12 września 1939. Abbeville: Polska zostaje sama
Najwyższa Rada Wojenna aliantów zbiera się po raz pierwszy i rezygnuje z ofensywy na Zachodzie, a Gamelin nakazuje wojskom francuskim powrót na pozycje wyjściowe. Polski nie zaproszono i nie powiadomiono. Tego samego dnia Lwów odpiera próbę zdobycia z marszu, a w Końskich i Szczucinie Wehrmacht morduje cywilów i jeńców.
Z tej publikacji dowiesz się:
- 01W Abbeville odbyło się pierwsze posiedzenie Najwyższej Rady Wojennej. Wielka Brytania i Francja zrezygnowały z dużej ofensywy na Zachodzie, a gen. Maurice Gamelin nakazał wojskom francuskim powrót na pozycje wyjściowe.
- 02Polski nie zaproszono na konferencję i nie powiadomiono jej oficjalnie o podjętych ustaleniach.
- 03Pod Lwowem odparto próbę zajęcia miasta z marszu. Zaczęła się obrona, którą gen. Władysław Langner poprowadzi do 22 września.
- 04W Końskich niemieccy żołnierze zastrzelili grupę Żydów zmuszonych do kopania grobów, a w Szczucinie Wehrmacht wymordował jeńców i uchodźców zgromadzonych w budynku szkoły.

Jak czytać ten odcinek
Dwunasta doba wojny rozgrywa się na dwóch scenach oddalonych o półtora tysiąca kilometrów. W Abbeville trwa narada, która przesądza o braku pomocy. W Polsce trwają walki o Lwów i Kałuszyn oraz dwie zbrodnie na cywilach i jeńcach. Godziny są lokalne, a przy liczbach ofiar zaznaczamy pochodzenie ustaleń.
12 września 1939 roku w północnofrancuskim Abbeville zebrała się po raz pierwszy Najwyższa Rada Wojenna – najwyższy organ koordynujący działania wojenne Francji i Wielkiej Brytanii. Głównym tematem była skala pomocy dla walczącej Polski. Obrady trwały do wpół do drugiej po południu i zakończyły się jednomyślną decyzją o wstrzymaniu ofensywy na froncie zachodnim. Polski nie zaproszono. Tego samego dnia, o czternastej, pierwsze niemieckie oddziały podeszły pod Lwów i zostały odparte.
Abbeville: narada o Polsce bez Polski
W konferencji uczestniczyli premierzy obu państw – Édouard Daladier i Neville Chamberlain – oraz gen. Maurice Gamelin, głównodowodzący armii francuskiej, i lord Chatfield, brytyjski minister koordynacji obrony. Chamberlain celowo nie przywiózł ze sobą sztabowców, co uniemożliwiało merytoryczną dyskusję o ofensywie. Ten szczegół organizacyjny mówi o intencjach więcej niż protokół obrad.
Daladier otworzył temat optymistycznie, oceniając, że operacje na zachodzie rozwijają się pomyślnie i mogą zostać rozszerzone. Chamberlain zareagował natychmiast, stwierdzając, że czas pracuje na korzyść aliantów, a przedwczesne działania byłyby błędem. Gamelin zadeklarował, że nie zamierza atakować głównej niemieckiej linii obrony, czyli Linii Zygfryda, i że stosowne rozkazy już wydał.

Deklaracja Gamelina oznaczała faktyczne wstrzymanie ofensywy w Zagłębiu Saary, prowadzonej zaledwie od trzech dni – tej samej, którą opisaliśmy w odcinku o 7 września. Wojska francuskie miały wrócić na pozycje wyjściowe. Na Zachodzie zaczynał się okres, który przeszedł do historii jako dziwna wojna.
Za tą deklaracją stała kalkulacja, którą warto zrozumieć, zanim się ją oceni. Dowództwa francuskie i brytyjskie pamiętały lata 1914–1918 i bały się powtórzenia wojny pozycyjnej, w której miliony ludzi ginęły za kilka kilometrów terenu. Armia francuska była przygotowana do obrony, nie do natarcia; brytyjski korpus ekspedycyjny dopiero przybywał na kontynent. Ofensywa przeciw Linii Zygfryda oznaczałaby uderzenie na umocnienia bez przewagi, której alianci nie mieli.
