9 września 1939. Polacy uderzają nad Bzurą
Armia „Poznań” przechodzi do natarcia na Stryków i rozbija niemiecką 30 Dywizję Piechoty. Tego samego ranka pod Warszawą 4 Dywizja Pancerna traci na Woli kilkadziesiąt wozów i wycofuje się z przedpola stolicy, a Moskwa gratuluje Berlinowi zdobycia miasta, które właśnie odparło szturm.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Po południu 9 września Armia „Poznań” uderzyła znad północnego brzegu Bzury na Stryków. Była to największa polska operacja zaczepna kampanii i jedyne natarcie przeciw Wehrmachtowi w Europie aż do końca 1941 roku.
- 02Uderzenie trafiło w niemiecką 30 Dywizję Piechoty maszerującą prawym brzegiem Bzury. Dywizja poniosła ciężkie straty, a jej dowódca stracił w walce przedramię.
- 03W Warszawie 4 Dywizja Pancerna wznowiła natarcie o 7.30 i przegrała drugi dzień walk. Na Woli w czterdzieści pięć minut straciła około trzydziestu czołgów i dwunastu samochodów pancernych.
- 04Na przełomie 8 i 9 września Wiaczesław Mołotow pogratulował ambasadorowi Niemiec zdobycia Warszawy, która wcale się nie poddała, a w kolejnych dniach przedstawił gotowe uzasadnienie sowieckiej agresji.

Jak czytać ten odcinek
Dziewiąta doba wojny ma dwa wydarzenia równorzędne i jedno tło polityczne. Polacy przechodzą do natarcia nad Bzurą, Warszawa odpiera drugi dzień szturmu, a Moskwa gratuluje Berlinowi zdobycia stolicy, która się broni. Godziny są lokalne. Dane liczbowe o całej bitwie nad Bzurą wyraźnie oddzielamy od tego, co wydarzyło się tego jednego dnia.
9 września 1939 roku Wojsko Polskie po raz pierwszy i ostatni w tej kampanii przejęło inicjatywę. Po południu trzy dywizje piechoty ruszyły znad Bzury na południe, uderzając w bok niemieckiej armii maszerującej na Warszawę. Tego samego ranka pod stolicą niemiecka dywizja pancerna próbowała wedrzeć się do miasta po raz drugi i poniosła najcięższe straty, jakie spotkały niemiecki związek pancerny w całej kampanii. A w Moskwie, na przełomie tej i poprzedniej doby, ludowy komisarz spraw zagranicznych składał gratulacje z powodu zdobycia Warszawy.
Dlaczego Kutrzeba w końcu uderzył
Armia „Poznań” gen. Tadeusza Kutrzeby przez pierwszy tydzień wojny nie stoczyła poważnej bitwy. Wielkopolska leżała poza głównymi kierunkami niemieckiego natarcia, więc armia cofała się na wschód, oddając teren bez walki. Kutrzeba wielokrotnie zwracał się do Naczelnego Wodza o zgodę na działanie zaczepne i za każdym razem ją odrzucano.
Do 9 września położenie zmieniło się na tyle, że dalsze czekanie stawało się groźniejsze niż uderzenie. Niemcy szli na Warszawę z przewagą dwóch dni marszu, a polskie związki na zachodzie kraju zmierzały prosto w okrążenie. 7 września Kutrzeba uzgodnił z gen. Władysławem Bortnowskim, dowódcą Armii „Pomorze”, zasady współdziałania i koncepcję uderzenia w skrzydło wojsk maszerujących na stolicę. Dwa dni później natarcie ruszyło.
Trzy powody, dla których uderzenie miało sens
Odwrót prowadził w okrążenie
Dalsze cofanie się na wschód oznaczało wejście w kleszcze niemieckich armii zbiegających się pod Warszawą. Uderzenie było próbą rozerwania tego pierścienia, zanim się domknie.
Odsłonięte skrzydło 8 Armii
Niemiecka 8 Armia maszerowała na wschód prawym brzegiem Bzury, wystawiając bok na uderzenie z północy. Niemieckie dowództwo nie liczyło się z obecnością nietkniętej polskiej armii na tym kierunku.
