USS Hancock (CV-19). Lotniskowiec kupiony za obligacje
Budowano go jako Ticonderoga, ale towarzystwo ubezpieczeniowe z Bostonu sprzedało tyle obligacji wojennych, że starczyło na budowę i rok służby, a w zamian okręt dostał imię patrona firmy. Był okrętem flagowym McCaina, przeżył wybuch własnego samolotu i kamikaze pod Okinawą. Po wojnie jako pierwszy amerykański lotniskowiec dostał katapulty parowe, przez dziesięć lat walczył u wybrzeży Wietnamu, a w kwietniu 1975 roku przyjmował śmigłowce z uciekinierami z Sajgonu.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01Budowano go w Quincy jako Ticonderoga. Towarzystwo ubezpieczeniowe John Hancock z Bostonu zaproponowało, że zbierze na okręt pieniądze w sprzedaży obligacji wojennych, jeśli dostanie imię jego patrona. Zbiórka pokryła koszt budowy i pierwszego roku służby.
- 02Od października 1944 roku walczył z szybkimi lotniskowcami, przez kilka miesięcy jako okręt flagowy wiceadmirała McCaina. W styczniu 1945 roku na jego pokładzie wybuchł samolot, zabijając 50 ludzi, a w kwietniu kamikaze pod Okinawą zabił kolejnych 62.
- 03Po wojnie był pierwszym amerykańskim lotniskowcem z katapultami parowymi. W 1960 roku przez odbicie od Księżyca przesłano jego zdjęcie z Hawajów do Waszyngtonu.
- 04Walczył u wybrzeży Wietnamu dłużej niż niemal każdy inny Essex, a w kwietniu 1975 roku, już bez samolotów, przyjmował śmigłowce z ludźmi uciekającymi z Phnom Penh i Sajgonu. W 1976 roku poszedł na złom, a część jego stali sprzedano do Japonii na samochody.

Hancock na morzu w 1944 roku, w kamuflażu Measure 32/3A, w pierwszych miesiącach służby.
Hancock był okrętem kupionym przez zwykłych Amerykanów. Towarzystwo ubezpieczeniowe z Bostonu sprzedało tyle obligacji wojennych, że starczyło na budowę lotniskowca i rok jego służby, a w zamian okręt dostał imię patrona firmy. Walczył na Pacyfiku do ostatniego dnia wojny, potem ponad dwadzieścia lat w Azji, a jego ostatnim zadaniem nie był atak, tylko ratunek: w kwietniu 1975 roku przyjmował na pokład ludzi uciekających z Sajgonu.
Ticonderoga, który został Hancockiem
Stępkę położono 26 stycznia 1943 roku w stoczni Fore River w Quincy pod nazwą Ticonderoga. Towarzystwo ubezpieczeniowe John Hancock, którego siedziba była w tym samym stanie, zaproponowało marynarce specjalną zbiórkę pieniędzy w sprzedaży obligacji wojennych, jeśli okręt dostanie imię patrona firmy, bostońskiego kupca i polityka Johna Hancocka. 1 maja 1943 roku marynarka zamieniła nazwy dwóch budowanych Essexów: kadłub z Quincy stał się Hancockiem, a ten z Newport News Ticonderogą, o której pisaliśmy w odcinku 17. Zbiórka przyniosła tyle, że pokryła koszt budowy i pierwszego roku służby okrętu.
Hancock zszedł na wodę 24 stycznia 1944 roku, a do służby wszedł 15 kwietnia 1944 roku pod dowództwem kapitana Freda C. Dickeya, trzy tygodnie przed Ticonderogą. Był więc pierwszym Essexem z wydłużonym dziobem w służbie. Po rejsie szkoleniowym koło Trynidadu i Wenezueli wyszedł z Bostonu na Pacyfik i 5 października 1944 roku dołączył na Ulithi do Trzeciej Floty.