Problem polegał na czym innym. Umowa wojskowa z 19 maja 1939 roku przewidywała francuskie działania zaczepne głównymi siłami od piętnastego dnia mobilizacji. Polski plan obrony zbudowano na tym zobowiązaniu. W Abbeville nie stwierdzono, że zobowiązania nie da się wykonać w terminie – stwierdzono, że nie zostanie wykonane w ogóle.
Wstrzymanie ofensywy lądowej na zachodzie
- Uzasadnienie
- Obawa przed powtórzeniem krwawej wojny pozycyjnej z lat 1914–1918
- Skutek dla Polski
- Brak jakiegokolwiek odciążenia frontu; Wehrmacht nie musi przerzucać sił na zachód
Kontynuacja dostaw materiałowych
- Uzasadnienie
- Forma pomocy nieobciążająca własnych armii
- Skutek dla Polski
- Dostawy nie zdążyły dotrzeć w skali mającej znaczenie operacyjne
Wstrzymanie intensywnych działań lotniczych
- Uzasadnienie
- Wrażliwość brytyjskiego przemysłu na odwet
- Skutek dla Polski
- Brak nalotów odciążających polskie miasta bombardowane od 1 września
Unikanie ofiar cywilnych przy bombardowaniu Niemiec
- Uzasadnienie
- Względy polityczne i prawne
- Skutek dla Polski
- Ograniczenie działań do zrzucania ulotek nad terytorium Rzeszy
Oficjalna część obrad trwała do około 13.30. Trzy dni później Gamelin skorygował stanowisko, dopuszczając zbliżenie się wojsk do Linii Zygfryda, ale nadal bez natarcia.
„Jedyna realna pomoc dla Polski polega na wygraniu wojny.”
KontekstStanowisko przedstawione podczas konferencji w Abbeville 12 września 1939 roku
Zdanie to jest logicznie spójne i z perspektywy 1945 roku okazało się prawdziwe. W Warszawie i Lwowie we wrześniu 1939 roku brzmiało jednak jak informacja, że pomoc przyjdzie po tym, jak przestanie być potrzebna.
Co realnie oznaczała „pomoc materiałowa”
Sprzęt, który nie zdążył
Zakupy uzbrojenia we Francji i Wielkiej Brytanii były realizowane, ale transporty szły przez Rumunię i wymagały tygodni. Do walczących jednostek we wrześniu 1939 roku praktycznie nie dotarły.
Ulotki zamiast bomb
Rezygnacja z intensywnych działań powietrznych oznaczała, że RAF nad Rzeszą zrzucał ulotki. Polskie miasta pozostały jedynymi bombardowanymi w tej wojnie.
Odbudowa armii poza krajem
Najbardziej realną formą pomocy okazało się przyjęcie polskich żołnierzy we Francji i utworzenie ośrodków formowania wojska – proces rozpoczęty właśnie 12 września w Coëtquidan.
Czego Polska nie wiedziała
Przedstawicieli polskich władz nie zaproszono do Abbeville ani oficjalnie nie powiadomiono o ustaleniach. Polska misja wojskowa w Londynie, kierowana przez gen. Mieczysława Norwida-Neugebauera, dowiedziała się z rozmów kuluarowych, że Polska została skazana na własne siły i może liczyć jedynie na pomoc materiałową.
Ma to znaczenie wykraczające poza kwestię dobrych obyczajów sojuszniczych. Polskie Naczelne Dowództwo, planując obronę w południowo-wschodnim narożniku kraju, zakładało nadejście odciążenia z zachodu. Dwa dni wcześniej, 10 września, na tym właśnie założeniu oparto utworzenie Frontu Południowego. Decyzja z Abbeville usuwała podstawę tego planu, ale wiadomość o niej nie dotarła do tych, którzy plan realizowali.
Czy Zachód zdradził Polskę we wrześniu 1939 roku?
Złamanie zobowiązań sojuszniczych
W polskiej historiografii dominuje ocena o niewykonaniu umowy wojskowej z maja 1939 roku. Leszek Moczulski określił postępowanie aliantów jako felonię, czyli zdradę sojusznika na polu bitwy.