Stolica potrzebowała czasu
Poprzedniego dnia czołgi 4 Dywizji Pancernej podeszły pod Ochotę. Każda niemiecka dywizja odciągnięta znad Bzury była dywizją, która nie szturmowała Warszawy.
Popołudnie 9 września: natarcie na Stryków
W godzinach popołudniowych grupa operacyjna gen. Edmunda Knolla-Kownackiego, złożona z 14, 17 i 25 Dywizji Piechoty oraz pułku artylerii ciężkiej, uderzyła znad północnego brzegu Bzury na odcinku między Łęczycą a Piątkiem w kierunku Strykowa. Skrzydła osłaniały Wielkopolska Brygada Kawalerii gen. Romana Abrahama i Podolska Brygada Kawalerii płk. Leona Strzeleckiego.
Uderzenie trafiło w niemiecką 30 Dywizję Piechoty z 8 Armii gen. Johannesa Blaskowitza, maszerującą prawym brzegiem rzeki. Zaskoczenie było pełne: niemieckie dowództwo nie zakładało, że w tym rejonie znajduje się nietknięty polski związek zdolny do natarcia. 14 Dywizja Piechoty uderzyła na Piątek, 17 Dywizja wyparła przeciwnika z rejonu Góry Świętej Małgorzaty, a wieczorem Polacy trzymali Łęczycę.
Oś czasu
5 wydarzeńKutrzeba prosi o zgodę na natarcie
Dowódca Armii „Poznań” kilkakrotnie występuje do Naczelnego Wodza o zgodę na działanie zaczepne. Propozycje zostają odrzucone.
Porozumienie z Bortnowskim
Kutrzeba uzgadnia z dowódcą Armii „Pomorze” koncepcję uderzenia w skrzydło wojsk niemieckich maszerujących na Warszawę.
Natarcie rusza
Grupa operacyjna gen. Knolla-Kownackiego przekracza Bzurę między Łęczycą a Piątkiem i uderza w kierunku Strykowa.
Pierwsze zdobycze
Polacy opanowują Łęczycę i rejon Góry Świętej Małgorzaty, a niemiecka 30 Dywizja Piechoty ponosi ciężkie straty i zaczyna się cofać.
Rozwinięcie natarcia
W kolejnych dniach padają Piątek, Uniejów i Walewice, a polskie oddziały dochodzą do linii Ozorków – Stryków. Niemcy zaczynają ściągać odwody.
Kto uderzał i kto stał obok
Uderzenie nie było dziełem jednej armii ani jednego zgrupowania. Kutrzeba dysponował siłami dwóch armii, rozmieszczonymi w rejonie Kutna i na wschód od niego, ale do natarcia 9 września wprowadził tylko część z nich. Reszta osłaniała skrzydła, tyły albo maszerowała w rejonie bitwy, nie biorąc w niej udziału.
Ugrupowanie polskie nad Bzurą
GO gen. Edmunda Knolla-Kownackiego
14, 17 i 25 Dywizja Piechoty oraz pułk artylerii ciężkiej. To ona przekroczyła Bzurę i uderzyła na Stryków, biorąc na siebie ciężar pierwszej fazy bitwy.
Brygady kawalerii
Wielkopolska Brygada Kawalerii gen. Romana Abrahama i Podolska Brygada Kawalerii płk. Leona Strzeleckiego zabezpieczały skrzydła natarcia – zadanie typowe dla polskiej kawalerii, walczącej głównie pieszo i cenionej za ruchliwość.
GO gen. Mikołaja Bołtucia
Siły Armii „Pomorze” na wschód od grupy Knolla, w rejonie Łowicza. Ich zadaniem było osłonić natarcie od wschodu, skąd mogły nadejść niemieckie odwody.
