września

Wydarzenie
Oświadczenie ambasadora Adriena Thierry o stanowisku Francji
Skutek
Zapowiedź nieuznania rządu powołanego przez Wieniawę
Data

27 września

Wydarzenie
Rezygnacja gen. Wieniawy-Długoszowskiego
Skutek
Ustąpienie wobec nacisku aliantów
Data

29 września

Wydarzenie
Abdykacja prezydenta Mościckiego
Skutek
Zwolnienie urzędu na rzecz nowego następcy
Data

30 września

Wydarzenie
Objęcie urzędu przez Władysława Raczkiewicza
Skutek
Powstanie władz Rzeczypospolitej na uchodźstwie

Nominację Raczkiewicza również antydatowano, na 17 września. Zabiegi te miały wykazać nieprzerwane trwanie urzędu prezydenta, co było warunkiem uznania ciągłości prawnej państwa polskiego przez aliantów.

Dlaczego to ważne

Państwo, które nie skapitulowało

Polska nigdy nie podpisała aktu kapitulacji jako państwo. Podpisywano kapitulacje miast, twierdz i zgrupowań, ale nie państwa, ponieważ jego najwyższe organy zachowały ciągłość: urząd prezydenta przeszedł z Mościckiego na Raczkiewicza bez przerwy, a nowy prezydent powołał rząd na uchodźstwie. Spór o Wieniawę, rozegrany w ciągu pięciu dni na przełomie września i października, dotyczył tego, czy ta konstrukcja zostanie uznana przez aliantów. Została.

Reszta frontu

Poza Warszawą i Helem kampania dogasała. Twierdza Modlin gen. Wiktora Thommée broniła się nadal, choć kończyła jej się amunicja. Na Polesiu manewrowało zgrupowanie Korpusu Ochrony Pogranicza, a na Lubelszczyźnie formowała się Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. Na Zamojszczyźnie resztki Frontu Północnego szły do niewoli; kapitulację miał podpisać nazajutrz gen. Emil Krukowicz-Przedrzymirski.

Odcinki 25 września

Ten sam dzień na trzech planach

dzielnica / czas / rezultat
01 / Warszawanalot dywanowy

25 września

Czarny poniedziałek

Blisko 630 ton bomb w ciągu kilkunastu godzin, ponad dwieście pożarów w mieście bez wody i tysiące ofiar cywilnych.

02 / Półwysep Helskizwycięstwo taktyczne

25 września

Bateria cyplowa

Pojedynek z pancernikami „Schleswig-Holstein” i „Schlesien” zakończony odejściem okrętów pod zasłoną dymną.

03 / Rumunia, Rzym, Paryżkryzys prawny

25 września

Desygnacja następcy

Mościcki wskazuje Wieniawę-Długoszowskiego. Francja zapowiada nieuznanie takiego rozwiązania.

Bilans dwudziestej piątej doby

Dwudziesta piąta doba jest dniem, w którym oblężenie Warszawy przestało być zagadnieniem wojskowym. Umocnienia nie zostały przełamane, garnizon nie został rozbity, a dowództwo obrony nadal panowało nad sytuacją na obu odcinkach. Zmieniło się natomiast to, czego bronią żołnierze: miasto bez wody, prądu, łączności i szpitali, w którym w ciągu jednego dnia zginęło od pięciu do dziesięciu tysięcy cywilów, przestawało być czymkolwiek, co da się dalej utrzymywać.

Dwa pozostałe wydarzenia tego dnia mówią o tym, co z tej wojny przetrwa. Na Helu polska bateria pokazała, że tam, gdzie sprzęt i wyszkolenie były równorzędne, wynik starcia też był równorzędny. W Rumunii, Rzymie i Paryżu rozstrzygało się natomiast, czy państwo polskie będzie istnieć w prawie międzynarodowym po zakończeniu kampanii. Odpowiedź na to drugie pytanie okazała się dla następnych sześciu lat ważniejsza niż wynik jakiejkolwiek bitwy września.