Wojna stała się europejska
Romuald Szeremietiew argumentuje, że samo przystąpienie Francji i Wielkiej Brytanii do wojny realizowało podstawowy cel polskiej polityki: uniemożliwienie Niemcom załatwienia sprawy Polski w izolacji.
Alianci nie mieli czym uderzyć
Wojciech Mazur krytykuje schematyczne oceny, wskazując, że Gamelin od początku traktował działania w Saarze jako demonstrację polityczną, a o polskiej klęsce zdecydowały głębsze problemy strategiczne, nie jedna narada.
Zasada ocenySpór trwa od 1939 roku i jest równocześnie sporem o fakty, o ocenę moralną i o to, czego można było realnie oczekiwać od armii francuskiej i brytyjskiej w pierwszych tygodniach wojny.
Nad Bzurą kończy się pierwsza faza
Cztery dni po rozpoczęciu natarcia polskie oddziały osiągnęły nad Bzurą swój najdalszy zasięg. Zdobyto Piątek, Uniejów i Walewice, a czołowe pododdziały doszły do linii Ozorków – Stryków. Pierwsza faza bitwy, licząca się od 9 września, dobiegała końca nie dlatego, że natarcie się załamało, lecz dlatego, że nie było już czym go pogłębiać.
Po stronie niemieckiej trwała tymczasem koncentracja. Nad Bzurę ściągano dywizje z trzech kierunków, doprowadzając do przewagi kilkunastu związków taktycznych nad ośmioma polskimi. Gen. Kutrzeba przygotowywał zmianę kierunku uderzenia: zamiast dalej na południe, ku Strykowowi, natarcie miało pójść na wschód, przez Łowicz, w stronę Warszawy. Ta decyzja otworzy drugą fazę bitwy, opisaną w kolejnym odcinku.
Lwów: pierwszy dzień obrony
Kilka godzin po zakończeniu obrad w Abbeville, o czternastej, pierwsze niemieckie oddziały – po kilku potyczkach z Wojskiem Polskim – dotarły od strony Zimnej Wody na obrzeża Lwowa, w rejon ulicy Gródeckiej. Próba zajęcia miasta z marszu została odparta w ciężkich walkach. Był to ten sam schemat, który cztery dni wcześniej zawiódł Niemców na Ochocie.
Obroną kierował gen. Władysław Langner. Lwów, oddalony o setki kilometrów od granicy z Rzeszą, stawał się jednym z głównych punktów oporu w planie obrony południowo-wschodniej części kraju. Miasto broniło się do 22 września, najpierw przed Wehrmachtem, a po 17 września również przed Armią Czerwoną. Kapitulowało ostatecznie przed Sowietami.
Oś czasu
4 wydarzeńPowstaje Front Południowy
Naczelny Wódz powierza gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu obronę Sanu, Lwowa i południowo-wschodniej części kraju.
Niemcy na obrzeżach Lwowa
Pierwsze oddziały docierają od strony Zimnej Wody w rejon ulicy Gródeckiej. Próba zdobycia miasta z marszu zostaje odparta.
Obrona miasta
Gen. Władysław Langner kieruje obroną Lwowa najpierw przed Wehrmachtem, a od 17 września również przed nacierającą Armią Czerwoną.
Kapitulacja przed Sowietami
Dowództwo miasta oddaje Lwów wojskom sowieckim, nie niemieckim. Ta decyzja zaważy na losie tysięcy oficerów.
Warszawa: piąty dzień oblężenia
W stolicy trwało oblężenie, na które Niemcy przeszli po klęsce pancernej na Ochocie i Woli. Zamiast szturmów przyszły codzienne bombardowania i ostrzał artyleryjski, prowadzone przeciw dzielnicom mieszkalnym, ujęciom wody i szpitalom. Miasto funkcjonowało dzięki strukturze zbudowanej w pierwszych dniach września: Dowództwu Obrony Warszawy, komisariatowi cywilnemu Starzyńskiego, Straży Obywatelskiej i powołanym dzień wcześniej Batalionom Pracy.