Polska
- Siły
- ok. 225 tys. żołnierzy, 8 dywizji piechoty, 2–4 brygady kawalerii
- Dowódcy
- gen. Tadeusz Kutrzeba (Armia „Poznań”), gen. Władysław Bortnowski (Armia „Pomorze”)
- Straty w całej bitwie
- 15 tys. poległych, 50 tys. rannych, ok. 100 tys. jeńców
Niemcy
- Siły
- ok. 425 tys. żołnierzy, 12 dywizji piechoty, 5 dywizji pancernych i zmotoryzowanych
- Dowódcy
- gen. Gerd von Rundstedt (Grupa Armii „Południe”), gen. Johannes Blaskowitz (8 Armia), gen. Walter von Reichenau (10 Armia)
- Straty w całej bitwie
- 6–8 tys. poległych, ok. 4 tys. jeńców, 50 czołgów, 20 dział, 100 samochodów
Podane siły niemieckie odnoszą się do stanu po ściągnięciu odwodów, a nie do 9 września. Tego dnia przewaga była po stronie polskiej i właśnie na tym opierało się powodzenie pierwszej fazy.

30 Dywizja Piechoty pod ciosem
Niemiecka 30 Dywizja Piechoty przyjęła uderzenie w marszu i w ciągu trzech dni została rozbita. Jej dowódca, gen. Kurt von Briesen, osobiście poprowadził do walki ostatni batalion trzymany w odwodzie i został ciężko ranny, tracąc prawe przedramię. Po opatrzeniu rany wrócił do dowodzenia dywizją.
Warszawa: drugi dzień walk na Ochocie i Woli
Pod stolicą 9 września zaczął się o świcie. Między 4.30 a 7.30 Luftwaffe bombardowała miasto, a niemiecka artyleria ostrzeliwała dzielnice mieszkalne. O 7.30 4 Dywizja Pancerna ruszyła do natarcia dwiema kolumnami: 36 pułk czołgów z piechotą zmotoryzowaną wzdłuż Grójeckiej i Szczęśliwickiej, a 35 pułk czołgów aleją Żwirki i Wigury.
Tym razem Niemcy nacierali z przygotowaniem artyleryjskim i z piechotą, ale wchodzili w teren, którego nie znali, przeciw obrońcom, którzy znali go dokładnie. W rejonie Grójeckiej polskie armaty przeciwpancerne i działa 75 mm zastawiały niemieckie pojazdy. Ppor. Józef Suchocki, dowodzący armatą 75 mm, zniszczył pięć czołgów i dwa samochody pancerne. Niemcy przełamali pierwszą pozycję, lecz zatrzymali się przed ulicą Winnicką.
Na Szczęśliwickiej polski ogień zniszczył dziewięć czołgów na przedpolu. Niemcy wdarli się przez lukę między polskimi kompaniami, ale zostali zaatakowani od tyłu. W alei Żwirki i Wigury natarcie zatrzymano, tracąc kilkanaście wozów jeszcze przed pierwszą linią obrony.
Oś czasu
5 wydarzeńBombardowanie i ostrzał
Luftwaffe atakuje miasto, a niemiecka artyleria ostrzeliwuje dzielnice mieszkalne, przygotowując natarcie.
Natarcie dwiema kolumnami
36 pułk czołgów z piechotą zmotoryzowaną rusza wzdłuż Grójeckiej i Szczęśliwickiej, 35 pułk czołgów aleją Żwirki i Wigury.
Grójecka i Szczęśliwicka
Polskie działa niszczą kolejne wozy. Niemcy przełamują pierwszą pozycję, ale zatrzymują się przed ulicą Winnicką; wdarcie się przez lukę na Szczęśliwickiej kończy się atakiem od tyłu.
Katastrofa na Woli
Kolumna nacierająca ulicą Wolską zostaje zatrzymana barykadą i płonącą terpentyną. W czterdzieści pięć minut Niemcy tracą około trzydziestu czołgów i dwunastu samochodów pancernych.
Rozkaz odwrotu
Gen. Reinhardt nakazuje przerwanie natarcia i powrót na pozycje wyjściowe. Rozkaz dociera nierównomiernie, więc walka trwa jeszcze do wieczora.

Wola: czterdzieści pięć minut, które kosztowały dywizję
Najcięższą porażkę Niemcy ponieśli na Woli. Między 9.30 a 10.15 kolumna nacierająca ulicą Wolską natknęła się na barykadę bronioną przez 8 kompanię 40 pułku piechoty pod dowództwem por. Pacaka-Kuźmirskiego. Polacy podpalili beczki z terpentyną, a niemieckie pojazdy stanęły w ogniu na wąskiej ulicy, z której nie było jak zawrócić. Kontratak polskiego plutonu dopełnił klęski.