Hancock przyjmuje na pokład myśliwiec Hellcat w 1944 roku. Kolorowe zdjęcie pokazuje kamuflaż Measure 32/3A.
Okręt flagowy McCaina
Pierwsze naloty Hancock wykonał 10 października 1944 roku na Okinawę, potem na Formozę, gdzie przez trzy noce odpierał ataki japońskich samolotów. W czasie bitwy w zatoce Leyte płynął akurat z zespołem na Ulithi. Zawrócony, dotarł pod Samar za późno, żeby pomóc lotniskowcom eskortowym, ale jego samoloty atakowały zespół Kurity wycofujący się przez cieśninę San Bernardino. 17 listopada na okręcie podniósł flagę wiceadmirał John S. McCain, dowódca szybkich lotniskowców.
25 listopada kamikaze zanurkował na Hancocka ze słońca. Artyleria przeciwlotnicza rozerwała go około 90 metrów nad okrętem, ale część kadłuba spadła na śródokręcie, a kawałek skrzydła na pokład lotniczy, gdzie wybuchł pożar. Załoga szybko go ugasiła. W grudniu okręt przeszedł tajfun Cobra, w czasie którego fale przelewały się przez pokład lotniczy, prawie siedemnaście metrów nad linią wodną.

Hancock z dymem po trafieniu szczątkami samolotu kamikaze 25 listopada 1944 roku. Zdjęcie z lekkiego lotniskowca Cabot.
W styczniu 1945 roku Hancock był w rajdzie na Morze Południowochińskie. Jego samoloty atakowały Luzon, Formozę, konwój u wybrzeży Indochin, lotniska wokół Sajgonu, Hajnan i port w Hongkongu. 21 stycznia jeden z samolotów, wracający z nalotu na Formozę, wylądował normalnie, dojechał do nadbudówki i nagle eksplodował. Zginęło 50 ludzi, 75 zostało rannych. Pożary szybko ugaszono i okręt przyjął resztę samolotów, które jeszcze były w powietrzu.

Hancock przyjmuje samoloty w czasie operacji na Morzu Południowochińskim w styczniu 1945 roku. Nad okrętem trzy Hellcaty, z lewej podchodzi Avenger. Zdjęcie z pancernika New Jersey.
Tokio i Okinawa
16 lutego 1945 roku samoloty Hancocka zestrzeliły nad Tokio 71 japońskich maszyn, a następnego dnia kolejnych dwanaście. Potem wspierały desant na Iwo Jimę. 20 marca, gdy Hancock tankował niszczyciel Halsey Powell, zespół zaatakowały samoloty kamikaze. Jeden rozpadł się od ognia około 200 metrów nad okrętami. Szczątki spadły na pokład Hancocka, a silnik i bomba trafiły w rufę niszczyciela.

Kamikaze trafia niszczyciel Halsey Powell, który stał przy burcie Hancocka, 20 marca 1945 roku.
1 kwietnia samoloty Hancocka wspierały desant na Okinawę. 7 kwietnia, tego samego dnia, w którym samoloty szybkich lotniskowców zatopiły Yamato, kamikaze przekoziołkował przez pokład lotniczy Hancocka i wbił się w grupę samolotów, a jego bomba trafiła w lewą katapultę. Zginęło 62 ludzi, 71 zostało rannych. Pożary ugaszono w pół godziny, a w niecałą godzinę okręt znów prowadził operacje lotnicze. Dwa dni później odesłano go na remont do Pearl Harbor.