Oblężone miasto utrzymywało też własny porządek prawny. Dla obszaru miasta stołecznego Warszawy działał sąd polowy, wydający wyroki między innymi w sprawach o dywersję i szabrownictwo. Zachowane dokumenty z połowy września pokazują administrację, która w warunkach ostrzału nadal prowadziła ewidencję, wydawała zarządzenia i ogłaszała je mieszkańcom w formie plakatów.
Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, który wróci w tym cyklu jeszcze kilkakrotnie. Lwów bronił się przed Niemcami przez pięć dni, a przez kolejne pięć przed dwoma przeciwnikami naraz. Kapitulacja przed Armią Czerwoną 22 września została wynegocjowana z gwarancjami dla oficerów, których strona sowiecka nie dotrzymała. Znaczna część lwowskiego korpusu oficerskiego trafiła do obozów, z których wielu nie wróciło.
Kałuszyn: miasto odbite i opuszczone
Na Mazowszu, na drodze z Warszawy na wschód, 1 Dywizja Piechoty Legionów po całodziennej walce odbiła z rąk niemieckich Kałuszyn. Po zakończeniu boju dywizja wycofała się na południowy wschód, w składzie nowo utworzonego Frontu Północnego.
Ten epizod streszcza całą drugą fazę kampanii. Polskie oddziały nadal potrafiły wygrywać starcia, także z jednostkami zmotoryzowanymi, ale wygrana nie oznaczała już utrzymania terenu. Zdobyte miasto opuszczano tego samego dnia, bo obowiązywał rozkaz odejścia na wschód, a każde zatrzymanie się groziło okrążeniem.
Końskie i Szczucin: pretekst zamiast powodu
W Końskich niemieccy żołnierze zmusili miejscowych Żydów do kopania grobów dla poległych żołnierzy Wehrmachtu. Podczas tej pracy doszło do chaotycznej strzelaniny, w której zginęło od dziewiętnastu do dwudziestu dwóch osób, a osiem zostało ciężko rannych.
W Szczucinie Niemcy urządzili w budynku szkoły powszechnej punkt zborny dla jeńców wojennych i uchodźców. Porucznik Bronisław Romaniec, korzystając z nieuwagi strażników, chwycił leżący na stole pistolet i zastrzelił niemieckiego sierżanta. Odpowiedzią było otoczenie szkoły, ostrzał przez okna i wrzucanie granatów do środka. Budynek zaczął płonąć, a do uciekających strzelano.
Dwie miejscowości, dwa pretekstowe uzasadnienia
- 19–22
- zabici Żydzi w Końskich
- ok. 40
- zamordowani jeńcy w Szczucinie
- ok. 30
- zabici cywilni uchodźcy
Do tego ośmiu ciężko rannych. Ofiary zmuszono wcześniej do kopania grobów dla poległych żołnierzy niemieckich.
Polscy żołnierze zgromadzeni w punkcie zbornym urządzonym w budynku szkoły powszechnej.
Osoby przebywające w tym samym budynku. Później zamordowano także dwudziestu pięciu Żydów przyprowadzonych do pogrzebania zwłok ofiar.
MetodologiaUstalenia opierają się na powojennych śledztwach, relacjach świadków i opracowaniach poświęconych zbrodniom Wehrmachtu w kampanii wrześniowej. Liczby różnią się nieznacznie między publikacjami; podajemy wartości najczęściej przywoływane.
Leni Riefenstahl w Końskich
W Końskich obecna była ekipa filmowa Leni Riefenstahl, reżyserki „Triumfu woli”, pracującej wówczas jako korespondentka wojenna. Zachowało się zdjęcie opatrzone podpisem mówiącym, że Riefenstahl mdleje na widok zabitych Żydów. Do końca życia zaprzeczała, by wiedziała o zbrodni. Fotografia jest jednym z nielicznych świadectw ikonograficznych wrześniowych egzekucji wykonanych z bliska przez stronę niemiecką.
Coëtquidan: armia, która dopiero powstanie
Tego samego dnia we Francji utworzono polski obóz wojskowy w Coëtquidan w Bretanii. Stał się on ośrodkiem formowania Wojska Polskiego we Francji – armii budowanej od zera z żołnierzy przedzierających się przez Rumunię i Węgry, z emigrantów zarobkowych i ochotników.