W ciągu czterdziestu pięciu minut Niemcy stracili tam około trzydziestu czołgów i dwunastu samochodów pancernych. Około 9.45 gen. Reinhardt nakazał przerwanie natarcia i wycofanie na pozycje wyjściowe. Rozkaz docierał do oddziałów nierównomiernie, więc walka przeciągnęła się do godzin wieczornych.
Ile kosztowała 4 Dywizję Pancerną próba wzięcia Warszawy
- 63 ze 120
- straty 35 pułku czołgów
- 63–120
- możliwe straty całej dywizji
- 27
- wraki policzone przez Polaków
Ponad połowa wozów jednego z dwóch pułków pancernych dywizji, wyeliminowana w ciągu dwóch dni walk w mieście.
Rozpiętość wynika z tego, ile uszkodzonych wozów zaliczono do strat bezpowrotnych, a ile do czasowo wyłączonych z walki.
Według polskich meldunków osiemnaście zniszczonych czołgów znaleziono na Okęciu, pięć na Woli i cztery na pozostałych odcinkach.
MetodologiaStraty niemieckiej broni pancernej podawane są w szerokim przedziale, ponieważ część uszkodzonych wozów odholowano z pola walki i naprawiono, a niemieckie i polskie meldunki liczyły je odmiennie. Podajemy wartości przywoływane w opracowaniach wraz z zaznaczeniem ich charakteru.
Skutek był natychmiastowy i trwały. 4 Dywizję Pancerną wycofano do Piastowa i zastąpiono pod Warszawą 31 Dywizją Piechoty. Niemcy przestali próbować zdobycia stolicy z marszu i przeszli do blokady, a następnie do regularnego oblężenia. Razem z uderzeniem nad Bzurą oznaczało to, że plan szybkiego zakończenia kampanii przestał obowiązywać.
Tego samego dnia kończy się Armia „Prusy”
Podczas gdy nad Bzurą polskie dywizje szły naprzód, na południe od Warszawy dobiegała końca historia odwodu strategicznego. Południowe zgrupowanie Armii „Prusy”, które poprzedniego dnia próbowało przebić się za Wisłę pod Iłżą, po nocnym marszu uległo 9 września rozproszeniu i przestało istnieć jako samodzielny związek operacyjny Wojska Polskiego.
Zestawienie obu wydarzeń pokazuje, na czym polegał paradoks tej doby. Polska prowadziła największe natarcie kampanii i jednocześnie traciła jedyną siłę, która mogła to natarcie rozwinąć. Odwód, którym Naczelne Dowództwo zamierzało zamknąć wyłom pod Piotrkowem, rozsypał się, zanim ktokolwiek zdążył pomyśleć o użyciu go nad Bzurą.
Dwa pola bitwy, jeden skutek
Warszawa i Bzura leżą od siebie o sto kilkadziesiąt kilometrów i nikt nie zaplanował, że zadziałają razem. A jednak decyzja Reinhardta o przerwaniu natarcia zapadła nie tylko pod wpływem strat na Woli. Nad ranem tego samego dnia niemieckie dowództwo dowiadywało się o polskim uderzeniu w bok 8 Armii – uderzeniu, które groziło rozerwaniem lewego skrzydła całej Grupy Armii „Południe”.
Skutek był podwójny. Niemcy przestali szturmować Warszawę i przeszli do jej blokady, a jednocześnie zaczęli ściągać nad Bzurę odwody, w tym związki pancerne i zmotoryzowane przeznaczone do innych zadań. Miasto dostało czas na dokończenie umocnień i zorganizowanie zaopatrzenia, a kampania, która według niemieckich planów miała się właśnie kończyć, przedłużyła się o kilka tygodni.
Moskwa gratuluje zdobycia miasta, które się broni
Na przełomie 8 i 9 września w Moskwie rozegrała się scena, którą najlepiej opisuje zestawienie jej z tym, co działo się wtedy na Ochocie. Niemcy ogłosili wkroczenie swoich wojsk do Warszawy. Informacja była fałszywa. Ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow przyjął ją bez weryfikacji i zatelefonował do ambasadora Rzeszy Friedricha Wernera von der Schulenburga.