Kamikaze trafia Hancocka pod Okinawą 7 kwietnia 1945 roku. Zginęło 62 marynarzy.
Hancock wrócił w czerwcu, zaatakował Wake i dołączył do ostatnich nalotów na Japonię. 15 sierpnia, po otrzymaniu wiadomości o kapitulacji, zawrócił samoloty, zanim doleciały do celów. Tego samego dnia jego myśliwce zestrzeliły jeszcze kilka japońskich samolotów, w tym jeden, który atakował zespół brytyjski. W czasie podpisania kapitulacji na pokładzie Missouri samoloty Hancocka przelatywały nad Zatoką Tokijską.
Pierwsza katapulta parowa
Po wojnie Hancock woził żołnierzy do domu, a w 1947 roku odszedł do rezerwy w Bremerton. W grudniu 1951 roku zaczęła się jego modernizacja SCB-27C w Puget Sound, a 15 lutego 1954 roku wrócił do służby jako lotniskowiec uderzeniowy CVA-19. Był pierwszym amerykańskim lotniskowcem z katapultami parowymi, zdolnymi wystrzeliwać ciężkie odrzutowce. 17 czerwca 1954 roku wystartował z nich, według DANFS, pierwszy samolot w historii US Navy wystrzelony z katapulty parowej, a potem okręt testował pociski Sparrow i Regulus oraz odrzutowce Cutlass.

Hancock po modernizacji SCB-27C w marcu 1954 roku. Na dziobie dwie katapulty parowe, pierwsze na amerykańskim lotniskowcu.
W 1956 roku w San Francisco dostał pokład kątowy. Pływał z 7 Flotą: w 1958 roku u Tajwanu w czasie kryzysu wokół wysp Quemoy i Matsu, w 1959 i 1960 roku u wybrzeży Laosu. W styczniu 1960 roku wziął udział w eksperymencie łączności: zdjęcie okrętu z załogą ułożoną w napis „Moon Relay” przesłano z Hawajów do Waszyngtonu drogą radiową, przez odbicie od Księżyca.

Hancock po modernizacji SCB-125 w San Francisco pod koniec 1956 roku, z pokładem kątowym.

Zdjęcie Hancocka z załogą ułożoną w napis „Moon Relay”, przesłane z Hawajów do Waszyngtonu przez odbicie od Księżyca 28 stycznia 1960 roku. Niska jakość to efekt samej transmisji.
Dziesięć lat Wietnamu
Hancock był u wybrzeży Wietnamu jesienią 1963 roku, po zamachu, w którym zginął prezydent Ngo Dinh Diem, a w listopadzie 1964 roku przyszedł na Yankee Station w Zatoce Tonkińskiej. Od tej chwili prawie co roku odbywał rejs bojowy. Jego samoloty atakowały cele w Wietnamie Północnym, w 1970 roku stanowiska rakietowe w odpowiedzi na ostrzał samolotów rozpoznawczych, a wiosną 1972 roku wspierały obronę Południa przed ofensywą wielkanocną, między innymi pod Kontum i Pleiku. Za tę wojnę okręt dostał trzynaście gwiazd bojowych i kilka wyróżnień jednostki marynarki.

Tłokowe samoloty szturmowe Skyraider z dywizjonu VA-215 nad Hancockiem około 1965 roku, w pierwszych latach wojny w Wietnamie.

Hancock w Zatoce Tonkińskiej 25 maja 1972 roku, w czasie ostatniego rejsu bojowego u wybrzeży Wietnamu z 21 Skrzydłem Lotniczym.
Sajgon, kwiecień 1975
W marcu 1975 roku, gdy armia północnowietnamska szła na Sajgon, Hancock dostał rozkaz wyładowania swojego skrzydła lotniczego na Filipinach. Na pokład wszedł dywizjon ciężkich śmigłowców piechoty morskiej HMH-463 i lotniskowiec stał się okrętem desantowym. 12 kwietnia jego śmigłowce uczestniczyły w ewakuacji Phnom Penh w Kambodży, a 29 i 30 kwietnia w operacji Frequent Wind, ewakuacji Sajgonu.
Na pokład lądowały nie tylko amerykańskie śmigłowce, ale też maszyny lotnictwa południowowietnamskiego, pilotowane przez ludzi, którzy uciekali z rodzinami. Brakowało miejsca, więc część z nich po wylądowaniu spychano za burtę, żeby zrobić miejsce kolejnym. Hancock zawiózł uchodźców do bazy Subic Bay na Filipinach. W maju był jeszcze w gotowości do odbicia statku Mayagüez, zajętego przez Czerwonych Khmerów, ale go nie użyto.