Zestawienie tej daty z Abbeville jest wymowne. Tego samego dnia, w którym alianci rezygnowali z ofensywy mogącej pomóc walczącej Polsce, na francuskiej ziemi powstawało miejsce, w którym Polacy mieli odbudować własne wojsko, aby walczyć dalej u boku tych samych aliantów. Pierwsze polskie oddziały wyjdą stamtąd na front dopiero wiosną 1940 roku.
Czy alianci mogli przełamać Linię Zygfryda we wrześniu 1939 roku?
Zachodnia granica Rzeszy była słabo obsadzona
Zdecydowana większość niemieckich dywizji walczyła w Polsce. Osłona zachodu składała się w dużej mierze z jednostek drugorzutowych, a umocnienia Linii Zygfryda nie były ukończone. Sam fakt, że Francuzi w trzy dni zajęli kilkanaście wsi bez większych strat, jest tu argumentem.
Armia francuska nie była gotowa do natarcia
Mobilizacja francuska nie została zakończona, artyleria ciężka nie dotarła na pozycje, a doktryna zakładała natarcie metodyczne, przygotowywane tygodniami. Uderzenie improwizowane groziło porażką, która osłabiłaby aliantów na resztę wojny.
Liczyło się odciążenie, nie przełamanie
Polska nie oczekiwała zdobycia Zagłębia Ruhry. Wystarczyłoby związanie sił niemieckich na tyle, by dowództwo Rzeszy musiało przerzucić na zachód choć kilka dywizji. Nawet ten minimalny cel nie został osiągnięty.
Zasada ocenyTo pytanie jest w istocie pytaniem o to, czym miała być pomoc sojusznicza: przełamaniem frontu czy odciążeniem. Odpowiedź na nie decyduje o ocenie decyzji z Abbeville.
Ostatecznie sama Francja doświadczyła konsekwencji tej ostrożności osiem miesięcy później. Wehrmacht, który we wrześniu 1939 roku miał na zachodzie osłonę złożoną głównie z jednostek drugorzutowych, w maju 1940 roku uderzył pełnymi siłami i rozstrzygnął kampanię w sześć tygodni – w tempie porównywalnym z polskim wrześniem.
Ten sam dzień na czterech poziomach
12 września
Alianci rezygnują z ofensywy
Najwyższa Rada Wojenna wstrzymuje działania zaczepne na zachodzie. Gamelin nakazuje powrót wojsk na pozycje wyjściowe.
12 września
Początek obrony miasta
Niemieckie oddziały docierają na obrzeża około czternastej i zostają odparte. Obrona potrwa do 22 września.
12 września
Kałuszyn odbity
1 Dywizja Piechoty Legionów odzyskuje miasto po całodziennej walce, po czym odchodzi na południowy wschód.
12 września
Końskie i Szczucin
Egzekucja Żydów zmuszonych do kopania grobów oraz wymordowanie jeńców i uchodźców w budynku szkoły.
Bilans dwunastej doby
Wieczorem 12 września sytuacja militarna w Polsce nie zmieniła się dramatycznie: Lwów się bronił, Kałuszyn odbito, nad Bzurą trwała bitwa. Zmieniło się natomiast coś, czego nie dało się zobaczyć na mapie. Założenie, na którym opierał się cały polski plan wojenny – że po dwóch tygodniach nadejdzie odciążenie z zachodu – przestało obowiązywać. Ci, którzy według tego planu walczyli, dowiedzieli się o tym znacznie później.
- Lwów odparł próbę zdobycia miasta z marszu i rozpoczął obronę, która związała niemieckie siły na jedenaście dni.
- 1 Dywizja Piechoty Legionów odbiła Kałuszyn po całodziennej walce, dowodząc, że polskie oddziały nadal potrafią wygrywać starcia.
- Utworzenie obozu w Coëtquidan otworzyło drogę do odbudowy Wojska Polskiego poza krajem.
- Alianci utrzymali decyzję o kontynuowaniu dostaw materiałowych, co miało znaczenie dla formowania polskich jednostek na Zachodzie.
- Wstrzymanie ofensywy w Saarze pozbawiło Polskę jedynej formy odciążenia, na jaką realnie mogła liczyć.
- Polski nie zaproszono na konferencję ani nie powiadomiono o jej ustaleniach, co utrzymywało polskie dowództwo w błędnych założeniach.