„Otrzymałem wasz komunikat o wejściu wojsk niemieckich do Warszawy. Proszę przyjąć moje gratulacje i pozdrowienia dla rządu Rzeszy Niemieckiej.”
KontekstRozmowa telefoniczna z ambasadorem Niemiec von der Schulenburgiem, w kalendarium IPN datowana na noc z 8 na 9 września 1939 roku
Dzień później Mołotow przedstawił Schulenburgowi także uzasadnienie planowanego wkroczenia. Rząd sowiecki miał ogłosić, że Polska się rozpadła, wobec czego Związek Radziecki musi przyjść z pomocą „zagrożonym” przez Niemcy Ukraińcom i Białorusinom. Taka wersja miała nadać interwencji pozór legalności i uchronić ZSRR przed określeniem go mianem agresora.
Datowanie tej rozmowy różni się w opracowaniach: kalendarium Instytutu Pamięci Narodowej umieszcza gratulacje w nocy z 8 na 9 września, a zapowiedź interwencji pod datą 10 września, podczas gdy część publikacji łączy oba wątki w jednej rozmowie z 9 września. Dla wymowy tych słów rozbieżność jednej doby nie ma znaczenia.
Sowiecka decyzja zapadła przed upadkiem Polski, nie po nim
Późniejsza propaganda przedstawiała wkroczenie Armii Czerwonej 17 września jako reakcję na rozpad państwa polskiego. Rozmowy z pierwszej dekady września pokazują kolejność odwrotną: uzasadnienie zostało ustalone z wyprzedzeniem, w dniach, w których Wojsko Polskie prowadziło największe natarcie kampanii, a Warszawa odpierała szturm dywizji pancernej.
Ten sam dzień na trzech poziomach
9 września
Polacy przejmują inicjatywę
Grupa gen. Knolla-Kownackiego uderza na Stryków i rozbija niemiecką 30 Dywizję Piechoty. Zaczyna się największa bitwa kampanii.
9 września
Klęska 4 Dywizji Pancernej
Drugi dzień natarcia na Ochotę i Wolę kończy się dla Niemców utratą kilkudziesięciu wozów i decyzją o przejściu do blokady miasta.
9 września
Koniec Armii „Prusy”
Południowe zgrupowanie odwodowej armii, rozbite pod Iłżą, przestaje istnieć jako samodzielny związek operacyjny.
9 września
Mołotow zapowiada interwencję
Gratulacje z powodu rzekomego zdobycia Warszawy, a w kolejnych dniach gotowe uzasadnienie propagandowe planowanego wkroczenia.
Bilans dziewiątej doby
Wieczorem 9 września sytuacja wyglądała lepiej niż któregokolwiek dnia od wybuchu wojny, choć była to poprawa lokalna i tymczasowa. Polacy nacierali nad Bzurą, Warszawa odparła szturm, a niemiecka dywizja pancerna wycofywała się z przedpola stolicy. Jednocześnie odwód strategiczny przestał istnieć pod Iłżą, a w Moskwie ustalano już scenariusz drugiej agresji.
- Uderzenie nad Bzurą osiągnęło pełne zaskoczenie i w ciągu trzech dni rozbiło niemiecką 30 Dywizję Piechoty.
- Obrona Ochoty i Woli zmusiła 4 Dywizję Pancerną do odwrotu i odebrała Niemcom możliwość zdobycia Warszawy z marszu.
- Polskie dowództwa armii „Poznań” i „Pomorze” zdołały uzgodnić i przeprowadzić wspólną operację zaczepną mimo rwącej się łączności z Naczelnym Dowództwem.
- Niemcy musieli ściągnąć nad Bzurę odwody przeznaczone do innych zadań, co opóźniło rozstrzygnięcie kampanii o kilka tygodni.
- Natarcie ruszyło z opóźnieniem: propozycje Kutrzeby odrzucano od 5 września, gdy warunki były korzystniejsze.
- Polskie zgrupowanie nie miało odwodów zdolnych rozwinąć pierwszy sukces ani osłony przed lotnictwem.
- Południowe zgrupowanie Armii „Prusy” uległo tego dnia rozproszeniu, co ostatecznie pozbawiło Naczelne Dowództwo odwodu.
- Sukcesy 9 września były taktyczne i operacyjne, ale nie zmieniały stosunku sił ani położenia strategicznego państwa.