Mocne strony
  • Obrona Warszawy nie została przełamana ani 25 września, ani nazajutrz, mimo najcięższego nalotu w dotychczasowej historii wojen.
  • Bateria cyplowa na Helu zmusiła do odwrotu dwa pancerniki, uzyskując nakrycie salwami mimo utraty dwóch dział i dalmierza.
  • Administracja miejska i służby ratunkowe działały przez cały dzień nalotu, mimo braku wody, prądu i łączności radiowej.
  • Konstrukcja prawna z artykułu dwudziestego czwartego konstytucji kwietniowej zadziałała: urząd prezydenta zachował ciągłość mimo internowania jego piastuna.
Ograniczenia
  • Straty ludności cywilnej Warszawy z tego jednego dnia liczone są w tysiącach i nigdy nie zostały dokładnie ustalone.
  • Obrona przeciwlotnicza miasta zestrzeliła w ciągu kilkunastu godzin nalotu trzy samoloty, co pokazuje, jak niewielkie były jej możliwości.
  • Pierwsza decyzja o następcy prezydenta okazała się nie do przeprowadzenia, bo podjęto ją bez uzgodnienia z sojusznikami, od których zależało uznanie władz.
  • Utrata Zamku Królewskiego, Filharmonii i części Politechniki była początkiem systematycznego niszczenia substancji kulturowej stolicy, kontynuowanego przez całą okupację.
Jutro w cyklu

26 września: szturm generalny

Dwudziesta szósta doba to natarcie piechoty na umocnienia lewobrzeżnej Warszawy, odparte przez obrońców, oraz kapitulacja resztek Frontu Północnego pod Tomaszowem Lubelskim. Wieczorem w oblężonym mieście zapadną pierwsze decyzje o zakończeniu walk.

Co warto zapamiętać

  • Czarny poniedziałek był pierwszym w Europie nalotem dywanowym na milionowe miasto i wzorcem, który powtórzono później nad Rotterdamem, Coventry i Londynem.
  • Skuteczność nalotu wynikała z sekwencji: najpierw zniszczono elektrownię i wodociągi, potem zrzucono bomby zapalające na miasto, które nie mogło gasić pożarów.
  • Pojedynek baterii cyplowej pokazuje, że polska artyleria nadbrzeżna była sprzętowo i wyszkoleniowo równorzędnym przeciwnikiem dla okrętów, których nie dało się pokonać liczbą.
  • Kryzys prezydencki rozegrany między Rumunią, Paryżem i Rzymem zadecydował o tym, kto reprezentuje ciągłość prawną państwa polskiego po klęsce kampanii.

Źródła

  1. 25 września 1939 (poniedziałek) – kalendarium – Instytut Pamięci Narodowej, serwis Polskie miesiące
  2. 25 września 1939 (poniedziałek) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
  3. Bombardowanie Warszawy (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
  4. Czarny poniedziałek 1939 roku – na Warszawę spadło niemal 630 ton bomb – Nauka w Polsce, Polska Agencja Prasowa
  5. Zbrodnie Luftwaffe w kampanii 1939 roku – „Polska Zbrojna”
  6. Wrzesień ’39. Tego dnia od bomb zginęło 10 tysięcy warszawiaków – Polskie Radio, dział Historia
  7. Marek Gałęzowski: Ostatnie dni obrony Warszawy we wrześniu 1939 r. – Instytut Pamięci Narodowej, Historia z IPN
  8. Obrona Warszawy (8–28 września 1939) – TwojaHistoria.pl, leksykon bitew
  9. Bateria artylerii nr 31 (XXXI) im. Heliodora Laskowskiego – Wikipedia, wolna encyklopedia
  10. Bateria Laskowskiego – stanowisko na cyplu helskim – Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu
  11. Hel, który nie chciał się poddać. Bateria im. Heliodora Laskowskiego – Trojmiasto.pl
  12. Spisek komandorów – Wikipedia, wolna encyklopedia
  13. „Spisek” komandorów. Niewinnie skazani na śmierć – Polskie Radio, dział Historia
  14. Pogrzeb „Trzech Komandorów” – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego
  15. Kryzys prezydencki 1939 roku – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
  16. Bolesław Wieniawa-Długoszowski – niedoszły prezydent RP – Histmag.org
  17. 75 lat temu popełnił samobójstwo Bolesław Wieniawa-Długoszowski – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
  18. Robert Jankowski: Generał Wiktor Thommée. Ostatni obrońca Modlina – Instytut Pamięci Narodowej, Historia z IPN
  19. Warszawa pod dymami pożarów – zdjęcie otwierające – Bundesarchiv, Bild 141-0763 / Wikimedia Commons
  20. Kpt. mar. Zbigniew Przybyszewski na Helu w 1939 roku – R. Witkowski, „Ostatnia reduta”, Gdańsk 1973 / Wikimedia Commons
  21. Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
  22. Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Seria chronologiczna Vardis

Kampania 1939. Dzień po dniu

Przeczytano dzień 25 / 36
SB
Autor

Sebastian Baryś

Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.

Dalej w Vardis
Dobór na podstawie tematu i działu