- Rezygnacja z intensywnych działań lotniczych oznaczała, że polskie miasta pozostały jedynym celem bombardowań w tej wojnie.
- Odbicie Kałuszyna nie przełożyło się na utrzymanie terenu, bo obowiązywał rozkaz odejścia na wschód.
13 września: druga faza bitwy nad Bzurą
Trzynasta doba przyniesie zmianę kierunku polskiego natarcia. Kutrzeba skieruje siły na Łowicz i dalej ku Warszawie, próbując przebić się do stolicy, podczas gdy niemieckie pierścienie okrążenia stają się coraz mocniejsze.
Co warto zapamiętać
- Abbeville nie było zdradą w sensie prawnym, lecz decyzją strategiczną podjętą bez udziału i wiedzy strony, której dotyczyła najbardziej. Ta druga część jest w polskiej pamięci równie ważna jak pierwsza.
- Ofensywa w Saarze trwała trzy dni i została wstrzymana zanim ktokolwiek w Polsce zdążył odczuć jej skutki. Decyzja z 12 września nie zmieniła losu kampanii, tylko odebrała nadzieję, która ten los miała odwrócić.
- Tego samego dnia w Polsce toczyły się walki, w których polskie oddziały odbijały miasta i odpierały natarcia. Odległość między naradą w Abbeville a Kałuszynem i Lwowem opisuje tę wojnę lepiej niż jakikolwiek komentarz.
- Końskie i Szczucin pokazują, że wrześniowe zbrodnie nie były reakcją na opór, lecz reakcją na pretekst. W obu wypadkach wystarczył jeden incydent, aby wymordować kilkudziesięciu ludzi.
Źródła
- 12 września 1939 (wtorek) – kalendarium – Instytut Pamięci Narodowej, Polskie miesiące
- 12 września 1939 (wtorek) – kalendarium wojny obronnej – Muzeum Historii Polski, serwis Wojna obronna 1939
- Konferencja w Abbeville – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Zachód rzeczywiście nas zdradził? Długi cień Abbeville – Polityka
- Abbeville, miejsce tragiczne – Dziennik Polski
- Édouard Daladier i Neville Chamberlain w Abbeville zrezygnowali z pomocy Polsce – Wszystko co najważniejsze
- Ofensywa w Saarze – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Obrona Lwowa (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Obrona Lwowa 12–22 IX 1939 – Kresy.pl
- Władysław Langner (1896–1972) – dzieje.pl, Polska Agencja Prasowa
- Zbrodnia w Szczucinie (1939) – Wikipedia, wolna encyklopedia
- 12 września 1939 roku miała miejsce zbrodnia w Szczucinie – Historykon.pl
- Końskie massacre – Wikipedia, the free encyclopedia
- Zbrodnie niemieckie w kampanii wrześniowej – Wikipedia, wolna encyklopedia
- Zbrodnie Wehrmachtu na jeńcach polskich we wrześniu 1939 roku – Tomasz Sudoł, Instytut Pamięci Narodowej
- Polska artyleria przeciwlotnicza pod Lwowem w 1939 roku – fotografia otwierająca – Zygmunt Wasilewski, „Obyś żył w ciekawych czasach” / Wikimedia Commons
- Gen. Maurice Gamelin, wrzesień 1939 – fotografia – John Arthur Hampton / Wikimedia Commons
- Bitwy Polskiego Września – Apoloniusz Zawilski, Nasza Księgarnia, 1972
- Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku – Marian Porwit, Czytelnik
- Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 – Robert Forczyk, Rebis
Kampania 1939. Dzień po dniu
Sebastian Baryś
Na co dzień nie zajmuję się zawodowo historią, jednak pomysł stworzenia tego serwisu dojrzewał we mnie przez kilka miesięcy. Jestem pasjonatem historii, a szczególnie okresu II wojny światowej. Dorastałem na „Sensacjach XX wieku” Bogusława Wołoszańskiego, poznając je zarówno w telewizji, jak i w formie książek oraz audycji. Pisanie publikacji pozwala mi łączyć zamiłowanie do odkrywania przeszłości z potrzebą opowiadania o niej w sposób rzetelny, przystępny i angażujący.