Czy bitwa nad Bzurą była szansą, czy błędem?
Uderzenie przyszło o kilka dni za późno
Zwolennicy tej oceny wskazują, że gdyby Naczelne Dowództwo zgodziło się na natarcie 5 lub 6 września, trafiłoby ono w rozciągnięte kolumny niemieckie przy znacznie mniejszych odwodach przeciwnika i mogło rozerwać front 8 Armii.
Alternatywą było okrążenie bez walki
Inni podkreślają, że armie „Poznań” i „Pomorze” i tak zmierzały w okrążenie. Bitwa dała im szansę przebicia się ku Warszawie i zmusiła Niemców do zmiany planu, a części żołnierzy pozwoliła dotrzeć do stolicy.
Rozproszenie sił zamiast koncentracji
Trzecie stanowisko zarzuca polskiemu dowodzeniu, że uderzenie prowadzono kolejnymi rzutami zamiast jednym zmasowanym natarciem, przez co zaskoczenie wykorzystano tylko częściowo, a Niemcy zdążyli ściągnąć odwody.
Zasada ocenyWszystkie trzy oceny zgadzają się co do jednego: Bzura była jedyną polską operacją zaczepną kampanii i jedynym natarciem przeciw Wehrmachtowi w Europie aż do końca 1941 roku.
10 września: natarcie się rozwija
Dziesiąta doba przyniesie dalsze postępy nad Bzurą i odzyskanie terenu, a jednocześnie pierwsze oznaki tego, co zdecyduje o wyniku bitwy: przewagę Luftwaffe i niemieckie odwody ściągane z innych kierunków.
Co warto zapamiętać
- Bzura była operacją spóźnioną, ale nie bezsensowną. Nie mogła odwrócić losów kampanii, natomiast odciągnęła od Warszawy siły, które miały ją zdobyć, i zmusiła Niemców do przebudowy planu w trakcie jego realizacji.
- Warszawa i Bzura działały tego dnia jak jeden mechanizm, choć nikt tego nie zaplanował. Odparcie natarcia na Ochocie i uderzenie Kutrzeby razem zatrzymały niemiecki marsz na stolicę.
- Straty 4 Dywizji Pancernej pokazują, jak kosztowna jest broń pancerna użyta niezgodnie z przeznaczeniem. Dywizja, która przeszła pół Polski, straciła w dwa dni ponad połowę czołgów jednego ze swoich pułków.
- Gratulacje Mołotowa z przełomu 8 i 9 września są najlepszym dowodem, że sowiecka decyzja o wkroczeniu do Polski nie była reakcją na jej upadek. Zapadła wtedy, gdy Warszawa właśnie odpierała szturm.
Źródła
- 9 września 1939 (sobota) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Bitwa nad Bzurą – Muzeum Historii Polski w Warszawie
- Bitwa nad Bzurą – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Bitwa nad Bzurą (9–18 września 1939) – TwojaHistoria.pl, Leksykon bitew
- Bitwa nad Bzurą – największa bitwa kampanii 1939 r. – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- Bitwa nad Bzurą – Wojsko-Polskie.pl, Ministerstwo Obrony Narodowej
- Obrona Ochoty i Woli (8–9 września 1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Panzertruppen w walkach o Warszawę. Walki na Ochocie i Woli 8 i 9 września 1939 roku – Portal Militarny
- Obrona Warszawy (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Kalendarium: sierpień – wrzesień 1939 – Instytut Pamięci Narodowej, portal Katyń 1940
- 17 września 1939. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę a pakt Ribbentrop – Mołotow – Małopolskie Centrum Edukacji
- Kurt von Briesen – Wikipedia, the free encyclopedia
- Bitwa pod Iłżą (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Mapa bitwy nad Bzurą, położenie wojsk 9–13 września 1939 – Lonio17 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0
- Wielkopolska Brygada Kawalerii nad Bzurą – fotografia otwierająca – Apoloniusz Zawilski, „Bitwy Polskiego Września”, Nasza Księgarnia 1972 / Wikimedia Commons
- Alarm dla Warszawy – Marian Marek Drozdowski, Wiedza Powszechna, Warszawa 1969
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
- Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