Południowowietnamski śmigłowiec UH-1 spychany za burtę Hancocka w kwietniu 1975 roku, żeby zrobić miejsce kolejnym lądującym maszynom.

Wietnamscy uchodźcy schodzą z Hancocka w bazie Subic Bay na Filipinach po ewakuacji Sajgonu, kwiecień 1975 roku.
W październiku 1975 roku Hancock wrócił z ostatniego rejsu do San Francisco. 30 stycznia 1976 roku wycofano go ze służby, a 1 września sprzedano na złom. Na początku 1977 roku cięto go w porcie Los Angeles, a byli członkowie załogi i zwykli ludzie kupowali na pamiątkę bulaje czy ogniwa łańcucha kotwicznego. Agencja AP zauważyła wtedy, że część stali z okrętu, który walczył z Japonią, sprzedano do Japonii na produkcję samochodów.

Hancock wraca z ostatniego rejsu do San Francisco w październiku 1975 roku, witany strumieniami wody z łodzi strażackich.
Oś czasu
12 wydarzeńStępka
Quincy, jako Ticonderoga.
Zamiana nazw
Ticonderoga zostaje Hancockiem.
W służbie
Pierwszy Essex z długim kadłubem w służbie.
Okinawa
Pierwszy nalot.
Okręt flagowy
Wiceadmirał McCain.
Wybuch na pokładzie
Własny samolot, 50 zabitych.
Kamikaze
62 zabitych pod Okinawą.
CVA-19
Pierwszy lotniskowiec z katapultami parowymi.
Moon Relay
Zdjęcie przesłane przez odbicie od Księżyca.
Wietnam
Trzynaście gwiazd bojowych.
Frequent Wind
Ewakuacja Sajgonu.
Koniec służby
Rok później cięty na złom.
Nazwa
John Hancock, bogaty bostoński kupiec, był przewodniczącym Drugiego Kongresu Kontynentalnego i pierwszym gubernatorem Massachusetts. Jako pierwszy podpisał Deklarację Niepodległości, i to tak dużymi literami, że w amerykańskim angielskim „John Hancock” znaczy po prostu podpis. CV-19 był czwartym okrętem US Navy jego imienia.
Co warto zapamiętać
- Historia nazwy Hancocka pokazuje, jak Ameryka finansowała wojnę. Obligacje wojenne sprzedawano nie tylko na ogólne potrzeby, ale też na konkretne okręty, a ich fundatorzy mieli wpływ na to, jak się nazywały.
- W czasie wojny Hancock przeżył trzy katastrofy, z których tylko dwie były dziełem przeciwnika. Wybuch własnego samolotu na pokładzie w styczniu 1945 roku zabił prawie tyle ludzi, co kamikaze w kwietniu.
- Jako pierwszy lotniskowiec z katapultami parowymi Hancock otworzył Essexom drogę do epoki odrzutowców. Dzięki modernizacjom mógł służyć jako lotniskowiec uderzeniowy aż do połowy lat siedemdziesiątych.
- Hancock był w Wietnamie od początku wojny powietrznej do samego końca. Ostatnie zadanie, ewakuacja Sajgonu, zamknęło historię, w której zaczynał jako okręt ofensywy, a skończył jako okręt ratunkowy.
Źródła
- USS Hancock (CV-19) – Wikipedia
- Hancock IV (CV-19) – Dictionary of American Naval Fighting Ships, kopia HyperWar Foundation
- Hancock IV (CV-19) – Naval History and Heritage Command, Dictionary of American Naval Fighting Ships
- Operation Frequent Wind – Wikipedia
- Operation Eagle Pull – Wikipedia
- John Hancock – Wikipedia
- Essex-class aircraft carrier – Wikipedia
- USS Hancock (CV-19), kolekcja fotografii – Wikimedia Commons
Lotniskowce US Navy. Okręt po okręcie
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


